aloes69
22.11.12, 06:41
Najjaśniejasza od godziny z natężeniem wgapiała się w dwie białe kartki papieru leżące na biurku . Obiektywnie rzecz biorąc, nie było za bardzo w co się wgapiać, bo na pierwszej znajdowało się zaledwie jedno słowo - „Obiecałam!!!!!!”, a druga też raczej zapełniona nie była. Zawierała raptem trzy nieco retoryczne pytania, ale widać było, że Najjaśniejsza nie umie sobie z nimi mentalnie poradzić.
Kto o mnie napisze dobrze?
Ile będę musiała za to zapłacić ?
Co mi odbiło żeby To obiecać ?
Najjaśniejsza z wdziękiem przygryzła wargę. W końcu sięgnęła po telefon.
Po chwili do gabinetu wparował Odlot Medialny.
Odlot nerwowo spojrzał na Najjaśniejszą zastanawiając się rozpaczliwie, co tym razem będzie musiał opowiadać patrząc w dociekliwe oko kamery. Osobiście nie miał nic przeciwko występom, aczkolwiek deprymowały go napastliwe pytania pismaków i zawsze przeżywał szok po przeczytaniu tego, co jakoby powiedział w trakcie wywiadu.
Skupił zatem wzrok na Najjaśniejszej nieomal zczytując z jej warg niewypowiedziane słowa.
Odlot, ile dokładamy do „Naszej nie Waszej prawdy”?
Hm....ee... ostatnio mieliśmy znaczacy przyrost reklam i artykułów sponsorowanych , ee...zwiększyliśmy nakład......zamieściliśmy bestsellerową powieść autorstwa wybitnego pisarza młodego pokolenia Aloesa - która zdecydowanie zwiekszyła naszą poczytność.....ee... no chyba niewiele...?
Niewiele to ile? - drążyła z uporem Najjaśniejsza.
No może połowę..... ? Wyraźnie optymistycznie strzelił Odlot.
Najjaśniejsza była jednak zdeterminowana, by tę kwestię wyjaśnić do końca.
A kto umieszcza te reklamy i artykuły sponsorowane zadała podchwytliwe pytanie?
Odlot w tym momencie poczuł się zdecydowanie niewyraźnie.
No chyba głównie my........?,
Najjaśniesza zamyśliła się głęboko. Może tak ½ ee...nie ¼ .....hm....sprywatyzować?.Omiotła rozkojrzonym spojrzeniem ścianę, okno, drzwi, biurko, ścianę i znowu okno.. ..... pominęła Odlota .....po czym nagle ją oświeciło.
Na kartce zawierającej słowo „Obiecałam!!!!!” szybkiem ruchem dopisała” Obiecanki cacanki,
a głupiemu radość”, drugą zmięła i z otchłani biurka wyciągnęła swoje najpiękniejsze zdjęcie celem umieszcznia go na pierwszej stronie w artykule „ Jak być kochaną – instrukcja dla mieszkańca” - zdecydowanie już nigdy nie przeznaczonej do prywatyzacji „Naszej nie Waszej prawdy”
cdn
P.S
Wszelkie podobieństwo do osób, rzeczy itd. itp. jest absolutnie niezamierzone, przypadkowe i proszę pod żadnym pozorem niczego sobie nie wyobrażać. Prawa autorskie na wieczność zastrzeżone.