Dodaj do ulubionych

Z szafy pułkownika Byka...

19.01.07, 22:07
A właściwie to starszego podchorążego rezerwy ElToro;-)
Tom pisał, że za mało byczych postów na forum. Dostałem też maila, w którym
mój czytelnik prosi mnie o zajęcie byczego stanowiska „bo inaczej nigdy nie
będzie spadków”...
Więc by dowieść niedowiarkom, że w poprzednim wcieleniu byłem bykiem
,postanowiłem pokazać się w starym garniturze. Niemodny trochę – więc czuję
się jak na balu przebierańców, ale bal to bal – wypada się bawić.

Po wczorajszym wybiciu z konsolidacji dzisiaj do randki na szczytach wykresu
WIG20 zostało zaproszona druga biała świeczka. Obroty wciąż niezłe,
szczególnie biorąc poprawkę na wczorajsze pakiety, które podbiły słupki pod
cenami. Z punktu widzenia analizy technicznej taka para nie powinna budzić
niepokoju wśród rasowych byków. Bardzo płaska korekta. Wykresik jak malowany.
Wczorajsza bolesna lekcja długo będzie pamiętana przez tych krótkich graczy
którym udało się przeżyć czwartkowy armagedon. Takie wspomnienia wzmacniają
argumenty, że rynek bez pardonu eliminuje osobniki niedostosowane – czytaj:
nie stosujące stop losów lub polujące na ekstrema. Było – minęło. Mamy nowe
rozdanie.

Podniesienie ratingu przez agencję Fitch – niezależnie od tego jak wielki
niesmak wywołuje podejrzenie przecieku - umocniło pozytywne postrzeganie
polskich aktywów w oczach inwestorów zagranicznych. Trzeba jednak zauważyć, że
nasz rynek wygląda inaczej patrząc okiem dentysty w Wiednia a inaczej z
perspektywy protetyka z Krakowa. Nie wspomnę o ludziach którzy zawodowo
zajmują się zarządzaniem aktywami. Ci ostatni postrzegają rynek przez własny
pryzmat analiz i celów które wyznaczają im zarządy funduszy - niezależnie od
tego gdzie leczą zęby.
Biorąc pod uwagę polskie wskaźniki makroekonomiczne, wypadamy nienajgorzej na
tle innych krajów rozwijających się . Można znaleźć lepszych od nas, choć
bardziej wskazane było by napisać – INNYCH. Poniżej podaję jeden z możliwych
aspektów dlaczego na czwartkowej sesji nasz rynek zrobił nagły skok do przodu
a korekta przybrała symboliczny charakter intraday.
Zakładając, że wzrost napędzony został przez kapitał zagraniczny – można
postawić tezę, że staliśmy się rynkiem atrakcyjnym do dywersyfikacji aktywów
portfeli emerging markets. Szczególnie dla portfeli szukających stabilizacji
ryzyka walutowego kosztem zmienności wyceny w walucie lokalnej. Nasz rynek,
mimo poprzednich spadków, oferuje wysoką wartość oczekiwanej stopy zwrotu przy
malejącym ryzyku walutowym i stosunkowo wysokiej wariancji stopy zwrotu.
Przystawiając nas do innych rynków – z właściwymi nam przeciwfazami, możemy
stać się atrakcyjnym celem dywersyfikacji portfeli – pod warunkiem akceptacji
wyższej zmienności.
Dokonując oceny zachowania naszych blue chipów względem innych indeksów z
podobnego segmentu nie trzeba męczyć arkuszy kalkulacyjnych by zauważyć, że
nasza korelacja z innymi rynkami wschodzącymi nie jest bardzo ścisła.
Wystarczy popatrzeć na Koreę:
stooq.pl/q/?s=kospi&d=20070119&c=5m&t=c&a=lg&b=1&r=wig20
Która osiągając okresami podobną stopę zwrotu oferuje spłaszczenie wykresu
ryzyka – jeśli tylko zarządzający globalnymi aktywami zechcieliby zeswatać
koreańskie piękności z polskim przystojniakiem. Takich wzajemnych relacji jest
więcej, ja wziąłem pierwszą z brzegu, nie miałem czasu szukać głębiej.
Ze względu na różnice perspektyw walutowych nie byłby to mariaż trwały – ale
może zaspokoić chwilową potrzebę wyważenia portfeli. Hodowcy rasowych byków
wiedzą, że najsilniejsze osobniki uzyskuje się poprzez odpowiednie krzyżówki –
krótkotrwałe romanse.
Na takim tle można budować uzasadnianie przewagi byków podczas dzisiejszej
sesji – mimo słabszych od oczekiwań danych o dynamice produkcji przemysłowej,
wykupienia wskaźników i oczekiwania korekty. Należy pamiętać, że dynamika
produkcji przemysłowej wciąż pozostaje na poziomie wyższym niż prognoza PKB,
a w kontekście wyważania aktywów – dane które nie szokują nie muszą mieć
znaczenia.
Porównując nasz WIG20 n. p. do indeksu Brazylijskiego można wysunąć również
argument, że ostatni ruch cen polskich aktywów był jedynie powrotem do linii
stóp zwrotu oferowanych przez wybrane inne rynki wschodzące, dogonieniem
peletonu. Na tym tle trudno mówić o skrajnym przewartościowaniu naszych
dużych spółek.
Dodatkowym argumentem za istniejącym potencjałem wzrostów może być porównanie
WIG20 do innych rynków europejskich.
stooq.pl/q/?s=ftse250&d=20070119&c=5m&t=c&a=lg&b=1&r=wig20
z wykresu może wynikać, że nasz potencjał wzrostu nie jest w pełni
dyskontowany – o ile przyjmiemy istnienie wyższego potencjału po naszej
stronie Odry. Tu również można się doszukać korzyści z dywersyfikacji w
zakresie aktywów europejskich. Oczywiście budując porównania należy wybrać
odpowiedni zakres czasowy – dostosowany do planowanego czasu inwestycji. W
naszym przypadku będzie to raczej horyzont krótkoterminowy
Tak więc inwestorzy zajmujący długie pozycje na naszym rynku niekoniecznie
muszą podzielać pesymizm niedźwiedzi. Również mają swoje argumenty – nie mniej
mocne analitycznie.
Rynek w Stanach Zjednoczonych nie może zdecydować się co do dalszego kierunku.
Nastroje są bardzo spolaryzowane. Wielu inwestorów oczekujących dobrych
informacji o wynikach finansowych ogarnia rozczarowanie po przeczytaniu
niejednoznacznych danych. Odnoszę wrażenie, że kurs wielu spółek zależy
bardziej od zdolności speców od public relations niż od faktycznych wyników .
Motorola po fatalnych danych o rentowności netto rośnie dyskontując
drugorzędne informacje dotyczące udziału w rynku. Szerokiemu rynkowi dziś nie
przeszkadzała drożejąca ropa – wręcz wspierała indeksy poprzez spółki
paliwowe. Wyniki niektórych spółek amerykańskich dalekie są od oczekiwanych
dwucyfrowych wskaźników. Znajduje to odzwierciedlenie w wahaniach indeksu
DJI. Dla uzupełnienia obrazu rynku należy dodać znacznie wyższy niż
oczekiwania odczyt wskaźnika nastroju Uniwersytetu Michigan. Początkowo rynki
odebrały go nieprzychylnie – interpretując newsa jako potencjalne zagrożenie
dla wysokości stóp procentowych na wypadek gdyby inflacja w kolejnym odczycie
CPI mogła skłonić FOMC do bardziej jastrzębiej retoryki.
Całość sygnałów wskazuje jednak wyraźnie na przewagę byczych nastrojów.
Wątpliwości co do treści publikacji kolejnych wyników ekonomicznych spółek,
rozwiewane są przez uspkajające działanie sprawdzalności deklaracji i
przepowiedni płynących od wyroczni zwanej Bernanke.
Względna stabilizacja w usa – jako efekt zawiedzionych nadziei, przy rosnącej
cenie surowców i złotówki. powinny pomagać naszym indeksom w poniedziałek –
przynajmniej na otwarciu.
{elToro}
z pozdrowieniami od [ElAmigo]:-
Obserwuj wątek
    • violinist4 Re: Z szafy pułkownika Byka... 19.01.07, 22:53
      hahahaha ! ;)
      nie wytrzymam - "witary" zrobiły swoje !

      Szanowni Państwo,
      Hiszpański Bizon, niczym J-23 znowu NADAJE !

      (no to idę na zasłużonego browara a około środy wypad z rynku..)
      • prenditore Re: Z szafy pułkownika Byka... 19.01.07, 23:02
        Amigo! To co napisałeś, utwierdza mnie w przekonaniu, że to są poczatki odwrotu.
        Tego na razie nie widać gołym okiem. / Moze bedę musiał iść do okulisty/, ale
        zaczyna wisieć w powietrzu. / Może przydałby się inny lekarz/
    • tom8010 Re: Z szafy pułkownika Byka... 20.01.07, 00:22
      Ami, dobrze napisanych byczych postów ostatnio nie było bo ciężko jest znaleźć
      argumenty przemawiające za wzrostami w średnim terminie. Większość argumentów
      forumowych byków – osobiście użyłbym słów: naganiaczy z klepkami na oczach- to
      spływająca kasa do OFE, pieniądze z Unii i przewidywany wzrost gospodarczy.
      Zgodzę się ze stwierdzeniem ze są to argumenty przemawiające za wzrostami na
      giełdzie ale w długim terminie i są to kryteria jedne z wielu uwzględnianych
      przez dużych inwestorów. Najbardziej podoba mi się jak ludzie piszą że kasa
      spływa do OFE i funduszy inwestycyjnych, wiec strumień tych pieniędzy powinien
      napędzać giełdę. Tym sposobem myślenia można uważać ze hossa w Polsce będzie
      trwać wiecznie. Płace będą rosły to i większe składki emerytalne. Ciekawe co
      takie osoby powiedziałyby o np. Japonii?? idąc tym tokiem myślenia tam to
      dopiero powinny być hiper wzrosty. Stopy procentowe na poziomie mniejszym niż
      1%. Głównym motorem wzrostu gospodarczego jest eksport i inwestycje
      zagraniczne. Mała konsumpcja wewnętrzna bo społeczeństwo nie chce wydawać tylko
      oszczędza- nie to co u nas: tłumy pałętaja się po centrach handlowych, kolejki
      u deweloperów a w weekendy ludzie się bija o koszyk w markecie. Ludzie zamiast
      oszczędzać wydają kasę, mało tego, ile jest takich co nawet kredyty zaciąga na
      akcje. Fundusze inwestycyjne i OFE nie są Polskim wynalazkiem i funkcjonują od
      długiego czasu w innych państwach. Pomimo tego tam tez występują hossy jak i
      bessy także OFE i inne fundusze nie są gwarantem ciągłych wzrostów. Jak już
      zacząłem pisać o OFE to dodam jeszcze ze zauważyłem, ze te wcale tak
      euforycznie nie zwiększają zaangażowania, a bardziej chyba zmniejszają w małych
      i średnich spółkach- jak ktoś nie wierzy to odsyłam do raportów OFE
      publikowanych na koniec roku. Można powiedzieć, że część kapitału jest
      przerzucana na nowe emisje ale przecież po co sprzedawać stare akcje?? tyle
      kasy napływa do nich co miesiąc,że spokojnie pokryłoby to wydatki na nowe
      zapisy. Czyżby OFE uważało ze jest za drogo i lepiej przenieść kasę w
      bezpieczne inwestycje?? Tutaj można długo tak gdybać ale to jest chyba temat na
      inny post. Na koniec taka uwaga- faktem jest, że kilka osób pisze na tym forum
      już od dłuższego czasu o spadkach jednak tezy te są jakoś poparte kilkoma
      rozsądnymi argumentami różnymi od siebie. W większości przypadków nie są to
      teorie wzięte z kosmosu czy ze szklanej kuli tylko bazowane na wiedzy z
      książek. Co ciekawe powoli te teorie zaczynają się na siebie nakładać. Dowód?
      Proszę bardzo: Harry opierał sie na falach Elliota i pokusił się nawet na
      prognozę wzrostów pod koniec tego miesiąca. Soros pisał o teorii Dowa- na
      średniej transportowej brakuje ponad 100 pkt. w kilka dni spokojnie można taki
      wynik osiągnąć. Jak znam życie to większość obecnych byczków podczas korekty
      będzie siedzieć zapakowana w akcje i słuchać analityków, którzy do poziomu 2700
      będą wmawiać, ze to normalna korekta przed atakami na kolejne szczyty. Jak
      spadnie poniżej tego poziomu to pojawia się komentarze ze WIG20 będzie poniżej
      2k i ostatnie byki na dołku pozbędą się akcji w ogóle nie panując nad własnymi
      emocjami. W sumie każdy gra na swoje konto i to rynek nas ocenia.
      Nie będę się dłużej rozpisywał bo niewiele osób to przeczyta, a poza tym późno
      już.


      Niniejszego posta dedykuje forumowiczom „antymisiom” ;-)

      pozdrawiam
      • tom8010 Re: Z szafy pułkownika Byka... 20.01.07, 00:28
        przepraszam, zgubiłem jedno słowo w zdaniu
        " Proszę bardzo: Harry opierał sie na falach Elliota i pokusił się nawet na
        > prognozę wzrostów pod koniec tego miesiąca"
        prawidłowo powinno byc " harry opierał sie na falach Elliota i pokusił sie
        nawet na prognoze ZAKOŃCZENIA wzrostów pod koniec tego miesiaca" (31 stycznia
        posiedzenie FED)
        • elamigo1 Drogi tomaszu8010 20.01.07, 12:09
          Czy to oznacza, że uznajesz mój byczy post za dobry??;-)
          Faktem jest, że siedząc na misim stołku niełatwo znaleźć bycze argumenty.
          Szczególnie jeśli się ich szuka tyko przez godzinkę...
          Prawda jest taka, że rzeczywistość jest szara. Każda ze stron ma swoje podstawy
          do wyrabiania sobie opinii. Jedne mają silną bazę ekonomiczną a inne bardziej
          skłaniają się ku nastrojowi. Traktuję posty odwołujące się do strumieni wpłat do
          tfi jako wyznacznik nastroju. W końcu nie każdy ma zacięcie analityczne.
          Przywołując porównania Eldera można by stwierdzić że guma na której skaczą ceny
          woków wartości fundamentalnej zbudowana jest głównie z nastroju.
          Swoją drogą czytając dzisiejszą Klepę odkryłem, że wnioski przedstawione w moim
          poscie, czy nawet porównania do innych giełd EM ( zbieg okoliczności?:korea
          brazylia) nie są oderwane od innych opinii na temat rynku.
          Tak na marginesie:
          Popełnienie komentarza "po drugiej stronie lustra" - daje bardzo pożyteczny
          efekt. Podręczniki psychologii zwracają uwagę na kilka podstawowych zasad
          ludziej natury. Trzy z nich to AUTORYTET, KONSEKWENCJA, ZAANGAŻOWANIE. W
          kontekście publicznego zajmowania stanowiska po którejkolwiek ze stron rynku
          skazujemy się na dalszą wędrówkę raz obraną ścieżką. Przez to umykają nam
          szczegóły na które byśmy zwrócili uwagę zachowując neutralną pozycję. Dlatego
          też wielu doświadczonych inwestorów skłania się ku tezie, że najbardziej
          miarodajną - optymalną pozycją dobrego analityka powinna być pozycja POZA
          RYNKIEM. Stąd wysoka przydatność każdej z prób wczucia się w skórę przeciwnika.
          daję ten ostatni tekst pod rozwagę - do filtrowania byczości i misiowatości postów.
          [ElAmigo]
          • tom8010 Re: Drogi tomaszu8010 20.01.07, 13:42
            Cześć Ami,

            Twój post owszem był dobry, ale moja prowokacja nie była skierowana do Ciebie,
            a do osób „znudzonych” misiowatymi postami. Zgodzę się z Tobą, że jak dłużej
            się poszpera to coś tam można znaleźć na korzyść byków. Jak to w ekonomii bywa
            zawsze są dwie strony medalu. Pytanie tylko ile jest „za” ile „przeciw” i o
            jakim czasie mówimy? Jedni widza plusy i minusy, a drudzy tylko plusy dodatnie
            i plusy ujemne- jak to mówi nasz były prezydent.
            Jak już wspomniałeś o Elderze to uważam, ze na giełdzie wygrywa ten kto umie
            przewidzieć zachowanie tłumów i to odpowiednio wykorzystać. Cena akcji rośnie
            nie dlatego, że firma osiąga zysk tylko dlatego, że ktoś inny jest skłonny
            odkupić papier po wyższej cenie. Ktoś musi stracić, żeby inny mógł zarobić. W
            nawiązaniu do ostatnich euforycznych wzrostów aż ciśnie się pytanie na język
            kto ma teraz zarobić?? Amatorzy, którzy kupowali akcje na górce i teraz
            czekają, aż może urośnie nie wiadomo ile?? Czy instytucje, które wyciskają kasę
            z ostatnich niezdecydowanych??

            Pozdrawiam i życzę miłego weekendu

            PS. Nie mam na imię Tomasz
            • prenditore Re: Drogi tomaszu8010 20.01.07, 14:18
              Na pytanie, kto ma teraz zarobić, odpowiedź jest prosta.
              Zarobić ma kapitał, który nagle pojawił się na giełdzie i pchnął giełdę do góry.
              To jest jego cel.
              Porównując bicie rekordu na WIG20 w grudniu a teraz w styczniu, widać pewne
              różnice. Przedtem rozciągało się bazę, zaprzegając arbitraż do pomocy i szło do
              góry na niespecjalnych obrotach. Teraz uderzenie przyszło z zewnątrz i
              zaskoczyło rynek terminowy. który zamiast wyprzedzać ruchy na kasowym, często
              kasowy musi doganiać. I arbitraż nie jest wykorzystywany do wzrostów. On
              wychodzi korzystając z niskiej bazy. Obroty są duże, co potwierdza siłę wzrostu.
              Uwiarygodnienie siły wzrostu powoduje, że reszta też będzie chciała wsiąść do
              odjeżdżającego pociągu. W ten sposób możemy mieć wzrosty na dużych obrotach, a
              przegrani będą ci, co wsiądą ostatni. Podniesienie ratingu dla Polski ma
              znaczenie dla kredytodawców, a dla giełdy jedynie znaczenie psychologiczne, co
              i tak było widoczne. Ale trzeba pamiętać, że posilnych wzrostach nie popartych
              fundamentami, może przyjść ochota na realizację sporych zysków i rynek się
              cofnie.
          • poprawny_politycznie Do elAmigo 21.01.07, 11:36
            cóż, przyznam, że ja również przez dłuższy czas zajmowałem niedźwiedzią pozycje...
            z jednej strony posiadałem (i posiadam) akcje,
            z drugiej strony grałem (gram na opcjach);

            co do pierwszych (biorąc pod uwagę 2006 rok) pomijając krwawą przygodę z Elkie
            nie jest źle...:)
            natomiast w opcjacj kilka razy dostałem porządnie w kość - również dlatego, że
            zasadniczo ustawiałem się na spadek;
            od grudnia zmieniłem taktykę - co wynika również z częściowego oderwania od
            pępowiny niedźwiedziej...
            kilka razy zarobiłem - zwłaszcza ostatnio, grając na wzrost

            co do opcji stawiam sobie perpektywę najwyżej 1-2 tygodni i gram na ten termin;
            kwestia hossy/bessy jest w tej chwili dla mnie drugorzędna i... tak jest zdrowiej;
            człowiek bardziej trzeźwo dokonuje oceny sytuacji i nie podchodzi do niej
            "ideologicznie", z góry założoną tezą

            pozdrawiam
            • elamigo1 Re: Do elAmigo 21.01.07, 12:41
              Umówmy się na wstępie że przygody z elkiem niewielie mają wspólnego z
              inwestowaniem a nawet ze spekulacją. To czyste kasyno. Przynajmniej tak ja to widzę.
              Co do handlowania opcjami - dość specyficzny instrument. W Polsce niestety
              płynność na opcjach jest zbyt mała by można było budować na nich twarde strategie.
              Wiele rzeczy związanych z opcjami jest u nas postawionych na głowie. Rynek
              faworyzuje wystawiających opcje. To mało popularny instrument.
              Można mieć dowolny stosunek do rynku i na tym zarabiać. Ważne jest szerokie
              otwirenie oczu również na argumenty drugiej strony i nie dyskutowanie z rynkiem.
              pozdr.
              Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora i nie powinno się go
              interpretować jako jakąkolwiek formę rekomendacji inwestycyjnej.
    • pklark Re: Z szafy pułkownika Byka...-uwagi leszcza 20.01.07, 17:34
      Czytam to forum( inne też) ,oglądam programy finansowe w róznych stacjach
      TV,slucham analityków ,rozmawiam ze znajomym "starym" graczem gieldowym i
      wiecie co?????? zaczynam sie (jako wybitny giełdowy leszcz)utwierdzac w
      przekonaniu iż na gieldzie zarobic może szybciej dobry psycholog ( obserwujący
      zachowanie tłumu) niż wybitny ekonomista.......a dlaczego ???
      Wezmy chociaz obecne oczekiwanie spadków ( korekty ,bo bessy nikt w obecnych
      realiach raczej nie zapowiada) -ok.60-80 % inwestorów spodziewa sie jej od
      dobrych kilku tygodni i co ? i nic ..........ja na przekór wszystkiemu( a
      przede wszyskim mojemu koledze) 3 stycznia powrócilem na giełde ( w fundusz
      ING -selektywny plus i ING nieruchomosci ) i wyobrazcie sobie ,ze juz na dzis-
      20 stycznia jestem na minimalnym kilkuprocentowym plusie..........osobiscie mam
      wrażenie ,ze ten test z malpą co wskazywala w które spólki zainwestowac i miala
      lepsze wyniki niż wielu wybitnych inwestorów sprawdza sie w praktyce coraz
      bardziej...........a ja sam ,juz za miesiac planuje otworzenie rachunku
      maklerskiego( niezaleznie od sytuacji na gieldzie) i rozpoczecie bezposrednich
      inwestycji w akcje ( oczywiscie tak 20-30 % posiadanych srodków).......
      perspektywy przed polską gospodarką są dobre,fundusze unijne zaczynaja
      naplywac,ludzie masowo likwidują lokaty bankowe i inwestyją w FI, OFE moim
      zdaniem nie wychodzą wcale masowo z giełdy - moze wiec czeka nas rok na
      giełdzie zbliżony do poprzedniego?????????
      • fular1 Re: Z szafy pułkownika Byka...-uwagi leszcza 20.01.07, 17:47
        ja ciagle twierdze

        psychologia: 80%
        wiedza 10%
        szczescie 10%

        mozna byc swietnym ekonomistą i nic moze ci to nie dac. zgadzam sie z twoja opinia
        • stefan_ems Re: Z szafy pułkownika Byka...-uwagi leszcza 20.01.07, 19:43
          fular1 napisał:

          > ja ciagle twierdze
          >
          > psychologia: 80%
          > wiedza 10%
          > szczescie 10%
          >
          > mozna byc swietnym ekonomistą i nic moze ci to nie dac. zgadzam sie z twoja
          opi
          > nia

          Złotówka się nieco osłabiła po roszadzie w NBP a zagranica już od dawna na to
          czekała. Gdy się wzmocni będzie korekta. Ot cała filozofia, wiedza i
          szczęście :-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka