barbi30-56
23.02.09, 14:40
Czas - to pieniądz - dlatego od dłuższego czasu nie chciało mi sie
tu pisać, nieminiej śledzę wpisy, watki no i poczynania
różnorakiej 'władzy" - zmian w jej sprawowniu nie daje się zauważyć
żadnych. W dalszym ciągu oboweiązuje zasada "kto ma władzę ten ma
pracę" (dla siebei i do podziału). Tak jest w MZOPO, ktore się
rozrasta " z szybkością światła". A każde ogłoszenie o pracy i
kandydatach można z wyprzedzeniem stwierdzić, kto zostanie wybrany.
Ostatnie ogloszenei o naborze specjalisty d/s kadrowych ( i podane
wymagania oraz lista kandydtów) od razu można było przewidzić, że
zostanie tym specjalistą p. E. F. Jak "jaskółki" doniosły, całe lata
była wizytatorem delegatury w Gliwicach, od tego roku szkolnego
nawet podłegały jej szkoły w naszym mieście, w ktorych rozpoczęła
kontrole,w izytacje itp. No coż - postanowiał się "osiedlić" za
biureczkiem, zamiast jeździć po szkołach. Czyżby aż tak rozrosła się
praca w kadrach, że potrzeba kolejnego specjalisty? Nie sądzę.
Przeceiż niedawno przyjęto tam referenta d/s kadrowych, który
oczywiście "też sroce spod ogona nie wyleciał" - w tym przypadku
pomogła mu p. Pawłowska. Widac dyr MZOPO, mimo, że pozbyla sie
remontów i inwestycji (to by dopiero było) - a więc i roboty i
odpowiedzilności no i ludzi - powiększa swój folwark. A może dyr
wzięła sobie za cel - przejąc pracowników delegatury gliwickej, bo
to już drugi wizytator, ktor dostął pracę w MZOPO.
Noew zarządzenei prezydenta z tego roku o naborze pracowników na
wolne meijsca pracy - to kolejny "pic na wodę". A w szkołach dalej
się źle dzieje, wyniki próbnych egzamonów - lichutkie, w
szczególności z języków obcych. No ale keidy tu dobrze uczyć, jak
językowcy uczą nawet po 40 -45 godzin tygodniowo w kilku szkołach ,
potem gdzieś jeszcze na kursach, a jeszcze korepetycje - to na pewno
nie mają już czasu na porządne rpzygotowanie się do lekcji. Zaś
będzie tragedia - jak będziemy na ostatnim miejscu. A potem
scenariusz się powtórzy - miejski program naprawczy i kolejna
nagroda prezydenta dla p. dyr.