lswaczyna
21.09.10, 19:20
Kilka dni temu jak wielu innych rudzian znalazłem w skrzynce list od szanownego Prezydenta naszego miasta - który mnie ubawił ale jeszcze bardziej ubawiłem się dzisiaj znajdując odpowiedź jednego z mieszkańców- szkoda tylko,że nie da się go zidentyfikować -chętnie zaprosił bym go na listę RAŚ
Pasterski list prezydenta
W moje ręce trafił list, napisany przez naszego Prezydenta miasta. Oczywi�cie pisał go jaki� specjalista od tzw. �piaru�, nasz dobrodziej tylko go podpisał. Forma przekazu przypomina mi list pasterski, bo Prezydent tym sposobem przemawia do stada swoich owieczek. Czytanie go od razu sygnalizuje, że wła�nie rozpoczyna się kampania wyborcza, a tenże jest uderzeniem jš wyprzedzajšcym. Brzydzę się rozgrywaniem tzw. kampanii negatywnej, ale ludziom należy kilka rzeczy u�wiadomić, bo powinni potraktować ten list tak, jakby był napisany niewidzialnym atramentem, do wła�ciwego odczytania zdatnym po zastosowaniu odpowiedniego �wywoływacza�.
Prezydent rzecze, że wybór jego osoby na to stanowisko w wyborach poprzednich, to wielki sukces rudzian, ukoronowanie ich wspólnej wizji rozwoju miasta. Rzeczywi�cie nasze miasto, u schyłku tej kadencji zajmuje czołowe miejsce w kraju. Głównie pod względem zadłużenia, które prezydent potrafił cudownie wręcz pomnażać i pomnażać, doprowadzajšc nas niemal na skraj przepa�ci. Tysišce ludzi to wie, wielu z nich gło�no o tym powie sšsiadom. Prezydent proroczo nazywa to �politycznš wrzawš�, typowš w czasie wyborów. Tak to z reguły zwykło się okre�lać słusznš, oddolnš krytykę dziwacznych, przynoszšcych wymierne straty poczynań polityków.
Podobno po�więcił wiele wysiłków wzmocnieniu gospodarczej pozycji miasta. Powołuje się tradycyjnie na górnictwo (to przecież do�ć liczebny jeszcze elektorat), oraz na rosnšcš liczbę małych firm, rodzinnych. Jest niewštpliwie jego zasługš to, że tysišce ludzi tracšc pracę w �dużych� zakładach, usiłujšc jako� zwišzać koniec z końcem rozpoczyna działalno�ć gospodarczš. Sprzedaż warzyw na targowiskach jest teraz zajęciem nawet dla inżynierów, którzy nie mieli szczę�cia być znajomymi prezydenta, i �załapać się� na stanowisko w urzędzie. Dla prezydenta każde miejsce pracy jest na wagę złota. Jakš ta waga jest, widzimy w gazetach. Kopalniom grozi zamknięcie, �lšski Park Przemysłowo-Technologiczny i jemu podobne od poczštku kolejne lata zamykajš potężnymi stratami.
Prezydent chwali się budownictwem mieszkaniowym. Odpadajšce od nowych bloków balkony to tylko drobna usterka, wynik partactwa obcej miastu firmy, której budowę powierzono. Wielu ludzi buduje domy prywatnie, ale po wybudowaniu zostaje z problemami pozostawionych samym sobie. Prezydencka ekipa z lubo�ciš interpretuje prawo tak, by udzielania pomocy unikać. Budowa trasy N-S także była już planowana od dawna, stała się niegdy� wyborczš obiecankš, podobno teraz jej budowa się rozpoczęła. Wszak kolejne wybory idš. A tak naprawdę, dopiero teraz rozpoczęto budowę zjazdu ze �rednicówki w formie docelowej. Dotychczas funkcjonował dziwaczny �erzac�, podobnie jak przynoszšcy nam niechlubnš sławę zjazd z autostrady, na którym ruch regulujš kolejowe szlabany.
Do roli największych sukcesów prezydenta urastajš w tym li�cie budowa basenów OTI, największego kompleksu tego typu na �lšsku, oraz budowa nowobytomskiego rynku. Rynek ma być miejscem spotkań wszystkich rudzian. Z pewno�ciš rudzianie się tam spotkajš. Dotrš tam na przykład mieszkańcy Starej Ku�nicy i Rudy, kiedy wyłšczy się im o�wietlenie ulic, bo jeszcze ich wnuki będš spłacać potężny dług, jaki zacišgnięto na budowę tych basenów, a spalarnia �mieci go raczej nie spłaci, bo do miasta należała nie będzie. �mieciowy smrodek będzie gratisem, czym� w rodzaju paciorków dla dzikusów.
Prezydent dodał, że te �kluczowe inwestycje� uzyskiwały poparcie wszystkich sił politycznych. Czyli jest wyra�nie ukontentowany postawš Rady miasta, która te pomysły ochoczo przyklepywała na koszt naszych dzieci. Kluczowo�ć basenu wpisuje się w aktualne potrzeby mieszkańców, jak rak w płuca.
Autor owego listu wykorzystał na koniec stary chwyt, majšcy trafić swoim przesłaniem do umysłów ludzi, mamionych od lat jedynie obietnicami. W zawoalowany sposób przyznaje bowiem, że koszty inwestycyjne (900 milionów złotych) spowodujš w najbliższych latach zwyczajnš biedę, następnych inwestycji po prostu nie będzie, ze względu na dotkliwe już pustki w kasie. Panaceum na tę dolegliwo�ć majš się stać tania kostka brukowa na chodniki, grabie na trawniki i miotły na niezmiennie dziurawe ulice. Na pewno będš kolejne wyburzenia budowli zabytkowych, majšce na celu sprzedaż terenów pod budowę stacji benzynowych i marketów. Na pewno wzrosnš czynsze, opłaty za przedszkola, opiekę lekarzy, a miejskie podatki zawsze będš ustalane w górnych przedziałach stawek dopuszczalnych, jak np. cena wody czy wywozu �mieci. Wydatki na opiekę społecznš będš nadal obcinane, a płace �szeregowców� obniżane bšd� zamrażane. Byle utrzymać stanowiska podobne tym, jakie zajmuje z nadania prezydenta prezes wodocišgów. Rachunek za wodę, płacony przez lokatorów minimum 150 rudzkich domów pokrywa jego tylko apanaże.
�Sytuacja Rudy �lšskiej jest stabilna i bezpieczna�. Miernik tej sytuacji, czyli tzw. rating, ostatnio z hukiem wyrżnšł o dno. Przyjazne miasta nam sšsiedzkie, chcš wła�nie u nas spalać swoje �mieci (przypominam tu nagrodę �Złote formaty� za promocję miasta), zagraża nam wspomniana już likwidacja kopalń, problem pozostajšcych po nich szkód górniczych trzeba będzie powierzyć chyba jedynie Bożej Opatrzno�ci, jak słynne już ulicę Bielszowickš i cišgle pękajšcy fragment autostrady, czy powyginane najprawdopodobniej ze zło�ci tramwajowe tory. Do tego dodajmy kierowców stojšcych w licznych korkach, tysišce beneficjentów Urzędu Pracy, odpadajšce z elewacji poprzekrzywianych kamienic tynki, pozbawionych perspektyw nawet jako-takiej egzystencji niepełnosprawnych, czy choćby upadajšcy dworzec w Chebziu, remontowany niedawno za nasze pienišdze. Naszego podobno bezpieczeństwa strzeże tabun miejskich strażników, zbrojnych w fotoradary. Stabilna to sytuacja, czy już gangrena, będšca pochodnš zakażenia czyjš� obłškańczš politykš?
�Miasto podšża we wła�ciwym kierunku�. Ku niechybnej �mierci. Bo wspomniany na poczštku pasterz, który miał dbać o dobre warunki dla stada swoich owieczek, najzwyczajniej tylko potrafi je doić, gdzie tylko popadnie. A traktuje je, jak stado przeznaczonych na rze� baranów. Umysłowych impotentów, jak to oznajmił publicznie jego zastępca, wsławiony gnębieniem nieuleczalnie chorej kobiety.
Wczuwajšc się w rolę barana, można wykonać z opuszczonš głowš kilka kroków do tyłu po to, by z impetem ruszyć do przodu i wyrżnšć twardym łbem prosto w zadek niedobrego pasterza, wyrzucajšc go z zagrody. Nich przyjdzie inny. Na pewno lepszy. Bo każde nowe w tej sytuacji jest lepsze.
Na koniec przypomnę stary kawał, dotyczšcy sytuacji Polski w czasach socjalistycznej propagandy sukcesu, której duch wyziera też złowieszczo z owego listu prezydenta. Gomułka miał powiedzieć: �Przed wojnš stali�my na skraju przepa�ci. Teraz w my�l polityki PZPR, będšcej przewodniš siłš Narodu, oraz w przyja�ni ze Zwišzkiem radzieckim zrobili�my ogromny krok naprzód!�. Prawdę rzekł, historię znamy. Już 20 lat gramolimy się z tej przepa�ci, osišgajšc z trudem poziom wyj�ciowy. Nasze, przodujšce teraz w kraju pod względem zadłużenia miasto, stoi niechybnie na jej skraju. W którš stronę zrobimy krok?