Gość: toja Mazowiecki Manhattan. Po co wieżowce w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.13, 23:51 I trzeba było dać zdjęcie sprzed kilku lat żeby swoje racje udowodnić?! Złota i Cosmo już kończą a tu nie ma ich nawet w zarysie. za to pewnie łatwiej napisać: wieżowce są budowane byle gdzie, bez ładu i składu, pewnie jeszcze: po całej Warszawie. Denny artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: staruszka Mazowiecki Manhattan. Po co wieżowce w Warszawie? IP: *.04-118-73746f1.cust.bredbandsbolaget.se 05.03.13, 07:22 Wiezowce sa w warszawie "po to samo" co kiedys koscioly czy dworki polskie udajace starozytna Grecje (w detalach) czy Palladia renesansowego. Architektua jak i cala nasza kultura sklada sie z nasladowania innych i ulepszania, "udomowiania" obcych wzorcow. Dzis jest czas na wiezowce ze wzgledu na rozrastajace sie miasta, a wiec cywilizowanie sie narodow (od civitas). Nie ma sie czemu dziwic i rak zalamywac - to ciemnota, strach przed "obcym" przez nas przemawia. Nic co jest w naszym kraju nie jest "polskie" w zarodku, to nasladownictwo, nasladownictwo i nasladownictwo. Wlasna wersja obecej kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: helmut Panu Rutkiewiczowi i innym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.13, 09:25 ...nioby zatroskanym chłopskim filozofom dziękujemy. To przede wszystkim tacy idioci i ich durne protesty opóźniają rozwój miasta. BTW sam mam ponad 60 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: crk Mazowiecki Manhattan. Po co wieżowce w Warszawie? IP: *.play-internet.pl 07.03.13, 18:41 Trudno nazwać debatą o wieżowcach wylewaniem żali fachowców... od zabytków. Rutkiewicz słusznie dostrzega problem niezabudowanych działek i rozpełzania się miasta, w tym budowy gigantycznych monokultur biurowych przy polach ziemniaków. Tylko zdaje się nie dostrzegać faktu, że w Warszawie panuje taki burdel administracyjno prawny, że często łatwiej jest wyburzyć normalnie funkcjonujący budynek i w jego miejscu postawić nowy, niż zabudować działkę, która od lat straszy pustką (albo dlatego, że właściwie nie wiadomo do kogo należy, albo bo komuś nie podoba się, że nie daj bóg nowy budynek będzie gdzieś wystawał). Nie dostrzega tego, albo zwyczajnie jako urzędnik się nie przyznaje. Zdaje się też nie dostrzegać korelacji między intensywną rozbudową peryferii, a problemami z jakimi muszą sobie poradzić inwestorzy chcący budować w centrum. W centrum pomimo wielu pustych połaci ziemi, działek nadających się pod zabudowę jest bardzo mało, więc opłaca się budować przede wszystkim wysoko. Każda uwalona przez ratusz wieża, to kolejny kompleks przy wylotówce. A najbardziej rozśmieszył mnie "specjalista", który stwierdził, że wieżowce można właściwie oglądać tylko ze wschodu (czyli z mostów, bo dalej to już przecież stopa specjalisty nie stanie), a z tamtej strony wieżowce wystają ponad zabytki, a to nie jest jak na obrazach Canaletta LOL Ja wyglądam przez okno i widzę wieżowce z zupełnie innej strony, za to nie widzę żadnych zabytków. Innych miejsc widokowych też jest pełno. Widać specjalista rzadko na mieście bywa, tyle co dojedzie do pracy od siebie ze wsi i książki historyczne poczyta. Ogólnie spotkanie było na bardzo niskim poziomie, przedstawiono tylko jeden punkt widzenia: wieżowce są złe, bo na obrazach Canaletta ich nie było. Trudno to nazwać debatą. Niestety na drugą część, która podobno miała polegać na dyskusji nie mogłem zostać. Zresztą nie wiem czy nie przebiegała ona na zasadzie: obrazy Canaletta takie ładne, a wieżowce takie wysokie (więc wystają). Taki sposób walki z wieżowcami, tylko pogłębi chaos urbanistyczny. Wieżowce w Warszawie są i nie znikną, za to na 100% powstaną kolejne. Zamiast wylewać swoje, żale że w historycznych książkach ich nie przewidywały, należy raczej zastanowić się jak budować wieżowce (i nie tylko) tak żeby dawały miastu jak najwięcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student o czym była debata IP: *.dynamic.chello.pl 11.03.13, 09:47 "należy raczej zastanowić się jak budować wieżowce (i nie tylko) tak żeby dawały miastu jak najwięcej" Moim zdaniem, o tym był ta debata, bo wykazano w niej co najmniej dwa problemy: - pomimo, że miasto (pod presją UNESCO) przygotowało w miejskiej pracowni pewne analizy i studia, to ograniczają się one w zasadzie do rozważań na temat typologii wieżowców oraz ochrony sylwety Starego Miasta (bo tego oczekuje UNESCO) - analiz pod innym kątem (np. rynku nieruchomości, komunikacji, infrastruktury w tym opracowaniu najwyraźniej nie zrobiono); - miasto - mając do dyspozycji narzędzi planistyczne do świadomego lokalizowania wieżowców, nie korzysta z nich. łamie nawet ogólnie ustalone zasady zapisane w polityce przestrzennej, a dodatkowo zamierza je jeszcze rozluźnić, aby móc lokalizować taką wysoką zabudowę w jeszcze bardziej dowolny sposób. Kto tego nie zrozumiał z tej debaty temu polecam dietę na bazie ryb i fasoli... Odpowiedz Link Zgłoś
el_matador9 Re: o czym była debata 12.03.13, 00:06 miasto w okresie głębokiego kryzysu ekonomicznego i galopującego wszędzie w Polsce bezrobocia blokuje według nieznanych nikomu standardów, notorycznie jak nałogowy alkoholik, zarówno szybką budowę nowych gigantycznych wieżowców czy nowych zespołów mieszkaniowych jak i szybkie zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, o czym świadczy fakt ewidentnego sabotażu przez urzędników miejskich daty szybkiego rozpoczęcia budowy potężnego centrum handlowego w Wilanowie. każda wielka budowa jest związana z natychmiastowym ekonomicznym efektem mnożnikowym, nie mówiąc o zatrudnieniu w samym nowym centrum i dodatkowym zatrudnieniu nowej siły roboczej związanym z jego funkcjonowaniem czyli 'transportem, zaopatrzeniem, ochroną, konserwacją sieci w hipotetycznie nowo oddanym do użytku centrum itp. ludzie za to odpowiedzialni to ci, którzy po fali przywłaszczonych sobie bezpodstawnie lewych dochodów z łapówek, przekrętów, szachrajstw i bardzo wysokich osiągalnych aktualnie dochodów osobistych stracili już na zawsze i na wieki wieków amen poczucie otaczającej realnej, jakże kłującej w oczy, skrzeczącej o pomstę do nieba nędznej polskiej rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
blfddude Jaki tam Manhattan? 22.03.13, 00:39 Ludzie jaki tam Manhattan? Na Manhattanie nie jedna ulica ma wiecej wysokich wiezowcow niz cala Warszawa. Sadze ze w Warszawie powinno byc wierzowcow jak najwiecej ale przedewszystkim w scislym centrum. W pozostalej czesci miasta, przy szerokich ulicach tez powinno budowac sie wyzej ale nie az tak wysoko. Niedopuszczalne jest jednak aby przy np Belwederze czy samych Lazienkach powstal 30 pietrowy budynek! Sadze ze nie jestesmy Manhattanem i za kazda cene nie bedziemy budowac w gore jak najwyzej na kazdej dzialce. Manhattan ma stary plan zabudowania, Warszawa dosc nowy lub wlasciwie go brak. Kazde miasto jest inne i ma inne walory, w Warszawie nigdy nie zrobimy Manhattanu. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Jaki tam Manhattan? 01.06.13, 18:10 blfddude napisał: > Sadze ze w Warszawie powinno byc wierzowcow jak najw > iecej ale przedewszystkim w scislym centrum. czyli, zasadniczo, gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka6 Mazowiecki Manhattan. Po co wieżowce w Warszawie? 28.05.13, 10:10 Borowski będąc architektem miasta za czasów kaczyńskiego, forsował niską zabudowę w mieście a teraz pracuje przy budowie wysokościowca! ? sam uchwalał wadliwe plany miejscowe , byle tylko przed wyborami pokazać że PiS pokrywa Wawę planami. teraz krytykuje wieżowce przy PKIN?? przecież to za jego czasów zaczęto uchwalać ten plan!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urbi et orbi Re: Mazowiecki Manhattan. Po co wieżowce w Warsza IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.13, 19:23 Pisanka duby smalone bredzi a gawiedź wierzy głęboko. Plany uchwalała i nadal uchwala Rada Warszawy a nie jedna osoba. Możesz doprecyzować słowo "wadliwe plany", bo jako stary urbanista nie wiem o co chodzi. A że kiedyś Pan Borowski nie lubił wieżowców a teraz lubi... cóż. Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pisanka6 Re: Mazowiecki Manhattan. Po co wieżowce w Warsza 20.12.13, 05:40 urbi et orbi jeśli jestes urbanistą w warszawie i nie wiesz, że uchwalano wadliwe plany to znaczy że albo sie nie interesujesz tym co uchwalają w Warszawie albo po prostu nie uczestniczysz w przygotowaniu inwestycji. Rada Miasta uchwala , ale zawsze ktos to do uchwalenia ciśnie albo nie. Za czasów Borowskiego cisnął on i PiS! plany Borowskiego były uchwalane na szybko, przed odejściem. zdarzyło się np, że zapomniano wysłać do niektórych organów uzgadniających.( pomimo że plan był szykowany latami) Uchwała została klepnięta a w czasie projektowania wychodzi na jaw, że nie uzgodniono tresci z jednym z ważniejszych opiniodawców. Poza tym Warszawa ma swoje kłopoty związane z roszczeniami. Plany nie uwzględniają starych hipotek. tylko obecne granice działek i to też nie zawsze. czasami ktoś coś odzyskuje i okazuje się że np. na tym terenie minimalna długość elewacji ma być większa od długości działki. Jest cała masa takich przypadków. Jeden wydział nie gadał z drugim i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rutti Mazowiecki Manhattan. Po co wieżowce w Warszawie? IP: *.jmdi.pl 31.05.13, 19:08 na razie to żaden Manhattan jak się patrzy, bardzo nam jeszcze do manhattanu brakuje. i po pierwsze jesli patrzy się w górę, jak i patrzy się na powierzchnie biurowe które mamy. bo nam się też Manhattan starzeje. dużo tych wieżowców na które patrzymy jest do totalnej wymiany, jak choćby Intraco, Millenium Plaza, Ilmet, który już wiemy że będzie rozebrany i w jego miejsce powstanie nowy budynek UBS. Urbaniści powinni też zwracać uwagę na to, co się w Warszawie stawia, na przykład ten wiezowiec UBS fajny pomysł - to będzie kryształowa bryła, cos zupełnie innego. Nowe budynki powinny aspirować do bycia landmarkami stolicy, tymczasem i nas teraz co drugi to żagiel jest planowany... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Mazowiecki Manhattan. Po co wieżowce w Warsza IP: *.play-internet.pl 31.05.13, 22:26 i może nie tylko chodzi o to, żeby panorama była ładna. chodzi tez o to jak wygląda otoczenie takich biurowców, bo oprócz tego że spoglądamy w górę, to mnie bardziej niż niebo nad Belwederem martwi bardziej to, że buduje się biurowiec i już. najczęsciej zostaje okrojony chodnik i tyle, pustka. na ONZ jest podobnie. tam w miejscu Ilmetu obok biurowca planowany jest plac miejski, drzewa, ławki... to powinno też pojawiać się w planach, bo ja nie latam helikopterem, ale chodzę po ziemi i chciałbym, żeby miasto z poziomu przechodnia było fajne Odpowiedz Link Zgłoś