Dodaj do ulubionych

Dzieńdoberki jak ziew hipopotama

30.11.05, 17:35
...i jego usmiech - cala paszcza smile)
Obserwuj wątek
    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 30.11.05, 20:39
      życzę nam wszystkim dużych hipopotamich radoścismile) wszyscy odpoczywają, to i ja
      odchodzę od komputera, dobranoc..
      • warum Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 30.11.05, 20:59
        Dobranoc Alfredko, "zmruz oczko". A o hipopotamie to powinna Wedrowiec temat
        rozwinacsmile Bo kiedys nosila w torebce... ale moze juz pomieszaly mi sie te
        stworzonkasmile U mnie w torebce, po pewnej niedawnej niefortunnej przygodzie
        porzadki,az smutno zagladacsadWszysto co bylo o zabarwieniu "emocjonalnym"
        zostalo spakowane do woreczka,a pozostala "sama koniecznosc"sad((Byle do wiosny!
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 30.11.05, 21:51
          Warumko, porządek w torebce? i jak Ty się teraz odnajdujesz ,o0o0o0o.Mam
          nadzieję, że niedługo wrócisz do równowagi a wnętrze torebki do właściwego
          stanu. Prawie tonowy hipcio wędrowca jest zawsze przy niej. Ma jeszcze maleńki
          z nefrytu ale "siedzi" w domu. Mój hipek został podarowany Jackowi Kuroniowi,
          nie rozstawał się z nim nigdysad(.
          • warum Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 30.11.05, 21:59
            Alfredko, dziekuje ,ze wspomnialas Jacka Kuronia,zazdroszcze Ci,ze Go znalas
            osobiscie. Teraz brakuje ludzi tak wyrazistych i tak po ludzku uczciwych...
            A w mojej torebce?...Nie zgladam po prostu/ zestaw kluczy i telefon kilka razy
            dziennie wedruje do- i z-,zeby wyladowac w "podrecznej" przepastnej kieszeni
            kurtki/. Kupilam sobie niedawno "cos modnego", ale to taki zgrzyt w moim
            wydaniu...smileze... nie uzywam. No bo czy udalo sie komus 40+ trwale poprawic?smile)
      • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 01.12.05, 10:57
        >alfredka1 napisała:
        >wszyscy odpoczywają, to i ja
        >
        > odchodzę od komputera, dobranoc..

        Kto odpoczywa, to odpoczywa smile
        Zazdraszczam im smile
        Od niedzieli siedzę w kuchnisad
        Rano pichcenie, wieczorem imprezowaniesmile
        Mam nadzieję, ze sobota będzie ostatnim dniem przyjęciowym smile
        Papatki do niedzieli smile

        LPR proponuje, PiS przyklaskuje smile
        Zamykamy żłobki i przedszkola!!!
        Matki za siedzenie z narybkiem będą dostawały pensjesmile
        Na 1 dzicko 25% śreniej, 2-50% 3 i więcej 100%
        • mantra1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 01.12.05, 11:12
          Dzien dobry smile)
          Ale wcoraj wieczorewm nie siedzialas, bo dzwonilismy z zyczeniami tongue_out
          • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 01.12.05, 12:08
            MOgło nas nie byc między 21.00 a 22.00
            bo poszliśmy odprowadzi gości na autobus sad
            • mantra1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 01.12.05, 15:13
              Wlasnie wtedy smile)
              A my myslelismy, ze dopiero sie impreza rozkreca o tej porze, albo, ze juz
              skrecila pod stol smile)
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 01.12.05, 21:03
                Patron Dzieńdoberkówsmile
                www.superfoto.pl/zdjecia/foto/h/2/1/3/13261709_d.jpg
                Warum, miło, że pamietałaśsmile)
                Prawie skończyłam maraton dydaktyczne. Juz z górki. Jeszcze tylko dwa średnio
                ciężkie dnismile

                • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 01.12.05, 23:06
                  ja jeszcze w sobote mam gosci - niedobitkow z rodziny meza, ale ogolnie bylo
                  spokojnie, tylko telefon dzwonil bez przerwy!
              • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 02.12.05, 00:39
                Mantro, w tygodniu musi być grzecznie smile
                Wszak moje panisko pracuje smile
                Jutro i w sobotę bedzie na cały gwizdek smile
                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 02.12.05, 20:13
                  niedawno dzieńdoberki a już się wieczór zrobił więc dobranoc wszystkim bo już
                  chybanikt nie zajrzy, hej!
                  • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 02.12.05, 20:39
                    Zagladam, zagladam - ale padlam po wielokilometrowym spacerze z psami. Ostre
                    powietrze, niewyspanie - i sjesta byla popoludniowa do wieczora! I tak re -
                    pozdrawiam!
                  • popaye Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 11:29
                    Hej - koncotygodniowo smile

                    Dobry Duszek tego forum (Alfredka) zamknela wczoraj ten watek uwaga iz
                    szybciutko minal Jej piatek.
                    Gdybym nie musial pracowac (na chleb codzienny) - hmmm.. pewnie tez bym tak
                    odczuwal smile.
                    Dzisiaj, przynajmniej, mam czas na bardziej szczegolowy (internetowy) przeglad
                    polskiej prasy by byc update w nowosciach i sensacjach codziennosci Kraju
                    ktorego Rzad dowodzony jest przez prowincjalnego nauczyciela realizujacego
                    wizje subiektywnej "sprawiedliwosci spolecznej" frustrata-blizniaka
                    (J.Kaczynskiego).
                    Odczuwam coraz wiecej wdziecznosci dla rodzicow iz nie osiedlili sie na
                    tzw.prowincji, oszczedzajac mnie doswiadczen ucznia takiego
                    nauczyciela/wychowawcy jak K.Marcinkiewicz smile.

                    Z Polowica moja los obszedl sie mniej laskawie.
                    Byla uczennica Mamusi "rozkosznych Blizniakow" smile)).

                    pozdr.
                    pE
                    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 12:18
                      Witaj, wcale mi piątek szybko nie minął, to miało być smutno, że nikt nic nie
                      pisze. Już zrobiłam przegląd dzisiejszej papierowej Gazety i w dalszym ciągu mi
                      smutno i straszno i już nie śmieszno. Ale dożyliśmy, co za paskudztwo dorywa
                      się do rządzenia sad
                      I tym stwierdzeniem zamykam marudzenie na dzisiaj. Serdecznie Cię pozdrawiam i
                      proszę - nie pracuj tyle, znajdż trochę czasu dla przyjaciół /dla tych
                      forumowych też/
                      • mantra1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 13:35
                        Witam weekendowo smile)
                        Nie wiem, czy zauwazyliscie, ale tego "nauczyciela" jest obecnie w mediach chyba
                        jeszcze wiecej, niz bylo Gierka w jego epoce. Az strach otworzyc puszke z
                        fasolka, z obawy czy pod wieczkiem nie czai sie jego zacieta i "zasznurowana" morda.
                        Powoli nastepuje zmeczenie materialu. Juz coraz mniej mnie ruszaja te wszystkie
                        becikowe, piłkowe, bezprzedszkolowe, prorodzinne, lustracyjne, reanimacyjne,
                        pradziadkowe, in vitro, czy in utero itd. Cel tych poczynan natomiast jawi mi
                        sie coraz jasniej, co zreszta bylo do przewidzenia: tym panom nie wystarczy juz
                        dostep do stolkow i koryta, by czerpac z niego pelnymi grabiami, jak to czynila
                        poprzednia ekipa. Ich nadrzednym celem jest cos wiecej - rzady dusz. I na tym,
                        jak dotad skupiaja wszelkie swoje dzialania.
                        Eeech, ide smazyc mielone. Przynajmnie wiem, ze przy nich mi nic nie grozi, bo
                        wszystko starannie przepuszczone przez maszynke smile
                        • warum Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 14:16
                          Wlasnie wrocilam zlodowaciala z "prowincjalnego" pogrzebu. I wiecie co?
                          zyczylabym sobie, miec tylu starych-znajomych, ktorzy skrzykneliby sie,zeby w
                          sposob wyjatkowy pozegnac czlowieka, ktory juz dawno przestal byc
                          aktywnym...wielu szkoda forsy na takie rzeczy, ale jaka to przyjemnosc dla
                          bliskich w tym smutnym momencie. Bylo machanie skrzydlami i ten najbardziej
                          rozpoznawalny dzwiek dla miejscowych...W czasach gdy liczy sie glownie "co kto
                          zaliczyl", na prowincji liczy sie jeszcze sam czlowiek. I z tym pocieszajacym
                          akcentem ide do garow, bo gdzies z mojej okolicy krasnoludki wymiotlosad PS. A
                          polityka? hmmm.... nawet nie pomyslalabym,ze moge tak szybko stracic
                          zainteresowanie. Czekam na rozwoj sytuacji, bo w masie rozbieznych deklaracji i
                          "orange'y"/ teraz sie nie mowi ponoc "idea"?smile/ pewnie zglupialabym jak wielu
                          zagranicznych obserwatorow. Ale... to Polska wlasnie!
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 13:54
      Najnowszy Mleczko:

      www.mleczko.pl/rysunek_tygodnia.jsp
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 16:33
        A u nas w Szczecinie, pod sklepem b.Społem, ustawił się handlarz
        wieloskrzynkowy, sprzedawał berety i berety i tylko berety. Na skrzynkach /w
        pionie/ stało lustro i kupujące mierzyły, oglądały się w lustrze i nawzajem i
        kupowały. Najwięcej kupowano fioletowe, chyba u nich teraz taka moda. Stałam
        jako ta Lotowa, to było niesamowite, one naprawdę były przejęte i
        szczęśliwe.Mam nadzieję,że nikt z boku nie filmowałsmileGdy wracałam ze sklepu
        handlarzy było więcej ale żaden nie miał beret/k/ów. Jeden miał radia, ale co
        to panie za radia, rydzyjek nie było.
        • omeri Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 16:58
          Na pewno juz nie założę mohairowych czapek, co mi mama robiła...
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 17:24
            A możeby je "wygładzić" i daszek uwypuklić, aby się w oczy rzucałsmile) Ja też
            swój beret schowałam razem z letnimi rzeczy. Mam jeszcze "materialny" i muszę
            go nosić lub kupić czapkę bo w kapeluszu wyglądam jak opiekunka w instytucie
            dla błagonadiożnych dziewic...
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 20:35
      Pojawił się)

      Na całej połaci –
      śnieg.
      W przeróżnej postaci –
      śnieg.
      Na siostry i braci –
      zimowy plakacik –
      śnieg –
      śnieg.
      Na naszą równinę –
      śnieg.
      Na każdą mieścinę –
      śnieg.
      Na tłoczek przed kinem –
      na łądną dziewczynę –
      śnieg –
      śnieg.

      Na pociąg do Jasła –
      na wzmiankę, że zgasła –
      na napis: „Brak masła” –
      na starte dwa hasła –
      na flaszki od wódki –
      na tego te skutki –
      na puste ogródki – na dzionek za krótki –

      na w sinej mgle dale –
      śnieg.
      Na „Kocham cię stale!” –
      śnieg.
      Na żale, że - wcale
      i na – tak dalej –
      tak dalej – tak dalej –
      tak – dalej – tak dalej,
      tak dalej – śnieg –
      śnieg –
      śnieg –
      śnieg –
      śnieg –
      śnieg…


      Szkoda, że zaraz znikniesad
      • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 03.12.05, 21:26
        No wlasnie doszlismy chyba do tego momentu ze o sprawach biezacych -
        politycznych w ogole dzisiaj nie chce sie juz gadac. Niestety rowniez mlodzi (ok
        25) z ktorymi dzisiaj popoludniu rozmawialam u corki, tak niedawno zaangazowani,
        przezywajacy Ukraine, angazujacy sie w rozmaite dzialania maja podobny odruch.
        Szkoda mi ich bardziej niz siebie, no bo ja juz jestem przynajmniej troche
        zrealizowana smile
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 04.12.05, 18:12
          Siedzę wygodnie przed komputerem i czytam piekne strofy o białym co to pada i
          pada i puszyste jest. A uszy mam zatkane by nie słyszeć bębnienia dżdżu po
          parapetach. Aha, 29 listopada też u nas biało padało.
          • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 04.12.05, 20:24
            U nas mgla, wieczorem wyszlam w tajemniczy swiat, latarnie ledwo przebijaja sie
            przez ten kozuch.Dobrze, ze w domku cieplo, gosci pojechali, milego wieczoru!
            • maryna04 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 05.12.05, 03:01
              "Po pobycie zagranica" witam wspolforumowiczow. O wakacjach w Meksyku napisze
              za kilka dni. Na razie musze doniesc, ze Polska znalazla sie w kregu
              zainteresowania bardzo opiniotworczego programu tv "60min/h. Bardzo znany
              dziennikarz, ktory co tydzien komentuje rozne "dziwy" z kraju tym razem
              opowiedzial o zlikwidowaniu w europejskim kraju - Polsce - urzedu d/s rownosci
              plci. Na koniec starszy pan powiedzial - ciesze sie, ze mieszkam w Ameryce. Czy
              dobrze, czy zle, byle o nas mowili. No nie/
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 05.12.05, 16:23
                worldcam.pl/312,5,10,podglad.html
                właśnie wróciłam z Alaski, zaaczając o 0slo i siedzę w Gliczarowie /cuuudo/
                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 05.12.05, 16:27
                  dosyłam zagubione " h"
                  • omeri Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 05.12.05, 18:04
                    Witam wykończona, po przepracowanym weekendzie, pierwszy wolny dopiero na
                    święta. Co to sie porobilo!
                    • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 05.12.05, 19:59
                      Dzieki Alfredko za doskonaly link, tez sie bawie, posylam mojej przyjaciolce
                      zeby sprawdzala czy na Rynku Bochenskim parkuje aktualnie jej maz smile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 18:58
      Mgła zasnuła świat. Rozproszone światła latarń bezskutecznie usiłują dosięgnąć
      ziemi. W oddali słychać szuranie. To ostatnie liście opadają? To jesień znika
      wraz z krótszymi dniami? Nie, to kolejne forum odchodzi w wirtualny niebytsad
      • popaye Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 20:02
        Uwazasz iz to problem Wedrowcze?.

        Dokonywanie wpisow wylacznie w celu podtrzymywania (sztucznie) zabawy ?.
        Tak jest jak w zyciu.
        Zabawa i kontakty towarzyskie nie wypelniaja calkowicie Twojego, mojego czy
        innych uczestnikow tego forum - zycia.
        Nie slyszalem (czytalem) by Administrator tego forum mial je zamiar zamknac
        z tego powodu ale moze sie myle?.

        Oby tylko nie wpadl na "genialny" pomysl akcji integracyjnych! smile)
        Konkursy: "na najladniejszy rysunek", czy zdjecie "najbardziej okazalej
        paprotki" czy sensacje: "zima! i... snieg pada" - zostawmy moze
        dla "konkurencji"? smile)

        pozdrawiam,-
        pE
        • nitonisio Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 20:14
          popaye napisał:

          > Nie slyszalem (czytalem) by Administrator tego forum mial je zamiar zamknac
          > z tego powodu ale moze sie myle?.

          > Oby tylko nie wpadl na "genialny" pomysl akcji integracyjnych! smile)
          > Konkursy: "na najladniejszy rysunek", czy zdjecie "najbardziej okazalej
          > paprotki" czy sensacje: "zima! i... snieg pada" - zostawmy moze
          > dla "konkurencji"? smile)


          Administracja uprzejmie informuje, iż nie nosi sie z zamiarem zamknięcia forum z
          jakiejkolwiek przyczyny, pozostawiając jednocześnie organizację akcji
          integracyjnych, reanimacyjnych, kulturalno-oświatowych, bądź żałobnych Szanownym
          P.T. Forumowiczom.
          Z administracyjnym uściskiem ręki
          [...]
          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 20:16
            nitonisio napisał:

            > Z administracyjnym uściskiem ręki
            > [...]


            Odściskam z radościąsmile)
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 20:27
            Wtam NITONISIO ,
            akcja reanimacyjno-żałobna brzmi nader ciekawiesmile) najpierw chyba założę
            wątek reanimacyjny, tylko jaką metodę zastosować? usta w usta już w medycynie
            nie jest polecane, najbardziej skuteczne jest uciskanie, ugniatanie /usłyszane
            wczoraj w poradnictwie med. na Reality/. Nie chcieielibśmy akcji żałobnych już
            rozpoczynaćsmile) więc rozpocznijmy przygotowania do świąt. Pozdrawiamy -
            wodnikostwo
            • warum Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 20:47
              I ja uslyszalam w tv,ze reanimowac juz mozna "bez przymusu" usta-usta... czyzby
              za malo ponetnych blondynek wymagalo reanimacji?sad nieblondynka,z marnymi
              szansami na reanimacje, niestety.
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 20:15
          Stwierdzam fakt.
          Nie oceniam, mimo sad na końcu wypowiedzi. Sama przyczyniam się do minimalizacji
          życia forumowego. Zmęczona, ale nie znudzona działaniami piśmienniczymi (smile) w
          realnym życiu, w internetowym wolę być czytaczem.
          Akcjom integracyjnym stanowcze nie! Będziemy mieli ochotę na śnieżne opowieści,
          to je zamieścimy. Huragan zmiecie nam pół miejskiego drzewostanu, opiszęsmile Będę
          aktywną uczestniczką przyjęcia z egzotycznymi daniami, nie omieszkam
          poinformować o tym Współforumiwiczówwink
          Wszystko ma swoje miejsce, i na wszystko jest czas!
          Pozdrawiam
          • warum Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 20:43
            Wedrowczesmile jako rowniez aktywna czytaczka i doskokowa forumowa przynudzaczka,
            stanowczo opowiadam sie,za pisaniem kiedy duchowa "potrzeba"smile , a nie co-by
            nabijac licznik. Co do integracji... dzis z okazji "mikolajek" w sasiedniej
            firmie / filia stolicznejsmile/ odbylo sie losowanie prezentow. 15 min.impreza
            odbywala sie pietro nizej ale na ogolnie dostepnym holu wiec mozna bylo byc
            mimowolnym obserwatorem - glosnych, entuzjastycznych reakcji na widok
            niespodziewanych i oczywiscie wymarzonych drobiazdzkow. Rozrzut wiekowy - 25-40
            l,80 % to zarabiajacy duzo pomnizej sredniej krajowej/ nawet tutejszej/ , a
            aktywny dzial marketingu - 5-6 osob / w tym jeden pan 10 min w stroju mikolaja/
            pokrasnialy z radosci,ze znow sie wykazal. Szkoda,ze nikt nie pofatygowal sie
            zapytac tych obdarowanych firmowymi maskotkami- czy nie ucieszyliby sie
            szczerzej z dodatkowych 50 zl do reki. Ale co to wtedy bylby za biznes?sad
            • popaye Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 06.12.05, 22:44
              a'propos
              "Cos" w tym jest mila Warum i to.. specyficznie polskiego.
              Znam sprawe z drugiej reki ale zaprzyjazniona ze mna Firma i znane mnie uklady
              wiec wierze smile
              W firmie tej, w rodzaju: "mlodzi, energiczni, otwarci na Swiat i bez kompleksow"
              - zarobki wiekszosci: conajmniej srednia europejska, przez kilka lat szefowie
              starali sie robic mikolajowe "niespodzianki" dla swoich wspolpracownikow.
              Weekend "spa" dla dla zenskiej zalogi w luksusowym osrodku, dla panow -
              abonamenty na hale tenisowa, basen czy karty wielokrotnego wstepu na zamkniete
              imprezy klubowe.
              I... cigle byli "wszyscy" niezadowoleni smile)
              Od zeszlego roku - nix zawracanie sobie glowy, klopoty organizacyjne i ..
              koszty smile
              Po 500 zl/twarz i.. dalej wszyscy niezadowoleni ale jakby "mniej" - a dla
              szefow firmy: tanio, lekko i bez klopotow.

              I tyle na temat: nie probuj (na sile) dogodzic wszystkim smile)
              pozdrawiam,-
              pE
              • maryna04 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 07.12.05, 00:41
                Jak tylko sie troche wykuruje, to rusze z tematami, a jak na razie jutro ide
                se lokiec zoperowac, bo paskudnie spadlam z takiej siakiej platformy. Kilka dni
                walczylam, ze przejdzie zawijajac i noszac na temblaku, ale nie chcialo, wiec
                dzis do lekarza i jutro operacja , juz nieco spozniona. Zeszlo mi dzis caly
                dzien, bo wczoraj tylko ortopeda, dzisiaj ortopeda chirurg (specjalizujacy sie
                jedynie od palcow do lokcia), co by bylo, gdyby to byl lokiec i ramie, musialam
                przejsc wszelkie badania, lacznie z przeswietleniem pluc, zeby jutro od razu
                pod nozyk. Poniewaz to Ameryka, nie mam wiele czasu myslec o zabiegu, tylko o
                pieniadzach, ktore nie zarobie - taka zem pazerna. To bardzo dobrze martwic sie
                nie o zdrowie tylko o pieniadze, bo to ja chce pozyczac, a nie zeby mnie
                pozyczano. Dobrze, ze mam chociaz b. dobre ubezpieczenie medyczne.
                Co do poruszanego tematu przyjec przedswiatecznych w pracy, to szalenstwo w
                Ameryce przechodzi wszelkie wyobrazenie. Jednak naogol swiateczne prezenty, to
                nie miski lub mikolajki tylko stosowne "bonusy". Niezaleznie od tego, czy
                wynosza kilkadziesiat dol., czy tez kilkadziesiat tysiecy, zawsze wiekszosc
                czuje sie zawiedziona.
                • warum Re: Dzieńdoberki jak -przegladtv 07.12.05, 17:32
                  Zdrowiej Maryno szybko i bezbolesnie/ takze dla kieszeni/, a potem opowiadaj na
                  forum A40+co widzialas.
                  Powiem co mi sie rzucilo tak w oczy,ze az musze o tym napisacsmile))
                  1. Wczoraj w Wiadomosciach p.Lepper - "namaszczal"/ no, on to szybko sie uczysmile
                  /male dziewczynki -"mikolajki" . Ten "papieski" gest/ bo to nie tylko bylo
                  dotkniecie z gory, ale i ruch kciukiem po czolku.../ na glowkach dzieci dobrze
                  podpatrzyl u JPII i bezczelnie nasladuje...
                  2. Dzis w Teleekspresie - min.finansow p.Lubinska, z wdziecznym i
                  kiekieteryjnym usmiechem oczekiwala oklaskow... niewazne,ze tresc byla taka
                  sobie... chyba sadzila,ze wystarczy,ze to Ona powiedzialasmile No czyz nie jest
                  fotogieniczna?
                  Jakby wylaczyc fonie to coraz smieszniejsze obrazki w TVP pokazuja -
                  szczegolnie spotkanie "najwazniejszych" polskich BIZNESMENOW-pracodawcow / czy
                  to bedzie nowa lista?/ z p.Lepperemsmile
                  • jan.kran Re: Dzieńdoberki jak -przegladtv 07.12.05, 19:34
                    Maryno , trzymam mocno kciuki za Twój łokieć!!!

                    A mnie dopadła migrena monstrum. Cały dzien trzymała. Teraz idę niedługo na noc
                    do pracy i jest na szczęście lepiej !
                    Kran
                • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 07.12.05, 22:22
                  Maryno, trzymam kciuki za Twoje zdrowie. Szybko zoperuj łokiec, rehabilituj go
                  by móc sprawnie i bezboleśnie korzystac z komputerowej klawiaturysmile
                  Oczywiście do innych celów łokieć, jako część łącząca też jest przydatnywink
                • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 07.12.05, 23:33
                  Maryno a nie bezpieczniej było się zapisać do Platformy niż na nią włazić ?
                  Współczuję i mam nadzieję, ze w iście amerykańskim tempie powrócisz do nas zdac
                  sprawozdanie ze stanu łokcia, sposobu rehabilitacji jak i funkcjonowania służb
                  pomocniczych w szpitalu.
                  • mantra1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 08.12.05, 13:26
                    Luzik...
                    Mam przez 3 dni wolna chate, robota skonczona, prezenty pokupowane, chalupa
                    odkurzona, lodowka i barek wzglednie zapelnione, ksiazki w bibliotece wymienione
                    i trzy nowe filmy sciagniete do obejrzenia. Zadnych zaplanowanych spotkan,
                    obowiazkow, nic.
                    I jakos mi z tym dziwnie smile) Oczekuje propozycji smile)

                    P.S. Maryno pozdrawiam Cie, ze szczegolnym uwzglednieniem Twojego lokcia.
                    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 08.12.05, 15:35
                      za Janem z Czarnolasu "siednij i odpoczyń sobie" a jeżeli będziesz za długo
                      odpoczywała - "ocknij się i rzeknij słowo nieużyta białogłowo"
    • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 10.12.05, 14:00
      Zagotowałam się sad
      Ilez można smile
      Własnie dostałam telefon, ze o 17.00 wpadną spóxnieni imieninowi goście smile
      NO to do kuchni babo smile
      A tak wogóle to super dzieńsmile
      Zazdroszczę mojej pannicy przechadzki nad morzem w Irlandii smile
      • maryna04 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 10.12.05, 14:28
        Gaju, jesli nie ma duzego wiatru dla mnie najlepsze morze jest wlasnie poza
        latem. Jest czego zazdroscic corci, niezaleznie czy to wyjazd rozrywkowy,
        naukowy, czy do pracy. To zawsze nowe doswiadczenie zyciowe i przygoda. Nie
        tesknij za bardzo, bo to tylko jak "rzut beretem".
        • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 10.12.05, 14:48
          Maryno to wypad rozpoznawczo - rozrywkowy smile
          Jutro o północy wraca.
          Za nią nie zdąrzyłam zatęsknic, ale za morzem tęsknię smile
          Ostatnio je widziałam jakieś 10 lat temu sad
          Pomimo, ze bylam w sezonie gwizdało, mało głowy nie urwało smile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 12.12.05, 22:31
      Słucham sobie (a Muzom) Muzyki na wodzie Haendla. Gra English Concert z
      Trevorem Pinnockiem na czele.
      I jest mi dobrzesmile
      • maryna04 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 12.12.05, 23:29
        Wrocilam z polskiej dzielnicy Greenpoint, gdzie robilam zakupy w polskich
        ksiegarniach - doskonale zaopatrzonych. Na co drugim sklepie i restauracji jest
        ogloszenie "help wanted" - poszukujemy pracownika. Mysle, ze na taka obfitosc
        na tym rynku pracy sklada sie nie tyle rozwoj gosp. Ameryki, czy okres
        przedswiateczny, tylko, ze mniej przyjezdza tu teraz w poszukiwaniu pracy,
        skoro maja to samo pod nosem, poza tym ci zasiedziali juz penetruja dalsze i
        lepsze rynki pracy. Tak mi sie przynajmniej wydaje.
        • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 12.12.05, 23:38
          Dobry wieczor, bylam dzisiaj na dworze smile Przejechalam sie wyreperowanym autkiem,
          nabieram ochoty do zyciasmile
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 13.12.05, 09:55
            Mammajo , Wędrowcze ... jak to miło że jesteście zadowolone smile)))
            Mam nadzieję że reszta Alternatywnych ma takoż dobry dzień.
            Ja na razie mam półtora dnia wolnego , czytam forum , słucham Planta i Page'a i
            jest dobrze smile))
            K.
            • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 13.12.05, 14:26
              Witaj Kranie polnocny! Przez blade niebo przebija cos na ksztalt slonka!
              Zanibieszczylo sie troszke, od razu weselej! Ide sie przespacerowac, wreszcie!
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 13.12.05, 18:50
                Teraz Coltrane smile)))
                U mnie ciemno już od dawna, leniwie poszłam na zakupy , śniegu nie uświadczysz.
                Siedzę i czytam forumy, nastrój wpomnieniowy ... jak to trzynastego grudnia
                corocznie.
                Kran
                • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 13.12.05, 20:05
                  Kranie, i u nas taki dzień jak dzisiaj jest pełen zadumy. Już nie wspominamy
                  głosno ale każde z nas jest jakies przygaszone. 0statnio powspominaliśmy w
                  ubiegłym roku, na poprzednim Forumsmile ale nie było lżej, jakoś nie chcą
                  wspomnienia się zatrzeć.
                  • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 13.12.05, 21:44
                    Wodniku, w nas sie nie zatrze juz nigdy sad I dobrze! Serdecznie pozdrawiam Was
                    oboje....
                    • mantra1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 13.12.05, 22:03
                      U mnie tez dzis nastroj wspomnieniowy i to podwojnie.
                      Sukienka byla blekitna, wpadajaca w golebia szarosc, zamiast slubnej wiazanki
                      mialam tygodniowe gozdziki wyjete z wazonu, bo nie dalo sie dojechac do
                      kwiaciarni, w ktorej byla zamowiona.
                      Na weselu, za kazda wzmianke na temat polityki, Jaruzela, czy stanu wojennego,
                      zgodnie z zarzadzeniem mojego Taty goscie musieli wrzucac stowe do specjalnie
                      ustawionej w tym celu na stole szklanej wazy. Uzbierala sie niezla sumka... sad
                  • jan.kran Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 13.12.05, 22:08
                    Wklejam moje wspomnienia zamieszczone na innym forum :


                    W listopadzie 1981 brałam udział w strajku studenckim.
                    Bylismy pełni radości ,wiary i planów że coś zmienimy.

                    12 grudnia rozmawiałam przez telefon z moją przyjaciółką . Krótko po pólnocy ,
                    trzynastego zamilkł telefon.
                    Nie przywiązywałam do tego znaczenia .

                    Słuchałam Trójki , przestała nadawać po północy.
                    Czytałam akurat bibułę o wydarzeniach na Węgrzech 1956.

                    Rano w niedzielę wstałam późno , zadzwoniła do drzwi sąsiadka pytając czy u nas
                    działa TV bo u nich coś nie jest w porządku.
                    Mama włączyła telewizor i zobaczyłam Generała.
                    Już domyślałam się co się dzieje.

                    To był , oprócz odejścia moich najbliższych najgorszy moment w moim życiu.

                    Mama opowiadała że zrobiłam sie blada jak ściana i myslała że zemdleję. To był
                    szok , słuchałam i nie rozumiałam czego słucham.

                    Pamiętacie "Rozmowy kontrolowane". Jak Kwiatkowska próbowała zrozumieć z kim
                    jest wojna smile)))
                    No więc mniej więcej oddaje to mój stan podówczas...

                    Za chwilę wpadła kuzynka z narzeczonym mająca wyjśc za miesiąc za mąż.
                    Powiedziała że stan wojenny czy nie Ona ślubu nie odkłada.
                    Potem przyszedł mój narzeczony mający 14 - go odebrać paszport i wyjechać do
                    Kanady.
                    Ja miałam dojechać potem.

                    W samo południe wyciągneliśmy wszyscy pół litry i się lekko ubzdryngoliliśmy pod
                    ten stan wojenny.
                    Potem szłam godzinę na piechotę ,bo komunikacja nie działała , przez
                    piekny,spokojny , ośnieżony Wrocław do mojej przyjaciółki.
                    Kompletna paranoja i surrealizm.

                    Dzień potem pojawił się u mnie mój przyjaciel ,który brał udział w strajku w
                    jednej a wrocławkich fabryk.
                    ZOMO Go pobiło ale udało Mu się uciec.
                    Ukrywał się u mnie kilka dni , potem w wielu miejscach aż do końca stanu wojennego.
                    Inni bliscy zostali internowani , niektórzy na bardzo długo.
                    Mój świat stanął na głowie. Brak telefonu , godzina milicyjna, znajomi
                    aresztowani ,uniwersytet zamknięty.
                    Podsłuch telefoniczny ,( rozmowa kontrolowanasmile))))
                    Obrzydliwe otwieranie przez cenzora listów od przyjaciół z zachodu. Mam te
                    listy do dziś...

                    Wyjechałam z PL 31 pażdziernika 1983. Po raz pierwszy odwiedziłam PL w
                    pażdzierniku 1990.

                    Jakieś trzy lata temu Młoda znalazła w necie przemówienie Generała.
                    Właczyła w ramach wspomnień...

                    Obywatele i obywatelki...

                    Jak to usłyszałam krzyknęłam histerycznie:
                    Wyłącz to natychmiast!
                    No mam traumę i już smile)))

                    Kran







                    • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 13.12.05, 23:16
                      Ja juz kiedys pisalam, ze mzonek mial 12 go plynac do Szwecji gdzie mial
                      owarcie wystawysmile Ale przelozyl na 13 go,zeby ciocie z Naleczowa
                      przywiezc.Samochod wypakowany po dach "sztuka", rano wstajemy - prom o 12 tej w
                      nocy o do Swinoujscia kawalek drogi. I moja mama, ktora u nas lezala ze zlamana
                      noga wola,ze jakies dziwne audycje w radio - otwieramy TV - szok. Mzonek mowi -
                      co tam, ja mam bilet na prom, musza mnie wypuscic! Naiwny.Nawet do srodmiescia
                      nie dojechal. Potem pierwsze spotkanie na Piwnej.Tyle ludzi przyszlo.Jakos nikt
                      sie nie bal.Poczulismy sie znowu razem.Potem szlam jakos strasznie dlugo na
                      piechote przez zmarzniete, puste miasto.Na rogatkach w Wawrze trnsportery i te
                      piecyki na koks...Nauczylam sie potem zupelnie nowych objazdow do domu,
                      boczkiem, boczkiem.
                      Ale swiat sie jakos zawalil.
                      • maryna04 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 14.12.05, 15:36
                        Wczoraj opowiadalam, bo akurat lecialy moje polgodzinne wiadomosci Polsatu z
                        Polski, pewnemu Amerykaninowi pochodzenia karaibskiego, ktory wlasnie byl u
                        mnie, o stanie wojennym. Po pierwsze zapomnialam jak to nazwac bo state of war
                        to na pewno nie odzwierciedla. Zreszta my tez wczesniej nie znalismy takiego
                        okreslenia, chyba to bylo cos wiecej niz stan wyjatkowy. A poza tym, nie tylko
                        stan wojenny, ale i wszystko inne okresu PRL jest nieprzekazywalne. No to
                        zeszlismy na tematy rodzinne, mowie mu, ze mam taki przypadek, ze jedna osoba
                        dostala trzy duze nawet na warunki amerykanskie spadki. A on mi sie pyta, czy
                        zalozyla jakas fundacje. Ale czy ja bym zalozyla? Chyba tez nie, ale moje
                        prawnuki juz zaloza, pod warunkiem, ze zmienia se prababke.
                        • mantra1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 14.12.05, 16:09
                          Prasa anglojezyczna okreslala wowczas stan wojenny jako "marschal law".
                          Pozdrawiam smile
                          • mantra1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 14.12.05, 16:10
                            Errata: "marschall" chyba przez dwa "el" na koncu smile
    • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 15.12.05, 13:28
      Szaro, buro i ponuro sad
      popatrzyłam na date i mnie zmroziło smile
      Jak zwykle zapomniałamsad
      8 były siostry imieniny a ja słowem się nie odezwałam, pomimo, ze była u mnie w
      domusad
      Gdzie ja mam tą cholerną pamięć ?
      Zawsze z datami i numerami miałam problem, ale spóźniałam się najwyżej jeden
      dzień a teraz tydzieńsad
      Czas na bilobilsmile))
      A moze macie lepszą receptę?
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 15.12.05, 15:53
        było smutno i pomuro ale przeczytalam na forum szcz. dwa dowcipy:

        Jest zima. Pani w przedszkolu pomaga dziecku zalozyc wysokie butki.
        Szarpie
        sie, meczy, ciagnie... No, weszly! Spocona siedzi na podlodze, dziecko
        mówi:
        - Ale mam buciki odwrotnie...
        Pani patrzy, faktycznie! No to je sciagaja, morduja sie, sapia... Uuuf,
        zeszly! Wciagaja je znowu, sapia, ciagna, ale nie chca wejsc... Uuuf, weszly!
        Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
        - Ale to nie moje buciki...
        Pani niebezpiecznie zwezily sie oczy. Odczekala i znowu szarpie sie z
        butami... Zeszly! Na to dziecko:
        - ...bo to sa buciki mojego brata, ale mama kazala mi je nosic.
        Pani zacisnela rece mocno na szafce, odczekala az przestana jej sie trzasc, i
        znowu pomaga dziecku wciagnac buty. Wciagaja, wciagaja... Weszly!
        - No dobrze - mówi wykonczona pani - a gdzie masz rekawiczki?
        - W bucikach...

        - i drugi: wraca Jacuś z przedszkola, cała buzia podrapana, mama przerażona
        pyta co sie stało, a Jacuś na to - tańczyliśmy wokół choinki, dzieci było mało
        a choinka była duuuuuża.
      • maryna04 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 15.12.05, 16:00
        Gaju, ja mam to samo. Nie pamietam i nie pamietalam zadnych dat, to jest
        straszne, nawet dyktujac na nagrobek date smierci mojego meza, w dwa miesiace
        po tym strasznym dniu podalam jeden dzien i.... w tej chwili nie wiem, czy
        wczesniej, czy pozniej, a na cmentarzu bylam miesiac temu. Pamietam oczywiscie
        jaki to byl dzien tygodnia, kazdziutkie okolicznosci, twarze lekarzy.... ale
        nie date. Oczywiscie nie pamietam tez dat urodzin, rocznic. Cos nie tak z
        glowa, ktora nie chce zatrzymywac takich informacji, ale na to nie pomoze nic,
        nawet to lekarstwo na b.... Mysle, zes dosyc urazila siostre, czy juz zlozylas
        samokrytyke i przeprosiny?
        • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 15.12.05, 17:03
          Maryno, od razu sięgnęłam za telefonsmile
          Mam szczęscie, ze to trafiło na siostrewink
          Ona mnie doskonale zna i wie, ze akurat z tym mam problemy
          i już jej nic nie dziwismile
          Dat śmierci rodziców tez nie pamiętam sad
          Ilekroć potrzebuję dokładnej daty muszę zaglądac w papierysad
          Rok mogę szybko policzyć, bo obydwoje zmarli w wieku 65 lat
          i o dziwo rok ich urodzin pamiętam.
          Ojca znam dokladną datę urodzin, bo mial szczescie przyjśc na świat w Wigilięsmile
          Gorzej z mamą. Wiem ze w maju, ale którego dnia już nie pamiętam. Za to pamiętam
          dzień imienin.
          A moze to tak jest, ze pamiętać chcemy tylko te dobre zdarzeniaa a złe chcemy
          wyrzucic a jak się nie daje, to chociaż datę tragedii czyścimy z naszego dysku??
          Nie mam pojęcia jak to tłumaczyć.
          A moze Maryno mamy coś pokićkane w tych naszym mózgachsmile
          • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 15.12.05, 20:44
            Trzeba sie pogodzic i stosowac system zpisywania - inaczej na biezaco zbyt
            wiele trminow sie miesza. I nie przejmowac za bardzo! W koncu jak cos jest
            naprawde wazne (termine) to sie pamieta.A daty zawsze mozna sprawdzicsmile Sama
            sklerotycznieje smile
            • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 16.12.05, 23:16
              Pan Kwasniewski ulaskawil Sobotke i 12 innych osob.Ciekawe kogo?
              • maryna04 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 17.12.05, 17:29
                To stara sztuczka wszystkich prezydentow te ulaskawiania przed odejsciem ze
                stanowiska. Pamietam jakie oburzenie wzbudzilo ulaskawienie przez Clintona
                milionera, ktory siedzial w obawie przed aresztowaniem w Szwajcarii, a takze
                swojego brata przyrodniego - drobnego uzytkownika narkotykow. ( na liscie bylo
                ok. 200 nazwisk i te dwa wzbudzily kontrowersje). Dla porownania, wyciagnieto
                listy ulaskawionych przez innych prezydentow, najgorzej wypadl Reagan.
                Oczywiscie Sobotka to po prostu koles, ten finansista - aferzysta tez byl
                koles, bo w dawnych czasach b. popieral partie demokratyczna, mial tez wielkie
                zaslugi charytatywne. Brat Clintona teoretycznie nadawal sie do ulaskawienia,
                byl juz po rehabie, iles tam godzin czynu spolecznego odwalil. Jak nie
                ulaskawic brata - taka mala czarna owieczke w rodzinie?
                • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 17.12.05, 19:34
                  A w koncu ulaskawienie takiego brata jest dla mnie bardziej zrozumiale niz
                  partyjnych kolesi smile
                  Bylam na rozdaniu dorocznych nagrod SDP i wiecie, ze laureat glownej nagrody
                  pozostal "nierozszyfrowany". Nie chcial sie ujawnic publicznie, gdyz byly to
                  reportarze z Bialorusi. Moze obawia sie, ze go juz nie wpuszcza, a moze jest ich
                  paru?
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 18.12.05, 12:22
                    tak wygląda dzisiaj moja ukochana Pardałówkasad(( a potem rozpacz, że smog
                    nad Zakopanem.
                    /z fotokamerki/ www.zakopaneonline.pl/webcam/
                    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 18.12.05, 12:52
                      przysięgam, że gdy wklejałam to dym z komina pierwszej chałupy "walił" jak z
                      parowozu. Za szybko zmienia sie obraz, a może przeczytali, zobaczyli i
                      wygasilismile))
                      • popaye Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 18.12.05, 14:31
                        Witaj Alfredko,-
                        pogoda mimo wszystko lepsza jak "u mnie"
                        www.duesseldorf.de/cam/spezial/marktplatz.html
                        Jezeli Cie moge pocieszyc - ze Szczecina i tu i tam - daleko smile)

                        pozdrawiam,-
                        pE
                        • warum Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 18.12.05, 14:51
                          To i ode mnie cos:
                          www.um.lublin.pl/pl/
                          co prawda nie najladniejsze ujecie, ale najszybciej poruszaj sie ludzikismileChyba
                          spiesza na obiad?
                          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 18.12.05, 15:05
                            Energicznismile
                          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 18.12.05, 16:15
                            a teraz jakoś ładniej, chociaż pośpiech taki sam.
                            www.um.lublin.pl/pl/
                        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 18.12.05, 15:29
                          i od ciebie i odmnie dalekosmile) trudno, muszę obstawiać te trzy karty i będę
                          bogata i spotkamy się w Zakopanem. Abo w Rodemarku na wiosnę gdy będę u
                          siostrysmile))
                          • omeri Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 18.12.05, 23:31
                            Witam, po dlugim wojowaniu w sprawie drzwi wewnętrznych, które mi dzisiaj
                            wreszcie zamontowali. Oj będę dlugo lizac łapę, ale są takie jakie chcialam.
                            • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 19.12.05, 11:30
                              Witam ze swiata zalanego sloncem! Jest pieknie, snieznie i blyszczaco!
                              Dlaczego mi sie nic nie rusza w tym Lublinie, tylko oficjalna strona urzedu
                              miasta stoi nieruchomo? Czy trzeba wejsc w jakis link! Milego dniasmile
                              • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 19.12.05, 12:11
                                Witam w biegusmile
                                Mamajo, na stronie wejdź w link Lublin na żywo n agórze strony.
                                • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 19.12.05, 13:44
                                  Ciekawe czy w ten sposób pomyślę, bo poczatek sie zgadza smile

                                  Mezczyzna lezy na lozu smierci. Wokól niego skupila sie cala

                                  rodzina, zasmucona i przygaszona. Mezczyzna potoczyl po zebranych

                                  spojrzeniem, namyslil sie i rzekl:

                                  - Teraz zdradze wam najwieksza tajemnice mojego zycia. Otóz

                                  ja wcale nie chcialem sie zenic z moja zona, nie chcialem

                                  zakladac rodziny i miec dzieci. Dobrze mi sie zylo w kawalerskim

                                  stanie - bylem wolny jak ptak, robilem wszystko to, na co mialem

                                  ochote, nic i nikt mnie nie ograniczal. Ale znajomi zaczeli mi

                                  mówic: "Ozen sie, bo na starosc zostaniesz sam jak palec, nie

                                  bedzie ci mial nawet kto podac szklanki wody, jak bedziesz umieral".

                                  - Uznalem slusznosc ich rozumowania, i dlatego wlasnie zalozylem

                                  rodzine.

                                  Oslupieli czlonkowie rodziny niedowierzajaco popatrywali po sobie.

                                  Wtedy mezczyzna z rozdraznieniem dodal:

                                  - A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Teraz, kiedy juz

                                  umieram, to mi sie w ogóle nie chce pic!!!
                                  • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 19.12.05, 15:27
                                    Dzieki, Gaju! Udalo się!
                                    • maryna04 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 19.12.05, 16:27
                                      A ja wczoraj bylam na chrzcinach mojego najmlodszego wnucusia. Mily dzien, a
                                      dzisiaj taka zem nieszczesliwa. W calosci.
                                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 19.12.05, 17:10
                                        Marynko, co się dzieje? jak to tak "w całości", nie wolno.Chcesz pogadać?
                                        napisz dodom do wodnikostwa. Przytulamy Cię obojesmile
                                        • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 19.12.05, 21:36
                                          No wlasnie, taki dzielny czlowiek jak Maryna i cala nieszczesliwa? Nie moze
                                          byc, protestuje, posylam gwiazdke z nieba!
                                          • gaja_1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 19.12.05, 23:04
                                            Zastanawiam się jak raka energiczna osoba
                                            moze być nieszczęśliwa i to " po całości" sad
                                            Maryno a gdzie optymizm?
                                            Odsuń mroczne myśli a wróci radocha.
                                            Przesyłam ekspresem same szczęśliwe fluidy smile
                                            • jan.kran Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 20.12.05, 01:28
                                              Dołaczam dobre myśli i uściski. Ksmile
                                              • jan.kran Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 20.12.05, 15:36
                                                Dzień Dobry smile)))
                                                Wczoraj miałam taki dzien że lepiej zapomnieć.
                                                Nic specjalnego się nie zdarzyło ale nastąpiła kropla przepełniajaca która
                                                dopełniła dzban.
                                                Ale potem poszłam z Juniorem do miasta , pogadałam z Młodą i stwierdzam że
                                                wychowałam dwoje świetnych młodych ludzismile)))
                                                A dziś potwierdziło się że dam sobie radę mimo kłódsmile))
                                                Lubię być doceniana .
                                                Kran.
                                                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 20.12.05, 16:33
                                                  Kłody niech Młody na szczapy porąbie i w kominku napalcie. Trzymaj się!!smile)
                                                  • jan.kran Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 20.12.05, 16:36
                                                    Drugi rok mam kominek nieużywany w domu.
                                                    Pójdę niedługo na całość i zapalę . Pewnie już w przewodzie kominowym jakies
                                                    nietoperze albo inne Mikołaje się zalęgłysmile)))
                                                    Ty tez Alfredko nie puszaczaj !
                                                    Kran
                                                  • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 20.12.05, 17:21
                                                    Maryno, trzymaj się!
                                                  • omeri Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 20.12.05, 18:32
                                                    Do drugiego stycznia "gęba na kłódkę"!!! Mogę się brać za świąteczne
                                                    przygotowania smile
                                                  • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 23.12.05, 15:34
                                                    Krzatanina swiateczna zmeczyla mnie juz calkiem.Jakos "drzewiej" szybciej i
                                                    sprawniej to bieglo! Ale nie umiem powiedziec sobie - mozna kupic gotowe! Nie
                                                    wszystko! Tych smakow z dziecinstwa nie odnajdzie gdzie indziej, tylko w starym
                                                    kajeciku cioci, mistrzyni kulinarnej! Wiec do dziela.....
                                                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 23.12.05, 16:21
                                                    Oj, to chyba zarażliwe albo za mało rączek za mało nóżek panBozia nam dał.Tak
                                                    jedne jak i drugie nader szybko się buntują więc koniec na dzisiaj!! Jutro od
                                                    rana albo wykończę prace wigilijne niezbędne, albo one mnie. Mam jeszcze
                                                    trzecie wyjście - przeprosić i poprosić o pomoc W i W smile)zwłaszzca że owa W już
                                                    dawno zrobiła to co na nią nałożyłam. Kochane, rada trochę póżna ale proszę
                                                    abyście z kuchni wyszły i już dzisiaj tam nie zaglądały.
                                                  • mantra1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 23.12.05, 16:50
                                                    Zastosowalam sie do rady Alfredki, nawet jeszcze jej nie czytajac smile)
                                                    Koniec, moje Panie. Dosc! Przeciez ja jutro rano wyjezdzam i wracam dopiero w
                                                    niedziele wieczorem. Jade tam, gdzie mi Wigilie przygotuja, pod nos podadza i
                                                    jeszcze pozmywaja. Pierwszy raz w doroslym zyciu nie przygotowuje, ani nie biore
                                                    udzialu w przygotowaniach do wigilijnej kolacji. Ale to chyba jakis nalog jest,
                                                    czy nawyk, czy inny diabel we mnie siedzi, bo zamiast zostawic chalupe pod
                                                    opieka papuzkowej parki, ja zamawiam krasnoludke i szykuje na te poltora dnia
                                                    zarcie, jakbym tu goscic miala conjamniej j.w. Prezydenta z jego swita i
                                                    delegacje rodzin wielodzietnych zrzeszonych przy Radiu Maryja wink)
                                                    Ale teraz juz basta. Ide zrobic sobie wlos, pazurki i podszyc za dlugie rekawki
                                                    w nowej gwiazdkowej garsonce smile)
    • popaye Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 23.12.05, 16:50
      Zostawiam na boku swiateczne przygotowania.
      A... co mi tam! - "olewam" Swieta smile.

      Ciesze sie, ze mamy nowego Prezydenta, bo Wy, jak czytam, tylko gary, przysmaki
      i robota z tym zwiazana az do utraty tchu!.
      Caly rok nic nie jecie czy co? smile)).

      Z doniesien TV dowiedzialem sie iz NOWY Pan Prezydent tez "pracowity".
      Natychmiast ma zamiar sie zabrac za majsterkowanie przy Konstytucji co
      naturalnie da Jego Nastepcy carte blanche do kontynuacji tych zapedow bo...
      niekoniecznie musi On (nastepny Prezydent) miec brata o imieniu Jaroslaw smile).

      Oszalamiajaca uroda naszej nowej First Lady - zwalila mnie (prawie) z nog
      a dlugosc eleganckiego plaszcza (he, he) p.Prezydenta zapowiada (chyba) jakas
      rewolucje w meskiej modzie.
      I kto by pomyslal iz bede "zalowal" iz wyrzucilem (przed ca 30-tu laty) ubrania
      mego niezyjacego Ojca - mialbym "jak znalazl" smile)

      pozdrowienia,-
      pE
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 23.12.05, 18:28
        0j ciężki dzisiaj dzień i nie mam na myśliprzygotowań bo na to mamy wpływ,
        robimy lub niesmile/ natomiast "wprowadzenie na tron" nie nastraja dobrze. Nie
        włączałam tv, radio tylko na fmf classic, no i co z tego, zmartwienie i to
        niemałe. A jeżeli schedę po 10 latach obejmie drugi "durkupel"... no to nie
        zazdroszczę Wam młodym.
        www.bbc.co.uk/polish/worldnews/story/2005/12/051223_times_kaczynski.shtml
        A dzisiaj ostatni raz nadaje polska sekcja BBC, jakoś mi smutno bo to się wiąże
        ze słuchaniem w czasie wojny/głowy po kocem i ten charakterystyczny sygnał ,
        znacie to chyba z opowiadań Rodziców /. Słuchaliśmy bbc zawsze po 22.
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 23.12.05, 18:55
          Piernik w piekarniku, sandacz w galarecie, wędrowiec w wygodnym fotelu.
          Wszystko na swoim miejscusmile
          • mammaja Re: Dzieńdoberki jak ziew hipopotama 23.12.05, 20:04
            Ja tez zakonczylam dzialalnosc kulinarna, jeszcze corka zmusila mnie do
            zrobienia uszek (no, ale ona je lepila!), tak wiec "prawie" wszystko mam gotowe,
            jutro od rana stroimy choinke!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka