Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przemyślenia

    05.01.09, 12:46
    Wciąż czegoś szukam. Wiem że na zewnątrz tego nie odnajdę, ani w
    innych. Czasem gdy mam za dużo energii nie wiem co z nią zrobić.
    Wydaje mi się że nie mam się sobą z kim podzielić. Nie, nie jest mi
    źle w samotności. Tylko jeszcze czasem pragnę ją kimś wypełnić,
    tylko jeszcze czasem chce widzieć siebie w oczach innych, potrzebuje
    akceptacji, czuje się gorsza, mniej potrzebna, mniej potrafiąca.
    Wiem jednocześnie że wszystko czego potrzebuję jest gdzieś we mnie,
    nie wiem tylko jak się tam dostać. Czerpie więc każdą krople od
    innych, którzy czasem pojawiają się na mojej drodze.Dzięki nim znów
    przez chwile wierzę w dobro i miłość, ale potem budzę się gdy wracam
    do domu z którego już tyle razy uciekałam i po raz kolejny jestem w
    klatce, tyle że teraz to ja mam do niej klucz, niestety nie potrafię
    otworzyć odpowiednich drzwi do innego świata, radości, normalności…
    Chciałam się podzielić. Pozdrawiam gorąco

    Obserwuj wątek
      • lejdi111 Re: Przemyślenia 05.01.09, 21:00
        monia123-only napisała:
        > tylko jeszcze czasem chce widzieć siebie w oczach innych, potrzebuje
        > akceptacji, czuje się gorsza, mniej potrzebna, mniej potrafiąca.

        I właśnie w tym tkwi mój problem :(
      • nakla64 Re: Przemyślenia 06.01.09, 21:21
        Witaj Moniu!Bardzo dobrze Cię rozumiem,czuję się cały czas podobnie.Moje życie jest tak banalnie proste i monotonne,że nie wiem nawet czy potrafiłbym je zmienić.Do niedawna nie miałem zielonego pojęcia,że istnieje coś takiego jak DDA.Gdy obejrzałem przed świętami pewien felieton o dwojgu trzydziestoletnich osobach i wysłuchałem ich opowieści o dzieciństwie spędzonym wśród pijących rodziców,to w końcu zrozumiałem że spotkało mnie to samo,lecz w przeciwieństwie do nich nie potrafię do dzisiaj sobie z tym poradzić.Najgorsze w tym jest to,że to co nas spotkało zawdzięczamy komuś, kto powinien być kimś najdroższym w życiu,a spotkał nas tylko smutek i żal po zmarnowanym dzieciństwie i tym co nas spotyka do dzisiaj.Oj,jak trudno nawet o tym pisać,wracają wspomnienia tamtych lat.
      • estutweh Re: Przemyślenia 18.01.09, 17:18
        Mam to samo. Wybralam samotnosc, bo ludzie sa dla mnie jak zwierzeta, ale czasem
        ta samotnosc mnie dobija i przerasta. I mimo, ze chcialabym cos zmienic, to po
        prostu nie mam sily, bo nie wierze, ze to sie uda, ze mozna zyc jak normalny
        czlowiek, ze mozna byc kochanym.
        • monia123-only Re: Przemyślenia 19.01.09, 22:41
          Wiem, to bardzo trudne, ale trzeba powolutku wychodzić z siebie,
          otwierać się, zmieniać swoje myśli- choć mnie kosztuje to wiele
          cierpienia
      • mskaiq Re: Przemyślenia 20.01.09, 08:54
        Musisz polubic siebie, pokochac. Trzeba zaakceptowac siebie, nie
        zrazac sie do siebie kiedy cos sie nie uda. Mysle ze to sa te klucze
        do odpowiednich drzwi. Wiem ze nie jest latwo bronic siebie, ze
        latwo przychodzi nam dzialac przeciwko sobie.
        Aby pokochac zycie i ludzi trzeba pokochac najpierw siebie.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • guzmania Re: Przemyślenia 20.01.09, 22:26
          Musisz siebie zaakceptowac taką jaką jestes ze wszystkimi swoimi
          słabościami i siebie polubić. Powoli zrzucac pancerz i nie uciekac.
          Za każdy nawet mały sukces nagradzać się i nie stawiac wysoko
          poprzeczki. Uwierzyc w siebie. Pracowac nad sobą i myślec pozytywnie
          nawet kiedy nie jest to takie proste.
          Pozdrawiam :-)
          • rudzielec33707 Re: Przemyślenia 22.01.09, 18:28
            Tak,to jedyna droga....akceptacja samego siebie,inne,łagodniejsze niż dotychczas
            spojrzenie na siebie!Pokochaj swoje słabości,pokochaj swoje mocne
            strony,pokochaj siebie!I dbaj!Przekonałam się,że tylko w ten sposób można
            odnaleźć siebie i nauczyć się żyć pełnią życia!...Jestem także na drodze!Nie
            znałam jej dotąd i do niedawna nie wiedziałam nawet jak iść....powoli....z
            czasem...oswoiłam się i dotarło do mnie,że tylko tą drogą(poprzez poznanie
            siebie)dojdę tam,gdzie zawsze chciałam-do miłości i szczęścia........Ale bez
            Boga mi się to nie uda-to także stwierdziłam!W Nim jest mój spokój,siła i
            mądrość!.....
      • s0ber Re: Przemyślenia 22.01.09, 22:25
        Powiem wręcz brutalnie: w tym nie ma nic dziwnego. Jeśli od urodzenia żyło się w
        zgniliźnie. Będąc praktycznie pozbawionym dobrych wzorców, miłości, współczucia
        i akceptacji, to trudno raptem oczekiwać od siebie umiejętności odnalezienia się
        w tych wszystkich uczuciach.

        W każdym opracowaniu problemu dzieci alkoholików można znaleźć chociażby
        wzmiankę o towarzyszącym takim osobom chaosie życia codziennego, gdzie brak
        jakichkolwiek jasno określonych granic. To że tak wygląda Twoje życie, to
        naturalna konsekwencja wychowania w świecie, gdzie granice nigdy nie zostały
        ustalone i wciąż musiałaś zgadywać; co jest dobre, a co nie itd.

        Musiałaś zająć tym, że wciąż towarzyszy Ci napięcie psychiczne. To wszystko
        zabierało całą Twoją energię, by tylko jakoś przetrwać.

        Jest tylko jedna odpowiedź: terapia.

        Szczerze zachęcam jako ten, który wykonał ten krok.

        Powodzenia!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka