ania22223
15.06.05, 15:04
Interesuje mnie na jakiej zasadzie to wszystko dziala.
Idziemy do wrozki, ta stawia tarota czy kabale. Czyta z kart, opowiada i
podpowiada. Oczywiscie, mozemy zmienic swoja sciezke i podazac w pzreciwnym
kierunku niz ten, ktory wszyszedl w kartach...
Najczestszym problemem , z ktorym sie zwracamy do wrozki sa sprawy sercowe-
damsko meskie.. tak mysle.
Zadajemy pytanie, i slyszymy najmniej oczekiwana wiadomosc. Mozliwe,ze nasza
podswiadomosc tak chce na poziomie swiadomym mam inne oczekiwania.
I wlasnie czy to my podpowiadamy to co wychodzi w rozkladzie kart, czy tez
dzieje sie tez tak rowniez poza nami.
Jesli nasza podswiadomosc podpowiada nam to co nas czeka to oznacza,ze nie ma
nic wspolnego z drugim czlowiekiem.Czyli jest to tylko nasze chcenie.Caly
czas mam na mysli relacje damsko-meskie. Skupiam sie na tym, poniewaz wydaje
mi sie to bardziej skomplikowane niz problemy zwiazane z brakiem pracy,
zdrowiem itp. Prace znajdziemy jesli sie postaramy, doksztalcimy itp..
natomiast mozna sie starac w nieskonczonosc a w serce drugiego czlowieka nie
trafi.
podam przyklad:
Zalozmy,ze z rozkladu kart wychodzi,ze ponownie bede z kims kogo juz w moim
zyciu nie ma, ma swoje zycie itp,nie interesuje sie mna,we mnie zostaly
wspomnienia i cieple uczucia do tej osoby. Mozliwe,ze chcialabym byc ponownie
z ta osoba ale nie jestem przekonana, poza tym nie spodziewalam sie takiej
odwiedzi. Teraz siedze i wspominam, mysle i sie sama nakrecam, bylo wspaniale
ale sie nie udalo. Robie sobie nadzieje.
Dlatego pytam jak to naprawde jest?