Dodaj do ulubionych

konował !

20.09.11, 08:59
Ludzie nie chorujcie w dni wolne !
Ojeciec (71 l)miał przez parę dni silną gorączkę (39-40) bez inny specjalnych objawów. Ale w końcu siłą zawiozłem go w piątek do przychodni. Lekarka przepisała antybiotyk i coś na gorączkę ze wskazaniem jakby się stan pogorszył to mamay udać się na dyżur do Kochłowic. W sobotę tata słaniał się już na nogach więc co predzej pojechaliśmy na dyżur do Uni Brackiej w Kochłowicach. Byliśmy pewni, że od razu dostanie skierowanie do szpitala, byliśmy na to przygotowani. Wyobraźcie sobie, że nawet nie został przebadany ani nie był udzielony wywiad chorobowy, po 3 minutach "oględzin" szanowny Pan "doktor" przepisał mu... paracetamol. I... tyle. Myslałem, że mie rozerwie. W poniedziałek tata trafił wkońcu do szpitala okazało się że ma zapalenie płuc ! Normalnie ręce opadają... Powiedźcie kto ich zatrudnia ? Co można zrobić aby takie sytuacje nie miały miejsca? Przecież tu chodzi o życie ! Nikomu nie życzę takich sytuacji.
Obserwuj wątek
    • blumkul Re: konował ! 20.09.11, 10:07
      nasze życie w ich rękach... takich przypadków z pewnością jest więcej wokół nas, strach
      • losomar Re: konował ! 20.09.11, 11:09
        Trzeba było odrazu cisnąć na ostry do szpitala na Goduli w takich wypadkach najlepsze rozwiązanie.
        • jankolodziej Re: konował ! 20.09.11, 15:43
          Może miałeś szczęście, może był inny lekarz, a może nie zauważyłeś czegoś mało tam zaskakującego: lekarz pijany jak bela. Jeździ tak nawet samochodem...
          • jeden-z-konowalow Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupery 22.09.11, 20:00
            Autor tego wątku ma szczęście, że nie na mnie trafił, lecz na innego lekarza - gdyż gdyby mnie tak obsmarował, to miałby jak amen w pacierzu dziś proces o naruszenie moich dóbr osobistych. Po wyroku i zapłaceniu np. tysiąca złotych na chore dzieci drugi raz by się zastanowił, zanim zelży bliźniego swego.

            Piątek: wg autora lekarka stwierdza u Pacjenta gorączkę i jakąś infekcję wymagającą antybiotyku - lecz nie stwierdza zapalenia płuc.

            Sobota, czyli tylko dzień później: na dyżurze lekarz też nie rozpoznaje zapalenia płuc. Ponieważ antybiotyk przez jedna dobę nie ma prawa wyleczyć - zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej nie zmienia antybiotyku na inny, lecz dodatkowo poleca lek przeciwgorączkowo-przeciwzapalny. Najbardziej bezpieczny u osób starszych jest paracetamol - zatem go przepisuje, nadal zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej. Infekcja nie powikłana np. zapaleniem płuc nawet z wysoką gorączką nie jest wskazaniem do hospitalizacji - zatem zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej nie kieruje pacjenta do szpitala.
            Jeżeli wszystko było tak jak opisał autor wątku - ja bym pewnie zlecił identycznie jak ten lekarz z dyżuru. I każdy inny lekarz mający pojęcie o swoim zawodzie.

            Niedziela - nie wiadomo, co się z pacjentem dzieje. Nie zgłasza się nigdzie do leczenia, nie wiadomo, czy już ma zapalenie płuc, czy jeszcze go nie ma.

            Poniedziałek - jakiś lekarz rozpoznaje zapalenie płuc, kieruje szpitala - lecz nie stwierdza, od kiedy jest to zapalenie płuc!

            Z opisu całej historii wynika, że nie ma żadnego dowodu na popełnienie przez lekarza dyżurującego błędu w sztuce lekarskiej, nie wiadomo, o co autorowi wątku chodzi (może ma pretensje, że lekarz nie jest wróżką i nie zajrzał w przyszłość, by stwierdzić zapalenie płuc, którego jeszcze nie było???), za to są jakieś obelgi.
            Nieładnie proszę pana, nieładnie...
            • greenrs2 Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 22.09.11, 20:13
              Ok. Aspekt medyczny całego wątku został wyjaśniony - trudno nam "nie-lekarzom" polemizować...Ale jestem bardzo ciekaw co masz do powiedzenia na temat czasu pracy lekarzy. Spóźnianie się lekarzy do pracy jest dość powszechne. Gdybym ja spóźnił się 10 minut, musiałbym wziąć urlop i tak jest prawie wszędzie - tylko nie w służbie zdrowia - czego sam wielokrotnie doświadczyłem.
              • jeden-z-konowalow Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 22.09.11, 20:33
                greenrs2 napisał:

                > Ok. Aspekt medyczny całego wątku został wyjaśniony - trudno nam "nie-lekarzom"
                > polemizować...Ale jestem bardzo ciekaw co masz do powiedzenia na temat czasu pr
                > acy lekarzy. Spóźnianie się lekarzy do pracy jest dość powszechne. Gdybym ja sp
                > óźnił się 10 minut, musiałbym wziąć urlop i tak jest prawie wszędzie - tylko ni
                > e w służbie zdrowia - czego sam wielokrotnie doświadczyłem.

                Nie musiał pan pytać - wystarczyło pomyśleć. Specyfika tego zawodu uniemożliwia dokładne zaplanowanie czasu pracy. Przykładowo: chirurg od 8.00 do 12.00 wg grafiku operuje, a od 12.30 przyjmuje w ambulatorium. Operacja, którą miał skończyć o 11.30 przedłużyła się o dwie godziny - bo wystąpiły powikłania. Ma do wyboru:

                1. Przerwać operację i stwierdzić zgon, by zdążyć punktualnie do ambulatorium
                2. Dokończyć operację (operowany pacjent przeżywa) i spóźnić się do ambulatorium 2 godziny.

                ------

                Mamy najgorszy z możliwych model medycyny. Mamy go - bo tego reliktu komuny wyjątkowo zgodnie życzą sobie pacjenci-wyborcy. Mają co chcieli - lecz pretensje za funkcjonowanie tego idiotyzmu mają nie do siebie - lecz do mnie - gdy ja jestem nie sprawcą, lecz ofiarą ich, właśnie ICH wyboru. W następnym wcieleniu nie chcę być lekarzem w PRL (dla mnie PRL nie zniknęła, w moim zawodzie istnieje naprawdę do dziś).
                • jeden-z-konowalow Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 22.09.11, 22:05
                  Natomiast inna jest sprawa wcześniejszego wychodzenia z pracy:

                  1. Nie ma w PRL-owskiej medycynie zależności: pieniądze pacjenta - dochody lekarza. O tym, ilu pacjentów lekarz ma przyjąć decyduje urzędnik z NFZ, bo nie pacjent płaci, lecz NFZ. Skoro pacjent nie płaci - to nie jest traktowany jako klient. Prawdziwy klient, czyli NFZ zamówił u chirurga 5 pacjentów na dzień w ramach tzw. kontraktu. No to przyjmuje tych pięciu, a szóstego już nie - no bo nikt za leczenie tego 6-go nie zapłaci - ani NFZ, ani pacjent, ani krasnoludki, ani królewna Śnieżka. No to po co ma siedzieć dłużej, po przyjęciu tych 5-ciu pacjentów?

                  2. W POZ nie ma kontraktów na konkretną liczbę pacjentów, teoretycznie ma się przyjąć każdego od 8.00 do 18.00. Ale komu się chce pracować po 10 godzin, gdy w innych zawodach pracują 8? Może by się komuś chciało - ale tylko wtedy, gdyby każdy dodatkowy leczony pacjent = dodatkowe pieniądze. Ale gdy NFZ płaci opłatę kapitacyjną, niezależną od liczby faktycznie leczonych - to po co siedzieć dłużej, gdy można krócej za te same pieniądze?
                  Niżej widzę propozycje by pisać skargi, zażalenia, donosy itp. - i pusty śmiech mnie ogarnia. Dopóki medycyna będzie komunistyczno-socjalistyczna, to można sobie pisać i pisać i pisać do zafajdanej śmierci. Tak samo, jak przez półwiecze komuny pisali i pisali do tzw. "książek skarg i wniosków" - i nic z tego wynikało. Jak socjalistyczny handel kulał - tak kulał, aż zdechł.

                  I socjalistyczna NFZowska medycyna będzie kuleć i kuleć - aż wreszcie kiedyś zdechnie, podobnie jak wreszcie zdechł socjalistyczny handel. Tylko po co ten chory twór trzymać? Ile jeszcze ma być ludzkich nieszczęść, zanim wyborcy pojmą, że socjalizm jest niereformowalny i zawsze jest (bo musi być) niewydolną, kosztowną gospodarką niedoborów, kolejek, kartek, nepotyzmu, kolesiostwa, korupcji i tumiwisizmu? I czemu jak już głupi wyborcy chcą mieć gdzieś nadal komunę - to akurat w medycynie, czyli w dziedzinie, która powinna działać najsprawniej, a nie najgorzej?
                  • nick_na_raz Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 22.09.11, 23:03
                    "Wyobraźcie sobie, że nawet nie został przebadany ani nie był udzielony wywiad chorobowy, po 3 minutach "oględzin" szanowny Pan "doktor" przepisał mu... paracetamol."
                    Nazwanie kiepskiego lekarza kiepskim, czy kolokwialnie "konowałem", jest naruszeniem dóbr osobistych? Cóż to za lojalność zawodowa, która nie pozwala panu choć dopuścić myśli, że ktoś faktycznie się...hmm...delikatnie mówiąc nie wykazał?
                    Mając liczne kontakty z lekarzami i zawodowe, i prywatne, i w końcu sama będąc pacjentem, mam wrażenie, że trzeba mieć mnóstwo szczęścia, żeby spotkać lekarza zaangażowanego i kompetentnego - nie wspominam już o empatii i dobrym kontakcie, bo to jestem w stanie odpuścić, ale braku kompetencji nie. I można sobie kpić z szukania wiedzy w internecie, tudzież w innych źródłach, niemniej jednak nierzadko jest to jedyne źródło informacji. Nie wiem, jak wyglądają wizyty u pana, ale wiem jak wyglądają wizyty u lekarzy, u których ja bywam. Przykłady totalnej niekompetencji mogę mnożyć - ze smutkiem, nie satysfakcją.
                  • g-48 Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 23.09.11, 22:02
                    2. W POZ nie ma kontraktów na konkretną liczbę pacjentów, teoretycznie ma się p
                    > rzyjąć każdego od 8.00 do 18.00. Ale komu się chce pracować po 10 godzin, gdy w
                    > innych zawodach pracują 8?
                    No to nic prostrzego zmienic zawod na gornika .Lopata do lapy i juz jest 8 godzin pracy.
                    Prawdziwy klient, czyli NFZ zamówił u chirurga 5 pacjentów na dzień w rama
                    > ch tzw. kontraktu. No to przyjmuje tych pięciu, a szóstego już nie - no bo nikt
                    > za leczenie tego 6-go nie zapłaci - ani NFZ, ani pacjent, ani krasnoludki, ani
                    > królewna Śnieżka. No to po co ma siedzieć dłużej, po przyjęciu tych 5-ciu pacj
                    > entów?
                    Podpisales z przychodnia kontrakt na 5 godzin i za to dostaniesz placone a przychodnia z pewnoscia nie podpisala z NFZ 5 pacjentow na dzien ale tyle i tyle na kwartal.Jezeli tych 450(+/-) pacjentow przyjmniesz w ciagu miesiaca to mozesz sobie te dwa miesiace siedziec na tylku w przychodni ale te 4 godziny jezeli podpisales kontrakt na tyle a przychodnie stwierdzi w nastepnym kwartale ze wiecej pieniedzy nie dostanie to zmieni z toba umowe ze co trzeci dzien masz tam urzedowac i tyle.
                    A co do NFZ to racje masz ze bedzie przy tym urzedniczym procederze kulec bedzie. Druga rzecz ze skladka na NFZ jest stanowczo za niska a i ubezpieczenia wielu pracownikow pracujacych na ukladach smieciowych tez musi byc zlikwidowana ale to nie jest w interesie
                    elektoratu PO i SLD bo tam wlasnie siedza ci ktorzy na tym sie wzbogacili a Pis po tylu latach
                    blogiego rozwoju tego procederu tez jest za slaby aby ten ciezar udzwignac.
                  • greenrs2 Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 24.09.11, 10:46
                    No to widzę, że raczej nie ma o czym rozmawiać... Panu Doktorowi bliżej do polityki niż medycyny. W tej sytuacji radziłbym porzucić zawód lekarza (z korzyścią dla pacjentów) i kandydować w wyborach. Może Cię wybiorą i wtedy pokażesz co potrafisz, uzdrowisz wreszcie tą komunistyczno-socjalistyczną służbę zdrowia i wszyscy będą zadowoleni.
                    Polska to taki dziwny kraj, gdzie każda grupa zawodowa uważa się za poszkodowaną (lekarze, rolnicy, górnicy, urzędnicy, kolejarze itd.) a równocześnie jedni drugim zazdroszczą zarobków, przywilejów, warunków pracy itp. A ja myślę, że jedyne i najlepsze lekarstwo to po prostu wziąć się do roboty i lepiej przykładać się do swoich obowiązków a nie ciągle narzekać.
                    • g-48 Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 24.09.11, 12:31
                      Polska to taki dziwny kraj, gdzie każda grupa zawodowa uważa się za poszkodowan
                      > ą (lekarze, rolnicy, górnicy, urzędnicy, kolejarze itd.) a równocześnie jedni d
                      > rugim zazdroszczą zarobków, przywilejów, warunków pracy itp. A ja myślę, że jed
                      > yne i najlepsze lekarstwo to po prostu wziąć się do roboty i lepiej przykładać
                      > się do swoich obowiązków a nie ciągle narzekać.
                      Tu tylko chodzi o to ze grupy lekarzy, nauczycieli, strazakow maja dobre lobby w sejmie a ten robol to ma tylko dobry tylek w ktory mozna kopac bez obaw.
                  • baba2 Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 25.09.11, 07:35
                    Autor tego wątku ma szczęście, że nie na mnie trafił, lecz na innego lekarza - gdyż gdyby mnie tak obsmarował, to miałby jak amen w pacierzu dziś proces o naruszenie moich dóbr osobistych. Po wyroku i zapłaceniu np. tysiąca złotych na chore dzieci drugi raz by się zastanowił, zanim zelży bliźniego swego.

                    Piątek: wg autora lekarka stwierdza u Pacjenta gorączkę i jakąś infekcję wymagającą antybiotyku - lecz nie stwierdza zapalenia płuc.

                    Sobota, czyli tylko dzień później: na dyżurze lekarz też nie rozpoznaje zapalenia płuc. Ponieważ antybiotyk przez jedna dobę nie ma prawa wyleczyć - zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej nie zmienia antybiotyku na inny, lecz dodatkowo poleca lek przeciwgorączkowo-przeciwzapalny. Najbardziej bezpieczny u osób starszych jest paracetamol - zatem go przepisuje, nadal zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej. Infekcja nie powikłana np. zapaleniem płuc nawet z wysoką gorączką nie jest wskazaniem do hospitalizacji - zatem zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej nie kieruje pacjenta do szpitala.
                    Jeżeli wszystko było tak jak opisał autor wątku - ja bym pewnie zlecił identycznie jak ten lekarz z dyżuru. I każdy inny lekarz mający pojęcie o swoim zawodzie.

                    Niedziela - nie wiadomo, co się z pacjentem dzieje. Nie zgłasza się nigdzie do leczenia, nie wiadomo, czy już ma zapalenie płuc, czy jeszcze go nie ma.

                    Poniedziałek - jakiś lekarz rozpoznaje zapalenie płuc, kieruje szpitala - lecz nie stwierdza, od kiedy jest to zapalenie płuc!

                    Z opisu całej historii wynika, że nie ma żadnego dowodu na popełnienie przez lekarza dyżurującego błędu w sztuce lekarskiej, nie wiadomo, o co autorowi wątku chodzi (może ma pretensje, że lekarz nie jest wróżką i nie zajrzał w przyszłość, by stwierdzić zapalenie płuc, którego jeszcze nie było???), za to są jakieś obelgi.
                    Nieładnie proszę pana, nieładnie...
                    Natomiast inna jest sprawa wcześniejszego wychodzenia z pracy:

                    1. Nie ma w PRL-owskiej medycynie zależności: pieniądze pacjenta - dochody lekarza. O tym, ilu pacjentów lekarz ma przyjąć decyduje urzędnik z NFZ, bo nie pacjent płaci, lecz NFZ. Skoro pacjent nie płaci - to nie jest traktowany jako klient. Prawdziwy klient, czyli NFZ zamówił u chirurga 5 pacjentów na dzień w ramach tzw. kontraktu. No to przyjmuje tych pięciu, a szóstego już nie - no bo nikt za leczenie tego 6-go nie zapłaci - ani NFZ, ani pacjent, ani krasnoludki, ani królewna Śnieżka. No to po co ma siedzieć dłużej, po przyjęciu tych 5-ciu pacjentów?

                    2. W POZ nie ma kontraktów na konkretną liczbę pacjentów, teoretycznie ma się przyjąć każdego od 8.00 do 18.00. Ale komu się chce pracować po 10 godzin, gdy w innych zawodach pracują 8? Może by się komuś chciało - ale tylko wtedy, gdyby każdy dodatkowy leczony pacjent = dodatkowe pieniądze. Ale gdy NFZ płaci opłatę kapitacyjną, niezależną od liczby faktycznie leczonych - to po co siedzieć dłużej, gdy można krócej za te same pieniądze?
                    Niżej widzę propozycje by pisać skargi, zażalenia, donosy itp. - i pusty śmiech mnie ogarnia. Dopóki medycyna będzie komunistyczno-socjalistyczna, to można sobie pisać i pisać i pisać do zafajdanej śmierci. Tak samo, jak przez półwiecze komuny pisali i pisali do tzw. "książek skarg i wniosków" - i nic z tego wynikało. Jak socjalistyczny handel kulał - tak kulał, aż zdechł.

                    I socjalistyczna NFZowska medycyna będzie kuleć i kuleć - aż wreszcie kiedyś zdechnie, podobnie jak wreszcie zdechł socjalistyczny handel. Tylko po co ten chory twór trzymać? Ile jeszcze ma być ludzkich nieszczęść, zanim wyborcy pojmą, że socjalizm jest niereformowalny i zawsze jest (bo musi być) niewydolną, kosztowną gospodarką niedoborów, kolejek, kartek, nepotyzmu, kolesiostwa, korupcji i tumiwisizmu? I czemu jak już głupi wyborcy chcą mieć gdzieś nadal komunę - to akurat w medycynie, czyli w dziedzinie, która powinna działać najsprawniej, a nie najgorzej?

                    Czytając ze zrozumieniem dziękuję Pani/Panu doktorowi za wyjaśnienie.
                    Czytając pozostałych adwersarzy nasuwa mi się pytanie czy to nie zebranie PZPR-u.
                    Doktor krok po kroku wyjaśnił rozwój choroby i leczenia.
                    Niestety nie spełnił oczekiwania pacjentów żeby był wróżką ,psychologiem.
                    Nadopiekuńcza osoba zajmująca się ojcem nie może zrozumieć, że w leczeniu jest potrzebny czynnik czasu.
                    Jako pacjent cieszył bym się takim chronologicznym opisem przebiegu choroby i leczenia .Chętnie przyjdę się do Pana /Pani leczyć.
                    Co do rozwiązania organizacji sposobu uzdrowienia polskiej służby zdrowia ,to nie słyszałem jeszcze tak prostego opisu sposobu rozwiązania problemu.
                    Dziękuję też ,Panu /Pani doktor i przepraszam za wpisy niektórych ludzi potencjalnych pacjentów psychologa czy psychiatry.
                    Jako pracownik w mojej 43 letniej pracy zawodowej zapłaciłem albo mi potrącono z pensji około 1 300 000 zł.składek na ZUS.
                    Koszt mojego bezpłatnego leczenia to 2x zwichnięcie stawu kostki stopy(założenie i zdjęcie gibsu,)leczenie ortodncyjne zgryzu,pobyt tygodniowy w szpitalu na kamienie nerkowe ,prześwietlenia RTG.
                    Inne choroby leczyłem i leczę prywatnie.
                    Podobnie jak sądownictwo tak i lecznictwo w Polsce pozostało w epoce komunizmu.
                    Ludzie nie potrafią zrozumieć ,że trzeba wybrać takich jak tu piszących doktorów żeby zreformować te działy naszego życia.
                    To co byśmy chcieli , na co nas nie stać, a to co na co nas stać teraz to zupełnie inna sprawa.
                    Apropo Rudzkich doktorów to mamy najlepszych na 5 z plusem.
                    Dzięki temu będę mieszkał w Rudzie Śląskiej.
                    • zich-erka Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 25.09.11, 08:42
                      czyżbym wyczuła lekka nutę sarkazmu:)?
                • volwer Re: Kto poniża sam jest niski - A. de Saint-Exupe 24.09.11, 00:55
                  drogi doktorze,nikt nie wymaga,zeby przerywac operację..ale jak sie ktos spóznia nagminnie do pracy..i nie potrafi przeprosić ..to skandal.a jak umrze ktos w przychodni??dajesz złe przykłady..medycyna jest dla pacjenta a nie odwrotnie..jeszcze duzo wody upłynie nim sie to na goduli zmieni..
        • mija2011 Re: konował ! 20.09.11, 17:09
          W takich stanach na IP w Bielszowicach. Polecam . Są tam oddziały Wewnętrzne.
    • miglanc_pl Re: konował ! 20.09.11, 17:32
      To chyba ten sam !!!! Znajomy miał ciśnienie (mierzone w domu > 220) pojechaliśmy z nim do Kochłowic ,a ten "niby doktor" nawet go nie zbadał ,ciśnienia oczywiście też nie zmierzył. Tylko kazał na drugi dzień do rodzinnego się zgłosić. I tu się pytam ? przecież ktoś mu za to płaci ! po co on tam siedzi takiej porady to mi udzieli każdy z was !! Kto ma tego pilnować my ??
      • volwer Re: konował ! 20.09.11, 22:54
        A widzicie..jak naprawdę zle..to szpital najlepszy!!! więc prosze na szpital nie narzekać..no chyba ,ze doktor Mucha znowu zaśpi na dyżurze..a Podludek z ortopedami będzie uzdrawiał związki zawodowe zamiast udzielać pomocy.
        a na doktora przychodni złożyć skargę u kierownika przychodni.i już.
        • 1802ef Re: konował ! 20.09.11, 23:39
          zdarzyło mi sie leżeć na wewn. w Goduli,opieka super mimo,że leżałam z innymi dolegliwościami, zajęli się również moją piersią, z którą działo się coś niedobrego. Wykonali wszystkie badania i skierowali do onkologa by on jako specjalista wyjaśnił sprawę do końca, "bo rak wcześnie rozpoznany jest wyleczalny",no i poszłam;wyznaczono mi termin ,no względnie nie najodleglejszy,siadłam z całą teczką wyników i czekam,przychodzą inni pacjenci i też czekają,w tym czasie mnie uświadamiają, że On tak zawsze spóźnia się ok.półtorej godziny, ale za to później ma tempo expresowe.Okazało się to prawdą doktór przyszedł w terminie odbiegającym od treści wywieszki o 90',bez dzień dobry, bez przepraszam ,porozmawiał z rejestratorką, wziął kartoteki i woła kolejno.Pierwsza pani jeszcze pożądnie nie zamknęła drzwi za sobą i już wychodziła ze skierowaniem w ręce,ja byłam druga,pacjentka podejrzana o raka sutka i moja wizyta trwała az 2,5',co się o mnie dowiedział na jakiej podstawie otrzymałam skierowania na badania,które już miałam wykonane tego nie wiem do dziś;druga wizyta trwała 1,5' i na tym skończyliśmy naszą znajomość bo ja lubię być traktowana poażnie i jak partner w leczeniu bo to przecież moje zdrowie,moja choroba i lekarz mnie ma nauczyć jak z nią żyć albo jak się jej pozbyć,zato mu płacą,ale w Rudiei Śl. listonoszy i większość lekarzy biorą chyba z łapanki.Masz rację,że jak choroba zawita do domu to auto w ruch i azymut na ostry dyżur ,tam ci muszą pomóc,no i jest możliwość porobienia badań diagnostycznych na miejscu .Te dyżury ambulatoryjne to wyrzucone pieniądze,zdenerwowani pacjenci,a dla personelu fucha i okazja do" towarzyskiego spotkania"
    • volwer Re: konował ! 21.09.11, 08:23
      Pacjent oprócz choroby..ma tez swoje prawa..i może je wyegzekwowac..jak się doktor spóżnia 1,5 godz ..i sie z tego nie tłumaczy..to nie powinien się zajmować pracą z chorymi...
      a co na to nasz szef komisji zdrowia ..Mucha??
      • g-48 Re:Przepraszam volver 21.09.11, 16:04
        Pacjent oprócz choroby..ma tez swoje prawa..i może je wyegzekwowac..jak się doktor spóżnia 1,5 godz ..i sie z tego nie tłumaczy..to nie powinien się zajmować pracą z chorymi...
        A masz inne wyjscie jak nie zacisnac zabkow i sie jeszcze do rejestratorki czy lekarza usmiechnac? Godula stracila swoja wiodaca pozycje i teraz zaufanie pacjentow trudno zdobyc bedzie.
        A Mucha jak mucha siedzi na swoim g... i nie ruszy sie by nie smierdzialo.
      • marynik Re: konował ! 21.09.11, 16:17
        volwer napisał:

        > Pacjent oprócz choroby..ma tez swoje prawa..i może je wyegzekwowac..jak się dok
        > tor spóżnia 1,5 godz ..i sie z tego nie tłumaczy..to nie powinien się zajmować
        > pracą z chorymi...

        Spóźnianie sie lekarzy do pracy - to juz wpisane w ten zawód. Ktos im na to pozwala, kilka fuch w rónych miejscach i potem nie zdążą na czas. Nie można podczas jednej dniówki wykonywać w tym samym czaasie kilka prac. Gdzie związki, gdzie PIP no i gdzie przede wszystkim dyrekcja? A jak to się ma do "tabliczek" wywieszonaych nadrzwiach przychodni dr taka a taka prz\yjmuje - i tu godziny prtzyjęć, np 13-18 i co? przychodzi o 14 (czasem nawet o 14.30 i kończy przed siedemnastą a o to dbaja panie rejestratorki, które limituja ilośc pajentów, żeby lekarz się eni przemęczył i nie siedział długo w pracy. No zdażaja się jeszcze w godzinach urzędowania "wyjścia" na wizyty ( w sklepei, na targu itd). Ktoś tu napisał o złożenei skargi tyle tylko, że trzeb an akierownika danej przychodni, że nei panuje nad sytuacją, że nie ma kontroli nad pracownikami, że jest nieudolny itd. I to wszystko do U.M. do prezydenta, aby wiedzieli tam na górze, jak będa "przyznawać" roczne nagrody dla kierowników. Za takie traktowanie pacjentów nie należy się im nagroda. A już co do dr Muchy to On szczególnie powinien wywiązywax się ze swoich obowiązków należycie, a jełśi sobie nei radzi i brakuje mu czasu - to powienien być tylko lekarzem a nie bawić się w "politykę". Tak więc szanowni pacjenci w przyszlych wyborach musimy dac spokój doktorkowi, żeby miał czas dla pacjentów i tyle.
        > a co na to nasz szef komisji zdrowia ..Mucha??
        • 1802ef Re: konował ! 21.09.11, 20:11
          Myślicie,że nie zgłosiłam tego komu trzeba,ale bez echa,tu trzeba zaraz pisać do ministerstwa,bo tu w Rudzie to jedna wielka klika.Facet pracuje dalej i dalej stosuje te same metody. a w UM otym doskonale wiedzą
          • volwer Re: konował ! 22.09.11, 08:13
            zostawawmy ministerstwa w spokoju,tam sie takich drobnych spraw nie załatwia,zostawmy w spokoju posłów obecnych..oni mają też ważniejsze sprawy.zostawmy Muche w spokoju..on nie ma czasu leczyć..nikt nam niue pomoze jak soibie sami nie pomozemy..i dlatego może pora pomyslec na kogo sie głosuje w kolejnych wyborach..a one juz tuz..tuz...
            • jim102 Re: konował ! 22.09.11, 08:52
              Myślisz Volwer, że to coś zmieni ??? Bo osobiście mam wielkie wątpliwości. Moim pytaniem jest nie na kogo głosować, lecz czy w ogóle iść na wybory...
          • g-48 Re: konował ! 22.09.11, 21:04
            www.prawo.egospodarka.pl/47254,Dodatkowe-zatrudnienie-bez-zakazu-ze-strony-szefa,1,34,3.html
            Myślicie,że nie zgłosiłam tego komu trzeba,ale bez echa,tu trzeba zaraz pisać d
            > o ministerstwa,bo tu w Rudzie to jedna wielka klika.Facet pracuje dalej i dalej
            > stosuje te same metody. a w UM otym doskonale wiedzą
            Zglaszac na pysk to ty mozesz az do smierci! Takie cos zglasza sie pisemnie ,listem poleconym z potwierdzeniem odbioru i jak narazie robilo to piorunujaca reakcje.
            www.poczta-polska.pl/dtf_listp_kraj_dodatkowe_potwierdzenie.htm
            Jak dlugo nie naucza sie ludziska korzystac z swoich praw tak dlugo bedzie bajzel.
            • volwer Re: konował ! 22.09.11, 22:53
              ale jak tu walczyc z takim doktorem??? tylko uczciwie...
    • w36 Re: konował ! 23.09.11, 02:00
      jim102 napisał:

      > Wyobra
      > źcie sobie, że nawet nie został przebadany

      Mam do autora wątku takie uściślające pytanie.
      Czy lekarz zrobił pacjentowi osłuchanie płuc?
      • volwer Re: konował ! 23.09.11, 07:08
        takie pytanie ..to juz powinien zadawac prokurator..albo taki doktor z izy lekarskiej,który moze kontrolowac lekarzy.oczywiscie przypadek opisany tutaj jest bulwersujacy,ale pacjenci czasem tez koloryzuja.nie bronie tego lekarza..tylko nie znamy dokładnie sprawy.
        najgorsze jest to,ze ucierpiał niewinny pacjent.
        • w36 Re: konował ! 23.09.11, 20:27
          volwer napisał:

          > takie pytanie ..to juz powinien zadawac prokurator..albo taki doktor z izy leka
          > rskiej,który moze kontrolowac lekarzy.

          Nie zamierzałem, broń Boże, wchodzić w kompetencje takich osób.
          Zainteresowało mnie tylko co założyciel wątku zamierzał przekazać w stwierdzeniu "nawet nie został przebadany".
          Wnioski oczywiście tylko do użytku prywatnego. Jako mieszkaniec Wirku mam też tą kochłowicką placówkę "wskazaną". Dlatego warto takie rzeczy wiedzieć, jakby co.

          Dla porządku przypomnę, jak już tutaj wcześniej kiedyś dyskutowaliśmy, że w tej chwili nie ma rejonizacji i każdy może korzystać z dowolnej takiej placówki posiadającej kontrakt z NFZ.
          W okolicy mamy wybór. Mamy też przychodnię na Frynie albo też w Zabrzu czy Chorzowie.
          • jim102 Re: konował ! 26.09.11, 10:59
            Dokładnie o to chodzi, że go nawet nie osłuchał !
            • w36 Re: konował ! 28.09.11, 01:09
              jim102 napisał:

              > Dokładnie o to chodzi, że go nawet nie osłuchał !

              Dla mnie to jakieś bardzo dziwne.
              Starszy pacjent, wiadomo, grupa podwyższonego ryzyka powikłaniem każdej większej infekcji, zapaleniem płuc, z kilkudniową gorączką w wywiadzie, z pogorszeniem samopoczucia mimo wdrożonej antybiotykoterapii, bez osłuchania płuc?
              Coś chyba trochę się sypie linia obrony kolegi po fachu tu wyżej, że zacytuję: "Sobota, czyli tylko dzień później: na dyżurze lekarz też nie rozpoznaje zapalenia płuc.". A w jaki sposób miałby rozpoznać?
              Tym bardziej że osłuchanie nie jest badaniem inwazyjnym czy w jakimś stopniu kosztownym.

              Zastanawia mnie też inny opisany przykład z tego wątku. Pacjent skarżący się na jakiś epizod skoku ciśnienia, nie ma nawet zrobionej na miejscu kontroli tego ciśnienia. A to badanie nawet nie musi fatygować lekarza. Może go z powodzeniem zrobić pielęgniarka.

              Nie zamierzam tutaj, nawet w najmniejszym stopniu, wyrokować o decyzjach lekarza z tamtej placówki, ale chyba te przykłady wymagają pewnej refleksji. Przynajmniej od strony potencjalnych pacjentów.

              • g-48 Re:No refleksje to mozna sobie podarowac. 28.09.11, 10:09
                Nie zamierzam tutaj, nawet w najmniejszym stopniu, wyrokować o decyzjach lekarz
                > a z tamtej placówki, ale chyba te przykłady wymagają pewnej refleksji. Przynajm
                > niej od strony potencjalnych pacjentów.
                Refleksuj sie dalej w dyskusjach z Kolodziejem. Tu jest sprawa kryminalna!
                Nie tak dawno bylo tu pisane o ubezpieczeniu prawnym gdzie takie sprawy wrzuca sie adwokatowi na stol i machina sadownicza/ odszkodowanie, pozbawienie faceta prawa wykonywania zawodu konowala/ sie toczy. Powod nie musi sie "obawiac" ze posliznie sie finansowo na tej sprawie a pewne grupy zawodowe /nie tylko lekarze/ beda mieli respekt przed pacjentem. Sprawa ta co najmniej powinna soe oprzec na Izbie Lekarskiej:
                www.nil.org.pl/xml/index
                Wiem ze niektorzy mysla ze prawnicy reka w reke ida z lekarzami ale wiem tez ze przy rozwoju panstwa prawa mecenasi tez specjalizuja sie w tym kierunku co przynosi im niezly dochod.
                • volwer do G48. 28.09.11, 16:53
                  nie bardzo chyba znasz nasze realia..i nie bardzo wiesz o czym piszesz.
                  • g-48 Re: do G48.-co prosze?! 28.09.11, 19:11
                    nie bardzo chyba znasz nasze realia..i nie bardzo wiesz o czym piszesz
                    Co nazywasz realiami ?Czy to:
                    1.ze w bielszowickim szpitalu ze siostra na nocnym dyzurze nie dala pacjentowi srodkow przeciw bolowych bo lekarza nie wolno budzic?
                    2.Na Mazurach przyjezdza karetka pogotowia z Niemiec a lekarz prowadzacy nie przygotowane papiery /4 dni mial czas/
                    3.O porodowce na Goduli/higienie/ mowic nie chce bo mnie jesze teraz ciarki ida po grzbiecie.
                    /zatrucie gronkowcem zlocistym noworodka/
                    ...czy dalej wymieniac?
                    A realia sa takie ze lekarze maja prawo w tylnej czesci ciala.
                    • volwer Re: do G48.-co prosze?! 28.09.11, 20:28
                      to chyba jest jednak bardzo daleka przeszłosc..a takiej porodówki jak na goduli..to w wielu szpitalach zachodnich nie ma..
                      • g-48 Re: do G48.-co prosze?! 28.09.11, 20:59
                        to chyba jest jednak bardzo daleka przeszłosc..a takiej porodówki jak na goduli
                        > ..to w wielu szpitalach zachodnich nie ma..
                        No porodowka byla tam zawsze wiodaca ale w umyslach.
                        A jezeli masz taka skale porownawcza jak Jozek to mi cie zal.
                        Zapytaj ludzi ktorzy byli w Zachodnich szpitalach aby ci powiedzieli jak tam jest. Co gorsza wielu z nich nie znalo jezyka a sobie rade dawali przy pomocy cierpliwego personelu.
                        W tym wypadku chodzi o obrone praw pacjenta z ktorym to prawem polska sluzba zdrowia ma sie bardzo na bakier.
                        Moze jeszcze jeden prosty przyklad . Po koranografi arterii sercowych przywiazywanie nogi pacjenta do lozka /na zadanie/ na Zachodzie wyzwala goracy smiech. Stosuje sie 5kg worek z piaskiem na pachwine na 6 godzin z co polgodzinna kontrolaq cisnienia i czucia w palcach u nogi i czy nie nastepuje krwotok.
                        Tak pisze abys mial jakas miare do standartow Zachodnich.
                        A zeby ci jeszcze cos przyblizyc to komputer tomografi jest czesto i gesto wykonywany nawet w nocy jezeli wystepuje najmniesze podejrzenie ze choroba musi byc dobrze zdiagnozowana / te wiadomosci mam od lekarza ktory pracuje w szpitalu/
    • zich-erka Re: konował ! 24.09.11, 17:58
      Wiecie co tu jest fajnego? Zwróćcie uwagę na to, jak lekarze jeden drugiego bronią. Jak w żadnej innej grupie zawodowej jest widoczna wielka solidarność. Hm, to jest super. Na dzisiejsze czasy gdzie jeden drugiego, w tym samym zawodzie, w łyżce wody by utopił...
      • 1802ef Re: konował ! 24.09.11, 19:44
        Tak to z pozoru wygląda,bo nie znasz tego środowiska od wewnątrz.Na co dzień podkradają sobie pacjentów,jeden drugiemu wyrabia "opinię", nie mówiąc już o innych metodach uprzyjemniających życie tego środowiska,przykro tylko,że odbywa się to często kosztem chorych i innego personelu.
        • autobuszielony Re: konował ! 25.09.11, 09:09
          Doktor do pacjenta:
          - Jak zadziałało lekarstwo ?
          - O wspaniale, mojemu synowi przeszedł kaszel , mnie zniknął ból pleców, a tym co zostało żona odetkała zlew.
          • 1802ef Re: konował ! 25.09.11, 12:23
            Autobusszielony ,gratuluję poczucie humoru,to było świetne . W mojej karierze zawodowej spotkałam się z wieloma kabaretowymi sytuacjami; pacjent w latach wczesno - 60-tych przychodzi do lekarza z sensacjami żołądkowo-jelitowymi po zbadaniu i przepisaniu recept jako zalecenia lekarz mówi"proszę jeść wszystko co je małe dziecko.W czasie kontroli lekarz pyta czy jest poprawa pacjent na to " robiłech wszystko co pan kazał jadłech mydło ,wongiel z koukastle,dłubołech dziury w ścianie zjadłech pora knefli ,ale nic nie pomogło. pozdrawiam
            • volwer Re: konował ! 26.09.11, 09:14
              niestety sa jeszcze pracownicy ,zajmujacy sie lecznictwem,którzy traktują pacjenta jako przykry dodatek do pobieranego wynagrodzenia,ale to sie musi zmienic..i to na kazdym poziomie.Dyskutujemy tez o tym w naszym gronie..ale nieformalnie..bo na zebraniach jakos nie wychodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka