rzepcia3 Re: Mam borelioze 30.06.07, 13:28 Kurcze porobiło się na forum jak nic (( ale żeby nie było tylko smutno i awanturniczo powiem Wam,że jestem coraz bliżej końca leczenia. Pozytywna wiadomośc prawda? od miesiąca nie miałam nawet tych objawów, które mi wracały na dwa-trzy dni a przez które zakończenie leczenia niestety nie było możliwe, tak więc wszytsko do przodu Odpowiedz Link
zazule Re: Mam borelioze 30.06.07, 13:31 B sie cieszę. Rzepciu pomysl o nowch lekarzach, którzy czytają (beda czytac) nasze forum - domysalm sie ze rozumesz o czym pisze pozdr zaz Odpowiedz Link
rzepcia3 No i się wystraszyłam nie na żarty :( 20.07.07, 08:06 Jak się dziś rano ubierałam znalazłam w miejscu na samym końcu piersi, z boku,tak jak kończy się miseczka od stanika, już na żebrach powiększony węzeł chłonny, albo guza ...taki guzik ruchomy wielkości ziarnka . Jestem przerażona, wiem że już kiedys go wyczułam jak zaczęła się heca z borelką, co miałam podejrzenia chłoniaka czy co...a potem zapomniałam o nim, zniknął i dziś przez przypadek. Wiem że powiecie zrób usg piersi, ale przez weekend nie zrobie i kurde...dół strach węzły pachiwnowe tez ostatnio się odzywały, ale te to mam cały czas przy borelce i w III stadium chyba to może być.Pachowe czyste. Boję się Odpowiedz Link
12.07.66jg Re: No i się wystraszyłam nie na żarty :( 20.07.07, 12:01 Witam cie rzepciu.Dlugo cie nie bylo na laczach.Wiem cos o wystraszeniu sie z powodu guzkow.Jak chcesz to poczytaj w moim linku psycho,czy borelioza,a jeszcze dokladniejszy opis moich przejsc znajdziesz w linku Agaty Akademia medyczna Bialystok.Nie martw sie .Wszystko bedzie dobrze.Jezeli guzkiutrzymuja sie dluzej niz 3 m-ce,to nalezaloby je przebadac.Ale ja sadze,ze to wszystko ma zwiazek tylko i wylacznie z borelioza,a organizm,ktory z nia walczy w ten sposob manifestuje jej obecnosc.Jak ja wyleczysz ,mysle,ze i guzki znikna.Ja jeszcze nie mam leczenia.W poniedzialek ide do lekarza,ktorego mi polecono z cicha nadzieje,ze jek nie zna sprawy do konca,to moze zechce douczyc sie na ten temat i mnie leczyc.Pozdrowienia.Jola Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: No i się wystraszyłam nie na żarty :( 20.07.07, 12:33 Byłam już na USG, wypadła z terminu jedna babka i mnie wcisnęli.Pachy okej, piersi okej, węzełek 10.9 mm czyli graniczny, w tym miejscu norma do 10 mm. Bez cech zapalnych i zmian, z wnęka tłuszczową. Czyli wszytsko działa okej, nie ma żadnych cech niepokojących a powiększenie minimalne. Niby mi ulżyło. Odpowiedz Link
12.07.66jg Re: No i się wystraszyłam nie na żarty :( 20.07.07, 15:10 Ciesze sie rzepciu,ze nie potwierdzilo sie nic powazniejszego.Moje guzi byly i sa znacznie wieksze i teraz jestem pewna,ze wielkosc nie swiadczy o niczym,a przy boreliozie wszystko jest mozliwe.Pozdrawiam.jola Odpowiedz Link
baska192 Re: No i się wystraszyłam nie na żarty :( 20.07.07, 17:23 rzepciu a jak Twoj dol podkolanowy.Moj bez zman.Wlasciwie to myslalam ,ze juz wyzdrowialas.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
geodeta_31 Re: No i się wystraszyłam nie na żarty :( 22.07.07, 19:55 rzepcia3 napisała: > Jak się dziś rano ubierałam znalazłam w miejscu na samym końcu piersi, z > boku,tak jak kończy się miseczka od stanika, już na żebrach powiększony węzeł > chłonny, albo guza ...taki guzik ruchomy wielkości ziarnka Wiem co przechodzisz. Mnie zaczeły rosnąć już dawno różne guzki. Spać przez to nie mogłem. Wszyscy mówili tłusczaki, tłuszczaki. Cały czas miałem depresję z tego powodu. Ostatecznie wyciąłem jednego, zbadali i tłuszczak. Na dziś mam ich około 30 w różnych częściach ciała. Czuje je szczególnie na rękach, nogach i w okolicach pasa. Hmm, guzki na ciele nie są przyjemne, ale pomyślałem że mam je tak długo, że gdyby były złośliwe to już dawno wąchałbym kwiaty od dołu. Myślę, że Twój równiez nie jest niczym złym i jest pochodną tej f***** choroby. Trzymaj sie. Marcin Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Mam borelioze 22.07.07, 21:40 Staram się być spokojna o te węzły, problemy z nimi pojawiły się wraz z boreliozą, nigdy wcześniej nie było, więc to musi być od tego, chyba że oprócz borelki mam jeszcze ziarnicę albo inne gówno ale nie...mam bardzo dobre wyniki krwi, od 5 miesięcy bez jakichkolwiek zaburzeń. Teraz słuchajcie rano wstałam i miał 38,6 stopni gorączki, taka słabiutka cały dzień jestem. Podejrzewam, że to dlatego że nadwerężałam się cały weekend, byłam na wycieczce do późna, chodziłam koło 1-2 spać w nocy i kurcze od razu wycieńczenie...wierze że jutro będzie już dobrze, bo trzeba iść do pracy. Pytanie o moją drugą chorobę, również nie uznaną za przewlekłą (bo przecież musieliby mi dofinansowywać leki, ale po coJ) w końcu jedna maść 15 gramowa kosztuje tylko 110 złJ i starcza na wysmarowanie sobie dużego palca u stopyJ . Wracając do tematu od 5 lat mam ją pod kontrolą, parę kropek, trochę mi odpuściła...pewnie cisza przed burzą, to taka choroba ;/ No materiał genetyczny mam że hejJ P.S. Jeszcze się ciągle lecze bo mam dziwne objawy raz na jakiś czas-właśnie ten dół podkolanowy.Do tego doszły zaburzenia hormonalne, pomimo brania tabletek, dzieją się róźne rzeczy, albo za wcześnie, albo w połowie, albo w ogóle-wiecie dziewczyny po czym mówie, o naszym comiesięcznym bólu brzuszkaJ Odpowiedz Link
12.07.66jg Re: Mam borelioze 22.07.07, 22:07 Rzepciu o jekiej drugiej chorobie mowisz. Odpowiedz Link
baska192 Re: Mam borelioze 23.07.07, 00:37 rzepciu ja mam guzki na nogach.mam gule na prawym udzie.Usg wykazalo ,ze zebralao sie razem kilka malych tluszczakow i stad ta gula.Mam tez gule z tylu uda ale tu juz usg nic nie ukazuje.Tam nic nie ma-powiedzial mi lekarz. Odpowiedz Link
12.07.66jg Re: Mam borelioze 23.07.07, 10:36 Nie marwcie sie guzkami.Mysle,ze jak wyleczycie borelke,to i guzki poznikaja.Naczytalam sie o tym rowniez na forum niemieckim.To jest jeden z objawow boreliozy. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Mam borelioze 23.07.07, 14:20 Myślałam,że dziś wstanę jak nowonarodzona, ale niestety nie, temperatura 39.5 st...okropny ból głowy, ból kości(takji reumatyczny na zmianę pogody, i węzły chłonne, na szyi mam nawet korale...według lekarza złapałam jakiegoś wirusa...hmm...ciekawe co to? Odpowiedz Link
anibea100 Re: Mam borelioze 23.07.07, 15:01 a co teraz bierzesz? ja miałam ostatnio taki stan zapalny z guzkami na węzłach chlonnych (tydzień po rozpoczęciu bactrimu z rulidem); lekarz ogolny powiedział, że złapałam jakiegoś wirusa i jak nie przejdzie w ciągu tygodnia to mam iść na usg węzłów chlonnych. Niestety po tygodniu nie przeszło więc zrobiłam to usg i jeden węzeł bardzo się nie spodobał lekarce i kazała zrobić biopsję. Czekałam na wynik przez tydzień i umierałam ze strachu (bo naczytałam się o chłoniakach i ziarnicach) ale na szczęście okazało się, że to tylko stan zapalny. Dzień po biopsji odstawiłam bactrim i węzły zaczęły powoli wracać do normalnego stanu. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Mam borelioze 23.07.07, 15:09 Ja od półtora tygodnia biorę rulid z bactrimem....jakaś zależność, mam na szyi węzełki popowiększane,przy migdałach. Odpowiedz Link
magdag20 Re: Mam borelioze 23.07.07, 22:01 Rzepcia, nie przejmuj się Piotr po 12 dniach tego zestawu dostał ciekawych odczynów skórnych,skóra go w tych miejscach piekła pod dotykiem, zaczęły go boleć kości i mięśnie jak przy grypie, ból głowy, słabość a kilka dni później dostał też gorączki i wywaliło mu węzły chłonne na szyi i super go bolały, do tego jeszcze ostatnio doszła zadyszka przy wspinaczce na schody. Po odstawieniu Bactrimu wszystko minęło tylko ta cholerna duszność go trzyma- nie jest to zbyt przyjemne.Podejrzewam, że niestety też cię Bactrim uczulił i długo na nim nie pojedziesz.Piotr jest teraz na samym Rulidzie i Tini-z Beatą tak ustaliliśmy- coś jeszcze do tego dopisze.Jak nie wytrzymujesz to możesz na 3 dni Bactrim zupełnie odstawić i zobaczyć reakcję organizmu.Pewnie pomoże Odpowiedz Link
misiunia100 Re: Mam borelioze 23.07.07, 22:08 Kuż kilka lat temu znajoma lekarka zakazała mi brać bactrim, gdyż już wtedy w wielu krajach na zachodzie był wycofany jako lek niebezbieczny, dający wiele skutków ubocznych... A u nas do dziś dnia go zapisują... Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Mam borelioze 24.07.07, 10:14 Co ty mówisz Madziu...Mam dokładnie to samo...szyje mam w koralach i do tego ten węzełek koło piersi, mnie martwią takie rzeczy.Pobędę jeszcze parę dni na tym,a jak się nie uspokoi odstawię.Czyżby ten zestaw taki trefny był?Nie załamuj mnie wydałam na niego 700 zł teraz będę miała kupić nowy... Odpowiedz Link
12.07.66jg Re: Mam borelioze 23.07.07, 23:24 Cos wam opowiem i tobie rzepciu.Dzis rozmawialam z osoba wyleczona z boreliozy.W czasie trwania boreliozy miala guzki,bole gardla zapuchala jej tylna czesc jezyka.Naganiala sie do lekarzy i do laryngologa i nie wiedzieli co jest.Po otrzymaniu leczenia i po wyleczeniu wszystko ustapilo. Odpowiedz Link
baska192 Re: Mam borelioze 23.07.07, 23:33 jak sie leczyla?Jak dlugo?Czym?Bo widzisz wszyscy sie tutaj leczymy i mamy problemy z wyleczeniem.Moze napisz troche wiecej. Odpowiedz Link
12.07.66jg Re: Mam borelioze 24.07.07, 00:10 Wszystkich szczegolow nie znam,gdyz bylam w pracy i nie moglam z nia tak dlugo rozmawiac.Z tego co zdazyla i powiedziec,to brala prawie 3 m-ce dozylnie rozepin,potem Amoxy w duzych dawkach przez 2 m-ce i oczywiscie leki przeciwgrzybiczne,ale wiem,ze tego bylo duzo wiecej i leczenie trwalo dlugo.Moze uda mi sie nastepnym razem dowiedziec wiecej.Oprocz badan krwi,ktore w wiekszosci wychodzily negatywnie robili jej punkcje i w liqorze znalezli potwierdzenie na borelioze.Miala dolegliwosci reumatyczne,zaburzenia jelitowo- zoladkowe,klopoty z oczami,wylew po ktorym zostalo jej cierpniecie lewej czesci twarzy i lewej reki,uciekal jej mocz,raz miala przemarsz wojska,a raz zatwardzenie,silne bole glowy,pieczenia,klucia,parzenia w roznych czesciach ciala,bole ledzwiowe,klucie serca,guzki na wezlach chlonnych w roznych czesciach ciala,puchniecie tylnej czesci jezyka,bole gardla,stany grypowe,Oslabienie,zeburzenia snu,klopoty z pamiecia i koncentracja,bole miesniowe,bole stawowe,zaburzenia mowy, itd,itd.Wszystko minelo i stara sie pomagac innym,jak sie dowie,ze komus cos dolega,jesli chodzi o borelioze.Wysylali ja do neurologa,laryngologa reumatologa,skornego,psychologa,psychiatry.Gdzie ona nie byla i zaden nic nie znalazl,a nie wiezyl jej,ze ma borelioze,bo miala w 87 pierwsze ukaszenie przez kleszcza,a w 93 drugie i za kazdym razem typowy rumien,a potem objawy.Az ktos ja skierowal do wlasciwego lekarza i nareszcie sie powiodlo. Odpowiedz Link
12.07.66jg Re: Mam borelioze 24.07.07, 00:13 opowiadala tez,ze jak zaczela sie laczyc to objawy nasilily sie i miejsca,ktore juz nie bolaly nagle zaczely bolec,ale w miere uplywu leczenia miala coraz mniej dolegliwosci,az nareszcie ustapily calkowicie. Odpowiedz Link
12.07.66jg Re: Mam borelioze 24.07.07, 00:13 Pozostal jej tylko do dzis lek,ze znow moze to dziadostwo zalapac. Odpowiedz Link
halmoc Re:do rzepci: Mam borelioze 24.07.07, 00:26 W jednym z Twoich postów przeczytałam, że oprócz wielu róznych nekających Cię dolegliwości, m.in. wypadły Ci włosy (jesli dobrze zrozumiałam). Czy mogłabyś określić -jeżeli to mozliwe - do jakiego stopnia. Ja rok temu straciłam w dwa tygodnie włosy, do tej pory nie zdiagnozowano mi przyczyny). Ot, stało się i już. Ponieważ "przyplątało" się także u mnie Hahimoto i RZS, a w ostatnim czasie wyszedł mi także wynik dodatni PCR - zastanawiam się, czy wszystkie te sprawy może łączyć borelioza - "przedawniona"... Odpowiedz Link
rzepcia3 Re:do rzepci: Mam borelioze 24.07.07, 10:11 Witaj. Wypadły mi włosy to oczywiście nie tak że wszystkie ,ale bardzo dużo, zostało mi coś na głowie,ale mam normalnie gdzieniegdzie place łyse...miałam kręcone do pasa włosy kiedyś tak gęste że szok, teraz ograniczyłam się do króciutkiej fryzurki. Kiedyś (nawet jak już miałam krótkie) szłam do fryzjera i musiał mi strasznie przeżedzać włosy, nazywali mnie lwica ) tak mi szybko gęstniały...Teraz nie mam już tego problemu.Już przez jakis czas było dobrze i wydawało się,że przestały wypadać,ale chyba wróciły.łapiąc je-bo mam odruch skubania włosów, potrafię wyrwać całą kępkę. Jak smaruję jakimś żelem to włosy zostają mi na rękach normalnie, przyklejają się i zostają ... Odpowiedz Link
12.07.66jg Re:do rzepci: Mam borelioze 24.07.07, 11:23 Sprawdz prosze chormony tarczycy i nadnercza.Bez przyczyny wlosy nie wypadaja w takiej ilosci. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re:do rzepci: Mam borelioze 24.07.07, 11:26 Sprawdziłam i badania na tarczyce i usg tarczycy wszytsko okej.Teraz wypadają ale nie dużo.są słabsze widze to, ale powtarzam łysa nie jestem Odpowiedz Link
12.07.66jg Re:do rzepci: Mam borelioze 24.07.07, 11:30 Moje wlosy tez sie przezedzily w ostatnim czasie i wiem ,ze zaczelo sie to przezedzanie z chwila,kiedy znow pojawily sie symptomy borelki.Wypadaja dalej,ale w mniejszej ilosci.I badanie tarczycy wykazalo,ze me nieznacznie Przedawkowana L-Thyroksyne,bo tarczyce wycieto mi w calosci przed 6 laty,wiec lekarz zmniejszyl dawke.sadze,ze ta borelka powoduje rowniez zaburzenia gospodarki hormonalnej w organizmie i stad te problemy. Odpowiedz Link
rzepcia3 Odstawiam Bactrim 960 24.07.07, 21:42 Gad demyt, odstawiam ten lek, szkoda tylko że wykupiłam go na całe 5 tygodni a zużyłam zaledwie 4 opakowania strata pieniązków, ale jak ma mi przejśc ten ból kości, węzłów, głowy i gorączka, to się nawet nie zastanawiam Odpowiedz Link
rzepcia3 Do magdag20 25.07.07, 20:40 Madziu,powiedz mi po jakim czasie od odstawienia Bactrimu Piotrkowi zaczęło się poprawiać???Bo ja ostatni bactrim wzięłam wczoraj rano i dziś jeszcze bardziej bolały mnie węzły, a migdały (chyba migdały) mam jak jabłka normalnie. Odpowiedz Link
magdag20 Re: Do magdag20 26.07.07, 23:17 Hej Beatko!nie mielismy ostatnie dni dostepu do netu, ale juz mamy i odpowiadam- Piotr odstawił Bactrim w piątek-wieczorem już nie brał-gorączka utrzymywała się do poniedziałku potem przeszła, węzły chłonne tak mniej więcej też tyle trzymały, bóle mięśniowo-kostne przeszły szybciej.Ale do dziś jeszcze ma duszności i byliśmy u lekarza, który powiedział, że nastąpiło zwężenie oskrzeli- najprawdop. jako reakcja alergiczna na Bactrim-musi brać taki inhalator jak dla astmatyków i dziś leki przeciwalergiczne i jutro idziemy robić badania-bo lekarz też mówił, że to też trochę wygląda jak początek anemii, ale już jest trochę z tym lepiej więc może to tylko alergia- myśmy wykupili na 2 miesiące tego więc sama wiesz ile zostawiliśmy w aptece-i co z tym teraz zrobić?a resztę zestawu bierzesz???? Pozdrawiamy Magda i Piotr Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Do magdag20 27.07.07, 10:46 Tak,biorę rulid z tini pulsacyjnie.A wy? Mi gorączka przeszła i bóle kości też,ale te węzłóy na szyi są, nie bolą już ale są.Ale węzły troche czasu maleją z tego co wiem... Odpowiedz Link
magdag20 Re: Do magdag20 27.07.07, 14:57 u nas to samo rulid + tini pulsacyjnie,dzis robilismy kompl badania i zobaczymy co pokaza-ale z tymi oskrzelami tez juz lepiej! do wycieczki na Lebe juz wszystko musi byc ok Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: No i się wystraszyłam nie na żarty :( 24.07.07, 14:52 pisałam, ale zaraz poprosiłam moderatorów forum o wykasowanie wątku, ponieważ za dużo moich znajomych tu wchodzi a mój nick znają i nie chce aby to czytali, nie wiedzą o tym drugim schorzeniu, wstydzę się go. Moderatorzy, byłabym bardzo wdzięczna za wykasowanie postu jmpg z 22.07.07 z godziny 14.04. Jeśli macie pytania o co innego niż borelioza proszę zadawajcie mi pytania poprzez maila.Nadałam sobie zły nick i niestety jestem rozpoznawalna dla każdego kto tu wejdzie i mnie zna.Swoja drogą ciekawe czy mogłabym zmienic nicka...ale żeby moje posty pozostały pod nowym nickiem?To również pytanie do moderatorów. Odpowiedz Link
rzepcia3 Lepiej 28.07.07, 20:55 Poprawiło się, węzły odpuszczają, gorączka przeszła całkowicie. Narazie jestem na Rulidzie z Tini, od jutra dołączam Duomox. Jakichkolwiek objawów brak, ale nie chce zapeszać, aczkolwiek przyszła miesiączka a nogi nic a nic nie bolą śmierdziuchy chyba słabną jutro je jeszcze pokiereszuje Duomoxem i gicior.Buziaki Kochani. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Mam borelioze 06.08.07, 08:24 Mój chłopak wrócił z Niemiec ze szkolenia firmowego i mówi, że oglądał niemiecki program o boreliozie, gdzie występował Pan na wózku z rurką czy z czymś takim przy buzi ale do czego dążę: powiedzieli,że w Niemczech nie znają metody na boreliozę, ale w Stanach już ona powstała, już się nią skutecznie leczy i nawet mówiono właśnie o lekarzach Ilads mogli powiedziec,że w POlsce też sie leczy w ten sposób W ogole Mój kochaś twierdzi,że bardzo dużo tam się mówi o kleszczach, tytułowych stron w gazetach o zagrożeniu jest dużo,przynajmiej w tym rejonie co był, ludzie się tam boją kleszczy, zdają sobie sprawę z zagrożenia, nawet w supermarkecie dwie babki przy nim gadały o zagrożeniu kleszczami itd...mogłam cos przekręcić bo opowiadał mi to w nocy jak już powrócił stamtąd Tak mi sie też nasunęło, że u nas mimo wsyztsko nie ma takiej świadomości, nie boją się ludzie...widze po moim otoczeniu, każdy się dziwi,że ja to cięzko znoszę, że tyle się leczę, pukają się w głowę gdy słyszą o antybiotykoterapii.W końcu czy ja wyglądam na chorą????Wierzcie mi,że nie. Podobno ostatnio to już w ogóle zdrowo wyglądam W Polsce jeszcze nie ma świadomości o konieczności leczenia. Skoro jestem chora to jasne że się leczę, prawda??? Ktoś ma raka bierze chemie, ktoś ma borelkę bierze antybiotyki, szkoda że tak ciężko to innym zrozumieć. Ale dobra wróćmy do smierdziuchów...no cóż ja Wam mogę powiedziec, zbliżam się ponownie do końca leczenia, truję te gnojki już coraz silniej, czuje że wymiękają i nie dają rady śmierdziuchy planuję ostatnie dwie zmiany, dolegliwości brak, noga ustąpiła, a przez te dwa miechy jak się nie pokaże nic, no to superos...to będę mysleć bliżej o zakończeniu Trzymajcie kciuki to dobra wiadomośc dla Nas wszytskich Odpowiedz Link
arrakis74 Re: Mam borelioze 06.08.07, 08:33 Tak trzymaj Rzepciu!!! Jest to super wiadomość dla nas wszystkich. Odpowiedz Link
reni_x Re: Mam borelioze 06.08.07, 09:34 I coz z tego ,ze tak dluzo sie Niemczech mowi i gazety tez ten temat poruszaja,jak sie nic nie dzieje,zeby ludzia pomoc.Lekarze nauczyli sie(!!!) leczyc standartowo i nic nie chca zmieniac.Nawet materialy ang.do nich nie przemawiaja.Pozatym obawiaja sie leczenia wysokimi dawkami abx,ze nie zrobic sobie problemow w kasie chorych..teoria sobie,a zycie sobie..przykre.. Odpowiedz Link
baska192 Re: Mam borelioze 07.08.07, 18:07 Rzepciu przeczytalam dzisiaj Twoja wypowiedz w ankiecie na temat 3 najgorszych objawow.Piszesz o ssaniu w zoladku i o bolach zoladka.Czy masz to dalej???Czy jest juz lepiej???Pytam bo czytalam caly Twoj watek i chyba nie natrafilam abys o tym wspomniala.A poza tym widze,ze czujesz sie juz coraz lepiej.Wynika to i z tresci i z tonu jakim piszesz.I Twoja noga tez w porzadku!!!!Tylko pozazdroscic.Ja mam dalej gulke.Ale widocznie musze jeszcze poczekac.Pozdawiam serdecznie. Odpowiedz Link
rzepcia3 Do:baska192 08.08.07, 08:11 Miałam w najgorszym wykonaniu tzw. refluks żołądkowy, cos okropnego, bolała mnie klatka piersiowa jakby ktos mi deptał a do tego całodziennie non stop ssanie żołądka, z czasem ból przenosił się aż do serca.To chyba było najgorsze, ból taki,że siedziałam na łóźku w nocy i wyłam, nie dawało się wytrzymać ani funkcjonować z tym.Lądowałam standardowo na pogotowiu z zastrzykami w tyłek i kiwaniem głowy lekarki, że taką nerwice mam. Gulke tez miewałam, no jacha a co tam Wszystkie objawy żołądkowe (oprócz gulki) minęły juz od początku leczenia. Jisus właśnie sobie uśwadomiłam,że nie miałam refluksu od stycznia no i co jasne, już nie będę mieć tam to już na pewno śmierdziuchy wybiłam. Na początku ssanie miałam raz na rok po tydzień-sama i z lekarzami zdiagnozowałam sobie jako nerwicowe po mega stresie...od roku miałam non stop (pażdziernik-styczeń coś potwornego) będzie baska dobrze.Głowa do góry, cierpliwości.Ja też musze być mega cierpliwa i obserwowac tą nogę, nie puchła teraz ani nie bolała, ale raz na miesiąc czuje jakby coś tam było.Mam dylemat dziewuszki, mam, bo to jedyny objaw w dodatku maluteńki i taki rzadki ;/ Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Do:baska192 08.08.07, 08:34 Sprostowanie gulka dotyczy gardła, źle cie zrozumiałam gulka w nodze minęła, ale tak jak pisałam czuje raz na jakiś czas że mam tam nogę nie wiem jak to opisac bo to ani nie puchnie ani nie boli zaraz mi ktos powie że to psychiczne lekarze na pewno by to tak sprostowali: "Prosze uwierzyć, że gulki nie ma a na pewno zniknie" Więc wierzę Odpowiedz Link
nataszkam Re: Mam borelioze 07.08.07, 21:28 Rzepka, wracam z urlopu za 3 tygodnie i chcę tu widzieć Twojego posta o tym, że nic się nie wydarzyło niepokojącego i już jesteś na końcówce leczenia Czego Ci z calego serca zyczę Odpowiedz Link
kea7 Re: Mam borelioze 08.08.07, 00:42 rzepciu, czekam na podobne informacje od Ciebie.. pisz tu szybko, że nie musisz już sie leczyć.. życzę tego sobie..a Tobie tym bardziej trzymaj się kobieto Odpowiedz Link
baska192 Re: Mam borelioze 09.08.07, 15:26 No rzepciu to naprawde fantastyczne wiesci.Moja gulka sie trzyma ale nie boli mnie.Ponadto odnosze wrazenie ,ze taka jakas wewnetrzna wypuklosc w lewej lydce zmiejsza sie.Moja lewa noga jest lekko grubsza od prawej i ja wyraznie wyczuwam dlonia ,ze ta lydka jest grubsza,Ale wydaje mi sie ,ze jakby to powiekszenie lewej lydki malalo.Rzepciu wprawdzie odczuwam od pewnego czasu poprawe mojej sprawnosci intelektualnej aaallee widze ,ze napisalam to wszystko troche niejasno.Ufam ,ze i tak zrozumiesz. Odpowiedz Link
rzepcia3 do baska192 09.08.07, 15:35 Spokojna głowa, wszytsko rozumiem, gulka utrzymywała mi się najdłużej ze wszystkich objawów, ale jak widzisz, jest już gicior. Odpowiedz Link
baska192 Re: do rzepci 10.08.07, 21:13 Wydaje mi sie ,ze Ty juz zdrowa jestes.Jak dlugo czujac sie zdrowo bedziesz jeszcze sie leczyc??? Odpowiedz Link
rzepcia3 No i jak to w życiu bywa... 12.08.07, 20:30 zrobił mi się brązowy język, próby wątrobowe wszystkie mam w normie, badanie sprzed 3 tyg.w tym tygodniu robię kolejne, wiecie co...chyba mnie grzyb dogonił...co o tym myślicie, co dalej? chciałam się jeszcze leczyć, bo czułam trochę tę nogę ostatnio, naprawdę niewiele, zaczynam myśleć że to nie ma związku z borelką, może bardziej z grzybem, myślałam,żeby np. z końcem września skończyć leczenie, ale co tu teraz z tym językiem za jaja???Macie jakieś porady i przemyślenia.Nie wiem co robić Odpowiedz Link
12.9.meg Re: Mam borelioze 13.08.07, 08:10 witam ,przeczytałam ,ze we wrzesniu chcesz skończyc lecz.Ja cały czas bije się z myslami co robic..jak Ty rozumiesz ten margines bezpieczeństwa?tzn jak nie pomylic objawów od dolegliwosci przypadkowych,przecież istnieje mnóstwo takich.ja nie umiem tak sokojnie podjąć decyzji.Dziękuje ,za odp. Odpowiedz Link
rzepcia3 Ja równiez nie umiem 13.08.07, 08:33 dlatego lecze się 7 miesięcy mimo,że od dobrych czterech mam tylko jeden objaw-raz na jakiś czas mam cięższą noge, jak ja to nazywam"czuję ją że jest" nie boli, nie puchnie, ale mam świadomośc że ona ejst a prawej nie czuje :0 zakreciłam że hej. I bujam się tak z tym leczeniem, odnosząc wrażenien że coraz bardziej gryzie mnie grzyb. Wzięłam leki do końca września i chyba na tym zakończę, jak nic stawowego, z rozkojarzeniem się nie pojawi.Może ta noga to tak mi już zostanie???Bo aż nie chce mi się wierzyć, żeby od 4 miesięcy tylko noga mi z borelki dokuczała. Odpowiedz Link
12.9.meg Re: Ja równiez nie umiem 13.08.07, 16:14 Widzisz to podobnie do mnie,zgłasiłam sie z objawami (rozkojarzenia,nerwowości ,czasem kołatania serca,ucisku w klatce - ale nie sztywności ),a teraz mam czasem bóle w lędżwiach ,np w nocy,jestem po dwóch przeleżanych ciążach,dawniej przed borelką miałam częst rwy kulszowe,miałam Zniecz.zewnątrzoponowe 2 x,to też dało mi we znaki,i mam pogłębiona lordozę lędż.poza tym dżwigam czasem chłopcow mają po 16 kg,więc jak tu mam stwierdzi czy bóle sa objawem -chyba nie jest to możliwe,jeśli były ,w czasie borelki bardzo narzekałam na klatke piers. a nie na lędżwie.Widzisz i ja też mam dylemat ,też łykam juz flukonazol ,bo grzyb się rozwija...pewnie tak bo jak nie jesli jestem po prawie 6 mies.lecz....A ta noga nie uważasz ,ze grzybica,może to osłabienie mięśni powoduje to uczucie cięzkości.czuje ,że trzeba się odważyc i postanowi coś. Odpowiedz Link
rzepcia3 Ciągle o tym myślę 14.08.07, 08:39 i dochodze do wniosku,że zjem te leki co wykupiłam (do końca września) to będzie 9 miesiąc mojego leczenia i jeśli Beata poprze moją teorię-kończę. Nie mam żadnych innych objawów...a ta noga??? Nie chce mi się wierzyć aby to był wpływ aktywnej boreliozy, może już tak mi zostało???Poza tym, mam niewydolne zastawki żył potwierdzone dopplerem, może więc to to. Poza tym to ma związek z miesiączką, najpierw było w trakcie, teraz po miesiączce, co miesiąc mniej więcej tak samo. Boję się jak cholera kończyć, ale czuję że antybiotykami teraz to ja się tylko dobijam. 5 miesięcy już jest dobrze...teraz to mnie goni już chyba tylko grzyb a nie borelioza...Gdyby nie to że chce mieć dzieci jak cholera, byłby to dla mnie mniejszy dylemat ale nie mam czasu już zaczynać kolejnego leczenia jakby co...chyba że ciąża pod ochroną amoksycykliny... Mój chłopak nawet mówi, że to już ja, sprzątam, gotuję,tylko śpię długo- założę się że przez grzyba to zmęczenie. Ale wróciłam do formy,nic mnie nie boli,ostatnio byłam na dysce do 3 w nocy skakałam jak głupia i nawet trzy browce spiłam i bez kaca się obeszło wiem,wiem,browar zakazany...już nie krzyczcie ale co tam, ja zaszalałam Odpowiedz Link
baska192 Re: Ciągle o tym myślę 14.08.07, 12:43 No to jak twoje zastawki sa takie jakie sa to wszystko wyjasnia.Zapomnij ,ze noga ma zwiazek z borelioza.I nigdy w zyciu nie bierz do ust zadnych hormonow.To tak na wszelki wypadek Ci napisalam abys wiedziala jesli jeszcze nie wiesz. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Ciągle o tym myślę 14.08.07, 13:05 Biorę hormony od 9 lat od 8 dlatego bo nie wiedziałam o nogach,nie miałam żadnych dolegliwości, jak szukałam diagnozy zbadałam je dopplerem, a teraz biorę bo boję się że nie daj Boże przy takim leczeniu coś by mi się trafiło. żylaków widocznych nie mam ani żadnych dolegliwości żylnych...tylko to.Jak skończę leczenie odstawię. Wizja ciąży teraz, nawet za jakiś czas przeraża mnie bardzo więc nie wiem co zrobię jak skończę jeść antybiotyki i odstawie hormony Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Mam borelioze 20.08.07, 13:37 No cóż Kochani, podjęłyśmy decyzję że jeszcze się leczę, dopóki nie zrobię badań na konfekcje: Bartonellę i babesiozę. Nie zrobię tego w tym miesiącu, bo wyjeżdżam na urlop, tylko we wrześniu. Muszę się jeszcze dowiedzieć jak prześlę próbki krwi do tego Lublina ...eh ale głowa do góry Odpowiedz Link
baska192 Re: Mam borelioze 20.08.07, 14:07 Hej Rzepciu.To mozna tam wyslac krew.Dobrze ,ze to napisalas bo nie przyszloby mi to do tego zakutego lba.Napisz jak cos bedziesz wiedziala?Jak to mozna zrobic. Odpowiedz Link
rzepcia3 Do: baska192 20.08.07, 15:39 Oki, jak coś się dowiem, dam znać, podobno można tam samemu wysłać krew, którą uprzednio ci jakaś piguła pobierze ale jak mówię, za trzy dni jadę na urlop, na holendersko-polskie wesele do Zakopanego i zamierzam się wyluzować pewnie nie "po holendersku" ani nie "po polsku" czyli bezalkoholowo (choć ze mną to nigdy nie wiadomo Jak wrócę, będę tam dzwoniła i wysyłała krew, przed zakończeniem leczenia, dla czystego sumienia muszę jeszcze to zrobić! Odpowiedz Link
baska192 Re: Do: baska192 20.08.07, 16:55 Dzieki Rzepciu.Przeczekam Twoj urlop i czekam na wiesci.Baw sie dobrze!!!!!!!!!!!!to napisalam tak na wszelki wypadek gdybysmy sie mialy nie spiknac na forum przed Twoim wyjazdem. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Do: baska192 21.08.07, 14:11 baska192 jakbyś do tej pory wybadała co i jak,gdzie i za ile to pisz tu, nadrobię zaległości jak wrócę, choć znając życie, zahaczę o jakąś zakopiańską kafejkę Odpowiedz Link
baska192 Re: Do: rzepci 21.08.07, 17:51 wybadalam.Mozna wyslac.wszystkiego dowiedzialam sie od reni5553.Patrz na jej wypowiedz w watku podczepionym stowarzyszenia.Zapacila 40 zl pocztexem.Probowke dostala w laboratorium ,reszte lacznie z pudeleczkiem zorganizowala sobie sama.Na surowice czekala 1 godzine i kosztowalo ja to 4zl.Rzepciu no to baw sie swietnie. Odpowiedz Link
rzepcia3 W zawieszeniu! 03.09.07, 21:25 Witajcie Kochani po urlopie... Wiem,że jesteście ciekawi co u mnie Tytuł mówi sam za siebie- jutro rano jadę i oddaję krew w laboratorium, biorę ją ze sobą i posyłam do Lublina na bartonellę i babeszjozę...jeśli wyniki będą dodatnie to się chyba zastrzelę,jeśli ujemnę-kończę i może się jeszcze kiedys spotkamy. Pozostaje mi modlić się o prawdziwie negatywne wyniki...Trzymajcie kcuiuki.Będę na bieżąco dawać znać! Odpowiedz Link
franiolek1 Re: W zawieszeniu! 03.09.07, 22:17 Ja trzymam bardzo kciuki i wierze, ze nie bedziemy musialy sie juz spotykac, chyba ze na forum o hodowli kwiatkow czy wielbicieli morza. Rzepciu, dla Ciebie to pewnie koniec przygody z borelioza, BRAWO! To swietna wiadomosc dla nas wszystkich! Daj znac, jak dostaniesz wyniki, zebysmy mogli odkorkowac ... pitny jogurt naturalny, za Twoje zdrowie )) Odpowiedz Link
maj_ek00 Re: W zawieszeniu! 09.09.07, 02:26 Witaj Rzepciu, ponieważ jestem laikiem chciałabym Cię zapytać o badanie na koinfekcję...a dokładnie o możliwość robienia takich badan podczas antybiotykoterapii. Czy testy w takim przypadku nie wyjdą fałszywie ujemne? Wybacz naiwność ale wydawało mi się że skoro nie ma monitorowania leczenia...to każde badanie może wyjść zafałszowane (na koinfekcje również)...Jeżeli się mylę to proszę wyprowadź mnie z błędu. Ps. Nie martw się...napewno wszystko bedzie dobrze. Trzymaj się cieplutko Pozdrawiam serdecznie Majka Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: W zawieszeniu! 09.09.07, 10:37 Powiem ci tak,nawet sie nad tym pod tym kątem nie zastanawiałam, powstał taki plan, aby przed zakończeniem leczenia zrobić dla pewności te badania, to wzięłam się do roboty . Badania mimo,że wyjdą negatywne mogą oznaczać tylko nieznalezienie w danej próbce bakterii a nie brak choroby, ale to raczej z powodu słabej metody badania a nie antybiotyków. Ale szczerze ci powiem, że nie wiem, mogę się tu mylić. Odpowiedz Link
rzepcia3 Próbki wysłane 08.09.07, 18:19 Czekam na wyniki i robię w pory ze strachu ale to tak mówię tylko między nami co teraz??? jeśli badania wyjdą ujemne-kończę leczenie, od przynajmniej pół roku nie dolega mi prawie nic a od 1,5 miecha nie odczuwałam nawet nogi. Mam podejrzenie że noga związana jest z czym innym, napiszę wam czemu. Jechałam na wesele pod koniec sierpnia i miałam dostać miesiączkę, stwierdziłam, że nie zrobię przerwy w tabletkach i dzięki temu jej nie dostanę, miesiączki nie było i dolegliwości z nogą też? Myślicie że to może mieć związek? Tylko z czym? Z borelią? Z miesiączką? Może mi nogi przy miesiączce puchną...zdarza sie tak,nie? Co teraz jak wyniki przyjdą pozytywne...tego się boję...a objawów przecież brak. Co o tym myślicie? Odpowiedz Link
adomi6319 Re: Próbki wysłane 08.09.07, 18:45 Rzepcia, po co się martwisz na zapas. Znajdź sobie jakieś intensywne zajęcie, żebyś nie miała czasu myśleć, to łatwiej dotrwasz do wyników. I wierz w to, że będzie dobrze. Pozdrawiam Cię ciepło, Ala Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Próbki wysłane 08.09.07, 19:05 Co ja poradzę,że taka nudna sobota mi się trafiła chłop rano posprzątał mieszkanie i zabrał mi robotę, pogoda straszna a w dodatku teraz katuje mnie meczami sobotnią frustrację mam Odpowiedz Link
rzepcia3 Trzy minusy :) 11.09.07, 12:00 Nawet nie wiecie jakby mi plusy plany popsuły. Myślę,że teraz będę kończyć leczenie wraz z wyczerpaniem ostatnich leków...bolą mnie lędzwia co prawda ale to od siedzenia w pracy, wyniki okej,więc nie żadne nerki ani wątróbka...czekam na decyzje Dr.Beaty... Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Trzy minusy :) 12.09.07, 08:19 Do końca miesiąca mam leki, czyli jeszcze z 20 dni, potem planuję kończyć w porozumieniu z Dr.Beatą, już o tym rozmawiałyśmy w łebie...Pobolewają mnie przy ruchu lędźwia. Siedzę 8 godzin w pracy na niewygodnym krześle, zresztą moje zdrowe koleżanki też bolą. Nie chce panikować i łączyć wszystkiego z borelką, jeśli nic się nie wydarzy przez te 20 dni to podtrzymuję decyzję o końcu leczenia. Po równo 8 pełnych miesiącach. Będę Was oczywiście informować.kiedyś wydawało mi się,że jak zakończę "przygodę" z borelką nigdy tu nie wejdę...myliłam się, będę Was nadal w tym wątku informować co u mnie Odpowiedz Link
adomi6319 Re: Trzy minusy :) 12.09.07, 13:49 No to super, teraz tylko się pilnuj, żeby kolejnego kleszcza nosiciela nie spotkać, bo niestety, to ze już raz się przez to wszystko przeszło nie gwarantuje, że jesteśmy nietykalni. I życzę Ci żebyś mogła spokojnie zrealizować swoje plany zwłaszcza te rodzinne. Ala Aha, zdaje się, że robiłaś zdjęcia w Łebie, czy są gdzieś dostępne, albo czy mogłabyś mi podesłać na maila? Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Mam borelioze 12.09.07, 13:59 Powiem tak...cały dzień dziś mam kłucia...dół co?Jak już chciałam kończyć to takie jaja mam, szczególnie lędzwia i lewa stopa...także koniec blisko ale czy za 20 dni to jednak poczekam do tych 20 dni i zobaczę lepiej żeby sie teraz coś odezwało niż jak zakończę leczenie Zdjęcia mam, może macie pomysł gdzie je umieścić, nie chciałabym mimo wszystko swojej galerii tak tu udostępniać dla każdego kto se na forum wejdzie. Odpowiedz Link
rzepcia3 I co robić dalej...:( 18.09.07, 08:29 Miewam bóle kręgosłupa, jak przychodzę do pracy,siadam na krześle (i tak 8 godzin) to po jakimś czasie zaczyna boleć...miewałam kiedyś takie bóle,za malucha, jak za długo leżałam w łóżku czy za dużo stałam, w sumie zawsze mnie bolał kręgosłup z tego co pamiętam...i co teraz. Z końcem wrzesnia miałam kończyć Odpowiedz Link
nataszkam Re: I co robić dalej...:( 18.09.07, 10:39 No to masz twardy orzech do zgryzienia- współczuję. Najpierw strach o to, czy organizm przezyje tak długo na abaxach, a potem o to, czy to juz jest ten własciwy moment, czy jeszcze nie i czy dalej to ciągnąć... Co do kręgosłupa- może masz tam jakieś zwyrodnienia, może to z przeciążenia itp? No i czy to bolą kości, czy mięśnie, a może to "od nerwów"? Wiem, że to trudne do rozróznienia. Jesli podczas urlopu kręgosłup Cie nie bolał, nie boli np. po weekendzie (jeśli go nie obciązasz), to może jednak nie jest to związane z boreliozą? Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: I co robić dalej...:( 18.09.07, 10:46 No właśnie,boli jak się nasiedzę, po paru godzinach to już tak go czuję i wiem,że zawsze miałam z nim problemy, garbie się i jestem wysoka (175) nigdy o kręgosłup nie dbałam Zrobię tak - chyba - odstawie leki a za miesiąc wrócę do próbnej antybiotykoterapii - zobaczymy co się będzie działo.Innego wyjścia chyba nie mam...czy mam? proponujecie coś? Odpowiedz Link
nataszkam Re: I co robić dalej...:( 18.09.07, 10:53 Nie zapomnij o wytruciu ewentualnych robali. Wiem, że to pomysł głupi, ale może tak PCR w Poznaniu przed ostateczną decyzją? Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: I co robić dalej...:( 18.09.07, 10:58 Pcr uważam że bezsensu, nie odróżnia martwych i żywych... Koinfekcje wyszły ujemne... wytrucie ewntualnych robali?Co masz na myśli nataszkam. Odpowiedz Link
nataszkam Re: I co robić dalej...:( 26.09.07, 11:35 > Pcr uważam że bezsensu, nie odróżnia martwych i żywych... Niby tak, ale jest sygnałem, że jeśli sa bakterie (zakładając nawet, że martwe), to widocznie zginęły nie tak dawno, skoro jeszcze są, a to oznacza, że mogą być jeszcze żywe bakterie, ukryte gdzieś głęboko, do których antybiotyki mogą trudniej docierać. W każdym razie ja zamierzam synowi lada tydzień PCRa zrobić i powtarzać 2-3 razy do momentu decyzji o zakończeniu leczenia. > wytrucie ewntualnych robali?Co masz na myśli nataszkam. Był tu wątek Franiolka o robalach i ich związku z nawrotem choroby po zaprzestaniu leczenia. No i chyba Mile coś w tym zakresie próbowała. W każdym razie trzeba sie odrobaczyć, bo w robalach mogą być poprostu krętki. Odpowiedz Link
rzepcia3 A tak sobie pogadanki 26.09.07, 08:42 Jakis czas temu (z dwa tyg) poznałam na imprezie pewnych ludzi. No i oczywiście w miarę upływu czasu pojawił sie temat czemu biorę antybole itd. No to wyjaśniłam dziewczynie, a ona zaczyna że jej koleżanka jest chora,już parę lat, ale jakoś daje rade, choć nie czuje sie za dobrze, ale w końcu urodziła już w tym czasie 3 dzieci...(?) Czy tylko mnie mrożą takie opowieści...aktywna choroba i trójka dzieci. Jak zaczęłam coś dyskutować w stylu: "Jisus, aktywna choroba i trójka dzieci" no to znowu zaczęłam wychodzić na jakiegoś świra, bo to przecież jedno z drugim nie ma nic wspólnego...no i dałam se spokój, nie zmienię tego, w dodatku mam chyba dość wychodzenia na hipochondryka. W dodatku ostatnio od przyszłego szwagra usłyszałam, ze:"Jak ty się pojawiasz to od razu choroby są wszędzie" niby smiechem ale dzięki Ludzie chyba nie chcą mieć świadomości że choroby istnieją...nie mam prawa im chyba tego burzyć... Nie wspomnę że przyszły szwagier, jest po ugryzieniu kleszcza (ze śladem) schudł 10 kilo,traci siły, wyłysiał, miała wielką gorączkę, bóle stawów, mięśni...szkoda gadać...parę razy zawoził mnie do Beaty ale nigdy nie dał sie namówić na wejście, o badaniach nie wspomne, nawet lekarz rodzinny kazał mu iść i wyjaśniła nawet że nie Elisa, bo nic to nie wyjaśni ...po raz kolejny widzę podejście:"Nie powiem o chorobie,to jej nie będzie". Co robić z takimi ludźmi? których znamy,lubimy...chcielibyśmy im pomóc. Druga historia:Koleżanka, stwierdzoną borelioza po rumieniu 1,5 roku temu, 3 tyg standardowej dawki i do widzenia. Ostatnio w rozmowie zaczyna mi mówić, że ma krwiomocz, bolą ja stawy, nie jest sobą, od 1,5 roku ma tak mało sił...i co? Mi się znowu zapaliła lampka: "Przecież to może borelka wróciła" a ona na mnie jak na debila...Próbowałam namówić ją, że sie spotkamy i ja tylko dam jej materiały, poopowiadam a ona zrobi co będzie uważać...od tej pory cisza.brak kontaktu. Co robić z takimi ludźmi na których nam zależy, skoro oni nie chcą słuchać...nie chcą tego pojąć. Odpuszczacie sobie? Czy dalej brniecie? Odpowiedz Link
jmgpk6 Re: A tak sobie pogadanki 26.09.07, 09:11 Kuzyna,który zaczął chorować na "astmę" namówiłem na testy na chlamydię pn. podejrzewając,że mógł zarazić się ode mnie-podejrzenie (niestety)okazało się słuszne.Teraz jest kłopot by przekonać go do dłuższego leczenia,bo pani lekarz-zakażniczka z poradni po standardowym kilkutygodniowym leczeniu "uznała go za zdrowego"(podobnie jak i mnie-ale ja wiem swoje i leczę sie dalej,razem zresztą z borelioza. jmgpk6 Odpowiedz Link
likorek Re: A tak sobie pogadanki 26.09.07, 10:29 rzepciu, ja odpuszczam i nie brne dalej. jak dałaś sygnał a ktoś nie chce go usłyszeć to jego sprawa. jest szansa, że jak bedzie bardzo źle to wtedy mu się zaświeci lampka i przyjdzie po pomoc do ciebie. wiem, że to często za późno ale nikogo na siłe się nie uszczęśliwi. na mnie też patrzą jak na idiotkę jak zaczynam mówić o bb - a ta znów z tą swoją wymyśloną chorobą. przecież świetnie wygląda, rusza się, mówi. Jakoś nie dociera, że gdybym nie włączyła leczenia, wtedy kiedy to zrobiłam, to pewnie by mnie już na tym wózku pchali. A mówić trzeba (nawet gdy stukają się po głowie)bo wiem, że kilka osób dzięki temu zrobiło sobie badania i teraz się leczą. Odpowiedz Link
nataszkam Re: A tak sobie pogadanki 26.09.07, 11:31 Ja dokładnie myslę tak samo- przekazałaś informacje, jesteś otwarta na pomoc i to wystarczy. Ktoś zechce z tego skorzystać, to przeciez wie, gdzie Cię szukać. Ludzie są dorośli i sami o sobie decydują- to ich sprawa. Tylko czasami jest tak, że sprawa dotyczy też nas... Np. moja mama przerwała leczenia z powodu braku leków, a teraz, po 2 tygodniach ma leki, ale zaczyna szukać wykrętów- a to niema dobrego kremu , kapelusza i okularów przeciwsłonecznych, aby kontynuowac tetracykline, a to znowu boi się zaczynac leczenia, bo ma być bardziej intensywne itp. A wszystko przez to, że pojechała bawić wnuka do mojej siostry, która bardzo pracuje nad tym, żeby mama się nie truła, bo przecież nie jest aż taka chora. Mama bez leków czuje się fatalnie, wróciły bóle kości, mięśni, problemy z ciśnieniem, ale przecież na razie potrzebuje jej wnuczek, więc leczenie schodzi na drugi plan. Wkurza mnie taka sytuacja cholernie. Z każdym problemem zdrowotnym mamy podczas pobytu u siory dzwoni do mnie własnie siostra i pyta, co ma robić. Stawiałam sprawę jasno, ale chyba nie dotarło, więc spróbuję jeszcze raz- albo nie będzie siostra przeszkadzać w leczeniu mamy, albo zobowiąże się do przejęcia calkowitej opieki wtedy, gdy mama bedzie jej już wymagała (a tak się stanie bez leczenia). Czyli nic na siłę, jeśli sprawa bezpośrednio nas nie dotyczy. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: A takie sobie pogadanki 26.09.07, 11:43 Dokładnie tak jak napisałaś...smutna sprawa...całe szczęście moja rodzina JUZ mi ufa ale na początku było inaczej.Tak naprawdę moje "podejście" docenili dopiero wtedy jak pojawiły się kłopoty z chrześniakiem. Zobaczyli jak medycyna jest niedoskonała, lekarze różni i zrozumieli,że tak naprawdę jak się samemu człowiek nie uprze na szukanie "co mu jest" to nikt o to nie zadba. Ale wcześniej było różnie. Teraz mi ufają - co mnie wkurza, bo traktują nieraz jak wyrocznie, szczególnie siostra, która bardzo mocno sie mnie trzyma od czasu problemów Filipka, bo według niej mam większą wiedzę, doświadczenie, instynkt - od niej...tylko po co komu takie doświadczenie.Pamiętam jaka byłam beztroska jeszcze 2 lata temu, teraz każda wizyta u lekarza moich bliskich wprawia mnie w przerażenie,że coś znajdą...strasznie dużo chorób na około mnie sie zrobiło. Cóż, zatraciłam ta niewinność i naiwność Odpowiedz Link
nataszkam Re: A takie sobie pogadanki 26.09.07, 11:58 Wiesz, to w przypadku mojej mamy to akurat nie o zaufanie chodzi, a o pobudki egoistyczne mojej siostry- potrzebuje opieki do dzieciaka, więc ściaga mamę z drugiego końca Polski, bo tak jest im wygodniej. A że mamie może się pogorszyć? No to wtedy przecież ja coś wymyslę! Bo ja wiem więcej od niej! A kiedy coś wymysliłam i to mamie pomagało, to zaczęło przeszkadzać mojej siostrze, bo mama już nie jest tak do dyspozycji, jak wczesniej (choćby ograniczenia typu wizyty, dieta, badania), no i herxy mogą się przecież zdarzyć. Szwagrostwo po prostu chce zupełnie oddzielić leczenie mamy od ich oczekiwań- i to własnie komplikuje leczenie mamy. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: A takie sobie pogadanki 26.09.07, 12:00 Brak słów...można być aż takim egoistą??? Odpowiedz Link
nataszkam Re: A takie sobie pogadanki 26.09.07, 12:28 Jak widać- można. W dodatku tata też nie jest młody i nie ma najlepszego zdrowia, a musi zostawać sam, kiedy mama wyjeżdża. Ja mam do nich ponad 100 km i nie jestem w stanie być codziennie u taty. A każdy facet, zwłaszcza ten starszy, wymaga jednak opieki, ot, choćby mieć ugotowany obiad czy naszykowane leki. Żyją sobie we dwoje, spokojnie i nie narzekają, ale wkurza mnie bardzo,kiedy siora wszystko wywraca do góry!!!!! Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: A takie sobie pogadanki 26.09.07, 12:41 Kurde...abstrahując od tego,że wywraca wszystko do góry nogami dla swojej wygody...to przecież oni maja prawo do swojego życia, nie? A zapewne Mama sama nie umie sie temu przeciwstawić, żeby nie robić problemu itd...standardowy mechanizm...I jak się człowiek tak nad tym głebiej zastanowi, pewnie jest tak,że ty w gruncie rzeczy nie powinnaś się wtrącać skoro mamie to pasuje i robi tak jak siostra chce, nie? Nie zrobisz nic w takiej sytuacji o ile rodzice nie powiedzą BASTA. Odpowiedz Link
nataszkam Re: A takie sobie pogadanki 26.09.07, 12:57 Ech, Rzepcia Słyszałaś, że rodziców sobie trzeba wychować? Moja siora jest chyba prekursorem tego nurtu własnie.W każdym razie nie przewiduję buntu rodziców. Odpowiedz Link
rzepcia3 Koniec!!! 04.10.07, 08:35 No to co kochani! Koniec. Pewnie,że są rzeczy do których mogłabym się przyczepić, ale nie chcę wariować. Minęło 9 miesięcy, dziękuję Wam za ten czas, za porady, podnoszenie na duchu, za dyskusję Będę tu z Wami dalej, pomimo tego,że w pierwszym miesiącu mojego "bycia" byłam przekonana,że będę chciała to wszystko wymazać ze swojej pamięci.Teraz wiem,że nie Trzymajcie kciuki i życzcie powodzenia Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Koniec!!! 04.10.07, 09:01 Rzepciu, jak ten czas szybko minal, juz jestes po leczeniu. Bardzo Ci tego zazdroszcze, ale tez BARDZO sie ciesze Twoim zdrowiem. Zagladaj tu co jakis czas, zeby nas podtrzymac na duchu Przed Toba zycie bez boreliozy! Uzywaj Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Koniec!!! 04.10.07, 09:23 No pewnie,że zostaje z wami, a co myślałaś jeszcze będziecie musieli się ze mną poużerać Polubiłam Was co poradzę A w temacie, to wczoraj do 12 malowałam mieszkanie i nic mnie dziś nie boli,ani,ani, sprawdzałam też ostatnio parę razy (wiem, wstydzę sie tego ) i nie mam już kaca będzie dobrze. Musi być! Trzymać kciuki i nie zapeszać. Nie mówmy o wyleczeniu,tylko o zakończeniu leczenia! Resztę pokaże życie Odpowiedz Link
greta32 Re: Koniec!!! 04.10.07, 14:04 Zazdroszczę ale i trzymam kciuki. Też czekam na ten dzień jak na zbawienie. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Koniec!!! 04.10.07, 14:23 Ten dzień nie będzie Greta zbawieniem...jaką mam pewność że robię dobrze??? Mam mniej więcej 50% szansy że będzie okej. To mało! Bardzo mało! To nie jest żaden szczęśliwy dzień, tylko po prostu podejmuję teraz takie ryzyko najpierw z leczeniem, teraz z końcem Odpowiedz Link
magdag20 Re: Do Grety 05.10.07, 13:16 no po prostu rewelacja!!!mamy nadzieję,że wszystko będzie ok-odzywaj się czasami i daj znać jak tam samopoczucie-my na razie czekamy na wyniki badań i dopiero wtedy będziemy wiedzieć co dalej robić.... Odpowiedz Link
nataszkam Re: Koniec!!! 05.10.07, 13:33 Trzymaj się dzielnie i pisuj dalej- mam nadzieję, że tylko same dobre wieści będą od Ciebie Odpowiedz Link
baska192 Re: Koniec!!! 07.10.07, 18:31 Trzymaj sie Rzepka ZDROWO.Dziewiec miesiecy to kawal czasu.Jak Ty to wytrzymalas?.I przychodz tu czasami i specjalnie dla mnie napisz jak Twoja torbiel podkolanowa.To dla mnie zawsze goracy temat. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: Mam borelioze 07.11.07, 12:04 Witam Was. Miesiąc mnie nie było, ale czytałam cały czas, tyle że nie pisałam. Co u mnie...hmmm Nie "biore" od miesiąca, rodzina sie ze mnie nabijała że i tak któregoś pięknego dnia rzuce się na kolana i zacznę krzyczeć "No dajcie mi, dajcie, choć jedną działkę " a tu już miesiąc mija. Nie, a teraz poważnie... Noga co jakiś czas sie odzywa, mniej więcej jest tak samo jak przez cały okres łykania antyboli, dodatkowo pojawiły mi sie problemy z jelitami raz na parę dni - miałam to zanim zaczęłam się leczyć- czyli to nie jest dobry znak ! Poza tym, czuje się dobrze- nie mam kaca, wielokrotnie sprawdzone Pracuję, sprzątam ale martwię sie nadal o to wszystko. Tak więc pamiętajcie o mnie, jestem tu cały czas z Wami ale sie jakoś na razie nie udzielam. Grzecznie modlę się aby to gów.. nie powróciło Odpowiedz Link
baska192 Re: Mam borelioze 07.11.07, 12:54 Hej Rzepciu.Strasznie bylam ciekawa co u Ciebie.Prawde mowiac zwatpilam juz ,ze sie odezwiesz.Ale jak zobaczylam Twoj watek dzis ...to az zbladlam.Az mna zatrzeslo z niepokoju.!!!!Rzepciu trzymaj sie w zdrowiu.Te jelita to moze grzybek???Co Ty na to.???Po tak dlugiej antybiotykoterapii???I nie denerwuj sie - co ma byc i tak bedzie.Tak mi mowi najwazniejsza osoba w moim zyciu.Trzym sie.Zdrowo. Odpowiedz Link
swigonka i jak rzabciu? 29.11.07, 20:44 jak sie czujesz? planujesz dzidziusia? co mówi na ten temat dr Beata? penie bardzo się boisz....życzę Ci zdrówka i spełnienia marzenia, bo tym samy także nam dałabyś nadzieję....uściski. Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: i jak rzepciu 30.11.07, 08:11 Hej. U mnie jakoś leci. Nadrabiam spotkania towarzyskie na razie o dzidziusiu nie myślę, bo jeszcze za wcześnie, poza tym dopiero dwa pełne miesiące minęły i zobaczymy co się będzie dziać dalej. Mam złe przeczucia, więc na razie po prostu czekam. Z Dr Beatą też nie mam kontaktu bo nie będę jej zarzucać każdą pierdoła. Jak coś się będzie działo to będę alarmować ale na razie oddaje się uciechom życia. Odpowiedz Link
swigonka kachana rzabciu 01.12.07, 16:29 witaj. mam nadzieję, że migdałki się uspokoiły. jak pisała koleżanka powyżej- to może być związane z brakiem odporności i tyle. czego Ci życze z całego serducha. witaminki itp. dojdziesz w końcu do siebie! w Tobie też i moja nadzieja.... całuję! Odpowiedz Link
ooo7 Re: kachana rzabciu 01.12.07, 17:44 Po pierwsze nasza wyleczona Rzepcia ma nick "rzepcia" a nie "rzabcia" ) Po drugie z tego co pamiętam dziewczyna młoda, niezamężna u progu życia więc nie wyjeżdżaj jej z tym dzidzusiem. Po trzecie - Rzepcia- weź Ty zrób tego pcr-a. Jakby jeszcze jakieś świństwo siedziało to masz dosć krótką przerwę od zakończenia terapii można by po prostu ewentualnie doleczyć- tfu.. tfu.. a tak bedziesz cały czas żyć jak na bombie zegrowej. Myślisz, ze jak nie zrobisz badania to będziesz na 100% zdrowa? Przecież to głupie myślenie. Przecież nie po to mamy tak dobre labolatorium żeby grać w rosyjską ruletkę- ryzykujesz swoim zdrowiem dziewczyno - nie ma sensu. Jak za długo przeciągniesz czekanie a bylaby bb to trzeba zaczynać od początku. Odpowiedz Link
rzepcia3 ooo7 02.12.07, 18:17 Jestem w trakcie czekania na powtórzone badania na: Babesje,erlichie,bartonelle i mycoplazmy, po 0,5 (roku jeśli dotrzymam) z tego co jeszcze kojarzę dopiero jest sens robić powtórnie pcr-a na boreliozę (z prostej przyczyny że DNA nie odróżnia martwej bakterii od zdrowej, a martwych to ja sporo jeszcze na pewno mam) więc badanie nie da mi na nic odpowiedzi. W tym momencie ważne są objawy. Daleko mi więc do myślenia że jak nie zrobię badań to będę zdrowa. Badania nie są 100% jak przecież wiemy, a objawy to objawy. Tak więc tu masz odpowiedz na twoje pytanie czemu czekam. Sytuacja nie jest taka prosta. Nasze Stowarzyszenie - Borelioza Odpowiedz Link
nataszkam Re: ooo7 02.12.07, 20:09 Rzepcia, PCR rt warto zrobić przed decyzją o zakonczeniu leczenia. W trakcie leczenia, jesli masz objawy, nie warto (no może nie tak do końca- mozna tym np. sprawdzić, czy dany zestaw działa na bakterie). Warto zrobić PCRa także wtedy, jeśli leczenie utknęło w miejscu, objawy są, a postępów brak (tak jak u mnie- a ja mam czyściutkiego PCRa, więc trzeba szukac innej przyczyny objawów). Poczytaj koncvówkę mojego watku- mój syn miał znalezione DNA (ale naprawde niewielkie ilości- tylko podprogowe), po 9 miesiącach na abaxach i po wielu tygodniach prawie bez objawów. Leczenie kontynuujemy- do kolejnego PCRa, a w tej chwili objawów nie ma. Martwe bakterie utzrymują się we krwi do 4-6 tygodni- jesli w czasie leczenia masz pozytywnego PCRa i brak objawów, to leczysz dalej i pomiesiącu sprawdzasz. Zamiast się niepokoic, zrób to badanie teraz- bedziesz wiedziała, na czym stoisz, bomartwych bakterii tojuż tam na pewnonie bedzie. Pozdrawiam i trzymaj się dzielnie Odpowiedz Link
ooo7 Re: 02.12.07, 20:48 Nataszko, czy możesz wyjaśnić jak sprawdzić pcr-em czy dany zestaw działa bakterie? Powinien być wówczas ujemny czy dodatni? I co wlaściwie zrobić w takiej sytuacji jak u Ciebie- czyli pcr ujemny a objawy są- co o tym sadzić? Ja też mam wrazenie że u mnie pozostała tylko bartonella -ale pcr jeszcze nie robiłam w trakcie leczenia. Objawy pojawiły się po właczeniu rifampicyny. Czy orientujesz sie kiedy poznań będzie roił koinf. na barto? Odpowiedz Link
rzepcia3 Jak się czuję??? 30.11.07, 09:55 Hmmm... mogę wam powiedzieć jak moje samopoczucie...od tygodnia mam nabrzmiałe migdały, bolą przy przełykaniu,liczyłam że samo przejdzie, nie przechodzi, nie wiem co robić dalej, jak pójdę do lekarza to dadzą mi antybiotyk, a nie chcę...gorączki nie mam i nic innego mi nie jest więc czekam...poza tym dwa dni temu bolało mnie nad lewą piersią, kłuło???Serce???Jeśli to się powtórzy to bardzo niedobrze, bo zanim się zdiagnozowałam ja właśnie odczuwałam serce...poza tym chyba nic, nogi raczej nie czuje, nie przypominam sobie przynajmniej-fakt,że staram się nie szukać, nie wnikać...więc sami widzicie że nie jest idealnie ale funkcjonuje normalnie, przynajmniej na razie. Ogólnie rzecz biorąc dokuczają mi tylko te migdały i nie wiem co robić...poradzicie coś? Odpowiedz Link
agata2723 Re: Jak się czuję??? 30.11.07, 10:30 Witaj Rzepciu! Teraz masz obniżoną odporność i może stąd te bolesne migdały, jakaś leciutka infekcja. Może powinnaś zadbać o wzmocnienie odporności. Dr. kardiolog wczoraj powiedziała mi, że jeśli u Łukasza borelioza zostanie potwierdzona, to po antybiotykoterapii trzeba przeprowadzić ostre leczenie lekami immunosupresyjnymi. Rzepciu, ja bym na Twoim miejscu jeszcze o dzidziusiu nie myślała. Najpierw odpocznij. Serdecznie Ciebie pozdrawiamy. Pozdrów od nas Karola. Agata Odpowiedz Link