Dodaj do ulubionych

Seriale i filmy

23.07.18, 02:18
Oglądam ostatnio aktualne amerykańskie seriale.
W wielu produkcjach są odniesienia czy cytaty do wcześniejszych seriali czy filmów, chyba bardzo znanych lub nawet kultowych. Jakieś nawiązanie, scena z filmu, sytuacja, przypomnienie wypowiedzi, itp. (W aktualnej akcji pojawiają się teksty typu: ''Co wtedy powiedział Rocky?'', ''Tak jak w 'xxx' tylko trudniej '', ''Tak samo jak Scarlett O'Hara w 'Gone With the Wind' '', ''no zdarzyła nam się powtórka z 'zzz', tylko nowocześniejsza'') itd. Zauważyliście to?

Pewnie zrozumienie treści aktualnego wymaga znajomości tego wspominanego.

Czy są seriale i filmy, które powinno się znać i pamiętać, by zrozumieć aktualny?

Zaraz przeczytam, że każdy ogląda, co chce i lubi, ale czy to nie jest podobne jak odniesienie się do Biblii, słynnego filmu lub książki? Można zrozumieć aluzję czy przywołanie starej sytuacji, tylko jeśli zna się to wcześniejsze 'dzieło', bo inaczej nie odbierzemy intencji scenarzysty i reżysera?

Może pytam w zawikłany sposób, ale wiele dzieł (nie tylko seriali) - książek, obrazów, filmów - nawiązuje do wcześniejszych zdarzeń z historii i kinematografii.

Tu akurat chodzi mi o filmy i seriale, w których przywołuje się inne.
Nie wspomnę już o scenach z wspominania amerykańskich rozgrywek sportowych typu Super Bowl czy hokejowych, które przywoływane są przez aktualnych bohaterów - to raczej tylko dla Amerykanów i to kibiców.
Czy osoba dobrze wychowana powinna kojarzyć te produkcje filmowe czy serialowe, by zrozumieć aktualną akcję?
Czy jest jakiś katalog dzieł, które powinna znać osoba o dobrych obyczajach?
Obserwuj wątek
    • magazynka Re: Seriale i filmy 23.07.18, 03:17
      Muszę dopisać - są jeszcze odwołania do gier komputerowych.
      Czy współczesny widz powinien znać te wszystkie współczesne produkcje w różnych dziedzinach, by najlepiej zrozumieć film czy dzisiejszy serial?

      Przyznaję - kultowe filmy raczej obejrzałam, ale seriale, gry czy rozgrywki to często biała plaża i może nie dociera do mnie pełnia sensu?

      A może nie przejmować się odniesieniem, darować sobie i łapać to, co się zrozumie?
      Świat tak szybko pędzi, nie nadążamy za wszystkim i czy jesteśmy przez to ubożsi? A może odpuścić i darować sobie niezrozumienie lub po czasie poszukać tych 'kultowych' i zrozumiałych dla większości produktów?
      • magazynka Re: Seriale i filmy 23.07.18, 03:37
        Pewnie młodsi kojarzą gry czy nowsze seriale, ale ci 40+ niekoniecznie.
        Czy współczesna produkcja jest tylko dla 'współczesnych'?

        Wiadomo, 'Casablancę' czy 'Gone With the Wind' albo 'Alfa' czy 'Przyjaciół' kojarzy większość (mam nadzieję), ale 'Gwiezdne wojny', 'Grę o tron' i 'How I Met Your Mother' czy 'Silicon Valley' już mniejszość, a odniesienia pojawiają się.
        Nie chcę podawać więcej przykładów, ale jest ich wiele - moda jakaś na nawiązywanie, reklama czy wspominki?
        • alexxa6 Re: Seriale i filmy 23.07.18, 06:35
          magazynka napisał(a):


          > Czy osoba dobrze wychowana powinna kojarzyć te produkcje filmowe czy serialowe,
          > by zrozumieć aktualną akcję?
          > Czy jest jakiś katalog dzieł, które powinna znać osoba o dobrych obyczajach?

          Skąd taki dylemat ?! czyżby ktoś zarzucił Ci brak dobrych obyczajów bo nie znasz jakiegoś kultowego amerykańskiego serialu czy filmu ? katalog dzieł? to chyba jakiś żart! człowiek obyty, kulturalny powinien znać: hymn własnego kraju.....przynajmniej pierwszą zwrotkę, wierzący, praktykujący chrześcijanin powinien znać-" Ojcze nasz", zmotoryzowany powinien znać kodeks drogowy.
        • aqua48 Re: Seriale i filmy 23.07.18, 08:27
          magazynka napisał(a):

          > Pewnie młodsi kojarzą gry czy nowsze seriale, ale ci 40+ niekoniecznie.
          > Czy współczesna produkcja jest tylko dla 'współczesnych'?
          > Nie chcę podawać więcej przykładów, ale jest ich wiele - moda jakaś na nawiązyw
          > anie, reklama czy wspominki?

          Każdy film jest kierowany do określonego kręgu odbiorców, w odwołaniach do innych dzieł czy np. gier komputerowych które są dla tego kręgu powszechnie znane, lubiane, uznane, kultowe nie ma nic złego. Tak jak w tym, że film ogląda ktoś dla kogo pewne treści są nieczytelne. Po prostu odbiera mniej treści. Jeśli to w niczym nie zaburza ogólnego zrozumienia filmu to jest w porządku.
          Przypomniał mi się popularny za czasów dzieciństwa moich synów program dla dzieci "Ciuchcia" z postaciami krasnala Kulfona i żaby Moniki. Obok treści typowo dziecięcych, autorzy często w tekstach kukiełek ukrywali odniesienia czytelne tylko dla dorosłych którzy ten program z dziećmi oglądali. Bardzo to lubiłam.
        • basia_styk Re: Seriale i filmy 23.07.18, 09:22
          magazynka napisał(a):

          > Pewnie młodsi kojarzą gry czy nowsze seriale, ale ci 40+ niekoniecznie.
          > Czy współczesna produkcja jest tylko dla 'współczesnych'?
          >
          > Wiadomo, 'Casablancę' czy 'Gone With the Wind' albo 'Alfa' czy 'Przyjaciół' koj
          > arzy większość (mam nadzieję), ale 'Gwiezdne wojny', 'Grę o tron' i 'How I Met
          > Your Mother' czy 'Silicon Valley' już mniejszość

          Wiesz, jak pogadasz z kimś młodszym to okaże się, że obowiązuje dokładnie odwrotna zależność - "Casablanka" czy "Psychoza" czy "Rzymskie wakacje" wywołują efekt otwartych ust i takiego niezrozumienia w oczkach. A ci 40+ czy więcej mogą nie oglądać seriali, choćby "Przyjaciół" czy "Gry o tron", bo konwencja tych seriali jest dla nich niestrawna (spotkałam się z określeniem "chłam" i "sieczka"). Trochę brak takiej wiedzy zaburza już odbiór choćby treści nowszych książek, sama miewam takie odczucia - z jednej strony nie nadążam za nowoczesnymi produkcjami, ale z drugiej część z nich po prostu mnie nie interesuje, nie bawi, nie śmieszy i nie zamierzam być au courant na siłę i wbrew swoim upodobaniom.
        • positronium Re: Seriale i filmy 23.07.18, 14:59
          Współczesne seriale poruszają dużo aktualnych tematów, są czasem jak felietony o naszym życiu, albo o tym dokąd zmierzamy (np. seria "Czarne lustro" Netflixa). HIMYM to aktualny odpowiednik dawnych "Przyjaciół", GOT jest jak kiedyś były przygodowe seriale bodaj o Robinie Hoodzie (wypełniają tę samą niszę - świat mniej lub bardziej średniowieczny, intrygi i bitwy). "Silicon Valley" jest hermetycznym serialem, bo traktuje o bardzo wpływowym, ale jednocześnie ograniczonym środowisku; może troszkę jak "Ally Mcbeal".
          Zasadniczo - każde pokolenie tworzy swoje wersje tych samych historii - obyczajowych, fantastycznych, kryminalnych itp. Zmienia się punkt podejścia, zmienia się rola postaci, ale same tematy pozostają niezmienne.

          Przy okazji - Gwiezdne Wojny to instytucja, trochę nie wypada już ich nie znać. Choćby pobieżnie.

          I przyszedł mi do głowy jeden typ serialu, który właśnie na nawiązaniach kulturowych i komentowaniu rzeczywistości opiera swój format: "Simpsonowie", a także naśladowcy "Family Guy" i "South Park". Tylko, wszystkie te tytuły to są rzeczy z kręgu kultury anglojęzycznej. A przecież u nas wypada znać nie tylko "Koronę królów" ale i "Wspaniałe stulecie" - a jak z "Modą na sukces", czy "dynastią" jest z nimi odwieczny dylemat - kto ma na to czas... wink
          • alexxa6 Re: Seriale i filmy 23.07.18, 16:47
            positronium napisała:


            >
            > Przy okazji - Gwiezdne Wojny to instytucja, trochę nie wypada już ich nie znać.
            > Choćby pobieżnie.
            >
            a co jeśli się nie zna? to co wtedy? ani Game of Thrones ani Star Wars ? przyznaję się bez bicia...Ja nie znam, nie widziałam nawet 1 części tych filmów i nigdy dobrowolnie nie obejrzę.Nie trawię filmów z przedziału fantastyki czy Science-Fiction, nudzą mnie, szkoda mi czasu tracić na oglądanie. Podobnie jak nigdy nie oglądam żadnych amerykańskich seriali, choćby nie wiem jak kultowych.Polskich też zresztą nie oglądam. Sporo osób tutaj zaznacza że znajomość tych filmów i seriali świadczy o dobrym, poprawnym wychowaniu. znam kilka osób, które są fanami takich filmów, znają je na pamięć, oglądali setki razy, możnaby powiedzieć alfa i omega w tym temacie, a sloma im z butów wychodzi.
            • positronium Re: Seriale i filmy 23.07.18, 16:56
              Ale, Alexxo, nie chodzi o to, że znajomość serialu, filmu, książki, czy sztuki teatralnej magicznie kogoś zamieni w człowieka kulturalnego. Jest odwrotnie - jeśli jesteś na pewnym poziomie to znasz bieżące, "modne" utwory przez osmozę. Nie trzeba od razu zagłębiać się w ich treść, jeśli nie jest interesująca. Wypada natomiast mieć choćby podstawowe rozeznanie w dziełach kultury. Tak jak wypada znać choćby fragmenty utworów Chopina, albo rozpoznać obraz pędzla Rembrandta.
              Sama taka wiedza nie daje nic, ale kulturalny człowiek bez takiego ogólnego rozeznania, choćby najuprzejmiejszy, jest jakiś taki... niepełny.
              Bo to wszystko służy tak na prawdę królowej dobrego wychowania - pasjonującej Rozmowie! wink
              • alexxa6 Re: Seriale i filmy 23.07.18, 17:06
                positronium napisała:

                > Sama taka wiedza nie daje nic, ale kulturalny człowiek bez takiego ogólnego roz
                > eznania, choćby najuprzejmiejszy, jest jakiś taki... niepełny.
                > Bo to wszystko służy tak na prawdę królowej dobrego wychowania - pasjonującej R
                > ozmowie! wink
                >
                no to jestem i zostanę taka niepełna i półkulturalna wink żebym obejrzała te filmy czy seriale musieliby mnie związać, zakneblować i przy użyciu siły posadzić przed ekran. inaczej nie zrobię tego z własnej woli. Podobnie jak unikam rozmów na temat tych filmów.Nie mam nic do powiedzenia wink ignorancja totalna.
              • aqua48 Re: Seriale i filmy 23.07.18, 17:25
                positronium napisała:

                >Wypad
                > a natomiast mieć choćby podstawowe rozeznanie w dziełach kultury. Tak jak wypad
                > a znać choćby fragmenty utworów Chopina, albo rozpoznać obraz pędzla Rembrandta

                Tak, wypada mieć ogólne pojęcie kim był Chopin, a kim Rembrandt i w jakich epokach tworzyli. Natomiast można po prostu nie mieć słuchu i żadnej muzyki nie rozróżniać, albo kompletnie nie interesować się malarstwem, za to być ekspertem od staroangielskiej poezji. Nie lubić SF, a znać się na literaturze czeskiej.
                I podobnie - nie interesować się filmem, a chorałami gregoriańskimi i znać na chemii nieorganicznej i domowej produkcji wina.
        • panna.ze.dworku Re: Seriale i filmy 24.07.18, 01:16
          No to czekam na ukamienowanie. Nie dałam rady oglądać "Przyjaciół". Dla mnie to takie "Beverly Hills 90210" tylko dla trochę starszych, trochę bardziej wulgarne i podobno zabawniejsze. Piszę "podobno", bo w większości wypadków gdyby nie "śmiech w tle" to nie wiedziałabym, że teraz był dowcip. No, nudne to po prostu dla mnie było, kompletnie bez sensu, a na dodatek ani jedno z bohaterów nie było po prostu fajne - uczciwie z żadnym z tych "typów" nie chciałabym pójść nawet na kawę, o mieszkaniu nie wspominając... wink
          A ad rem:
          1. Jest moda na nawiązywanie. Po prostu łatwiej jest wykorzystać "stary i sprawdzony" chwyt, nawet i podkreślając, że "to już było", niż wymyślić coś nowego, swojego. Z tym, że o ile rozumiem pastiszowe filmy, których SENS polega na wyłapaniu jak największej liczby odniesień do "wielkich poprzedników danego gatunku" (sprawdza się np w parodiach horrorów - w jednym z takich filmów doszukałam się wielu wątków z różnych wcześniejszych"poważnych" horrorów, a nawet do teledysku Michaela Jacksona "Thriller"!), o tyle niestety, jak zauważyłaś, wielu obecnych twórców nieładnie mówiąc "zrzyna" całe wątki z innych, udanych dzieł, trasformuje je na "swoje potrzeby" - no, moim zdaniem świadczy to li i jedynie o ubóstwie pomysłów własnych...
          2. Jak słusznie zauważyłaś - nagromadzenie "odwołań" do innych dzieł, zwłaszcza tych o mniej "ogólnoświatowym" zasięgu (jak liga Super Bowl czy NBA) sprawi, że film/serial straci co najmniej część odbiorców. Bo o ile mogę obejrzeć serial obyczajowy o życiu zawodników Super Bowl, o tyle nie mam najmniejszego pojęcia (ani też zamiaru tegoż pojęcia nabierać!) co to jest i na czym polegają rozgrywki. Więc abym ów serial obejrzała - musi mówić o tym co rozumiem: czyli sytuacjach osobistych, problemach typu kontuzje itd, a nie kto wygrał i czemu rzut A jest lepszy od rzutu B, oraz sędzia powinien podjąć decyzję C a nie D i dlaczego... smile
          • aqua48 Re: Seriale i filmy 24.07.18, 08:41
            panna.ze.dworku napisała:

            > No to czekam na ukamienowanie. Nie dałam rady oglądać "Przyjaciół". Dla mnie to
            > takie "Beverly Hills 90210" tylko dla trochę starszych, trochę bardziej wulgar
            > ne i podobno zabawniejsze.

            Mam tak samo, tyle, że ja i "Beverly Hills" ominęłam dużym łukiem. W czasach ogromnej popularności tych seriali byłam młodą mężatką z maleńkimi dziećmi i mnóstwem życiowych problemów do rozwiązania na cito (typu: czy kupić nowe buty na zimę sobie, dziecku, czy mężowi, a jeśli dziecku, to czy czy kupić jesienią za duże, czy w sam raz i martwić się że już w styczniu będą znowu za małe) i wobec takich dylematów wydumane rozterki grupy amerykańskich nastolatków lub singli z zupełnie innej rzeczywistości kompletnie mnie nie dotyczyły, ani nie obchodziły.
            • panna.ze.dworku Re: Seriale i filmy 24.07.18, 09:03
              "Beverly Hills" usiłowałam w siebie wmusić, bo leciało w moich czasach szkolnych i nie chciałam, by w poniedziałek koleżanki w szkole szemrały, że Brandon coś tam, a Brenda coś innego, a ja nie miałabym pojęcia o czym mowa, takie szczenięce... "Przyjaciele" pojawili się później trochę, kiedy już miałam odwagę mieć bardzo głęboko wszędzie, że Kasia i Wisia będą wiedziały co Rejczel a co Dźoej, a ja nie. big_grin Ale i jedno i drugie - to dla mnie ten sam poziom: i nie jest to poziom najwyższy... By nie powiedzieć wręcz odwrotnie.
    • reinadelafiesta Re: Seriale i filmy 23.07.18, 09:14
      @Magazynka
      Według mnie, osoba dobrze wychowana powinna mieć również pewne wykształcenie ogólne. A ono obejmuje pewien kanon literatury, muzyki, sztuki itd. Tak samo wchodzą w to pewne pojęcia z zakresu filozofii, ekonomii, socjologii. Nie ma też dobrze wychowanego człowieka bez pewnej wiedzy o świecie współczesnym, historii, geografii. Co oczywiście nie oznacza, że każdy musi znać wszystko i w równym zakresie.
      Więc odpowiadajac na Twoje pytanie: dobrze wychowany, obyty człowiek z dużym prawdopodobieństwem będzie te odniesienia znać, bo pewnie widział te filmy np.w kinie ( bo chodzi do kina, teatru). Co nie oznacza, że jeśli czegoś akurat nie skojarzył, to jest to jakaś duża wtopa. Wszystkiego się nie da.
      • majaa Re: Seriale i filmy 23.07.18, 11:47
        Tak, znajomość pewnego kanonu pozwala na znalezienie wspólnego języka z różnymi ludźmi. Moim zdaniem to duży plus dobrego wychowania.
        Ale rację ma też Aqua, pisząc, że są utwory skierowane do określonego kręgu odbiorców, dlatego pewnie tylko przez nich będą one zrozumiane tak naprawdę do końca.
        • reinadelafiesta Re: Seriale i filmy 23.07.18, 14:41
          @Maja
          Tak, Aqua naświetliła sprawę z innej strony i też nie sposób odmówić jej racji. Dlatego lubię forum- pokazuje różne punkty widzenia 😊
      • kora3 Re: Seriale i filmy 23.07.18, 14:47
        Tak gwoli sprawiedliwości, to niektóre stare filmy trudno byłoby widzieć w kinie, także chodzacym namiętnie do kina. Po prostu ich już w kinach nie grali, gdy dana osoba zaczeła do kina chadzac na "nie- poranki"
    • positronium Re: Seriale i filmy 23.07.18, 14:44
      magazynka napisał(a):
      > Oglądam ostatnio aktualne amerykańskie seriale.
      > W wielu produkcjach są odniesienia czy cytaty do wcześniejszych seriali czy fil
      > mów, chyba bardzo znanych lub nawet kultowych. [...] Zauważyliście to?
      >
      > Pewnie zrozumienie treści aktualnego wymaga znajomości tego wspominanego.

      Filmy, seriale, gry komputerowe, komiksy, kreskówki - to są wszystko dzieła kultury. Takie same jak książki, teatr, opera. Jasne, ich forma jest inna, ale to pełnowartościowe dzieła artystów i rzemieślników, nierzadko więcej niż jednej osoby. Pomyśl o tym tak:
      Gra komputerowa Wiedźmin III Dziki Gon jest uznawana za jedną z najlepszych na świecie w ostatnich latach.
      Napisano do niej scenariusz - to są tysiące stron dialogów, bo nie tylko główna historia jest istotna (jak w operze), ale są wątki poboczne, nie zawsze związane z głównymi wydarzeniami. A jeszcze napisano wiele tekstów, aby "świat nabrał smaku" - bo gracz może podnieść np. książkę leżąca w grze, albo list i przeczytać, co jest tam napisane. Dziesiątki aktorów podkładało głos pod postaci (jak w filmach!), a niektóre modele poruszają się w sposób, który jest dokładnym odwzorowaniem naturalnego ruchu ciała aktora. Zaproszono do współpracy muzyków, którzy skomponowali i zagrali muzykę specjalnie do tego obrazu. Można sobie odsłuchać na YouTube. Artyści stworzyli szkice koncepcyjne - prawdziwe dzieła sztuki, a graficy zaimplementowali je tak, aby gra wyglądała najpiękniej, jak to możliwe.
      Tyle pracy dla "zwykłej" gry! A to nie wszystko!
      (spokojnie, nie będę wymieniać dalej)

      Jedna gra ma w sobie elementy, które do tej pory można było osobno odnaleźć w innych, "tradycyjnych" nośnikach kultury. Gracz spędza od kilku do kilkudziesięciu godzin (albo i kilkaset - ja w najnowszym "Thief'ie", który miał dość słabe recenzje, spędziłam 200 godzin) poznając historię, biegając po zakamarkach mapy, znajdując zagadki, wykonując zadania itp. Porównaj to ze skonsumowaniem filmu, który trwa średnio 2,5 godziny. Nic dziwnego, że niektóre gry zyskały miano kultowych - zapewniają dużo więcej wrażeń, a także pozwalają na uczestniczenie w rozwijaniu się historii (od kilkunastu lat modne są zakończenia zależne od wyborów graczy podczas rozgrywki).

      Mimo, że książki nadal są popularne, to dopiero sukces gry sprawił, że świat stworzony przez pana Sapkowskiego "trafił pod strzechy" nie tylko nad Wisłą czy Renem, ale także nad Nilem, Orinokiem, Hudson, Sekwaną czy Tamizą. I do tego teraz robią "duży" film/serial - bo okazuje się, że jeżeli dużo ludzi wciągnie się w jakąś historię, to przenika ona do tak wielu dziedzin życia, że nie można już jej wyrwać.

      Myślę, że warto chociaż sprawdzić, co przekonało tyle osób do wydania sporych pieniędzy na poznanie świata i historii np. Wiedźmina.

      Tak samo jak ze sztukami teatralnymi, z książkami, z "klasycznymi" filmami - nie trzeba od razu znać na pamięć wszystkich "wielkich" dzieł, ale warto choćby liznąć tego, co w kulturze jest aktualnie ważne.

      > Czy osoba dobrze wychowana powinna kojarzyć te produkcje filmowe czy serialowe,
      > by zrozumieć aktualną akcję?
      > Czy jest jakiś katalog dzieł, które powinna znać osoba o dobrych obyczajach?

      Myślę, że tak, wypada znać chociaż pobieżnie charakter najbardziej popularnych filmów czy seriali,. a także komiksów i gier komputerowych.
      Ja mam taki sposób - oglądam co roku wszystko, co mnie interesuje z dzieł wyróżnionych w najbardziej znanych rozdaniach nagród - Cannes, BAFTA itp.
    • bo_ob Re: Seriale i filmy 24.07.18, 14:14
      Pytasz, czy jest jakiś katalog dzieł, które powinna znać osoba o dobrych obyczajach jednocześnie pisząc o amerykańskiej popkulturze.
      Moim zdaniem nie ma takiej zależności. Dobre obyczaje nie wymagają znajomości wytworów amerykańskiej popkultury, ale wymagają po pierwsze znajomości własnego kodu kulturowego, po drugie orientacji w dziełach sztuki światowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka