Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Strach przezd pracą .

    17.10.08, 10:06
    Jestem od roku w domu z dzieckiem, po wychowawczym chcę zmienić
    pracę. Ale aż się boję jej szukać i do niej iść! Jezu, co się ze mną
    dzieje w pracy! Z chwilą kiedy pzrechodzę próg zakładu, to jakbym
    wchodziła w paszczę lwa. Staję się bezwolna, bezbronna, nie wiem jak
    się nazywam i do tego czuję potworny lęk. Sama myśl, że za chwilę
    spotkam szefa powoduje że jest mi niedobrze ze strachu. W pracy boję
    się też bardzo ludzi - -współpracowników oraz klientów. W ciągu dnia
    pracy mylę, zapominam - ze strachu. Jak mnie szef o coś pyta to ja z
    nerwów poprostu ledwo słyszę co do mnie mówi. I ten wstyd oraz
    upokorzenie - że nie potrafię omówić z szefem prostych rzeczy, że
    koleżanki potrafią a ja nie pracować tak dobrze jak inni. Mój mózg
    dosłownie pracuje na zwolnionych obrotach w robocie. I jak tu iść do
    pracy? Znowu przeżywać te wszystkie straszne rzeczy? Dobrze że mnie
    sytuacja nie ciśnie,mogę jeszcze trochę poczekać . Może na terapii
    coś się poprawi? Pozdrawiam . Marta.
    Obserwuj wątek
      • megg2003 Re: Strach przezd pracą . 17.10.08, 14:03
        Na pewno się poprawi. Powodzenia!
        • guzmania Re: Strach przezd pracą . 18.10.08, 16:18
          Rozumiem co czujesz, bo czuje się dokładnie tak samo...
          Musisz uwierzyc w siebie, we własne możliwosci i siły i atuty które
          na pewno posiadasz. To nie jest proste, kiedy ciągle Ci się wydaje
          że jestes beznadziejna i masz niskie poczucie własnej wartości.
          Ja ciągle się stresuje i ciągle wątpie w siebie. Obecnie szukam
          pracy,nowej pracy. Momentami wątpie w siebie i w to, że może mi się
          udac znalezc nową...
          Trzymam kciuki za Ciebie! Tylko uwierz w siebie!
          Pozdrawiam :-)
          • evi123 Re: Strach przezd pracą . 18.10.08, 21:04
            Uda Ci się, z pewnością ci się uda!!!!!!Mnie się udało.Czułam to
            samo, co Ty, gdy przekraczałam próg.Czułam się gorsza,
            niekompetentna, ale ogromna frustracja( stres, niska pensja)
            spowodowała że powiedziałam sobie : nie,nie, dlatego że ktoś mi
            spieprzył życie, nie poddam się.Zacisnęłam zęby i dałam radę. W
            nowej pracy musiałam rywalizować z kilkoma osobami i wygrałam
            casting, dostałam tę posadę.Czasem brak mi pewności siebie, ale
            wiesz co?wtedy gram, co tam, praca to jedna z naszych ról życiowych,
            rola pracownika, więc i Ty zagraj kogoś kim nie jesteś, pewną siebie
            kobietę. I wiesz, z czasem ludzie tak na Ciebie spojrzą, a Ty
            przyzwyczaisz się do nowej siebie.Zyczę Ci powodzenia.
            • agaks5 Re: Strach przezd pracą . 23.10.08, 10:09
              Rozumiem Cię. Jestem w podobnej sytuacji. Nie lubię wychodzić z
              domu, a mam obecnie dodatkowy powód - ciąża i nakaz oszczędzania
              się. Mąż troszczy się o byt, zmaga z rzeczywistością, a ja czuję się
              trochę kulawa, choć miewam momenty, gdy postanawiam coś z tym zrobić
              i na tym się kończy, bo nie wiem gdzie mogłoby być moje miejsce w
              społeczeństwie, jak się do tego zabrać.
              • desy Re: Strach przezd pracą . 28.10.08, 20:49
                Odczuwam podobnie. Skonczylam studia i nie wiem co dalej.
                Wyjechalam zagranice, wiec jeszcze mi trudniej. Czuje sie gorsza (bo
                z Polski), niekompetentna (bo nie mam konkretnego zawodu) i w ogole
                pojecia nie mam co ja mialabym w tym zyciu robic! Co chwila wymyslam
                cos nowego i co chwila wynajduje jakies przeszkody. 'Walke o byt'
                zostawilam partnerowi, ktory cierpliwie czeka az sie zbiore w sobie.
                Czasem mysle, ze chyba lepiej by bylo urodzic dzieci i zostac w
                domu. A potem sie denerwuje, bo przeciez chcialabym cos robic, ale
                wszystko wydaje mi sie za trudne :(
                • agaks5 Re: Strach przezd pracą . 29.10.08, 14:15
                  Urodzićć dzieci i wychować na ludzi to nie lada wyczyn, a przy tym
                  trzeba sobie poradzić ze sobą. Kobiety żyły tak przez setki lat. To
                  zapobiega hodowaniu człowieka wiecznie niedojrzałego z wyraźnym
                  syndromem choroby sierocej - widzi się tego na ulicy.
                  Jednak myślę sobie, że dziś życie stawia przed nami także inne
                  wyzwania. Ja zdecydowałam się na rolę żony i matki w domu, choć
                  czasem coś na tym polu mi doskwiera. Nie zmierzyłam się z problemem.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka