donbas
06.12.17, 11:45
Pewien etap już za mną. Jak to u mnie nie obyło się bez zawirowań i problemów. Jestem wykończona chociaż dałam radę. Zmęczenie jednak wychodzi w postaci różnych drobnych ale uciążliwych dolegliwości. Organizm upomina się o swoje czyli o wypoczynek fizyczny i psychiczny. I tak trwam. Ale jeszcze różne decyzje przede mną. A Merkury wsteczny do 23.12. I nie wiem czy dać se spokój ( zawisnąć w Wisielcu?), czy może wziąć się w garść i drążyć temat nowego miejsca na ziemi? Robić coś czy może nic? Takie nicnierobienie albo raczej robienie nic też mnie wykańcza.
Pytanie brzmi: co robić i czy to robienie przuniesie jakiś efekt i jaki?