Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mam pytanie

    03.01.09, 15:03
    Witam. Mam małe pytanie. Jestem DDA i to w dosc zaawansowanym stanie, ponieważ pomimo trzydziestu lat , psychicznie ciągle mam 10 lat i tkwie schowana w szafie , bo tam czuje sie najbezpieczniej. Wiem , że jedynym ratunkiem dla mnie jest psychoterapia. Wiem, że jako DDA mam pełne prawo do korzystania z publicznych placówek , zatrudniających psychoterapełtów. Moje pytanie dotyczy jednak męża. Czy może ktoś wie, czy on- jako mąż osoby z DDA kwalifikuje sie do bezpłatnego psychoterapełty? Mamy poważne problemy,zarówno między sobą, jaki i każde ze soba. Chce dodac, że na psychoterapie wspólną, małżeńską nie czuje się na siłach.
    Obserwuj wątek
      • pielgrzym_dnia_wczorajszego Re: Mam pytanie 03.01.09, 15:48
        Bycie DDA nie ma wiele wspólnego z dostępem do bezpłatnej terapii. Ośrodki leczenia uzależnień mają bezpłatne obowiązkowo terapie dla uzależnionych i współuzależnionych (to z tego co wiem wymóg NFZ), natomiast inne - zależy od dofinansowania.
        Natomiast przychodnie zdrowia psychicznego i tego typu placówki oceniają człowieka pod kątem tego, czy potrzebuje pomocy, nie czy jest DDA.
        • emilka75 Re: Mam pytanie 03.01.09, 16:40
          Czy bycie DDA- np. córka alkocholika,nie kwalifikuje mnie jednocześnie do bycia osobą -współuzależnioną? A czy mój mąż żyjąc ze mną w jednym domu , nie staje się osobą współuzależnioną?
          • yuraathor Re: Mam pytanie 03.01.09, 21:36
            ?????
            no ty tak, córka alko to jestes wspóluzależniona ale mąż!!??
            jak ma problemy z tobą i z sobą to niech idzie do psychiatry.
          • jaszmije_smukwijne Re: Mam pytanie 04.01.09, 13:28
            > Czy bycie DDA- np. córka alkocholika,nie kwalifikuje mnie jednocześnie do bycia
            > osobą -współuzależnioną? A czy mój mąż żyjąc ze mną w jednym domu , nie staje
            > się osobą współuzależnioną?

            Tak, i jego siostra też jest współuzależniona, bo się kontaktują przez telefon co najmniej trzy razy w tygodniu, no i kot siostry, bo z nią (współuzależnioną) na co dzień przebywa... No i kuweta kota, oczywiście.

            Jak Ci tak bardzo zależy, żeby samą siebie etykietować słowem, które ma w sobie "uzależnienie", to proszę bardzo, skoro ma Ci to zrobić dobrze... Ale dajże spokój ze stygmatyzowaniem męża i jeśli potrzebuje on pomocy psychologicznej daj mu się leczyć w normalnej przychodni...
      • aczenko Re: Mam pytanie 04.01.09, 01:20
        z formalnego punktu widzenia - to nie
        - w poradni leczenia uzależnień/współuzależnień/DDA to się tam nie kwalifikuje
        tam pracują specjaliści terapii uzależnień i pod tym kątem są szkoleni, to jest
        wąska specjalizacja


        • aczenko Re: ale zdarzają się wyjątki 04.01.09, 01:24
          p.s
          znam 1 przypadek kiedy zrobiono taki wyjątek dla męża DDAowskiej żony

          z reguły jednak odsyłają do innych placówek




    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka