Dodaj do ulubionych

Rumunskie Karpaty: Masyw Bucegi

13.09.05, 15:33
Travellerka prezentuje subiektywny opis wycieczki w rumunskie Karpaty


Wybierajac sie w okolice miasta Brasov turysta ma dwie mozliwosci:

1. zwiedzanie zamkow i palacow kojarzonych z Drakula (Peles, Rasnov)
2. wedrowki gorskie.


Poczatkowo planowalam podroz sladami Draculi ale po namysle wybralam gory.
Sami ocencie...

Po raz kolejny wybieram sie w podroz Maxi Taxi. Na szczescie kupilismy
wczesniej bilety wiec mamy miejsca siedzace. Ale busik jest
niebezpiecznie "napchany" i wlasciwie nie ma juz miejsca na nasze bagaze.
Nawet nie czujemy 6 godzin podrozy a gdy krajobraz stopniowo sie zmienia nie
mozemy oderwac oczu od pagorkow, gorek, uroczych gorskich chatek, leniwie
spacerujach krow...

Pojawia sie Brasov. Szukamy dworca kolejowego, kupujemy bilety i po godzinie
jestesmy w Busteni.

Na miejscu szukamy pensjonatu, gdzie przezornie zarezerwowalismy miejsca.
Okazuje sie jedank, ze przezorny moze i jest zawsze ubezpieczony ale nie w
Rumunii. Pani z pensjonatu informuje nas, ze jednak nie ma wolnych
miejsc...ale zna jedna rodzinke, ktora chetnie wynajmuje pokoje. Targujemy
sie przez chwile i za dwa pokoje i lazienke placimy 50 nowych lei za dobe.

Pomimo zmeczenia chcemy wykorzystac wieczor na maly spacerek. Wybieramy sie
nad wodospad Urlatoara. Bardzo mile miejsce ale osobiscie wole Wodogrzmoty
Mickiewicza:)


Nastepnego dnia z samego rana wyruszamy w gory. Chcemy wjechac kolejka
liniowa w okolice schroniska: Pestera. Okazuje sie, ze kolejka do kasy jest
porownywalna do tej na Kasprowy (trzeba czekac min. 2h). Cena wjazdu: 17
nowych lei w jedna strone. Stoimy cierpliwie w kolejce gdy pojawia sie
starszy facet z plikiem zdjec w reku. Proponuje nam wycieczke objazdowa po
gorach, pokazuje miejsca, ktore chcemy odwiedzic. Trasa jest ciekawa, koszt
25 nowych lei, czas: ok.2 godzin, cel: schronisko Pestera. Nawet sie nie
zastanawiamy. Nie chcemy tracic czasu w kolejce a wycieczka wojskowym
samochodem po gorach brzmi ciekawie.


Z Pastery bierzemy kolejke liniowa w strone schroniska Babele. Tutaj zaczyna
sie dopiero nasze prawdziwe gorskie wedrowanie. Ogladmy slawne naturalne
rzezby: Babele (skala przypominajaca dwie stare kobiety, babele oznacza
plotkujace baby) oraz Sfinxul (tego nie musze tlumaczyc).


Po malej przekasce w schronisku (polecam zupy w schronisku: ok. 5 lei)
wyruszamy w kierunku kolejnego schroniska: Caraiman. Decydujemy sie zdobyc
Caraiman oraz zobaczyc Monumentul Eroilor. Jest to potezny krzyz wybudowany
ku czci bohaterow. Czyli znowu robi sie swojsko, taki nasz Giewont. Widok z
gory jest niesamowity, jestesmy na wysokosci 2384m! Doslownie chodzimy z
glowami w chmurach.


Mamy malo czasu a czeka nas jeszcze droga powrotna.Decydujemy sie na zejscie
dolina Jepilor. Drogowskaz wskazuje 2-3 h. Jest 18.00. Z naszym tempem
powinnismy byc na dole ok.20.00.* Czyli zdazymy zejsc przed zmrokiem. Powoli
zaczynamy droge w dol. Pojawiaja sie lancuchy, strome uskoki i widoki jak z
alpejskiej wspinaczki. Coraz czesciej powtarzamy slowo "fuck". Bez lazncuchow
nie da rady zejsc, latwo sie potknac. Na trasie pojawiaja sie liczne krzyze.
Teraz rozumiem dlaczego trasa jest zamknieta od listopada do kwietnia...ale
na jednym krzyzu pojawia sie data: 9 wrzesien!!!Kolejne fuck wyrywa sie
mimowolnie. Po drodze spotykamy tatusia z dwojka dzieci (ok. 5 i 7 lat).
Pytam sie w duchu, gdzie ten pan ma wyobraznie. Powoli przyzwyczajamy sie do
lancuchow, wspieramy sie i wlasciwie jestesmy zadowoleni z wyboru. Ok. 20.00
nadal jestesmy w gorach, robi sie ciemno. Zaczynam sie bac. W pewnym momencie
spotykamy pare. Ona siedzi na kamieniu i prawie placze. On bezradnie
pochylony nie wie co ma zrobic. Pytamy, co sie dzieje. Problemy z miesniami.
Trasa jest dla niech zdecydowanie za trudna. Ale podejrzewam, ze to bardziej
psychologiczny problem. Travellerka zna na to sposoby: czekolada, slodki
napoj. Wmawiam jej, ze to dodaje energii. Dziewczyna powolutku dochodzi do
siebie. Bierzemy sie za rece i zaczynamy schodzic gesiego. Na szczescie mamy
ze soba latarke. Trasa caly czas ciagnie sie nad przepascia wiec kazdy krok
moze okazac sie falszywy...Ale ok. 21 wchodzimy w las, zegnamy skaly i
urwiska, pojawia sie lesna i szeroka droga. Jestesmy juz blisko. Po chwili
dobiegaja nas glosy. To tatus z dzieciakami schodzi za nami. Oddychamy z
ulga. Nic im sie nie stalo. Nagle z naprzeciwka zbliza sie gosc z latarka.
Ale zanim go dostrzeglismy, dobiegl nas charakterystyczny zapach...alkoholu.
Pan jest ratownikiem gorskim i ktos zadzwonil z prosba o pomoc. Ale
tlumaczymy mu, ze to nie my, ani para, ani tatus. Jest tylko jedna mozliwosc,
ktos jeszcze na trasie zostal. 21:15 ratownik wyrusza na poszukiwanie...


W Busteni kupujemy jedzenie na wynos, butelke wina i idziemy swietowac udana
wycieczke i udany powrot:)


Niedziela uplynela nam pod znakiem leniwych spacerow po Braszowie. To piekne
miasto utrzymane w saksonskim stylu. Dla amatorow waskich uliczek, kolorowych
kamiennic oraz malych restuaracji to idelane miejsce.


Powrot z Braszowa do Jassow nie jest taki prosty poniewaz bezposrednie
autobusy czy pociagi odchodza o 7-8 rano. Kolejny przyklad bezmyslnosci.
Wystarczyloby uruchomic jedno popoludniowe polaczenie i zycie turysty byloby
latwiejsze. Pokombinowalismy z polaczeniami i jedziemy do Jassow przez
Ploiesti. W sumie jedziemy kilkanascie godzin. Na miejscu jestesmy przed
24.00.


*I tu popelnilismy blad. Niestety rumunskie gory sa bardzo zle oznakowane, na
mapach i drogowskazach nie ma rozroznienia trudnych, latwych i srednich tras.
Wszystkie gorskie trasy oznakowane sa niebeiskim krzyzem lub koleczkiem.
Dlatego bardzo czesto ludzie sa nieswiadomi trudnosci jakie na nich moga
czyhac. Zawsze lepiej jest sie wczesniej upewnic, jaka jest trudnosc wybranej
trasy.

wiecej rumunskich opowiesci: www.travellerka.blox.pl
Obserwuj wątek
    • avroml Re: Rumunskie Karpaty: Masyw Bucegi 14.09.05, 12:23
      czesc, tu Tomek:) nie wiedzialem ze tez tu piszesz...
      wpadnij na mojego bloga: troche zakurzony, ale w swoim czasie popularny (ok.
      500 wejsc dziennie, nie chwalac sie) fomka.blogspot.com
      a twojego bloga podlinkuje na moim, jesli nie masz nic przeciwko...
      jeszcze raz dziekuje za pomoc wczoraj:)
      • travellerka Re: Rumunskie Karpaty: Masyw Bucegi 14.09.05, 13:29
        HEj Tomku, za wczoraj nie musisz dziekowac. Polacy powinni sobie pomagac!
        Wiesz, planuje wycieczke do Kiszyniowa. Masz jakies porady?Bezpiecznego powrotu
        do Polski.
        Pozdrawiam
        Travellerka
        PS. Zalinkuje rowniez Twojego bloga
        • avroml kiszyniow 15.09.05, 09:36
          maksitaksi do kiszyniowa jezdza co dwie, dwie i pol godziny sprzed spermarketu
          billa w jassach. podroz trwa ok 3,5 godziny, kosztuje ok 20 ron. ostatni pleaca
          zdaje sie o 17.15
          spod billi i spod dworca jezdza tez prywatne samochody (przemytnicze), co do
          ceny nie jestem pewien, zdaje sie ok 30 ron. jest szybciej i zwykle wygodniej.

          dojezdzasz do dworca autobusowego centrum, ktory wyglada jak marszalkowska we
          wczesnych latach 90 albo jak stadion 1000 lecia za dni swej swietnosci.

          co do kasy: gdy przeliczylem zlotowki na euro, a euro na leje moldawskie,
          wyszlo mi jakos 100 zl: 200 mdl. ale jak wyjalem 400 mdl z bankomatu, na
          polskim kacie zaksiegowano tylko -100 zl! nie wiem, czy to pomylka, czy
          faktycznie kurs bankowy jest 2x lepszy niz kantorowy...!
          sprawdz i ty.

          hotele: wyprobowalem tylko dwa: meridian, zaraz kolo dworca autobusowego: tani
          i obrzydliwy,
          zorea, wysoki budynek w tyle universitatea de economie (ekonomicheskij
          fakultiet): niedrogi i znosny, ale czesto nie maja miejsc.
          poza tym jest duzo troche drozszych hoteli (20 euro za 1) o standarcie ok.
          (jedna gwiazdka mniej niz deklaruja)
          ja zwykle nocowalem u znajomych
          taksowki nie maja taksometrow, wiec trzeba sie dogadac. w centrum to ok. 5 mdl
          z rosyjskim nie ma problemow, w centrum prawie wszyscy to rosjanie.

          restauracje: polecam staraja odessa: pycha ryby! boczna uliczka bd. stefan cel
          mare.

          kluby: nie lazilem.

          poza tym pisalem o kiszyniowie na moim blogu. gdzies pozna jesienia.
          fomka.blogspot.com
    • kornel-1 Re: Rumunskie Karpaty: Masyw Bucegi 25.09.05, 18:44
      travellerka napisała:
      >po namysle wybralam gory.
      > Sami ocencie...

      Hm. Przejście piesze z cab. Babele(2700m) do oddalonego o 2.5km Vf.Caraiman
      (2284m) i dalsze zejście do Busteni to ledwie liźnięcie Bucegów.
      Szkoda, że nie napisałaś, gdzie to nie jeździłaś owym wojskowym(?) samochodem.
      Bucegi między cab. Miorita a cab. Omu to wielka patelnia rozjeżdżona i
      rozchodzona przez "turystów" w sandałach, którzy wjechali kolejką linową.
      Obawiam się, że to co najciekawsze jest gdzie indziej.
      Ja na Bucegi poświęciłem tylko dwa dni :-( W pierwszy dzień rano Catedrala
      Carpatilor i Pelesz, w południe droga przez cab. Franz Josef i Piatra Arsa do
      Babele; następnego dnia wejście na Omu, zejście do Branu (+zamek), ruiny w
      Rasznowie i nocleg w Plaiul Foii. Z trzech masywów górskich, które zaliczyłem w
      Rumunii (Alpy Rodniańskie, Bucegi, i Fogarasze) akurat Bucegi najmniej mnie
      urzekły.
      Szczegółowa relacja: kornel-6.webpark.pl/

      pozdr,
      Kornel
    • margala książka "KARPATY" Kondrackiego 27.09.05, 13:03
      Zainteresowanym Karpatami polecam książkę Jerzego Kondrackiego pt. "KARPATY"
      [wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa, 1989, wydanie drugie, poprawione]

      SPIS TREŚCI:
      Poznanie Karpat
      Charakterystyka ogólna i podział regionalny Karpat
      Zewnętrzne Karpaty Zachodnie
      Centralne Karpaty Zachodnie
      Wschodnie Karpaty Zachodnie
      Zewnętrzne Karpaty Wschodnie
      Wschodnie Karpaty Wschodnie
      Centralne Karpaty Wschodnie
      Karpaty Południowe
      Góry zachodniorumuńskie (Apuseni)
      Wyżyna Transylwańska
      Zakończenie
      Mapy podziału regionalnego Karpat
      Wybór literatury
      Spis fotografii
      Spis rycin
      Skorowidz nazw geograficznych

      Do nabycia:
      allegro.pl/show_item.php?item=65823740
    • szpulkaa Re: Rumunskie Karpaty: Masyw Bucegi 19.10.05, 12:08
      ha! no prosze jakie spotkanie blogowe na forum!:-) teraz to chyba wszyscy troje
      jestesmy juz w Polsce, nie?
      dzieki Travellerko za ciekawa relacje z wyprawy... z przyjemnoscia sobie
      poczytalam:-)
    • pawelboch Re: Rumunskie Karpaty: Masyw Bucegi 12.03.06, 22:09
      travellerka napisała:

      > Travellerka prezentuje subiektywny opis wycieczki w rumunskie Karpaty
      [ciach]
      > Mamy malo czasu a czeka nas jeszcze droga powrotna.Decydujemy sie na zejscie
      > dolina Jepilor. Drogowskaz wskazuje 2-3 h. Jest 18.00. Z naszym tempem
      > powinnismy byc na dole ok.20.00.* Czyli zdazymy zejsc przed zmrokiem. Powoli
      > zaczynamy droge w dol. Pojawiaja sie lancuchy, strome uskoki i widoki jak z
      > alpejskiej wspinaczki. Coraz czesciej powtarzamy slowo "fuck". Bez lazncuchow
      > nie da rady zejsc, latwo sie potknac.
      [ciach]

      Witam!
      Ja od siebie dodam, że nie radzę nikomu schodzić tym szlakiem we mgle. Nie
      chodzi tyle o złą widoczność ile o wilgoć, która osadzając się na skałach na
      ścieżce potęguje niebezpieczeństwo. Sztuczne ułatwienia (łańcuchy, klamry,
      kładki) pamiętam jako fatalne (np. wypadające kotwy). W Tatrach nie ma szlaków
      turystycznych o takiej trudności! Krzyże oznaczajace tragedie mówią za siebie.
      Pamietam ten szlak tako masakryczny, a kilka osób mi towarzyszących ma przez
      niego niezbyt miłe wspomnienia z Buczedżu (zakwasy, obtarcia etc. :)).
      pzdr., PB




      • tomaszek193 Re: Rumunskie Karpaty: Masyw Bucegi 14.03.06, 22:28
        przypadkiem oglądałem dzisiaj w TV Puls program o naturalnych cudach Europy,
        wśród nich pokazywano Góry Bucegi a w nich formacje skalne Babale lub Babule
        (jakoś tak). W każdym razie nie o to mi chodzi, a o właściwą wymowę w j.
        rumuńskim nazwy gór Bucegi, czy mówi się "buseżi"?
        • staua Re: Rumunskie Karpaty: Masyw Bucegi 14.03.06, 22:46
          Hej,
          Bucegi wymawia sie "buczedżi". Babele to ciekawa formacja (i naturalny Sfinks!), w ogole tamte rejony
          to ciekawe miejsce na wycieczke. W tym samym dniu mozna zobaczyc tez Caraiman, plateau z pewnym
          rodzajem kosodrzewiny, Predeal... Polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka