seala1
01.09.05, 17:00
hmm....wlasnie koncze 4 dzien scislej cambridge. moze to komus wyda sie
dziwne, ale ja nie waze duzo, zaczynalam od 58 przy wzroscie 170, to
generalnie na pewno nie jest otylosc.ale ja sie zle ztym czuje.zawsze bylam
osoba bardzo szczupla, nigdy nie mialam klopotow z waga.byl czas ze bez
kompletnie zadnej diety wazylam 49 kg....i jadlam co chcialam. od 2 lat jednak
zaczelam tyc, przyznaje sie zejadlam bardzo duzo, non stop jakies pasty w
knajpach, rybki, gotowanie w domku roznych pysznosci...no i 58 nadeszlo.
po 4 dniach diety ubylo mi 3 kg. docelowo chce wazyc 51,52. wiem ze pewnie
nakrzyczycie na mnie ze to moja jakas fanaberia, ze wcale nie waze duzo.wiem
ze dla niektorych z Was moja waga przy takim wzroscie to marzenie, i ja to
rozumiem.ale chodzi mi o to zeby dobrze sie czuc....a w tej chwili dobrze na
pewno sie nie czuje.
pierwsze dwa dni byly straszne.....nie myslalam o niczym innym tylko o
jedzeniu.3 i 4 dzien jest ok.zlapalam sie na tym ze w polowie koktajlu
kakaowego nie bylam juz glodna.zobaczymy jak bedzie dalej.po scislej chce
przejsc na diete 1000 kcal i potem juz na zawsze zrezygnowac z pieczywa i
ziemniakow. dodam ze ja kompletnie nie lubie zlodyczy.zdecydowanie bardzej
skusze sie na pyszna rybke (nie jadam od dawna czerwonego miesa tylko drob),
niz siegne po kawalek czekolady.slodyczne dla mnie moglyby nie istniec.
ale z moich pysznych wloskich makaronow to ja chyba nie zrezygnuje nigdy.....
pozdrawiam