Dodaj do ulubionych

wątek poboczny

21.11.06, 11:33
dla tych co nie są już w ogóle na dc albo nie na ścisłej.
czyli np. dla mnie :) bo w tych wspólnych wątkach jakoś nie mogę sobie
miejsca znaleźć...
wróciłam z delegacji (lunche, bankiety z dobrym jedzeniem) i z wesela
(oczywiście z poprawinami) i 1,5 kg w górę :(
ale zabrałam się za to od razu.
od wczoraj wróciłam do schematu 6.30 normalne śniadanie (np. miseczka
owsianki), 10.30 baton dc, 14.30 zupa dc, 18.30 normalna kolacja (np. sałatka
lub mięso/ryba/warzywa na parze).
basen, fitness, brzuszki w domu. mam nadzieję, że szybko zgubię to, co
przybyło w zeszłym tygodniu i potem dalej w dół.
szefowa zaczepiła mnie wczoraj na korytarzu i powiedziała, że znikam w
oczach. ach, jak miło usłyszeć coś takiego :))
pozdrawiam!
ania
Obserwuj wątek
    • kropka1005 Re: wątek poboczny 21.11.06, 12:02
      hej, co do brzuszków...moze sie przyłączysz?
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44434
      • kropka1005 Re: wątek poboczny 21.11.06, 12:02
        a tu rozpiska...forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44434
        • anna.belle Re: wątek poboczny 21.11.06, 14:21
          kropko, w ogóle nie łapię o co chodzi z tymi ćwiczeniami... gdzie one są
          opisane?
          ja robię zwyczajne brzuszki...
          • kropka1005 Re: wątek poboczny 21.11.06, 19:49
            no słuchaj, na tej stronce, co masz z kulturystyki - drugi link,jest opisane co
            i jak:)
            • 87lnbv Re: wątek poboczny 21.11.06, 21:56
              Anna belle, nie słuchaj Kropki, ona wiesz jest na potwornym głodzie, ja jeszcze
              kontaktuję, hi hi, Kropka wysłała dwa razy ten sam link, już Ci podaję, ja
              ćwiczonka wydrukowałam, ale że głodzę się na poważnie, poczekam, bo boję się o
              serducho, co bym nie padła, zacznę od może niedzieli, pa, Iwona
              www.kulturystyka.org.pl/modules/news/article.php?storyid=176
              • anna.belle Re: wątek poboczny 22.11.06, 12:35
                dzięki Iw :)
                Kropka faktycznie musi być w ciężkim stanie ;)
                zaraz sobie wydrukuję.
                choć widzę, że część ćwiczeń pokrywa się z moimi brzuszkami, których uczono mnie na rehabilitacji po operacji kolana...
                • kropka1005 gdy jest wiecej serii... 22.11.06, 20:28
                  wyczytałam ze całe ćwiczenie, w najwiekszych ilościach ,musi sie zmiescić w
                  25minutach:) no i miedzy cwiczeniami i seriami nie powinno być przerwy:)
                  • kropka1005 Re: gdy jest wiecej serii... 22.11.06, 20:40
                    dziś miałam 4 dzień - 3 serie po 6 razy kazde cwiczenie zajęło mi to 8 minut,
                    ale pot to mi leci, i bolą mięśnie....
                    • 87lnbv Re: gdy jest wiecej serii... 22.11.06, 20:58
                      kurde przerażające, strasznie dużo 25 minut, z reguły idę spać jak juz padam, a
                      jeszcze ćwiczyć, coś za coś...
                      • kropka1005 no coz... 23.11.06, 08:02
                        albo rybki albo akwarium:)
                        • 87lnbv Re: no coz... 23.11.06, 09:34
                          jo
    • 87lnbv Re: wątek poboczny 21.11.06, 12:54
      Witam witam, 1,5kg to i tak mało, nie starałaś się hi hi, a jak Twoja waga,
      kiedy ważenie?
      Podziwiam Twoją systematyczność, to niesamowite.
      Ćwiczonka na brzuszki są chyba b. fajne, ja też sie przymierzam. pozdrawiam
      serdecznie.
      • alima3 Re: wątek poboczny 21.11.06, 22:11
        Witajcie kochane!!
        A tak na poważnie powiedzcie-jak z tymi ćwiczeniami-bo się pogubiłam :)
        Kto ćwiczy i jakie są wyniki, i po jakim czasie?
        Dla wyjanienia dodam- nie cierpie ćwiczyć!!!
        Ale jak są wyniki-to sie skupię :)
        Pozdrówka Alina
        • 87lnbv Re: wątek poboczny 21.11.06, 22:14
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44434
          ale tam kliknij na imiona dziewczyn, to się otworzą wątki, tam jakoś dziwnie to
          chodzi
          • 87lnbv Re: wątek poboczny 21.11.06, 22:15
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44434
            • kropka1005 Re: wątek poboczny 22.11.06, 08:28
              ja kiedyś cwiczyłam:) tydzień co prawda ale było widac wyniki:) teraz mam już 3
              dni za sobą i mam nadzieję ze wytrzymam.A te cwiczenia są ciężkie ale zrobienie
              ich mieści się na poczatku w 10min:), wiec nie jest źle, a jakie efekty:):):)
              • 87lnbv Re: wątek poboczny 22.11.06, 09:39
                a jak czasowo, jak jest już więcej serii do zrobienia?
    • anna.belle chora jestem 23.11.06, 11:38
      i jakoś w ogóle mnie nie obchodzi czy chudnę czy nie, jeść mi się nie chce...
      ale ćwiczyć też nie bardzo...
      dobrze, że Wy w formie :)
      zwolnienie mam do jutra, mam nadzieję, że się wykuruję i w weekend wrócę do ćwiczeń.
      pozdrawiam!
      • 87lnbv Re: chora jestem 23.11.06, 19:26
        Cześć Aniu, mnie jakoś choroby w tym roku omijają, bałam się DC, że będę coś
        podłapywać, ale dobrnęłam prawie do końca. W niedzielę ostatni dzień ścisłej,
        jakoś do tej pory się trzymałam, jutro w kolizję wchodzą mi "andrzejki" no i
        podjem, bo przecież nie odmówię sobie dobrego papu, w sob i niedz będę chciała
        ścisłą dokończyć, co by papu "uszło". Ładnie zleciałam, dziś raniutko było już
        68,5kg, zaczynałam od 84, hmmm boję się mieszanej, żeby nie zacząć wcinać za
        dużo. Dziś nawet zakupiłam spodnie elastyczne rozm 40 i wcisnęłam się, ale są
        ciasne, pod tuniką widać nie będzie. Pozdrawiam Cię serdecznie, zdrowiej nam i
        pisz.
    • anna.belle wciąż chora, ale już musiałam 27.11.06, 10:43
      ruszyć do pracy. i wróciłam na mieszaną. tzn. w domu przed pracą normalne
      śniadanie, potem w pracy drugie śniadanie - baton, popołudniu w pracy zupa,
      wieczorem w domu normalna kolacja.
      weekend był suty, bo jutro mam urodziny i w sobotę i wczoraj urządzałam imprezy
      dla znajomych i rodziny.
      ale starałam się jeść mało i trzymać się czterech posiłków.
      właśnie a propos czterech posiłków. czy Wy będąc na diecie ścisłej czy
      mieszanej i potem stosujecie zasadę 4 posiłków dziennie?
      to była pierwsza rzecz na jaką zwrócił mi uwagę lekarz. cztery mniejsze posiłki
      w ciągu dnia, a nie trzy.
      i na diecie też kazał mi dzielić jeden posiłek na dwa, czyli 1-pół-pół-1 albo
      wg zapotrzebowania inną kombinację...
      ja najczęściej jadłam 1-pół-1-pół
      potem na mieszanej dalej cztery posiłki, na 1000 kcal to samo. i widzę, że mój
      organizm tak nie szaleje, nie czuję napadów głodu i prawie każdy posiłek jest
      spokojnie spalany. organizm nie robi zapasów, bo wie, że za 3-4 godziny znów
      dostanie kolejną porcję energii.
      absolutnie polecam :)
      i pozdrawiam!
      • 87lnbv 4 posiłki 27.11.06, 20:50
        jestem za, też się tego w 90% trzymam, rano napój, w pracy jakaś surówka, ok 15
        w domku jakieś papu i najpóźniej o 19 narazie napój lub zupka, to dobry
        pomysł...
        a jak waga Aniu, od początku jak zaczęłyśmy ile mniej?
        ja od dziś na mieszanej, i tak pomieszałam, że 2 kawałki ciasta zjadłam, ale
        ogólnie trzymam się, pewnie czytasz więc wiesz co i jak...
        chlebka dawno nie piekłam, ale przymierzam się, może w weekned to choć
        kromeczkę będę mogła wszamać...
        a kiedy wracasz na ścisłą, masz w planach wogóle jeszcze, czy raczej pomalutku?
        pozdrawiam Iwona
        • anna.belle Re: 4 posiłki 28.11.06, 14:49
          czytam, czytam Wasze relacje i wciąż trzymam kciuki.
          ja nie dość, że nie wyzdrowiałam to wczoraj poczułam się jeszcze gorzej, więc
          kolejna wizyta u lekarza. tym razem nie obyło się bez antybiotyku :( więc się
          faszeruję.
          właśnie zrobiłam sobie drink urodzinowy = wapno musujące + antybiotyk.
          urodziny i choroba jednocześnie to klapa totalna.
          a co do mojej wagi. w zasadzie bez zmian.
          na 3 tyg ścisłej, 1 tyg mieszanej i 1000 kcal dalej schudłam w sumie 10 kg i
          taki stan się utrzymuje z małymi wachnięciami w górę i w dół.
          nad następną dc pomyślę. może dwa tygodnie 4-17 grudnia ścisła, a potem 18-23
          mieszana. to tak na styk ze świętami, więc może nie za dobrze, ale z drugiej
          strony w tym czasie nie szykują mi się żadne wielkie imprezy, a dieta tuż przed
          świętami powinna powstrzymać mnie przed rzuceniem się na wszystko na stole...
          potem dietę mogłabym zrobić dopiero w marcu, bo w styczniu i w lutym tydzień na
          nartach i nie chcę zbyt osłabiać organizmu.
          zastanawiam się jakie efekty mogłaby przynieść teraz 2-tygodniowa ścisła i 1-
          tygodniowa mieszana.
          Iw, Ty przeszłaś teraz 3 tygodnie ścisłej?
          • 87lnbv Re: 4 posiłki 28.11.06, 20:45
            Cześć Aniu, dobrze kalkulujesz, 2 tyg ścisłej w zupełnopści wystarczy, masz
            szansę spokojnie na 5kg mniej, a może i więcej. Już piszę jak było teraz,
            zaczęłam z 84kg, zeszłam na I etapie do 72.500, ale w przeddzień II ścisłej
            podjadłam, wskoczyło na 75, te 2,5kg zleciały w 2 dni, więc faktyczny ubytek na
            II etapie chyba warto policzyć od wagi 72,5, waga na koniec ścisłej była 68,5,
            teraz leci po 100-200g dziennie, plus minus rzecz jasna. Podsumowywując, na I
            etapie 11,5kg, na ścisłej (tak 3 tyg) przy II etapie 4kg, ale gdyby liczyć od
            wagi 75kg (bo w sumie te 72.5 to widziałam tylko raz, a później leciało do
            góry) to 6,5kg, krakowskim targiem hę 5kg, ale podjadałam.
            Ale się targuję, hi hi, ale teraz trzymam się, chyba nabrałam jakiś zdrowych
            odruchów, i co najważniejsze najadam się, nie mam już wilczego apetytu.
            Serdecznie pozdrawiam, ja tu jeszcze długo będę, nawet po dietce będę czytać i
            pisać. Jeszcze długo zanim sie pożegnam, oj jak smutno będzie. Iwona.
            • anna.belle Iw 04.12.06, 16:34
              wielkie gratulacje :)))) super wynik!
              ja wciąż na 1000 kcal, jednak...
              nie zdecydowałam się teraz na ścisłą. wróciłam z delegacji z finladii, jeszcze dobrze nie wyzdrowiałam, dziś ostatnia dawka antybiotyku, wiem że będę miała teraz wyjątkowo ciężki ores w pracy i nie chcę dodatkowo osłabiać organizmu.
              nie chudnę dalej, ale też nie tyję. wciąż -10 kg.
              i tego na razie zamierzam się trzymać. zakładam, że w styczniu i lutym uda mi się zgubić jakieś dodatkowe kg podczas jazdy na nartach.
              ale forum wciąz czytam i od czasu do czasu pisuję, co właśnie widać :)
              pozdrawiam serdecznie :)
              ania
              • 87lnbv Aniu 04.12.06, 17:04
                miło Cię gościć, cieszę się że do nas zaglądasz, to że waga stoi to tez dobrze,
                sukces, zmagam sie obecnie na mieszanej, ciężka to sprawa, chciało by się jeść,
                a nie można,organizm stoi w miejscu, po takiej dietce trzeba uważać, bo za
                szybkie wyjście z dietki równa się błyskawicznemu przyrostowi wagi...
                ale fajnie delagacja do finladii, superowo...
                zaglądaj do nas, ja przed świętami ostro zalatana, ale zaglądam tu jeszcze,
                myslę, że do lutego włącznie tu będę, później pewnie coraz rzadziej, tak kolej
                rzeczy, pozdrawiam, pa pa
    • anna.belle czwartek 07.12.06, 08:18
      mija kolejny tydzień 1000 kcal, waga wciąż na tym samym poziomie.
      ale wiem, że czasem dziennie zaliczam ponad 1000 i ostatnio mniej ćwiczę. ale
      wczoraj wieczorem pamiętałam i miałam siłę na brzuszki, więc 70 zrobione.
      podzielę się swoim menu, może komuś się przyda:
      dziś
      śniadanie - muesli z jogurtem naturalnym
      drugie śniadanie - chudy twarożek
      lunch - zupa dc z torebki
      obiadokolacja - zupa krem dyniowo-paprykowa (piekę kawałek dyni i paprykę w
      piekarniku ok. 20 min 150 st., paprykę obieram ze skórki, dynię wydrążam ze
      skóry i razem miksuję. papka trafia do garnka, rozrzedzam odrobinę wywarem
      warzywnym, dodaję łyżkę masła, sól, pieprz) z grzankami albo prażonymi ziarnami.
      wczoraj:
      śniadanie - miska owsianki na mleku z odrobiną miodu
      drugie śniadanie - pomarańcza
      lunch - kanapka z wędliną i sałatą
      obiadokolacja - sałata lodowa, cebula, pomidor, oliwki, jajko na twardo,
      mozzarella + vinegret musztardowo-miodowy.
      ale przyznam, że czasem tęsknię do makaronów, klusek, pierogów...
      w niedzielę na kolacji u znajomych zjadłam pyszne fettucine ze szpinakiem.
      wyrzuty sumienia stłamsiłam, najważniejszy jest zdrowy rozsądek i umiarkowanie.
      czyli makaron od czasu do czasu mnie nie zabije ;)
      pozdrawiam!
      • 87lnbv Re: czwartek 07.12.06, 10:56
        dokładnie makaron od czasu do czasu, ja wczoraj zjadłam spory kawałek lazani,
        mniam mniam, dziś troszkę zdrowiej, mleczko rano, DC koktail leśne owocki, w
        domciu białe mięsko plus brokułki, wieczorkiem mleczko, i basta
        • 87lnbv Re: czwartek 12.12.06, 23:07
          i co Aniu kiedy ścisła? moja waga stoi w miejscu, ale jem trochę słodyczy i to
          jest zgubne, a tu święta za pasem, ojojoj, w nowym roku będzie lepiej,
          pozdrawiam
          • anna.belle ścisła? 13.12.06, 07:52
            cześć Iwonko, cześć dziewczyny.
            nie wiem kiedy ścisła. na razie nie mam siły na nic, jakaś deprecha pod koniec
            roku mnie dopadła, marzę o zimie, mrozie, sniegu, a wokół buro i plucha.
            w pracy kołomyja straszna, mnóstwo nerwów...
            pilnuję czterech posiłków dziennie, wciąż dwa z nich to zupa i baton dc.
            waga stoi.
            w czasie świąt rzadko się przejadam, a zazwyczaj dużo więcej spaceruję, jeżdżę
            na łyżwach, pływam, bo mam kilka dni wolnego i często z mężem i ze znajomymi
            spotykamy się właśnie na spacerach albo łyżwach, a nie przy stole...
            więc myślę, że w tym roku nie będzie inaczej.
            a już 5 stycznia jadę na narty i tam zamierzam się wyszaleć przez tydzień,
            mnóstwo ruchu, więc mam nadzieję, że waga ruszy w dół :)
            co do słodyczy - też czasem coś skubnę, a dziś wieczorem będę piec pierniczki i
            kruche ciastka, choć one w większości na prezenty dla przyjaciół.
            pozdrawiam! i mam nadzieję, że macie lepszy nastrój niż ja :)
            • laluna1000 Re: ścisła? 13.12.06, 19:22
              Cześć!
              A cóż to za zły nastrój? Wszystko będzie dobrze, górale zapowiadają śnieg na
              święta, temperatura spada, misie idą spać... małymi kroczkami idzie zima..
              Także śnieg tuż tuż. a potem narty, łyżwy itp.
              Osobiście uwielbiam wiosne, gdy ptaszki śpiewają, kwiatki kwitną a słonko
              świeci wysoko. Wtedy az z przyjemnośćią się chudnie. Ja jestem na ścisłej
              siódmy dzień i jestem zadowolona bo waga spadła o 6kg! wiem,wiem 4 to sama woda
              ale i tak się ciesze. Pozdrawiam wszystkich na forum
              • 87lnbv POPRAWMY NASTROJ 13.12.06, 21:06
                Ania słyszysz zima idzie, oj mrozy będą, też chcę, bo ładnie, dzieci się
                cieszą, ale ziąb brrr....
                podziwiam Cię Laluna, dasz radę, ale pamiętaj długa droga przed Tobą, wytrwaj,
                a nie będziesz żałować
                • anna.belle Re: POPRAWMY NASTROJ 14.12.06, 07:51
                  Iw, a kiedy Ty jedziesz na narty? i gdzie?
                  dziewczyny ćwiczycie dużo? jak się czujecie? zauważyłyści jakieś problemy ze
                  skórą - mniej napięta i czy coś z tym robicie?
                  pozdrawiam!
                  • 87lnbv skora 14.12.06, 21:46
                    Jadę gdzieś w Polskę, my pierwszy raz na narty, kuzynka organizuje, nawet nie
                    wiemy gdzie, wyjazd jakoś 5.02.2007, pierwszy weekend lutego, spodnie
                    narciarskie już zakupione, sprzęt wypożyczymy...
                    Skóra moja była ciut wiotka, ale się szybciutko wciągnęła, nawet biust nie
                    wisi, wcieram masy przeróżne, nie ważne co kupisz, czy za 50 czy 10zł,
                    najważniejszy masaż jaki serwujesz swojej skórze w trakcie wcierania specyfiku.
                    Ania rzuć przepisik na piernik, chyba się zabiorę za niego, plus że piernik
                    może tydzień poleżeć, poproszę.
                    Przerażają mnie porządki na święta, mąż mi zaserwował aż do niedzieli majstrów,
                    jedni szlifują, drudzy ocieplają, trzeci kominek kończą, czwarci studnię kopią,
                    piąci to stolarz, rety jak ja po nich posprzątam, wszędzie się nanosiło. Wiesz
                    nie wiem czy kojarzysz, narzekałam na ból pleców, otóż kręgosłup wzmocnił mi
                    się od odkurzania, unikałam raczej tej czynności, bo po dłuższym odkurzaniu
                    leżałam plackiem i aż na jajniki mi promieniowało, okazało się, że kręgosłup
                    był słaby, mięśnie się wzmocniły, pozdrawiam, Iwona
                    • anna.belle pierniki 15.12.06, 11:01
                      wiesz Iw, to nie piernik tylko małe pierniczki, ale przepis wrzucę. może się
                      skusisz, a może ktoś inny skorzysta bo są naprawdę pyszne :)

                      potrzeba:
                      1 szklanka płynnego miodu
                      1/2 kostki margaryny rozpuszczonej
                      1 jajko + 2 żółtka
                      1,5 łyżeczki sody
                      1,5 łyżki oleju
                      przyprawa do pierników
                      1/2 kg mąki + szklanka w zapasie
                      1/2 - 3/4 szklanki cukru
                      posiekane migdały lub orzechy (oczywiście jeśli ktoś lubi).

                      zaczynasz od upłynnienia miodu i margaryny i wystudzenia ich.
                      w misce ubijasz jajko, żółtka i cukier do białości. dodajesz do tego olej,
                      margarynę i miód. ja mieszam mikserem. następnie dodajesz sodę, przyprawę do
                      pierników i część mąki. po wymieszaniu tych składników wykładasz ciasto na
                      stolnicę/blat i wgniatasz resztę mąki oraz dodatki(migdały, orzechy). napisałam
                      1/2 kg + szklanka, bo tyle zazwyczaj potrzebuję, żeby ciasto przestało kleić
                      się do rąk.
                      rozwałkowujesz ciasto na 0,5 cm grubości i wykrawasz ulubione kształty.
                      układasz na blasze wysmarowanej margaryną - ja piekłam na papierze do
                      pieczenia, już bez natłuszczania - zdrowiej i mniej pójdzie w biodra ;)
                      piekarnik cały czas musi trzymać temperaturę 200 st. pierniczki pieczesz tylko
                      do lekkiego zrumienienia. jak potrzymasz dłużej będą zbyt twarde.
                      ja przechowuję je w metalowych pudełkach i słoikach.
                      smacznego! :)
                      • 87lnbv Re: pierniki 15.12.06, 22:13
                        dziękuję skorzystam na pewno, dam znać jak wyszły
                • laluna1000 Re: POPRAWMY NASTROJ 14.12.06, 11:35
                  Dzięki, wiem jak będzie ciężko. Juz rok przeleciał po porodzie jak przytyłam 30
                  kg i milion diet bezskutecznych, ale teraz marze i wierze że się uda. To dzięki
                  Wam Dziewczyny zdobyłam się na tę diete. Planuje najpierw 3 tyg ścisłej o potem
                  2 mieszanej, potem 2 tyg 1000kal... i tak az do mojej wagi w której czuje sie
                  dobrze tj.70. Chciałabym równiez wspierac dziewczyny które odważą się na te
                  diete. Może jakoś pomogę...? Pozdrawiam Was serdecznie
    • anna.belle kolejny poniedziałek 18.12.06, 10:40
      czy Wam też tak szybko mijają dni??? czuję się jak na rollercosterze, zwłaszcza
      teraz pod koniec roku...
      w piątek wieczorem pojeździłam na łyżwach, dziś kończę dzień basenem. juto znów
      łyżwy, jeżeli tylko wyrobię się ze wszystkimi zajęciami :)
      nie ważę mniej, ale po ciuchach mam wrażenie, że jest mnie coraz mniej. może
      ciało mniej "rozlazłe"...
      jest dobrze! a to wszystko efekt dc i ciężkiej pracy nad formą, więc trzymam
      kciuki za dziewczyny, które wzięły się za siebie. warto wytrzymać!
      pozdrawiam!
      ania
      • 87lnbv Re: kolejny poniedziałek 18.12.06, 20:40
        cześć Aniu, u mnie waga podniosła się, wiem skąd doszło, więc nie panikuję,
        wprowadziłam reżim, trochę pofolgowałam, ale zbyt duże wyrzuty, no i wiadomo
        nie stracę tego co osiagnęłam...
        ja cieszę się bardzo świętami, czas leci nieubłagalnie szybko, dużo teraz się
        dzieje, zakupy, trochę inwestycji i non stop ktoś kręci się po chacie, jutro
        ostatni dzień, zaraz święta - sporo gości i sylwester, trochę odczuwam
        zmęczenie, oby do lata...
        pozdrawiam gorąco, jutro zabiorę się za pierniczki pod warunkiem, że kupię
        lejący miód, że nie zapomnę, mam ale o konsystencji stałej, chlebek też będę
        piekła,a niech teściowa podziwia...Iwona
        • anna.belle Re: kolejny poniedziałek 19.12.06, 08:17
          też będę piekła chleb, rodzinka zamówiła jako prezent pod choinkę :)
          • 87lnbv miodzik 19.12.06, 23:02
            teraz juz będę wiedziała, ale zanim przeczytałam, dziś kupiłam, ale mały
            słoiczek płynnego, dziekuję bardzo
            • 87lnbv chlebek 20.12.06, 21:44
              już stoi, szt 3, tyle piekę za jednym razem, bo tyleż mieści się na jednym
              poziomie, a na wigili pewnie pójdzie jak burza, spód dość wilgotny, ale jeden
              piekarz powiedział, co by obrócić go dnem na górę, to woda wyparuje i
              koniecznie chlebek wyjmować z foremek od razu, no teraz to ja mogę się
              wypowiadać, jutro pierniczki piekę wg przepisów rozsławionej Ani, pozdrawiam
              cieplutko
              • anna.belle bardzo mi miło :) 20.12.06, 22:46
                cieszę się, że się chleb udał. ja będę piekła dopiero w niedzielę.
                pozdrawiam!
              • anna.belle bardzo mi miło :) 20.12.06, 22:46
                cieszę się, że się chleb udał. ja będę piekła dopiero w niedzielę.
                pozdrawiam!
                • 87lnbv pierniczki 21.12.06, 21:44
                  takie mięciutkie wyszły i dość grube, 7mm coś około, moja koleżanka robi
                  zupełnie inne, takie chudziutkie i łamią się jak paluszki, też dobre, a te moje
                  pieczone polałam czekoladą, i studziłam w zlewie miód z margaryną i kurcze kran
                  odkręciłam i nalałam wody, hi hi, ale spoko, jak na pierwsze mogą być, na stół
                  postawię, kawę zrobię i wigilia pozdrawiam
      • anna.belle wtorek 19.12.06, 08:16
        na basen jednak wczoraj nie poszłam, na łyżwy też nie wiem czy się dziś uda, bo
        mi kurka czasu brakuje :) ale to wszystko przez inne ustawienie priorytetów -
        postanowiłam, że w tym tygodniu ważniejsze są spotkania ze znajomymi niż
        wszystko inne. wolę taki duch świąt niż sprzątanie i gotowanie, na to przyjdzie
        pora później :)
        dobrego dnia!
    • lenona1 Re: wątek poboczny 18.12.06, 22:22
      Iwonko wystarczy miód o konzystencji stałej włożyć razem z naczyniem w którym
      jest do gotującej się wody a się zrobi płynny, i pamiętaj odktęć pokrywkę bo
      może słoik pęknąć, ja zawsze tak postępuje z miodem. Pozdrawiam.
      • anna.belle Re: wątek poboczny 19.12.06, 08:11
        lenona dobrze podpowiada. jak się miód scukrzy, to wystarczy go podgrzać. słoik
        do garnka z wodą i na małym gazie rozgrzewasz, a potem studzisz :)
        prawdziwy miód pszczeli zawsze się scukrza, wiem od znajomego pszczelarza...
        pozdrawiam!
    • anna.belle 2 stycznia 2007 02.01.07, 08:27
      cześć dziewczyny!
      wracam na forum dietowe po świętach, nowym roku i nareszcie wracam do swojego
      schematu 4 posiłków o ustalonych porach dnia i bardzo się na to cieszę :) nie
      przejadałam się podczas tych ostatnich dni, ale moje jedzenie nie miało nic
      wspólnego z regularnością :-/ kalorii było więcej niż trzeba, a poza tym
      ostatni posiłek o 22-ej, kto to słyszał?! dlatego od dziś znów śniadanie 6.30,
      drugie śniadanie 10.30, lunch 14.30 i obiadokolacja o 18.30
      nie ważyłam się, bo wiem, że w organizmie zalega jeszcze poświąteczne jedzenie,
      dużo rzeczy ciężkostrawnych. zważę się jutro rano lub w czwartek. ale ciuchy
      nie są ciaśniejsze :)
      pozdrawiam! trzymajcie się swoich postanowień :)
      a.
      • anna.belle tiiaa, rano pisałam 02.01.07, 12:31
        o założeniach na dziś i o tym jak się cieszę, że wracam do ustalonego schematu
        i powolnego odchudzania, a teraz siedzę przed kompem z kubkiem herbaty i słyszę
        jak mi w brzuchu burczy ;) na śniadanie była kromka chleba z rybą na parze. na
        drugie śniadanie mały jogurt naturalny. na lunch, ale dopiero o 14.30! (głodna)
        jogurt naturalny + figa suszona + 3 mandarynki. i wciąż myślę o jedzeniu,
        wrrr...

        ale wytrzymam! Wy też się nie dajcie :)
        • anna.belle Re: tiiaa, rano pisałam 02.01.07, 12:39
          zapomniałam dopisać - dziś menu mało urozmaicone, bo niestety rano myślami
          byłam już w pracy. ale popołudniu i jutro postaram się poprawić tak, żeby
          sypnęło warzywami :)
          • 87lnbv to jest to 02.01.07, 13:08
            wróciła do nas konsekwentna dietowiczka, hi hi...
            ciekawa jestem jak Twoja waga, ile zleciałaś po zaprzestaniu DC, ilu kcal
            dziennie się trzymasz? ciekawi mnie to bardzo , bo czeka mnie ten sam los, na
            DC przez najbliższe 2 lata raczej nie wracam, może kiedyś...
            pozdrawiam Cię cieplutko Iwona
            • anna.belle Re: to jest to 02.01.07, 13:21
              Iw (mam nadzieję, że Ci nie przeszkadza, że tak się do Ciebie zwracam), fajnie,
              że jesteś :)
              wiesz, po DC zgubiłam 1 kg czyli w sumie 11.
              nie zeszło mi dużo, ale trafiłam akurat na święta... zresztą wszyscy wiedzą jak
              wygląda końcówka roku.
              grunt, że nie tyję :)
              staram się dziennie nie przekraczać 1000-1200 kcal.
              kluchy, racuchy, naleśniki bardzo rzadko, prawie wcale.
              dużo warzyw, najczęściej surowe lub na parze.
              ryby, kurczak, indyk, ...
              ale staram się bardzo trzymać 4 posiłków nawet jeśli nie jestem głodna (wtedy
              tylko jabłko lub inna "mała" rzecz). widzę, że organizm mi się za to
              odwdzięcza. nie magazynuje zapasów, bo ma pewność, że o określonej porze
              dostanie kolejną porcję energii :)
              poza tym wciąż staram się dużo ruszać.
              łyżwy co 2-3 dni, a w nocy z pt na sob jedziemy na narty. no a tam na stoku od
              rana do 16-tej :)
              pozdrawiam serdecznie!
              • 87lnbv Re: to jest to 02.01.07, 13:29
                hej hej, Iw jak najbardziej, bardzo sympatycznie, kurcze ciut mnie podłamałaś,
                bo zleciał Ci tylko 1kg, a tak mało dostarczasz kcal? ktoś kiedyś pisał na
                forum, że na 1000kcal zlatuje ok 1kg w 2 tygodnie, ale pewnie 1kg w miesiąc,
                tak bardzo bym chciała trzymać się, własnie przed chwilą zajrzałam do lodówki,
                z myślą o rodzince co tam dziś zjedzą, i już mnie korciło zjeść z nimi normalny
                obiadek, ale nie mogę, bo chcę ze 2 dni bardzo lekkostrawnie i malutko, ale
                kostkę śledzia skubnęłam...nie mogę zaglądać do lodówki, na szczęście wyzbyłam
                się wszystkich ciast,pa pa
                • anna.belle Re: to jest to 02.01.07, 14:12
                  Iw, u mnie pewno nie schodzi więcej przez moje problemy z hormonami, jajnikami,
                  itd. dwa dni temu zaczęłam brać nowe leki, a każde z nich wpływają na
                  metabolizm, więc się nie zadręczam. tak sobie obiecałam. choć wczoraj wieczorem
                  w łóżku wypłakałam się mężowi w ramię :-/ ale skutecznie pocieszył :)
                  staram się dbać o swój organizm i myśleć o nim jak o przyjacielu... to bardzo
                  pomaga. czasem powstrzymuje przed zrobieniem czegoś przyjacielowi!
                  • 87lnbv Re: to jest to 02.01.07, 14:58
                    właśnie wcinam połowę porcji pekińskiej, którą sobie przygotowałam na dzień
                    dzisiejszy...
                    Aniu głowa do góry, pigułki przede mną, myślę, że doktorek nie popuści, pa pa
        • anna.belle Re: tiiaa, rano pisałam 03.01.07, 10:20
          i jak się skonczyło wczoraj? zamiast grzecznie zjeść jogurt z owocami o 14-tej
          zamówiłam przez tel małą pizzę i całą wszamałam!!!! dziś nie wiem co mam
          większe - wyrzuty sumienia czy brzuch :-/ porażka, porażka, porażka! choć była
          pyszna ;)
          oj, trochę rozciągnął się żołądek przez święta.
          w ciągu godziny czeka mnie wczorajszy jogurt i mandarynka.
          pozdr,
          a.
          • 87lnbv idzie dobrze 03.01.07, 14:13
            wczoraj było ok, pekińska, kawałeczek sledzika, kostka schabowego, jakoś
            600kcal wyszło, dzisiaj rano tylko pół szkl mleczka, w pracy kawka, teraz 10dkg
            śledzia, naleśnik z kapustą 15dkg i nie wiem ile policzyć mu kcal, wody swie
            opiłam i jest ok, gorąco pozdrawiam, aaa no i waga ruszyła w dół, 68.4, było
            70, Iwona
    • anna.belle Re: wątek poboczny 04.01.07, 09:13
      witajcie! wczoraj wszystko przebiegło zgodnie z planem. nie podjadałam!
      a dziś dzień zaczęłam od miseczki owsianki o 6.30.
      o 10.30 kanapka z tuńczykiem i ogórkiem.
      o 14.30 chudy twarożek i jabłko.
      na 18.30 wymyślę coś podczas zakupów po pracy :)
      pozdrawiam, miłego czwartku odchudzaczom!
      • iwkaga Re: wątek poboczny 04.01.07, 09:17
        Zazdroszczę tak urozmaiconego menu.ja dziś trzeci dzień ścisłej i tylko napój
        capuccino o 8 rano w planach koło 15 zupka jarzynowa.Jak czytałam to aż mi
        pachniało.Skorzystam z twojego menu po całym cyklu za pięć tygodni.Miłego dnia
        życzę również!Iwona-IWKAGA
    • anna.belle jestem po urlopie 15.01.07, 09:56
      wróciłam z wyjazdu na narty :) było rewelacyjnie, po 5-6 godzin dziennie na
      stoku. potem 1-2 godziny na basenie. a ok. 21-ej autentycznie padaliśmy ze
      zmęczenia... jadłam dużo i niestety nie o ustalonych przez siebie porach,
      czasem zdarzały się kolacje o 20-tej. ale specjalnych wyrzutów sumienia nie
      mam. zwiększony pobór kalorii też był raczej uzasadniony. a teraz powrót do
      mojego schematu 6.30, 10.30, 14.30, 18.30. i małe porcje :)
      zaraz postaram się nadgonić z czytaniem wszystkich pozostały wątków.
      pozdrawiam, miłego dnia! :)
      • anna.belle to, że jestem po urlopie 16.01.07, 08:31
        jest mniej ważne od tego, że na chyba jestem w ciąży... dziś rano test pokazał
        dwie krechy. jutro wciskam się w kolejkę do swojej gin-endo. muszę dowiedzieć
        się czy leki, które łykam nie zaszkodzą mikrusowi. no i potwierdzić, że w ogóle
        mikrus jest :)
        w związku z tym będę starała się wciąż jeszcze lekko schudnąć zanim zacznę tyć.
        a drugie podejście do dc będzie musiało poczekać...
        pozdrawiam :)
      • mamynia Re: jestem po urlopie 16.01.07, 08:53
        Anna.belle - gratuluję dwóch kreseczek!
        Ale z tym odchudzaniem teraz to się nie wygłupiaj i Ty i maleństwo musicie od
        samego początku mieć wszystko co potrzebne i odpowiednią ilość. Jasne nie jedz
        za dwoje, ale raczej o rygorach diety powinnaś na jakiś czas zapomnieć.
        Daj znać czy lekarz potwierdził ciążę. Ale jak test wskazuje na tak to to w
        99,9% pewne. Jak wskazuje na brak ciąży to bywa różnie.
        W każdym razie gratuluję i trzymam kciuki za zdrowie maluszka i Twoje dobre
        samopoczucie!
        Agata
        --
        • anna.belle Re: jestem po urlopie 16.01.07, 11:03
          dzięki za gratulacje i życzenia. odezwę się znów po wizycie u lekarza. a co do
          odchudzania - nie miałam na myśli jakiegoś specjalnego rygoru. chciałabym
          poprostu tak jak napisałaś nie jeść za dwoje od początku ciąży. mam nadzieję
          trzymać się 4 małych posiłków dziennie i nie podjadać usprawiedliwiając się
          zachciankami kobiety w ciąży :)
          • 87lnbv Re: jestem po urlopie 16.01.07, 19:59
            no proszę, ale supcio... eh, a który to może być tydzień? cieplutko pozdrawiam
            • anna.belle Re: jestem po urlopie 17.01.07, 10:30
              wg moich obserwacji czwarty lub piąty :)
              • 87lnbv Re: jestem po urlopie 17.01.07, 22:33
                supcio supcio, ale usg chyba nie wyjdzie - jeszcze, daj znać koniecznie jak tam
                fasolka?
                • anna.belle Re: jestem po urlopie 18.01.07, 07:51
                  na usg jestem wstępnie umówiona po 8 tygodniu. Iw, a co u Ciebie?
                  • 87lnbv Re: jestem po urlopie 18.01.07, 23:06
                    no no 8 tydzień, wtedy juz coś widać, za wcześnie nie ma co iść, lepiej nie
                    ruszać za dużo..
                    co u mnie, po staremu, ja dopiero do gina się zbieram, w celu pewnie wywołania
                    miesiaczek, dostanę jakieś dopalkacze, dam znać, idem bo lulu trza
    • anna.belle prawdę mówiąc 22.01.07, 08:10
      ostatnio staram się na forum dc nie zaglądać zbyt często. trochę mi żal, że nie
      mogę dalej odchudzać się z Wami. a wciąż jeszcze mam kg, których mogłoby nie
      być... ale ciąża ma swoje prawa. nie jem za dwoje, ale też specjalnie głodzić
      się nie mogę...
      w każdym razie - życzę wszystkim pragnącym schudnąć, by im się to udąło :))
      pozdrawiam!
      ania
      • 87lnbv Re: prawdę mówiąc 22.01.07, 11:16
        to znikaj, do usłyszenia kiedyś...
        ja też w sumie powinnam zniknąć, bo co to za dieta 1000kcal
        pozdrawiam gorąco
      • iwkaga Re: prawdę mówiąc 22.01.07, 13:32
        dziewczyny nie znikajcie, a co to na DC kończy się świat?! My będziemy pisać co
        z naszym odchudzaniem,a Wy może o odchudzaniu innymi metodami a może o wątkach
        pobocznych co u Was słychać.
        Aniu!-duże gratulacje z okazji dzidziusia. dbaj o siebie i o niego lub nią.Duże
        buziaki dla was obydwoje.Pisz co u Was.
        Iwonko!A może byś nas tak powspierała, co?!Nawet nie myśl o
        ewakuacji-potrzebujemy Ciebie!!!DC to tylko krótki okres a odchudzać trzeba się
        całe życie!Pozdrawiam!!Iwona-IWKAGA
        • anna.belle Re: prawdę mówiąc 22.01.07, 14:06
          miło, że napisałaś :) i dzięki za życzenia. ja z kolei trzymam kciuki za Twoje
          wyniki!
          nie zniknę całkiem, bo tkaie forum uzależnia :)
          pozdr,
          ania
          • iwkaga Re: prawdę mówiąc 22.01.07, 21:03
            Aniu! trzymam za słowo.dzisiaj z odbioru wyników nic nie wyszło, ale jutro już
            na bank się wyjaśni to przestanę się denerwować i spokojnie zaplanuję DC może od
            środy...Dobranoc mamusiu i dzidziusiu!!!Iwona-IWKAGA
            P.S. Masz rację to forum uzależnia, ale to już lepszy nałóg niż jedzenie, od
            tego się przynajmniej nie tyje!
            • anna.belle Re: prawdę mówiąc 23.01.07, 08:27
              skoro wczoraj się nie udało, to dalej czekam na info.
              a ja wieczorem zaliczyłam basen :) hmm, 1,5 godzinki pływania, jacuzzi,
              solanki, sauny... i nie zjadłam wczoraj za dużo czego sama sobie gratuluję :)
              oby tak dalej!
              pozdrawiam :)
              • iwkaga Re: prawdę mówiąc 23.01.07, 09:10
                Aż zazdroszczę!Ale kochana relaksuj się ile możesz, dogadzaj sobie (ale
                niekoniecznie w kwestii jedzenia) i czasami pomyśl o nas dietowiczkach....
                Pozdrawiam WAS!!!Iwona-IWKAGA
                u mnie trochę nerwowo,byle tylko odebrać te wyniki i będzie ok!
                • 87lnbv Re: prawdę mówiąc 23.01.07, 15:38
                  hej Ania, ja zawsze przewrazliwiona, wiesz, ciepełka to raczej unikaj, sauna,
                  kapile w ciepłej wodzie, eee, cieplutko pozdrawiam, pisz koniecznie do nas,
                  Iwona
              • iwkaga Re: prawdę mówiąc o wynikach 23.01.07, 21:19
                No to będzie dobrze...Stwierdzono że zmiany są łagodne, więc trzeba żyć z tym
                dalej i kontrolować co jakiś czas przez USG, ale biopsja jest ok! więc muszę
                zacząć planować DC-dla mnie to wielka ulga Pozdrawiam!!!!Iwona-IWKAGA
    • anna.belle czytam Wasze wątki 29.01.07, 15:06
      ale piszę w swoim :)
      Iwkaga - myślę, że dobrze, że przerwałaś dietę. masz zmęczony organizm, który
      najpierw musi się zregenerować, żeby móc walczyć z nadwagą :)
      pozostałym po cichu dopinguję.
      a sama często zastanawiam się czy powinnam jeść więcej, czy mniej. ciąża zbiła
      mnie trochę z tropu ;) nie chcę zaszkodzić maluchowi, ale też nie chcę spełniać
      wszystkich swoich zachcianek...
      pozdrawiam!
      • iwkaga Re: czytam Wasze wątki 29.01.07, 18:41
        Witam Waszą dwójkę. Cieszę się , że się odezwałaś.
        A jak samopoczucie? Didzia rośnie?A może wiesz już jaka płeć? Pochwal się...
        z tym jedzeniem to musisz jakoś wypośrodkować, nie ograniczać tego co zdrowe,
        ale nie rezygnować z zachcianek, bo to przecież Twój przywilej....
        Chyba najlepszą receptą jest wszystkiego po trochu i z umiarem.Robisz sobie
        wyniki co jakiś czas, więc gdyby czegoś by Ci brakowało to możesz wtedy
        reagować, ale jak dobrze się czujesz to powinno być ok.Tutaj powinien zadziałać
        instynkt macierzyński....

        Czy uważasz , ze w moim przypadku 1000kcal to dobry pomysł?bo dalej nie czuję
        się dobrze, ale nie chcę tej sytuacji potraktować jak usprawiedliwienie
        podżerania za dużo....
        Pozdrawiam Cię+Cię cieplutko!Iwona-IWKAGA
        • 87lnbv Re: czytam Wasze wątki 29.01.07, 20:07
          cześć Aniu, jedz przyzwoicie, ale zdrowo, myslę, że ok 1800kcal, od 4-5 msc
          wiecej, teraz dzidzia niewiele potrzebuje...
          u mnie brak zaparacia, wagę utrzymuję, choć najniższa wynosiła 67,5 (b.krótko),
          teraz 68,5-69, ale nie spada, DC jest łatwe, jak juz wpadnę w rytm 1200kcal, to
          jakaś impreza wyskoczy i tak non stop, zależy mi żeby zlecieć do 65kg, bo w
          maju chyba też się będziemy starać o dzidzię, później bedzie mniejszy szok
          kilogramowy, muszę się sprężyć jednym słowem, pozdrawiam cieplutko
          • anna.belle Re: czytam Wasze wątki 30.01.07, 09:32
            cześć Iw,
            zdecydowanie jem przyzwoicie, ale powoli gubię się w liczeniu kalorii. wiem, że
            dzieciątko na razie zbyt wiele nie zabiera. bardziej potrzebne są wszystkie
            wartościowe składniki, witaminy, minerały, niż kalorie.
            a teraz o Tobie - myślę, że nie powinnaś się zamartwiać, że dalej nie
            chudniesz. na wiosnę na pewno będzie łatwiej, gdy pojawią się cudowne młode
            warzywa :)
            ważne, że nie tyjesz! gratulacje :) i pozdrowienia.
            • anna.belle Re: czytam Wasze wątki 05.02.07, 08:21
              tiaa, ja niestety przez mdłości, nudności i zwracanie tego co zjem, nie wiem
              ile kalorii zjadam... a ostatnio codziennie tak zaczynam :(
              • iwkaga Re: czytam Wasze wątki 05.02.07, 14:58
                Widzę ,że teraz dopiero czujesz się w ciąży.serdecznie współczuję, bo przeżyłam
                na własnej skórze, z pierwszym dzieckiem nie wiedziałam co to nudności, ale
                przy drugim dopadło mnie podwójnie.
                Najlepiej to jeszcze przed wstaniem z łóżka, spionizowaniem się mieć coś do
                przegryzienia pod ręką, nawet kawałek sucharka,chlebka Wasa itp., ale
                sprawdzonym i polecanym przez lekarzy sposobem jest kilka łyczków piwa
                imbirowego, podobno imbir łagodzi te dolegliwości, sprawdziłam, działa.
                Ważne , że to powoli będzie ustępować.
                Pozdrawiam WAS bardzo mocno. Iwona-IWKAGA
                • anna.belle Re: czytam Wasze wątki 06.02.07, 08:01
                  Iw, dzięki za rady. Tylko, że mnie to dopada raz tuż po podniesieniu się z
                  łóżka, przed śniadaniem, a czasem po śniadaniu, gdy już mam nadzieję, że tego
                  dnia obędzie się bez nudności.
                  A czy zamiast piwa pomoże herbata z plastrem imbiru?
                  Pozdrawiam!
                  ania
                  • iwkaga Re: czytam Wasze wątki 06.02.07, 09:06
                    Myślę, że jak najbardziej. tutaj chodzi o tem imbir, samą przyprawę , wiadomo ,
                    że samego nie zjesz , więc spróbuj herbatę. dla mnie wygodniej było wypić piwo,
                    ale herbatka jak najbardziej....
                    Dlatego zanim się podniesiesz z łóżka, to przegryź coś, wtedy nie wstajesz już
                    z pustym żołądkiem i dolegliwości nie są tak uciążliwe.
                    Życzę , żeby chociaż coś pomogło, bo tak naprawdę to na każdego działa coś
                    innego, albo po prostu trzeba to przetrzymać (mnie męczyło do 4 miesiąca), i
                    później jest co wspominać....
                    Podrawiam mamusię i dzidzię .Iwona-IWKAGA
                    • anna.belle Re: czytam Wasze wątki 22.02.07, 09:55
                      niestety żadne sposoby nie pomagają na moje mdłości.
                      jestem w 9 tyg ciąży. apetyt mam niemały. ale staram się go hamować.
                      jeżeli chodzi o zachcianki - oszalałam na punkcie twarogu, sałaty z jajkiem na
                      twardo i standardowo kiszonych ogórków ;)
                      wciąż staram się jeść dania niskokaloryczne. dużo zup (ale bez zasmażki,
                      śmietany, itd.), warzywa na parze z kawałkiem ryby lub mięsa, czasem makaron.
                      właśnie przegrzebuję swoje stare wpisy z czasów mieszanej, żeby dopisać się do
                      przyszpilonego wątku z przepisami na mieszaną.
                      pozdrawiam serdecznie!
                      ania
                      • tess34 Re: czytam Wasze wątki 03.03.07, 19:48
                        witam!
                        ja od dzisiaj jestem na diecie cambridge choć miałam wątpliwości bo właściwie
                        planuję ciąże w najbliższym czasie, stwierdziłam że najpierw muszę trochę
                        schudnąć bo mój kręgosłup nie wytrzyma jeszcze większego ciężaru. miałam
                        wątpliwości czy po takiej diecie nie będę mieć problemów w zajście w ciąże ale
                        pani chyba nie miała bo jak dobrze doczytałam w listopadzie była pani na diecie
                        a w styczniu zaszła w ciąże więc jestem dobrej myśli
                        pozdrawiam
        • anna.belle Iwona, 30.01.07, 09:26
          • anna.belle Re: Iwona, 30.01.07, 09:28
            tzn. Iwkaga, myślę, że 1000 kcal to za mało, żeby org wrócił do sił. myślę, że
            potrzebujesz min. 1500. i wszystko: węglowodany, tłuszcze, białko, witaminy,
            itd. musisz najpierw wyzdrowieć :) i tego życzę!
            • iwkaga Re: Iwona, 30.01.07, 18:10
              Tylko, że ja nie mam apetytu, jem bo muszę , a rzadko mi się to zdarzało...
              Ale masz rację, muszę zadbać o siebie (ale w dobrym tego słowa znaczeniu i nie
              na słodko),żeby zregenerować się i móc walczyć dalej.
              Boję się że to 1500kcal to będzie za dużo, a za ciasne spodnie czekają....
              Muszę sprawdzić jak po tym będzie z wagą czy nie będzie rosła, to najwyżej się
              będę ograniczać i zmniejszać ilość kalorii. ważne żeby żołądek odpuścił...
              Dzięki za wsparcie. Pozdrowienia dla was ode mnie!Iwona-IWKAGA
    • anna.belle 23 lutego 23.02.07, 09:22
      rano oddałam krew do badania, a teraz w ramach śniadania zjadłam porcję
      twarożku ze śmietaną i pomidorem. bułka nie przeszła castingu ;)
      co u Was? Iwonko jedna i Iwonko druga?
      • 87lnbv hej hej 24.02.07, 21:26
        fajnie że sie odezwałaś, u mnie dosyc ciekawie się robi, dostałam zielone
        światełko od gina, trochę badań przede mną, do owu jakieś 10 dni, wiec ruszam
        do boju, Aniu podaj mi swoje gg, bo tutaj ciut juz nie pasujemy, Iwona
        • anna.belle Re: hej hej 26.02.07, 08:04
          Iw, 711937
    • anna.belle 1 marca 01.03.07, 08:18
      czytam, że dużo z was dziś zaczyna ścisłą. ja czas diet mam na razie odłożony w
      daleką przyszłość. od połowy stycznia wiem, że jestem w ciąży, a od WCZORAJ
      WIEM, ŻE TO BLIŹNIAKI!!!!! zdecydowanie nie schudnę w najbliższych
      miesiącach ;) ale potem zamierzam jak najbardziej!
      pozdrawiam,
      ania
      • iwkaga Do anna.belle ! 01.03.07, 10:47
        Aniu! To fantastyczna wiadomość!!!Serdecznie gratuluję podwójnego prezentu.
        Nie wiem tylko czy się cieszysz czy jesteś przerażona. Jak pierwsze wrażenia?
        Dołączysz do odchudzających się pewnie dopiero za rok, ale będą Cię dopingować
        co najmniej dwie osoby więcej....:-)))
        Dbaj o waszą trojkę i odzywaj się do nas tutaj czasem. Mega-pozdrowienia.
        Iwona-IWKAGA
        • anna.belle Re: Do anna.belle ! 02.03.07, 11:28
          cieszę się ogromnie, ale wiem, że lekko nie będzie, więc i zmartwień trochę
          doszło...
          bardzo dziękuję za pozdrowienia :)))
          • iwkaga Re: Do anna.belle ! 04.03.07, 20:46
            Na razie ciesz się swoim szczęściem , bo niewątpliwie jest podwójne, na
            zmartwienia przyjdzie pora, a teraz trzeba spojrzeć na same pozytywy, za jednym
            zamachem załatwisz tyle co ja chodząc w ciąży 9+9 miesięcy plus 1+1 porody.Z
            własnego doświadczenia wiem , że nie ma co się martwić na zapas, a im TY teraz
            będziesz szczęśliwsza, tym Twoje pociechy będą pogodniejsze. Za oknem zaraz
            wiosna będzie coraz cieplej, świat jest piękny, a ty już jesienią będziesz
            chodzić na spacerki z wózeczkiem jak na mamusię przystało.Trzymaj się kochana i
            odzywaj się czasem.Pozdrawiam cieplutko.Iwona-IWKAGA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka