cudowne uzdrowienia

12.04.05, 13:04
Po śmierci Papieża, odezwało się publicznie kilka osób, które twierdzą, że
zostały przez niego "cudownie uzdrowione" podczas audiencji. Myślę, że tu nie
chodzi o to, że Ojciec św, czy inne Święte osobliwości mają jakiś dar,
właściwości uleczające za pomocą modlitwy, ale o to, że człowiek ufający tym
ludziom, wierzy, że może być zdrowy. Modlitwę Ojca Św, wypraszającą zdrowie
dla chorego, postawiłabym na równi z leczeniem lekarzy. Wszystko to, a przede
wszystkim wiara i chęć bycia zdrowym, mogą chorego uzdrowić. To nie osoby
Papieża, Ojca Pio, czy innych Świętych czynią cuda, tylko wiara cuda czyni.
    • comma Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 14:55
      Osoby zajmujące się reiki twierdzą iż takie zdolności (leczenia, samoleczenia)
      może posiąść każdy. Rzecz polega na umiejętności łączenia się z Kosmiczną
      Energią - przepraszam, jeśli coś mieszam - i przekazywaniu jej innym ludziom,
      sobie samemu, a także zwierzętom, roślinom, przedmiotom. Można także wywierać w
      ten sposób pozytywny, uzdrawiający wpływ na wydarzenia minione i przyszłe.
      • beataanna1 Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:03
        Ja czytałam że leczyć się można masując np odpowiednie receptory znajdujące się
        na ciele człowieka, tak i np na stopach, lub w obrębie czoła. Natomiast dziwi
        mnie to, gdy ktoś próbuje leczyć trzymając ręce ponad głową pacjenta. osobiście
        wiem natomiast o cudownym uleczeniu koleżanki, która po porodzie dostała
        zakażenia krwi, i chcieli jej amputować nogi, jej rodzina dzwoniła do jednej
        kobiety która swoimi sposobami podniosła jej wyniki na dobre. Nie wiem czy to
        temat typowy dla forum, ale jak słyszę, że ktoś cudownie ozdrowiał, to mam
        pewne podejrzenia, chociaż...jeśli chodzi o Ojca św. to uwierzę we wszystko wink
        • delphinee Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:07
          "na glowie" jest czakra korony smile
          • comma Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:10
            A na czole jest czakram szósty, czołowy smile
        • perfectum Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:12
          beataanna1 napisała:

          > Ja czytałam że leczyć się można masując np odpowiednie receptory znajdujące się
          >
          > na ciele człowieka, tak i np na stopach, lub w obrębie czoła. Natomiast dziwi
          > mnie to, gdy ktoś próbuje leczyć trzymając ręce ponad głową pacjenta.

          Niekoniecznie nad głową smile

          Poczytaj sobie trochę o energii, aurze, czakramach to przestaniesz się dziwić smileI zalożę się, że potrafiłabys to samo robic smile


          www.marlena.org.pl

          Horoskop codzienny
          • beataanna1 Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:16
            mnie by interesowało jak leczyć u kobiety guza, niekoniecznie piersi ;-( ,
            wiecie o co chodzi kobity???. Temat ten mnie bardzo ostatnio martwi.
            • perfectum Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:21
              beataanna1 napisała:

              > mnie by interesowało jak leczyć u kobiety guza, niekoniecznie piersi ;-( ,
              > wiecie o co chodzi kobity???. Temat ten mnie bardzo ostatnio martwi.

              To wymaga precyzji i siły mysli oraz energii.. Guza można otaczac siatk.ą energii, zaciskać albo rozbijać, skierować silną energie tak, by spalić złe komórki... To wszystko zalezy od magnetyzera ( tak kiedys nazywano bioterapeute )wink
            • gant14 Re: do beataanna1 15.04.05, 23:53
              Czytam te wszystkie posty na temat wiary w cuda i w siłę umysłu i ich
              wzniosłość aż czasami szczypie. Nie ulega wątpliwości , że w każdym człowieku
              jest duża porja energii zdolna czynić cuda , tylko żeby ona się uaktywniła to
              musi zajść jednocześnie szereg czynników o których to nikt nie wspomina. Jednym
              z tych czynników jest otwarcie na innych ludzi w tym głownie na ich troski i
              problemy. Ty zgłosiłaś Swój bardzo istotny problem i poza jedną dość
              efemeryczną odpowiedzią nikt go nie zauważył. Możesz ten swój problem otaczać
              siatką , rozbijać itd , a ja Tobie radzę ze szczerego serca IDŹ DO DOBREGO
              LEKARZA PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO bo zamartwiając się wpędzisz się jescze w
              depreche a problem będzie dalej się rozwijaj.
              Pozdrawiam i liczę na Twój rozsądek.
              • eevvaa Re: do beataanna1 16.04.05, 10:13

                Dziękuję Gant , że zwróciłaś na to uwagę, bo umknął problem. Na pewno w tym
                przypadku trzeba iść do dobrego lekarza i równocześnie pracować nad sobą -
                rozwijać pozytywne myślenie, afirmować zdrowie. Czytałam ,że rak jest u ludzi,
                którzy duszą w sobie emocje, nie potrafią odmawiać innym - popracuj nad swoją
                asertywnością. Wszystko jest możliwe - wystarczy przczytać książki L.Hay.

                Serdecznie pozdrawiam smile
                ewa
                Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
              • perfectum Re: do beataanna1 16.04.05, 10:43
                "Ty zgłosiłaś Swój bardzo istotny problem i poza jedną dość
                efemeryczną odpowiedzią nikt go nie zauważył. Możesz ten swój problem otaczać
                siatką , rozbijać itd , a ja Tobie radzę ze szczerego serca IDŹ DO DOBREGO
                LEKARZA PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO bo zamartwiając się wpędzisz się jescze w
                depreche a problem będzie dalej się rozwijaj."

                Pozwalam sobie wtrącic się do tego co piszesz..
                Nikt nie wspomniał, bo przynajmniej dla mnie jest sprawą całkowicie niepodważalną, że wspomaganie energią wiąże się tylko i wyłaćznie z równoczesnym leczeniem farmakologicznym i ścisłą współpracą z lekarzem..
                Ten, kto odradza wizyty u specjalisty, każe je zaprzestać bądź obiecuje uzdrowienie jest nieodpowiedzialny i nalezy od niego uciekać..
                Zasadnicza różnica pomiędzy leczeniem a uzdrawianiem jest taka, że leczyc mozna przyczynowo, objawowo, natomiast uzdrawiać na różnych poziomach i po to sie to robi, by problem więcej nie wracał...
    • delphinee Re: OT/ cudowne uzdrowienia 12.04.05, 14:58

      heh wink ja tak lekko odbiegajac od tematu smile

      myslalem, że pomylilem forum, na wiadomosciach az sie roi od tego typu watkow smile

      to taka dygresja tongue_out
      spadam
      • comma Re: OT/ cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:00
        No tak, to temat bardzo na czasie. Swoją drogą kiedyś uzdrowicielską moc
        przypisywano też królom, nazywanym Pomazańcami Bożymi. Najsłynniejsi królowie -
        uzdrowiciele należeli do francuskiej (frankońskiej?) dynastii Merowingów.
      • beataanna1 Re: OT/ cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:56
        hehe, mogę się założyć, że odkąd zgłębiałeś swoją wiedzę, napewno nie masz
        nawet kataru, ani bólu głowy, dlatego chyba to jest związane z rozwojem
        duchowym. Sam kontrolujesz organizm i nie latasz po lekarzach. Prawda? wink
        • perfectum Re: OT/ cudowne uzdrowienia 12.04.05, 19:59
          beataanna1 napisała:

          > hehe, mogę się założyć, że odkąd zgłębiałeś swoją wiedzę, napewno nie masz
          > nawet kataru, ani bólu głowy, dlatego chyba to jest związane z rozwojem
          > duchowym. Sam kontrolujesz organizm i nie latasz po lekarzach. Prawda? wink

          Nie, nie latam, bo odkąd potrafię pracowac z energią, stosuję te umiejętnosci ównież na sobie... Ból głowy szybko niweluję, a katar trwa zamiast 7 dni, zazwyczaj 2... Organizmu nie kontroluje, ale staram się usuwac wszystkie złogi i usprawniać przepływ energii.. Nawet nie wiesz jak to pomaga... Trochę smiejesz się na wyrost, najpierw poznaj zasady, a później je komentuj..smile

          Pozdrawiam
          • beataanna1 Re: OT/ cudowne uzdrowienia 12.04.05, 20:10
            nie śmieję się, to był w zasadzie tekst do kogoś innego, kto uwaza , że to
            niedobry temat na to forum, nie wyszło mi to tylko w tytule, zawiesił mi się
            komputer. pozdrawiam.
            • perfectum Re: OT/ cudowne uzdrowienia 12.04.05, 20:30
              beataanna1 napisała:

              > nie śmieję się, to był w zasadzie tekst do kogoś innego, kto uwaza , że to
              > niedobry temat na to forum, nie wyszło mi to tylko w tytule, zawiesił mi się
              > komputer. pozdrawiam.

              Tak, oczywiście...wink

              Pozdrawiam
            • delphinee Re: OT/ cudowne uzdrowienia 13.04.05, 01:28
              beataanna, mialas mnie na mysli?
              • beataanna1 Re: OT/ cudowne uzdrowienia 13.04.05, 09:40
                tak , chodziło mi bowiem o to, że np Ty, jak i inni którzy zajmujecie się
                medytacjami itd, napewno nie chorujecie, bo potraficie panować nad swoim
                organizmem, zresztą, to wynika z siły którą posiadacie. Także myślę, że nie
                miewasz grypy, ani zadnego wrednego kataru.
    • perfectum Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:18
      te cudowne uzdrowenia nie musza byc wcale cudowne... Kwestia załatnia dziur energetycznych, doenergetyzowania chorych narządow tak, aby mogly walczyc z chorobą.. To wszystko na poziomie niewidzialnym dla oka smile
      • comma Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:27
        Ciekawy artykuł na ten temat znajduje się tutaj smile
        www.gwiazdy.com.pl/35_99/23.htm
        • perfectum Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 15:35
          comma napisała:

          > Ciekawy artykuł na ten temat znajduje się tutaj smile
          > www.gwiazdy.com.pl/35_99/23.htm

          Dynstia Merowingów to prosta linia od Chrystusa... Nic więc dziwnego, że mieli moc uzdrawiająca...smile I maja nadal smile
    • anahella Re: cudowne uzdrowienia 12.04.05, 19:26
      A ja sie czesciowo nie zgodze.
      Uwazam, ze osoby potrafiace uzdrawiac, maja w sobie jakas umiejetnosc
      wykrzesania w chorym nadswiadomej checi wyzdrowienia.
      • sc200 Re: cudowne uzdrowienia 13.04.05, 08:08
        I tu dochodzimy do ciekawych hipotez zasady uzdrawiania

        ===*>cryingPierwsza)<*===
        To ktoś ma energie (np. Reiki), która oddziaływuje na chorego i w ten sposób
        niejako "leczy" zagrożone niskimi wibracjami komórki.

        ===*>cryingDruga)<*===
        Tak naprawde energie uzdrowicielskie nie działają bezpośrednio na organizm, a
        niejako oczyszczają... podświadome (nadświadomy no nie wiem hmmm) pragnienie
        bycia zdrowym a tym samym całość uzdrawiania każdy zawdzięcza sobie.

        Ku której teorii się skłaniacie?
        • perfectum Re: cudowne uzdrowienia 13.04.05, 09:31
          sc200 napisał:

          > I tu dochodzimy do ciekawych hipotez zasady uzdrawiania
          >
          > ===*>cryingPierwsza)<*===
          > To ktoś ma energie (np. Reiki), która oddziaływuje na chorego i w ten sposób
          > niejako "leczy" zagrożone niskimi wibracjami komórki.

          Nie musi mieć energii Reiki, by uzdrawiać, wystarczy energia z przestrzeni, prany itp.. No i oczywiście pewne uwarunkowania, energia jest dla kżdego, bo w końcu jest wszędzie, ale nie każdy ma predyspozycje by nią uzdrawiać.. W pewnym sensie mozna sobie samemu pomagac bez specjalnych zdolnośći, jednak uważam, że albo się ma power w rękach,. albo nie... Doświadczyłam tego obserwując otoczenie na kursach..
          >
          > ===*>cryingDruga)<*===
          > Tak naprawde energie uzdrowicielskie nie działają bezpośrednio na organizm, a
          > niejako oczyszczają... podświadome (nadświadomy no nie wiem hmmm) pragnienie
          > bycia zdrowym a tym samym całość uzdrawiania każdy zawdzięcza sobie.

          Nie zgadzam się. enegia oddziałowuje na organizm i to w stopniu bardzo bezpośrednim. Pukając na przyklad w powietrzu palcem skierowanym na Twoją wątrobę czujesz jakbym Cię dotykała. Za pomocą energii i siły mysli można zacisnąć żarłokowi żołądek, palaczowi papierosów obrzydzic tytoń..wink
          Masaż energetyczny chorej wątroby w stadium marskości może spodować, że organ zacznie budzić się do życia i regenerować.. Chore stawy, całkowicie zablokowane energetycznie mozna ogrzać energią, zlikwidowac złogi i sprawić by ruchomośc wzrosła. Tp sa sparwy czysto techniczne, bardzo precyzyjne, które bezsprzecznie pokazują, w jaki sposób mozna działać energia na organizm. Siła podswiadomości chorego tez jest ważna, ale to zaczyna się wtedy, gdy chory widzi jakies efekty uzdrawiania.
          >
          > Ku której teorii się skłaniacie?
          >
          zadnej, bo nie mozna wysnuwac pojedynczych teorii na temat uzdrawiania energią. Posiadając pewne umiejętności, łączy się ze soba wiele spraw i stosuje to, co w danej chwili jest niezbędne.. Tutaj nie ma podziałów i rozkładania na czynniki, wszystko zależy od tego z jakim schorzeniem mamy do czynienia. Nieraz wystarczy załatanie dziur i wyregulowanie pracy czakramów, by pacjent dostał chęci do życia.. Niezbędne jest także osobiste podejście do potrzebujacego, wiele zależy od jego stanu psychicznego... Ale o tym może innym razem smile
        • anahella Re: cudowne uzdrowienia 13.04.05, 09:45
          Jako ascendentalna Waga zapale Bogu swieczke i diablu ogarekwink

          Mysle ze umiejetnosc uzdrowienia jest w kazdym z nas, tak samo jak kazdy z nas
          ma mozliwosc poczecia nowego zycia. Nawet obojne slimaki wymieniaja sie genami
          przy rozmnazaniu. I tak jest moim zdaniem z uzdrawianiem, tyle ze na wyzszym
          poziomie. Jezeli ktos swoje umiejetnosci rozwija, to moze sie nimi podzielic z
          tym, i pobudzic je u kogos.

          Oczywiscie ani przez moment nie ignoruje zdobyczy medycyny konwencjonalnej.
          • perfectum Re: cudowne uzdrowienia 13.04.05, 10:01
            anahella napisała:

            > Jako ascendentalna Waga zapale Bogu swieczke i diablu ogarekwink
            >
            > Mysle ze umiejetnosc uzdrowienia jest w kazdym z nas, tak samo jak kazdy z nas
            > ma mozliwosc poczecia nowego zycia. Nawet obojne slimaki wymieniaja sie genami
            > przy rozmnazaniu. I tak jest moim zdaniem z uzdrawianiem, tyle ze na wyzszym
            > poziomie. Jezeli ktos swoje umiejetnosci rozwija, to moze sie nimi podzielic z
            > tym, i pobudzic je u kogos.

            Tak, oczywiście, pobudzic mozna, ale nie wszyscy sobie potrafia z tym poradzić. Jedni zatrzymają sie na poziomie samego pobudzenia, inni będą umiejętności wykorzystywali w obrębie bliskich, a inni pójda dalej. Wiele zależy od charakteru, siły i odwagi. Bardzo trudno uwierzyć w to, co sie robi, mając jednoczesnie wiele pokory i realistycznego podejścia do życia..
            Niektórym sie to nie udaje, stąd mamy bogów na ziemi..wink
            >
            > Oczywiscie ani przez moment nie ignoruje zdobyczy medycyny konwencjonalnej.

            Bo nie mozna jej ignorować.. Jest faktem..smile
            >
            • comma Re: cudowne uzdrowienia 13.04.05, 10:16
              Wydaje mi się, że kwestia tkwi w blokadach rozmaitego rodzaju, utrudniających
              wykorzystanie tkwiących w ludziach zdolności. Usunięcie owych blokad pozwala na
              prawidłowy przepływ energii i "uruchomienie" zdolnosci samoleczenia,
              przyswajania wiedzy itp. Zresztą medycyna konwencjonalna niektóre choroby leczy
              również poprzez dostarczenie organizmowi tego czego nie ma (bakteriobójcze
              toksyny antybiotyku) lub pobudzenie tego co ma (leki pobudzające system
              immunologiczny). Oczywiście przepraszam za uproszczenie smile
    • mamaemmy Uzdrowienie dzięki modlitwie. 13.04.05, 15:12
      Oprócz tego cały dom byl w aspiracjach zapisanych na karteczkach i z podziękowaniami,za to że już się to stalo(a jeszcze się nie stalosmile) Pomogło mi też wiele info z Waszego forum.Ale prawdą jest ,że wiara i modlitwa czynią cuda!Zresztą przeczytajcie(dla niewtajemniczonych w wczesniacze choróbska-moja córka była niewielki krok od tego,by być niewidoma....) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=22370676
      • comma Re: Uzdrowienie dzięki modlitwie. 13.04.05, 16:30
        To piekna historia i dziekuje, ze sie nia podzielilas. Zycze wiele szczescia
        Tobie i Twojej Córeczce smile))
      • comma Wyleczenie - moze nie cudowne :-) 13.04.05, 16:35
        Przypomnialam sobie, bo dla mnie to bylo tak normalne, ze nawet o tym nie
        pamietalam, ze przy bólu gardla zawsze stosuje mudre muszli. Zna ja takze mój
        synek. Pomogla mu bardzo, kiedy podczas weekendu za miastem rozbolalo go
        gardziolko. Bylismy z dala od aptek i lekarzy, mialam tylko srodki opatrunkowe
        i na ból brzucha - nic na gardlo. No to pokazalam mu mudre muszli i trzymal ja
        przez 45 min. (rozlozone na 3 tury, zeby nie marudzil). Ból gardla ustapil. smile
        • sopcia Re: Wyleczenie - moze nie cudowne :-) 15.04.05, 22:03
          Skoro już mowa o "cudownym uzdrawianiu" to popieram stwierdzenie, że wiara może
          uleczyc nawet najcięższe choroby i problemy.
          Przypominam sobie, jak rok temu byłam z rodziną w górach. Moją babcię strasznie
          rozbolał żołądek. Minęły 2 dni i nic jej nie pomagało. W pobliżu nie było
          żadnego lekarza, a tabletki jej nie pomagały.
          Odważyłam się na doś nietypowy krok ... poczęstowałam ją TIK TAKIEM i
          powiedziałam, że to bardzo dobre i drogie lekarstwo, które musi połknąc.
          Babcia mi uwierzyła. Już 20 minut później czuła się bardzo dobrze i do końca
          urlopu nie miała już problemów związanych ze zdrowiem.
          MAGIA WIARY smile

          Pozdrawiam, Magda
    • sc200 Re: Wyleczenie - moze nie cudowne :-) 15.04.05, 08:14
      Witaj smile

      Mógłbyś mi wytłumaczyć to: "władanie nad tym światem w dobrym słowa tego
      znaczeniu" ?
    • perfectum Re: Wyleczenie - moze nie cudowne :-) 15.04.05, 16:39
      Twoja siła wiary jest wielka i godna podziwu..smile

      Ale mam do Ciebie pytanie, skąd zaczerpnąłeś pomysł swego nick`a, bo mnie jakoś kojarzy się ze sławnym Vladem Draculą. smile
      Przepraszam od razu jesli poczułeś się urażony.smile
      Pozdrawiam
    • sc200 Re: Wyleczenie - moze nie cudowne :-) 15.04.05, 19:50
      Witaj,
      Powiem Ci tak. Zgadzam się z Tobą w 99% ale jest ten 1%
      Mianowicie o to o co zapytałem

      Piszesz:
      "Władanie to , to Moc nad siłami natury"

      To jest największy moim zdaniem "skandal przeinaczenia"! smile Bóg w żadnym
      momencie nie dał nam "władanie nad siłami natury". Jesteśmy zoobiwązani ze wzgl.
      na to że jesteśmy Starszymi braćmi natury o opiekowanie się Nią. Ale nie władanie.
      Musimy znać miejsce w szeregu - co jak widzisz w ostatnich kilkunastu latach
      przyroda próbuje nam przypomnieć.

      Bóg nie dał człowiekowi więcej praw niż żabie, mrówce czy eukaliptusowi.
      Po prosu musimy zapomnieć o "roli przewodniej w rodzinie". Bo ta rodzina nie ma
      przywódców.

      Oczywiście mam nadzieje że prawidłowo zrozumiałem użycie przez Ciebie terminu
      "siły natury" albowiem poniżej piszesz o czarnej magii... hmm

      Wg. mnie to nie Bóg obdarował człowieka wszelkim Stworzeniem. Wszystkim
      podarował wszystko.
      I tylko w tym różni się mój punkt widzenia.
      Co nie zmienia faktu, że przesłanie z Twojego postu jest bardzo pozytywne smile

      Ps.
      Powstał kierunek humanistyczny w Ekonomii zwany: Ekolonomia, która niejako uczy
      nas miejsca w szeregu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja