Dodaj do ulubionych

Filet z ryby

21.05.18, 03:17
Dziś robiłam z dorsza. Smaczny, ale miał ości!

Dlaczego filety z ryb mają ości??? Czy to niedbalstwo producentów czy tak musi być?

Wiem, że ryby słodkowodne mają więcej ości niż morskie. Oczywiście - wolę halibuta niż szczupaka czy leszcza, ale - filet to filet - powinno być samo mięsko.

Przez 45 lat omijałam ryby i nie jadłam. Odstręczał mnie zapach i ości. Mijając sklep rybny, przechodziłam na drugą stronę ulicy i zatykałam nos wink. Na studiach w piątki głodowałam, bo na stołówce w akademiku podawano śmierdzące śledzie z ziemniakami i musiałam zadowolić się bułką, choć obiady opłaciłam (lata '70).

Potem przekonałam się, a nawet polubiłam (poza śledziami, bo te zawsze 'specyficznie pachną') , bo dzięki sokowi z cytryny, przyprawom i warzywom, można pozbyć się przykrego zapachu, a mięso jest smaczne i zdrowe.
Kupuję tylko filety - świeże lub mrożone.

W życiu nie wypatroszyłabym świeżej ryby czy całego kurczaka, a ości w rybie to dla mnie przykrość i dłubanina w jamie ustnej. Więcej pracy i uważania niż smaku i jedzenia, dlatego kupuję tylko filety.

Ze świeżego łososia wydłubuję pęsetą ości, ale mrożone filety na to raczej nie pozwalają.
Dlaczego w filetach ryb są ości, choć nie powinno ich być?

I pytanie - jak pozbyć się ości, gdy jest się w gościach lub przyjmuje się ich?
Jadłam kiedyś u znajomych w Bieszczadach zupę rybną ze świeżo złowionych pstrągów - same ości! Znaczy - w moim talerzu, bo oni nie znaleźli (gryźli je czy trafiły im się lepsze kawałki?).
Wyciągać z buzi palcami na brzeg talerza? Ja przy tej zupie rybnej nie miałam już miejsca na ości na całym talerzu ;-(
Gryźć i udawać, że ich nie ma?
Chyba kucharz powinien sprawdzić, ale nie tylko w domu tak się zdarza, ale i w restauracjach.
Obserwuj wątek
    • reinadelafiesta Re: Filet z ryby 21.05.18, 09:31
      @Jolanta
      Filety nie powinny mieć ości, a kucharz powinien starannie usunąć niedobitki. Tyle teoria. Gryzienie/ połykanie ości jest bardzo niebezpieczne, usunięcie wbitych w przełyk - trudne nawet dla lekarza i pod kontrolą rentgena.
      Jeśli się trafią na talerzu - nie ma rady, trzeba dyskretnie wyjmować i odkładać na brzeg talerza, choć nie wygląda to ładnie. Dlatego ja nie lubię podawać ryb na przyjęciu, ludzie są skupieni na poszukiwaniu ości, a nie na rozmowie. Znalezienie ich traktuję jak moją osobistą porażkę jako kucharki☺ Że już nie wspomnę o tym, że jakoś nie potrafię zgrabnie ryby usmażyć - często strzela tłuszcz a ryba mi się rozwala na patelni.
      No chyba że ryba po grecku, czy zupa rybna - są bezpieczniejsze do zaserwowania. W karpiu można drobne ości stopić podczas smażenia na głębokim tłuszczu.
      • aqua48 Re: Filet z ryby 21.05.18, 14:36
        Ości dyskretnie wypluwać na widelec i z widelcem od razu kłaść na brzeg talerza. Tak jak inne niepożądane/niejadalne części potrawy np, zapomniany listek laurowy.
        Nie wkłada się palców do ust przy jedzeniu.
        • reinadelafiesta Re: Filet z ryby 21.05.18, 14:40
          @Aqua
          Pisząc "wyjmować" dokonałam skrótu myślowego. Absolutnie nie chodziło mi ani o wyjmowanie paluchami ości z ust, ani o gmeranie nimi w rybie.
          • aqua48 Re: Filet z ryby 21.05.18, 21:23
            reinadelafiesta napisała:

            > @Aqua
            > Pisząc "wyjmować" dokonałam skrótu myślowego. Absolutnie nie chodziło mi ani o
            > wyjmowanie paluchami ości z ust, ani o gmeranie nimi w rybie.

            Cytuję co napisała Jolanta i jedynie do tego się odniosłam: "wyciągać z buzi palcami" .
            • reinadelafiesta Re: Filet z ryby 21.05.18, 23:01
              @Aqua
              A to przepraszam, myślałam że to do mnie było, bo w cudzysłów niczego nie ujęłaś, a podpisane było pode mną. Nieporozumienie w takim razie.
              • vermieter aqua nie ma opanowanego drzewka 23.05.18, 09:53
                i podkleja się zawsze do ostatniego postu big_grin
                • positronium Re: aqua nie ma opanowanego drzewka 23.05.18, 11:29
                  vermieter napisał(a):

                  > i podkleja się zawsze do ostatniego postu big_grin

                  A Ty, Verimeter, zapominasz o wielkich literach na początku zdania, albo używasz okna tytułu wpisu jako okna wypowiedzi... No, każdy z nas ma jakieś ekscentryczności, nad którymi może popracować. smile Grunt to nie czepiać się dla samego czepiania.
                  • vermieter [...] 23.05.18, 13:24
                    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • bene_gesserit Re: Filet z ryby 21.05.18, 18:10
      Pęsetę do ości można kupić już za parę złotych. Ja używam od lat pęsety chirurgicznej - takiej z ząbkami, ojiczonej, podejrzewam że zabytkowej. Świetnie się sprawdza.
      Obowiązek sprawdzenia, czy ryba ma i ile ości oraz podjęcia próby usunięcia wszystkich leży na kucharzu. Najlepiej gładzić filety ręką 'pod włos) - tam, gdzie zadzior, tam ość.
      Jeśli się nie ma zamiłowania do takiej dlubaniny, należy kupować ryby, które mają ości duże i mają ich stosunkowo mało (łosoś, tuńczyk, dorsz, pstrąg). Ewentualnie konserwować ryby w occie, który w magiczny sposób małe ości rozpuszcza.
    • positronium Re: Filet z ryby 21.05.18, 18:37
      Jestem z frakcji niefiletowców wink lubię wszystko, co gotowane z kośćmi i oścmi, szczególnie ryby pieczone w całości.
      Co do pozostałych w filetach ości - to ewidentne zaniedbanie kucharza. Oczywiście, jeśli sprzedawca ryb usunie wszystkie to będzie idealnie, niemniej to na gotujacym spoczywa odpowiedzialność przygotowania mięsa do zjedzenia - także jeśli chodzi o jego ostateczną obróbkę.
      Z oścmi można sobie poradzić na kilka sposobów; tak jak sama zauważyłaś można powyciągać szczypcami, można rybę też odpowiednio ponacinać (mój teść tak robi z karpiem), można ją zamarynować.
      Od kiedy jadam ryby tylko nożem i widelcem (a nie jak kiedyś uczono dwoma widelcami, to dopiero była ekwilibrystyka!), to nie mam większych problemów z oścmi. Może trochę nieelegancko, ale przed nabraniem na widelec każdy kęs rozdrabniam lekko nożem - od razu widać ości i mogę je wtedy odsunąć jeszcze kiedy są na talerzu.
      Nie umiem za to wyciągać ości z buzi widelcem, bo mi się strasznie kleją. Do ust, do widelca, do noża... Blee...
      • aqua48 Re: Filet z ryby 21.05.18, 21:28
        positronium napisała:

        > Nie umiem za to wyciągać ości z buzi widelcem, bo mi się strasznie kleją.

        Nie wyjmuje się z ust niczego ani widelcem ani niczym innym. Część jedzenia której nie chcemy połknąć dyskretnie wypluwa się na podstawiony widelec i umieszcza na brzegu talerza. Można też w tym celu użyć (równie dyskretnie) chusteczki higienicznej, zwłaszcza jeśli to nie jedna ość czy jeden listek ale większy kęs.
        • positronium Re: Filet z ryby 21.05.18, 21:56
          Ok, to nie potrafię dyskretnie wypluć ości na widelec. Jak już raz na jakiś czas od wielkiego dzwonu zdarzy mi się ość w ustach, to jak najdyskretniej staram się jej pozbyć, ale wtedy zasłaniam usta i wyciągam po prostu palcami.
          Przy stole jednak lepiej sobie pomagać serwetką niż chusteczką higieniczną, prawda, tego nie pomyliłam? XD
          • aqua48 Re: Filet z ryby 21.05.18, 22:03
            positronium napisała:

            > Ok, to nie potrafię dyskretnie wypluć ości na widelec. Jak już zdarzy mi się ość w ustach, to > wyciągam po prostu palcami.

            No ale chyba nie robisz tego PRZY STOLE? Zawsze można przeprosić i udać się do toalety i tam już robić co się chce by pozbyć się ości.

            > Przy stole jednak lepiej sobie pomagać serwetką niż chusteczką higieniczną, pra
            > wda, tego nie pomyliłam?

            Tylko jeśli serwetki są jednorazowe, ale jeśli są materiałowe to zdecydowanie nie.

            • positronium Re: Filet z ryby 21.05.18, 22:18
              To ja robię jak ostatni burak tak, że wykonuję ruch jakbym ocierała usta i wtedy jedna dłoń trzyma serwetkę, a drugą w pół sekundy wyciągam ość spomiędzy ust.
              Widelcem to niestety wychodzi dziwne dlubanie, bo kto majstruje sztućcami przy ustach...
              • aqua48 Re: Filet z ryby 21.05.18, 22:25
                positronium napisała:

                > To ja robię jak ostatni burak

                Zasada główna jest taka - unikamy jedzenia publicznie tego czego jedzenie sprawia nam kłopot smile
                Niezależnie czy to ryby, grzyby (w occie bywają bardzo śliskie) monstrualne ciacha z kremem, czy gotowana wołowina lub szpinak. Te dwa ostatnie dania na przykład zostają między zębami na wieki..
                • positronium Re: Filet z ryby 21.05.18, 22:32
                  No cóż, jeśli na przyjęciu w restauracji jest ustalone odgórnie menu, dostanę filet z ryby i jednak trafi się ość w ostatnim kęsie, to jakoś sobie poradzę.
                  Kremówki jadam, wiśnie też. wink
            • jolanta4447 Re: Filet z ryby 22.05.18, 01:07
              aqua48 21.05.18, 22:03 napisała:
              "positronium napisała:

              > Ok, to nie potrafię dyskretnie wypluć ości na widelec. Jak już zdarzy mi się ość w ustach, to > wyciągam po prostu palcami."


              >No ale chyba nie robisz tego PRZY STOLE? Zawsze można przeprosić i udać się do toalety i tam już robić co się chce by pozbyć się ości.<

              @Agua48

              Żartujesz, prawda? A może jesteś mocno ortodoksyjna? Ciekawe czy sama tak robisz.

              Za Chiny nie wyjmę z ust ości za pomocą widelca.

              Wypluwanie zawartości jamy ustnej przy stole jest jeszcze gorsze niż wyjęcie zlokalizowanej ości 2 palcami z zamkniętych (prawie) ust.

              Przed chwilą zjadłam drugą część fileta z dorsza. W kawałku ryby było 10 ości! Policzyłam je z brzegu talerza.

              Z każdą poczutą ością latać do toalety, by ją wyjąć?
              Jak wyglądałby ten posiłek, nie licząc biegania i oziębienia potrawy?
              • aqua48 Re: Filet z ryby 22.05.18, 08:07
                jolanta4447 napisała:

                > @Agua48
                > Żartujesz, prawda? A może jesteś mocno ortodoksyjna? Ciekawe czy sama tak robis
                > z.
                > Za Chiny nie wyjmę z ust ości za pomocą widelca.

                Ale ja już pisałam, że nie wyjmuje się niczego z ust przy stole za pomocą widelca, palców itp. Umieszcza się tę rzecz ustami (wypluwa, a jeśli wolisz przesuwa językiem w kierunku zamkniętego otworu gębowego po czym uchyla go na moment i wypycha ość czy pestkę na zewnątrz) na podstawionym widelcu. Nie rozumiem podejrzeń że miałabym tego nie robić sama?


                • mim_maior Re: Filet z ryby 22.05.18, 19:14
                  Też nie wyobrażam sobie dłubania przy stole w ustach CZYMKOLWIEK. A szczególnie palcami. Nawet pod serwetką. Nawet przez pół sekundy. Nie.
                  • positronium Re: Filet z ryby 22.05.18, 19:32
                    Ej, no! Nie dłubię, tylko chwytam tę nieszczesną ość. Widelcem nie potrafię tak powodować, żeby sobie poradzić jak np. łyżeczką przy jedzeniu wiśni. Do widelca i ust ości mi się kleją, a nie mogę przecież językiem sobie pomagać w takiej sytuacji.
                    • vermieter chyba jestem starszej daty, bo wiem, 23.05.18, 09:51
                      że co w buzi to odżałowane, i nic nie wypluwamy na widelec. Chyba, że jesteśmy w restauracji, gdzie nie wypada zamówić tylko kofe wink
                      • positronium Re: chyba jestem starszej daty, bo wiem, 23.05.18, 11:31
                        A pestki owoców? A sznurki, które nie zostały dobrze usunięte, albo kawałki wykałaczek? A szkło, które nieopatrznie mogło trafić na talerz?
                        • vermieter w restauracji takie rzeczy się nie zdarzają, 23.05.18, 13:21
                          a jeżeli coś takiego przytrafi się w domu, to za pierwszym razem kucharka idzie do wymiany wink
                          • bene_gesserit Re: w restauracji takie rzeczy się nie zdarzają, 23.05.18, 19:53
                            Kucharka do wymiany (bo nie wydrylowała czereśni?), ale tobie w buzi zostaje.
                            Hm, smacznego.
    • nchyb Re: Filet z ryby 23.05.18, 18:19
      >>Dziś robiłam z dorsza. Smaczny, ale miał ości!
      Czyli ich nie usunęłaś...

      >>Dlaczego filety z ryb mają ości???
      Bo ich nie usunieto...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka