aloes69
28.09.14, 12:29
Marianie ciężko się z Tobą polemizuje. Nie dlatego, że poruszasz trudne i ważne tematy, ale dlatego, że robisz to w kontrowersyjny i męczący sposób . Każda osoba , która na poważnie chce zajmować się samorządem i faktycznie potem pomagać ludziom musi mieć przynajmniej podstawową znajomość aktów prawnych które tą sferę życia regulują tj. ustawy o samorządzie gminnym, powiatowym, finansach publicznych, prawie zamówień publicznych, prawie spółek handlowych, kodeksie postepowania administracyjnego itd. itp. oraz zdrowy rozsądek, poczucie, że ludzie ( mieszkańcy) są ważniejsi niż partykularne interesy poszczególnych osób i wreszcie naprawdę intersować się tym co w mieście się dzieje. Na marginesie ze zgrozą czytam deklaracje przyszłych radnych ,z których wynika, że tej wiedzy nawet szczątkowej nie mają, czy słucham wypowiedzi osób których lata pracy w samorządzie nie przymusiły do jej zdobycia. W Twoich pytaniach i wypowiedziach najczęściej panuje chaos (w mojej ocenie zamierzony ) , podajesz wiele danych w sposób przypadkowy, nadajesz im znaczenie odmienne od powszechnie obowiązującego, mylisz pojęcia prawne ,skupiasz uwagę na detalach nie ogarniając całości lub łączysz różne rozbieżne informacje w ciągi, z pozoru logiczne ( dla ignorantów) w rzeczywistości stanowiące duży ładunek dezinformacji dla czytających do czego trudno bez pisania elaboratów się odnieść i na dodatek domagasz się merytorycznej dyskusji ; ) Masz poczucie humoru….
Tylko,że prawa nie da się traktować wyrywkowo tak samo jak liczb rzucanych w przestrzeń bez wyjaśnienia czego konkretnie dotyczą. Nie lubię też nadużywania sloganów dla sfałszowania rzeczywistości ( dlatego razi mnie tytuł jednego z artykułów preferowanej przez Ciebie gazety „Ruda tonie w długach”, bo nie tonie i przemilczanie np.dlaczego za granicą tyka już bez naturalnej osłony potężna bomba ekologiczna i to nie bez wpływu na nasze miasto ). Brzydzi mnie walka polityczna prowadzona w taki sposób.
Informacja ma być uczciwa, kompletna i to dotyczy każdego bez wyjątku. To tak tytułem wstępu....
Takie postawiłeś pytania:
„1. Jeżeli pierwsze powiększenie kapitału o 7 mln zł mogłoby się jakoś obronić, bo upadek spółki to już następne nie maja żadnego tłumaczenia, bo jakie?
2. Lepiej żeby spółka była zadłużona do miasta pod wieloma względami....
3. Powiedz, po co kupujemy udziały?
4. Po co zwiększały kapitał spółki? „
Pewnie Cie rozczaruję, ale od mojej deklaracji, co do napisania elaboratu w tym temacie trochę się pozmieniało. Ma bowiem odbyć się sesja nadzwyczajna dotycząca Aqwadromu. Czyli w sprawie będą mieli szanse wypowiedzieć się fachowcy, którzy po pierwsze tematykę znają od podszewki, po drugie mają dostęp do dokumentów i danych bez których zajmowanie stanowiska byłoby tylko wymądrzaniem się z mojej strony. Radni mają natomiast trochę czasu aby się podszkolić i zabłysnąć na sesji lub dla odmiany skompromitować się jak kto woli. Twoje pytania w zasadzie można sprowadzić do jednego - uważasz, że nie ma sensu robić konwersji zadłużenia (zwiększanie udziałów w spółce konsumujące zadłużenie tejże wobec miasta) bo dla spółki będzie lepiej jak będzie zadłużona. Kłania się tu tym razem znajomość ustawy o finansach publicznych, prawa spółek handlowych, ustawy o rachunkowości, prawa upadłościowego i naprawczego, kodeksu cywilnego i znajomość ekonomii. Park wodny to w 100% nasza własność i to determinuje wszelkie dalsze rozważania w tej sprawie. Uważam, że przyjęta przez miasto strategia to na ten stan faktyczny , który mamy najlepsze z możliwych rozwiązanie zarówno dla miasta jak i dla spółki. Żeby to jednak szczegółowo wyjaśnić trzeba byłoby napisać nie elaborat, ale mały podręcznik z objaśnieniem podstawowych instytucji prawnych i ekonomicznych bez których zrozumienie samej idei jest niemożliwe. Niewątpliwie łatwiej będzie to wytłumaczyć na sesji. Dlatego zostawiam ten temat tym którzy będą umieli i wiedzieli o czym mówią.
Co do monitoringu to przyznam , że na tym nie znam się. Teoretycznie nie jest dla mnie problemem opanować temat w stopniu wystarczającym , aby merytorycznie podyskutować ale wymaga to czasu i do tego mam przeświadczenie, że bez sensu produkuję się w sprawach , o których zbyt mało wiem. To jak strzelanie z zawiązanymi oczami do tarczy - można zrobić więcej szkody niż przynieść pożytku…….
P.S. Szkoda,że ludzie skupiając się na detalach gubią obraz całosci, która wcześniej czy pózniej uderza w nich jak taran......