db1968
06.02.06, 13:46
Powiem wprost. Pożycie seksualne, jego częstotliwość ma zbyt duży wpływ na
moje samopoczucie. Seks warunkuje moje zdrowie psychiczne, a jak sie zdarzy
okres abstynencji to cholernie obniżają mi się loty, mogę nawet płakać,
zwłaszcza gdy oczekuję od męża inicjacji a on akurat ma co innego w głowie.
Czuję się wtedy niechciana, niekochana itp. Za to gdy jest tak jak mi
odpowiada, czuje się dowartościowana i zadowolona. Myślę, że jest coś
chorego w moim pojmowaniu tematu. Można coś z tym zrobić??