zygzakm
11.10.07, 09:09
Kopalnia Pokój w Rudzie Śląskiej zamierza w przyszłym roku rozpocząć fedrowanie pod zabytkową częścią dzielnicy Nowy Bytom. Problem w tym, że przeciwko temu burzą się mieszkańcy, nie zgadza się Miejski Konserwator Zabytków a i władze miasta nastawione są do pomysłu sceptycznie. I choć Kompania Węglowa zapewnia, że jeśli wydobycie się rozpocznie - szkody na powierzchni będą bardzo niewielkie - obawy pozostają.
Jeszcze nie ukończony - a już się wali. Budowę budynku przy ulicy 1-Maja w Wirku, dzielnicy Rudy Śląskiej, Edmund Michalski rozpoczął pięć lat temu. I gdy był już prawie gotowy - zaczął się rozpadać. Mury pękają... bo na dole fedrują. A gdzie węgiel kopią - tam powstają szkody. I właśnie tego obawiają się mieszkańcy dzielnicy Nowy Bytom, pod którą w przyszłym roku Kopalnia Pokój ma rozpocząć wydobycie.
Na rozpoczęcie eksploatacji nie godzi się jednak Miejski Konserwator Zabytków. Tu znajdują się ponad stulenie kamienice, zabytkowa wieża wodna czy słoneczny zegar. Mieszkańcy obawiają się, że po kilku latach eksploatacji węgla ich domy będą wyglądały tak jak te - w dzielnicy Wirek.
Przedstawiciele Kompanii Węglowej uspokajają. Specjalistyczne ekspertyzy dowodzą, że rozpoczęcie eksploatacji pod Nowym Bytomiem - niczemu nie zagraża.
Jednak nawet niewielkie szkody Kompania Węglowa będzie musiała naprawić. Decyzja o rozpoczęciu wydobycia pod Nowym Bytomiem jeszcze nie zapadła. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem nastąpi to w połowie 2008 roku.
Źródło: www.kat.tvp.pl
Mirosław Cichy