Dodaj do ulubionych

Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów

IP: *.acn.waw.pl 09.08.06, 22:36
Miało być fajnie a będzie syf jak wszędzie. Sam mieszkam na grodzonym, ale MW
miało być inne, miało być nowym kawałkiem miast a teraz niczym się nie będzie
wyróżniać od zblokowisk. Szkoda.
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Płoty jak przebiśniegi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.08.06, 00:23
      Nowowarszawiacy kolonizują swoją stolicę. Wilanów będzie teraz bardziej miejski.
      Już niedługo powstaną nowe kluby, kawiarnie i pierogarnie. Będzie gdzie iść na
      sushi.
      • portboner Re: Płoty jak przebiśniegi 10.08.06, 00:40
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Już niedługo powstaną nowe kluby, kawiarnie i pierogarnie. Będzie gdzie iść na
        > sushi.

        obyś sie nie zdziwił jak zatrzymasz sie na barmie
      • Gość: obywatel 3rp Re: Płoty jak przebiśniegi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.08.06, 01:00
        Farmazony opowiadasz o tych nowowarszawiakach, nie wszyscy z zamkniętych
        osiedli to nowi, ja się wychowałem w Warszawie, poza czasowym zamieszkiwaniem w
        innych krajach na kontraktach, żyję tu cały czas i nieco śmiać mi się chce, jak
        widzę zawiść majątkową drobnych frustratów, których nigdy nie będzie stać na
        Nowy Wilanów czy Kabaty, ale muszą dla poprawy własnego samopoczucia urządzić
        kampanię upokarzania tych, których stać na zamieszkiwanie tam. Muszę jednak
        mocno cię zmartwić, bo zarówno po mnie jak i pewnie po moich sąsiadach ścieka
        równiutko twoje kąsanie po kostkach i epitety od nowowarszawiaków. Akurat moim
        sąsiadem jest córka znanego prawnika, Warszawiaka z krwi i kości a jest i parę
        innych osób z towarzystwa jak najbardziej stołecznego a nie jakiegoś
        ciechanowskiego dajmy na to, jednak nie mamy ochoty, aby osobniki nazywające
        nas nowowarszawiakami nazbyt zaglądały nam w garki, więc grodzimy się i
        najmujemy ochronę. I dobrze nam tu!
        • Gość: nls Re: Płoty jak przebiśniegi IP: 217.153.224.* 10.08.06, 08:39
          heh. kazdy ma co lubi.
          ja np. nie bylem w stanie juz wytrzymac w blokowisku na kabatach. mam
          mieszkanko na starym mokotowie z klimatycznym poddaszem. w kolo cisza, wysokie
          drzewa, metro raclawicka za rogiem.
          ta mania grodzenia jak rak zalewa wszystkie przedmiescia. przykre to.
          moim zdaniem.
          n.
          • Gość: ja Re: Płoty jak przebiśniegi IP: 81.219.8.* 21.08.06, 23:23
            Gość portalu: nls napisał(a):

            > heh. kazdy ma co lubi.
            > ja np. nie bylem w stanie juz wytrzymac w blokowisku na kabatach. mam
            > mieszkanko na starym mokotowie z klimatycznym poddaszem. w kolo cisza,
            wysokie
            > drzewa, metro raclawicka za rogiem.


            I czyściutkie powietrze.... (cisza i Racławicka - brzmi bosko)
        • estetyczny.wlodzimierz Re: Płoty jak przebiśniegi 10.08.06, 09:52
          Nie kolego. Tu chodzi o cos innego. To nie zawisc. Osiedle bylo projektowane
          jako otwarte. Ale dzieje sie to samo co na marinie. Jakis zwierzecy strach
          popycha tych ludzi do grodzenia nawet nie calego osiedla lecz pojedynczych
          kwartalow. Dochodzi do takich sytuacji, ze ludzie nie beda mieli jak chodzic u
          siebie na osiedlu, bo ludzie z kwartalu obokmsie ogrodzili. A na argumenty sa
          glusi i odpowiadaja ludziom z sasiedniego kwartalu, ze maja ich w d. bo nie oni
          mieszkaja w 'ich' kwartale i moga sobie nafiukac. Zamkniecie patio i
          zablokowany wstep do 'srodka' to rozumie, ale grodzenie budynku od zewnatrz? To
          jest postepowanie otwartego, wyksztalconego i myslacego czlowieka? To
          postepowanie czlowieka ktory mentalnie pochodzi ze wsi, tam sie grodzi od
          sasiadow i sie z nimi walczy o byle co. Zreszta bardzo wiele osob ktore kupili
          mieszkania w Miasteczku Wilanow tez jest przeciwnych - poczytaj fora zalozone
          przez miasteczkowiczow ;-) Wracajac do zawisci - mam mieszkanie w samym centrum
          gornego mokotowa, ktore ma wieksza wartosc, niz cokolwiek w peryferyjnym badz
          co badz Wilanowie.
          • Gość: Przyjezdny Re: Płoty jak przebiśniegi IP: 213.17.182.* 10.08.06, 11:24
            Zwierzęcy strach ?

            Napadł Cię ktoś kiedyś na tym górnym Mokotowie ?

            Mnie, moich przyjaciół, żonę i rodziców tak. Nie liczę włamań do samochodu i
            piwnicy, wandalizmu i strachu przed uczestnikami pijackich libacji pod
            śmietnikiem. I możesz mi mówić o koncepcjach i planach a ja wiem, że
            bezpieczeństwo mojej rodziny i dziecka jest nadrzędne. Może miejscowość z
            której pochodzę dla Ciebie jest wsią, słyszałem już o sobie, że jestem stonką
            napływową i psuję rynek pracy, mogę być wieśniakiem. Opinie tylko niektórych
            ludzi są dla mnie istotne, reszta to bełkot.

            To że czegoś nie rozumiesz powinno wystarczyć do powstrzymania się od
            komentowania. To nie jest mentalność człowieka ze wsi tylko człowieka który
            przyjechal do miasta Warszawa i doświadczył 'uroków' miejskiego życia.

            Przemyśl to przed odbieraniem komuś człowieczeństwa.
            Grodzenie to nie proaktywna akcja ale reakcja na rzeczywistość.
            Ja to rozumiem.
            W Marinie nie zdecydowalem się mieszkać wlaśnie z powodu grodzenia, ale to
            ROZUMIEM. Sam postanowiłem mieszkać inaczej.

            Wszyscy mają wybór.
            • sneaker Re: Płoty jak przebiśniegi 10.08.06, 13:03
              Przez lata były napady i rozboje, ale jakoś grodzenie rozpoczęło się na dobre
              kilka lat temu. Ludzie po prostu powariowali.
              Przed wojną zamknięte były tylko podwórka - brama na klucz i do widzenia.

              Już nawet w centrum są grodzone całe kwartały podwórek, niedługo nie da się
              przejść inaczej jak główną ulicą, a o skrótach każdy będzie mógł zapomnieć.

              Jak sie tak wszyscy chcą grodzić, to niech sobie kupią willę pod Warszawą, albo
              gdzieś na głębszej wsi. Miasto to miasto.
            • estetyczny.wlodzimierz Re: Płoty jak przebiśniegi 11.08.06, 19:14
              Od razu napisze, ze bramy do patio to calkiem normalna sprawa, ale budynek
              wokol? Chcialbys isc na Nowy Swiat i w celu przejscia do ulubionej kawiarni
              przejsc nie 100m tylko 900 bo trzeba omijac pogrodzone w poprzek chodniki? I
              przepraszam, ale nie uwierze, ze wszystkie napady o ktorych piszesz byly w
              okolicy 50m od domu, bo tylko wtedy sens mialoby uzycie tego argumentu w
              dyskusji grodzic czy nie. Przeciez nie bedziesz nosil klatki ze soba, mozesz
              zostac napadniety takze w Wilanowie po wyjsciu z domu.
            • Gość: tak mysle Re: Płoty jak przebiśniegi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.08.06, 20:41


              Przeczytaj komentowany artykuł »
              Gość: Przyjezdny 10.08.06, 11:24 + odpowiedz


              Zwierzęcy strach ?

              Napadł Cię ktoś kiedyś na tym górnym Mokotowie ?

              Mnie, moich przyjaciół, żonę i rodziców tak. Nie liczę włamań do samochodu i
              piwnicy, wandalizmu i strachu przed uczestnikami pijackich libacji pod
              śmietnikiem. I możesz mi mówić o koncepcjach i planach a ja wiem, że
              bezpieczeństwo mojej rodziny i dziecka jest nadrzędne. Może miejscowość z
              której pochodzę dla Ciebie jest wsią, słyszałem już o sobie, że jestem stonką
              napływową i psuję rynek pracy, mogę być wieśniakiem. Opinie tylko niektórych
              ludzi są dla mnie istotne, reszta to bełkot.

              Jeśli lubisz żyć za ogrodzeniem i pod nadzorem strażników i kamer to się
              przenieś na Rakowiecką lub na Białołękę,
              Byłbym zapomniał, że jesteś przyjezdny. Tam są więzienia.
        • estetyczny.wlodzimierz Re: Płoty jak przebiśniegi 10.08.06, 09:54
          Nie wiem w jakich innych krajach byles, ale chyba w zupelnie innych niz ja.
          Troche pomieszkiwalem w Amsterdamie i okolicach. Znalezc tam osiedle zamkniete
          to jak szukanie igly w stogu siana!
        • Gość: Tomasz Re: Płoty jak przebiśniegi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 10:26
          Coż za zadzieranie nosa!
        • Gość: Ciechan Re: Płoty jak przebiśniegi IP: *.crowley.pl 10.08.06, 10:30
          Do /obywatel 3rp/ współczuje ci twojej fobi warszawskiej, odrębności od reszty,
          zamykania się w gecie, które izoluj cię od reszty społeczeństwa. Muszę cię
          zmartwić pochodzę z ciechanowa i mieszkam w nowym 200 m mieszkanku na dolnym
          mokotowie otoczone zielonym parkiem. Moją sąsiadko nie jest curka znanego
          adwokata, tylko rodzinka która pochodzi z okolic Białegostoku. Nasz dom został
          pięknie w koponowany w starą zabudowe. Nie znajdziesz tu bram, szlabanów,
          ogrodzenia, drutu kolczastego. Każdy może sobie pospacerować, czy to emerytka,
          czy matka z dzieckiem z sąsiadujących bloków. Bo nasz dom - kamienica jest
          częścio ulicy, dzielnicy, miasta ..... a nie kolejnym osedlem, miasteczkiem.
          Pozdrowienia od nowowarszawiaka
          • Gość: m Re: Płoty jak przebiśniegi IP: 83.238.108.* 10.08.06, 10:56
            "curka sąsiadko w koponowany częścio"

            a tak z ciekawosci - jak zarobiles na to 200-metrowe mieszkanko - handlujac
            zaswiadczeniami o dysortografii, dysgrafii itp???
        • sneaker Re: Płoty jak przebiśniegi 10.08.06, 13:06
          Gość portalu: obywatel 3rp napisał(a):

          > Farmazony opowiadasz o tych nowowarszawiakach, nie wszyscy z zamkniętych
          > osiedli to nowi, ja się wychowałem w Warszawie, poza czasowym zamieszkiwaniem
          w
          >
          > innych krajach na kontraktach, żyję tu cały czas i nieco śmiać mi się chce,
          jak
          >
          > widzę zawiść majątkową drobnych frustratów, których nigdy nie będzie stać na
          > Nowy Wilanów czy Kabaty, ale muszą dla poprawy własnego samopoczucia urządzić
          > kampanię upokarzania tych, których stać na zamieszkiwanie tam. Muszę jednak
          > mocno cię zmartwić, bo zarówno po mnie jak i pewnie po moich sąsiadach ścieka
          > równiutko twoje kąsanie po kostkach i epitety od nowowarszawiaków. Akurat
          moim
          > sąsiadem jest córka znanego prawnika, Warszawiaka z krwi i kości a jest i
          parę
          > innych osób z towarzystwa jak najbardziej stołecznego a nie jakiegoś
          > ciechanowskiego dajmy na to, jednak nie mamy ochoty, aby osobniki nazywające
          > nas nowowarszawiakami nazbyt zaglądały nam w garki, więc grodzimy się i
          > najmujemy ochronę. I dobrze nam tu!

          O świetnie, skoro taki bywały w świecie jesteś, to powiedz mi proszę, w której
          stolicy państwa Zachodniej Europy grodzi się całe kwartały w centrum i całe
          osiedla poza nim, bo ja jakoś tego nie zauważyłem.

          Wiesz, może nie koniecznie nie stać mnie, bo za swoje mieszkanko w al.
          Wyzwolenia mógłbym kupić jakieś 2 razy większe na Ursynowie, Bemowie, czy
          Tarchominie, więc i na wilanów było by mnie stać w podobnym metrażu co obecnie.
          • Gość: Asia.68 Re: Płoty jak przebiśniegi IP: 212.160.172.* 10.08.06, 16:26
            Od razu wyjaśnię, że cała moja rodzina od wielu pokoleń mieszka w Warszawie, bo
            to jest chyba z jakiegoś powodu strasznie istotne - tak przynajmniej wynika z
            waszych postów.
            A teraz przechodząc do meritum, czytam te wasze wypowiedzi i robi mi się słabo.
            Dlaczego mierzycie człowieka zasobnością jego portfela? Czyż nie można być
            dobrym, inteligentnym i wykształconym człowiekiem i nie mieć pieniędzy? Można!
            Na przykład moja siostra - jest po biologii, pracuje naukowo nad doktoratem i
            zarabia śmieszne pieniądze. Moja znajoma - po polonistyce, pracuje w szkole i
            też nie byłoby jej stać na mieszkanie w Wilanowie. Czy to znaczy, że są gorsze
            od was, bo nie kupią sobie 200 m2 mieszkania na Mokotowie?
            I jeszcze jedna kwestia - to, że ktoś nie kupuje mieszkania w Wilanowie albo na
            Ursynowie, nie musi oznaczać, że go nie stać. Jestem po studiach ekonomicznych.
            Mój mąż też. Mieliśmy szczęście i znaleźliśmy dobrze płatne prace. Stać by nas
            było na mieszkanie w Wilanowie, ale całe życie mieszkaliśmy na Żoliborzu lub
            Bielanach, jest nam tu dobrze i po prostu NIE CHCEMY przenieść się do innej
            części Warszawy.
            • Gość: aegis I słusznie IP: *.master.pl 10.08.06, 17:49
              I słusznie.

              Żoliborz, tak jak większość śródmieścia czy Stary Mokotów, do którego
              przyrosłem, to są miejsca jak najbardziej do życia, w przeciwieństwie do takich
              koszmarów urbanisty jak grodzone klocki-sypialnie po cenach napędzonych
              banieczką spekulacyjną (spokojnie, jak długo będą nieudolni i skorumpowani u
              władzy i nie będzie planów zagospodarowania, nie pęknie).

              Natomiast z mentalnością wiejsko-"warszawską" nie wygrasz. Klocek będzie musiał
              być grodzony, najlepiej z zasiekami i polem minowym, z rurą odprowadzającą
              bezpośrednio z XII piętra do samochodu, z dojazdem siedmiopasmówką typu Moskwa,
              ale przecież nie koło bloku itd. Przy tym jak najtańszy, więc bez żadnej
              przestrzeni i zieleni własnej. I z aspiracjami w Konstancinie.

              Oczywiście co do większości mieszkańców przesadzam, ale widać wyraźnie podobny
              rys zakupowiczów katalogowych (bo przecież nie widzą gotowej budowy, tylko
              mglisty projekt). A potem poklepują się po pleckach i utwierdzają się nazwajem,
              że fajnie.

              A nie jest fajnie. Dobra dzielnica na całym świecie ma stosunkowo niską
              zabudowę, dużo przestrzeni, wiele punktów usługowych, gastronomicznych itd. I
              jest bezpieczna, bo życie toczy się tam do późna, jest patrolowana a jej wszyscy
              mieszkańcy są zamożni i obcego niepasującego widać na kilometr.

              Tak wygląda dobra dzielnica i w Paryżu i w Helsinkach i w Londynie i w Los Angeles.

              A baardzo bogaci mieszkają na 45. piętrze albo w pałacykach hen hen.
              • Gość: ciekawy_swiata Re: I słusznie IP: *.gleisslutz.net / *.war.gleisslutz.com 14.08.06, 14:33
                brawo!!! bardzo mądry post
            • Gość: Jess Re: Płoty jak przebiśniegi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.08.06, 19:31
              Asia brawo!
              Co to za różnica Mokotów czy Wilanów. Bądźmy dla siebie po prostu mili.
              Kocham ludzi np. z Bemowa!!!!

              Pozdrawiam
              Warszawiak z Wilanowa a wcześniej z Saskiej Kępy
            • Gość: ja Re: Płoty jak przebiśniegi IP: 81.219.8.* 21.08.06, 23:29
              > Dlaczego mierzycie człowieka zasobnością jego portfela?

              Bo to osiedli debili, wsioków, dorobkiewiczów i szczuró ze wsi :-)
        • Gość: aegis Re: obywatel 3rp :D IP: *.master.pl 10.08.06, 17:32
          Stary, przeczytaj co napisałeś, właśnie wystawiłeś sobie wspaniałe świadectwo
          kompleksów na tle swojej "warszawskości".

          Abstrahując od ludzi z Ciechanowa, których poznałem na studiach, a którym
          wyraźnie ustępujesz, miejsce urodzenia czy wychowania to nie jest wielkie halo,
          mamy XXI wiek.
          A tym bardziej Warszawa nie jest ósmym cudem świata, tylko raczej prowincjonalną
          europejską stolicą; a prawdziwych warszawiaków prawie nie ma - większość
          wyginęła na wojnie i w powstaniu, część wyjechała w '68; zostali mieszkańcy
          Pragi - ale ich nie liczę; reszta - przyjezdni. Ale "warszawiacy". Śmieszne.

          Co do samych wiejskich płotów w "miasteczku" khe khe Wilanów - tak, one są
          absurdalne i nieporównywalne z niczym w cywilizowanym świecie. Są absurdalne, bo
          będą odgradzać jeden drogi elytarny blok od drugiego i trzeciego. Pytanie tylko
          brzmi po jaką cholerę.
          Przecież wystarczyłoby jedne wspólne grodzenie, też z resztą zbędne, bo to
          zwarta zabudowa - duże osiedle - z dala od miasta. Ani tu obcemu przyjść, ani co.

          Powstanie więc masa złomu niszczącego potencjalną przestrzeń miejską, tworzącego
          wiochę-sypialnię, zabijającą życie sąsiedzkie, obniżającego (polecam badania)
          bezpieczeństwo i wartość mieszkań.

          To jest absurd, ale jak ktoś ma wiejską "warszawską" mentalność to tego nie rozumie.



    • elpooho Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów 10.08.06, 00:27
      Ale w czym problem? Wilanow po prostu wkracza na jedyna sluszna warszawska
      sciezke wytyczona przez tak zasluzonych poprzednikow jak chocby Marina. Tylko
      dlaczego raptem maly plotek? Nie lepiej postawic solidny mur z drutem kolczastym
      i kamerami?
      • portboner Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów 10.08.06, 00:39
        zastanawiam się czy w jakim kolwiek innym mieście na świecie jest aż tyle
        grodzonych osiedli co wawie...
        • Gość: olo W Berlinie jest tylko jedno grodzone osiedle IP: *.pgi.waw.pl 10.08.06, 08:10
          A tak w ogóle to kiedyś ogrodzony murem kawałek miasta nazywano gettem. Jeszcze
          tyko brakuje wysokiego muru i napisu nad bramą Arbeit macht frei
    • Gość: xxl Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów IP: *.merinet.pl 10.08.06, 06:22
      rupa 5 powinna zamknąc się w górnej grupie , tam wszyscy są zamknięci
    • Gość: maos Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów IP: *.pfron.org.pl / 217.153.44.* 10.08.06, 08:12
      Ja mieszkam na Bemowie. kilka dni temu postawili płot rozdzielajacy dwa
      równolegle stojące do siebie budynki aby oddzielić jeden z ich od ulicy po
      której chodza piesi. Powód. Wspołnota drugiego budynku nie chciała aby
      dociągnąć do jej murów niskiego murku z drewnianym parkanem, jakiś 1 metr.
      Zamiast tego wzdłuż 100 metrowego budynku jest teraz siatka. Patrzac przez okno
      można mieć wrażenie, że mieszka sie w obozie.
    • Gość: mk Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów IP: *.elarnet.pl / *.elartnet.pl 10.08.06, 09:17
      Srających psów sie obawiają - żeby im ktoś na "ich" kawałek podwórka nie
      przyprowadził. A swoje pieski wyprowadza za brame niech obsrywaja teren
      publiczny i sasiadów bez ogrodzenia
    • jerzy-j Co oddać - płot czy dobytek złodziejom ? lol 10.08.06, 09:28
      • dorsai68 Re: Co oddać - płot czy dobytek złodziejom ? lol 25.08.06, 00:47
        Czekaj, zobaczysz jak bardzo ten płot, "monitoring" i "ochrona" ustrzega ciebie i twój dobytek. Jak znam życie i ochroniarzy, to większość swoich żeczy znajdziesz właśnie u nich.
    • Gość: projektant płoty w MW a projekt architektoniczny IP: *.aster.pl 10.08.06, 10:03
      Taka sytuacja świadczy m.in. o tym, że architekt nie potrafił zaprojektować
      kwartału zabudowy zgodnie z pierwotną ideą Miasteczka Wilanów, tj. tak, żeby
      przestrzenie publiczne były dostatecznie bezpieczne ale nie ogrodzone płotami,
      tylko otoczone odpowiednio kształtowaną zabudową. Polecam wypowiedź autora
      master planu Miasteczka Wilanów Guy'a Perry'ego w tej sprawie (patrz:
      www.urbanista.pl Urbanista nr 1/06. Wypowiedx arch. Mycielskiego w tej sprawie
      jest dość żenująca ["W miejscowym planie zagospodarowania między pierwszym, a
      drugim budynkiem osiedla Nowy Wilanów przewidziano przejście piesze i oś
      widokową na Świątynię Opatrzności Bożej. Ale nie było zapisu, że ta przestrzeń
      ma być ogólnodostępna - przypomina Krzysztof Mycielski z pracowni
      architektonicznej Grupa 5, współprojektant osiedla."]W skali planu miejscowego
      nie ustala się przejść pieszych dla mieszkańców poszczególnych klatek
      schodowych pomiędzy nimi, a właśnie przestrzenie ogólnodostępne. Jeżeli są one
      teraz rozgradzane płotami, to znaczy, że łamane są ustalenia planu miejscowego.

      projektant
    • Gość: Thommas Masa nieprawidłowych i nieprawdziwych informacji IP: 62.140.211.* 10.08.06, 10:48
      Jeżeli już GW zajmuje się tym tematem, to mam prośbę o rzetelność i podawanie
      prawdziwych informacji. Cytowana przez GW moja wypowiedź, jak i wypowiedzi
      innych mieszkańców dot. ogrodzenia nie dotyczyły ogrodzenia całego osiedla,
      przeciwko czemu jest zdecydowana większość mieszkańców, tylko zamontowania
      bramy w wejściu na teren patio, które jest terenem wewnętrznym bloku, do
      którego dostęp powinni mieć tylko jego mieszkańcy lub ich goście (podobnie jek
      dostęp do klatek schodowych, garaży, itp.
      To, co robi inwestor pomiędzy I i II blokiem, a co widać na zdjęciu, to inna
      sprawa, której nie dotyczyły nasze wypowiedzi.

      Poza tym inwestorem jest Wilanów Investments, a nie Wilanów Inwestycje, a ulica
      nie nazywa się Sarmatów, tylko Sarmacka. Poziom niedokładności, błędów i
      nieprawdziwych informacji w tak krótkim artykule jest zatrważający...
      • Gość: kris Re: Masa nieprawidłowych i nieprawdziwych informa IP: *.cache.org / 82.177.11.* 10.08.06, 11:01
        to akurat prawda. Pan redaktor miał chyba za mało czasu przed "łamaniem".
        Natomiast co do meritum to koncepcja osiedla idzie w zupełnie innym kierunku
        niż zakładany. A szkoda, bo zamiast nowatorskiego pomysłu powstaną drugie
        Kabaty.
    • agamol Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów 10.08.06, 12:07
      W zeszłym roku przymierzałam się do zakupu mieszkania właśnie w budynkach Nowy
      Wilanów - mieszkanie było wybrane. Ale coś mi sie odwidziało :) I jak tu nie
      wierzyc w siłę istoty wyższej? To miało być idealne osiedle.
      Teraz będe mieszkała na pieknym osiedlu i do tego otoczonym zielenią !!!
    • chaladia O przyczynach tego zjawiska 10.08.06, 21:16
      Myślę, że są powody, że dzieje się tak, jak się dzieje.
      Po pierwsze - tam trwa budowa; z doświadczenia wiem, że na najlepszym nawet i
      strzeżonym osiedlu, jak gdzieś jest dużo Klasy Robotniczej (nie chodzi tu o
      jedną czy dwie brygady malarzy odnawiających komuś mieszkanie), ale o setki
      fachowców i nie-fachowców, często Ukraińców, Białorusinów i im podobnych, to
      nie ma spsosbu, żeby coś nie zginęło. Mieszkam na Grabninie, i jak się parę lat
      temu budował ostani etap osiedla, to gdy tylko zaczęło padać, ginęły
      wycieraczki z samochodów - mnie też ukradli. Po prostu Klasa Robotnicza nie
      miała, a że obok stał nowy samochód z dobrymi wycieraczkami - to se zdjęli,
      wyrównując "rachunek krzywd". I to jestem w stanie zrozumieć.
      Po drugie - Polska, czyli RP4 staje się coraz bardziej społeczeństwem kastowym.
      Tych kast jest więcej, niż w Indiach. Ktoś, kto z trudem zdołał nabyć na kredyt
      mieszkanko 60 m2 nie jest godzien sąsiadować z potentatem, który ma 120 m2 z
      ogromnym tarasem i dwa Mercedesy. Ten z kolei nie jest godzien mieszkać w
      sąsiedztwie właściciela rezydencji 400 m2 z basenem i klimatyzacją, jeżdżącego
      Bentelyem, albo czym tam. Stąd te płoty... Niestety, tego zrozumieć nie
      potrafię.
      Po trzecie - ostatnio każdy boi się o dzieci, bo pedofile, bo szalejący
      motocykliści, bo narkotyki itd itp. Jak się wypuści dzieciaka na zamknięte
      podwórko, to ryzyko, że coś się stanie jest mniejsze niż wtedy, gdy dziecko
      będzie mogło się zapędzić na drugi koniec osiedla bez żadnej przeszkody. I to
      też jestem w stanie zrozumieć.
      • Gość: kris Re: O przyczynach tego zjawiska IP: *.cache.org / 82.177.11.* 11.08.06, 11:48
        no tak, ale co Ci da ogrodzenie się przed ww Białorusinem, który i tak chodzi
        po budynku, bo akurat tam robi remont. Poza tym teraz w jednym bloku są
        apartamenty 200m2 i mieszkania 35m2, więc nie wiem o co Ci tak naprawdę chodzi.
        Jak ktoś ma dać Ci po głowie, to i tak Ci da jak wyjdziesz z bramy po zakupy,
        albo jak Twój dzieciak wyjdzie po wykopaną za płot piłkę. Ludzie, bez przesady.
        • Gość: qwe Re: O przyczynach tego zjawiska IP: *.acn.waw.pl 11.08.06, 11:53
          Chcialem zauwazyc, ze przy takich duzych spolecznosciach jak marina czy
          miasteczko wilanow nieporzadane zjawiska moga byc powodowane rowniez przez
          wspolmieszkancow. Jak w jednym miejscu mieszka n tysiecy ludzi to i czarne owce
          sie znajda.
      • Gość: qwe Re: O przyczynach tego zjawiska IP: *.acn.waw.pl 11.08.06, 11:51
        Jezeli chodzi o dzieci zamkniete na podworku. To chyba z lenistwa? Zostawiasz
        dziecko na zamknietym podworku i mozna popleplac z kolezankami? Ja i moi
        rowiesnicy w dziecinstwie (dzis mam 30tke na karku) paletalismy sie po calym
        czerniakowie. I jakos ja i wszyscy kumple z osiedla zyjemy.
        • dorsai68 Re: O przyczynach tego zjawiska 12.08.06, 00:37
          Gość portalu: qwe napisał(a):

          > Jezeli chodzi o dzieci zamkniete na podworku. To chyba z lenistwa? Zostawiasz
          > dziecko na zamknietym podworku i mozna popleplac z kolezankami? Ja i moi
          > rowiesnicy w dziecinstwie (dzis mam 30tke na karku) paletalismy sie po calym
          > czerniakowie. I jakos ja i wszyscy kumple z osiedla zyjemy.

          Ja to postrzegam raczej jako swoistą histerię napędzoną dodatkowo różnymi medialnymi "newsami" i prezentowanymi statystykami "zagrożeń". Generalnie gdy czyta się wypowiedzi cześci z "gazetowych" forumowiczów, mozna odnieść wrażenie, że ci ludzie mieszkają w jakimś zanarchizwoanym mieście gdzie trwa nieustająca walka o przetrwanie: a to TIR zabija kierowcę, kierowca rowerzystę, rowerzysta pieszego a pieszy strzela do motyckistów i kotów... a spokojni, "zwykli" ludzie to margines tego społeczeństwa, który boi się w biały dzień przejść przez centrum tego przerażającego miasta.
    • Gość: xxx222 Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 19:15
      Tzn. że zamiast "kamer, domofonów i lepszego dozoru" będzie po prostu zwykły
      płot. Ha ha ha ha.
      • Gość: wieśmaczka Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów IP: 153.95.95.* 28.09.06, 23:04
        A ja pochodzę spoza W-wy, dzieciństwo spędziłam pod blokiem, nieogrodzonym i
        bez domofonu. Nic złego mnie nie spotkało, ale kilkakrotnie byłam zaczepiana
        przez jakichś zboczeńców/ekshibicjonistów. Raz jeden nawet wlazł do mojej
        klatki i bałam się wejść do domu. Z podwórka zgarnął mnie ojciec jak wracał z
        pracy. Nie mówię już o tym, że w piwnicach kręcili się czasami jacyś menele
        oraz koty. Zdarzało się też, że ktoś się załatwił, albo w piwnicy albo na
        klatce.
        Teraz mieszkam na grodzonym, chronionym osiedlu w stolicy, nikt mi się po
        klatce nie kręci, jak otwieram drzwi do mieszkania nie boję się, że dostanę w
        łeb, nikt mi nie sika na wycieraczkę i nie zaczepia dziecka w piaskownicy. Może
        rodowici Warszawiacy lubią takie atrakcje - ja dziękuję. I szczerze
        powiedziawszy nie wiem dlaczego tak zależy Wam Warszawiakom, żeby móc chodzić
        po moim osiedlu. Mnie zupełnie nie jara szwędanie się pod czyimś blokiem. Ale
        cóż - nie jestem stąd więc się nie znam.
        • Gość: Tomek Re: Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów IP: *.chello.pl 25.03.07, 13:53
          Mnie nie zależy na tym aby spacerować pod Twoim blokiem, gdziekolwiek by on nie
          był zlokalizowany. Krytykuję ogradzanie osiedli i budynków, gdyż zamieniają to
          miasto w getto i labirynt po którym nie można się poruszać. Najśmieszniejsze w
          tym wszystkim jest to że te płoty dają tylko złudne poczucie bezpieczeństwa,
          ponieważ jeżeli ktoś się uprze to i tak dostanie się na teren takiej "fortecy".
          Kolejną rzeczą, tóra mnie wkurza w ogrodzonych osiedlach to podejście ich
          mieszkańców do otoczenia poza ich płotem. U siebie na osiedlu chcą mieć
          porządek, spokój i chwała im za to. Niestety najczęsciej po wyjściu poza płot
          zachowują się jak klasyczne bydło, tzn. wyprowadzają psy na nieogrodzone częsci
          miasta i nie sprzątają po nich, ze względu na ograniczoną ilość miejsc do
          parkowania na terenie osiedli parkują gdziekolwiek poza nim niszcząc zieleń,
          korzystają z infrastruktury tych nieogrodzonych osiedli (place zabaw, parkingi,
          etc). A one nie należą do nich. Nie łożą przecież na ich budowę, remonty,
          utrzymanie. Doskonałe przykłady takiego zachowania widać np. na Bemowie gdzie
          praktycznie żadne nowe osiedle nie posiada żadnej infrastruktury nazwijmy
          ją "rozrywkowej". Mamusie z "fortec" zasuwają więc na ogolnodostępne place
          zabaw. A kto ponosi koszty? Mieszkańcy "slumsów" z wielkiej płyty. Podobnie
          jest na Kabatach, Bielanach, itd. Wszyscy bądźmy więc konsekwentni. Ja z pełną
          świadomością wybrałem mieszkanie na osiedlu z lat 80-tych by mieć duży metraż,
          przestrzeń, zieleń i dobrą infrastrukturę na osiedlu. Jeżeli mój sąsiad z
          nowych budynków wymaga bym nie pchał się na jego ogrodzony teren (nota bene nie
          wiem po co miałbym tam iść, skoro podwórko ma wielkość znaczka pocztowego, jest
          w 100% wyłozone kostką i zamienione na parking) to niech on też nie pcha się do
          mnie, nie niszczy placu zabaw, nie wyprowadza psa pod moje okna i nie zajmuje
          mojego parkingu. Ja na utrzymanie tego wszystkiego płacę i nie bardzo mi się
          uśmiecha bycie sponsorem kogoś kto jeszcze mnie później opluje nazywając
          blokersem, dresiarzem, etc. Na Chomiczówce powstał konflikt pomiędzy
          mieszkańcami nowego i starego osiedla. Gdy "starzy" zauważyli że ich podwórko
          stało się "sraczem" dla psów nowych, skrótem do przystanku, miejscem do
          wystawiania dużych gabarytowo śmieci (bo na zamkniętym osiedlu za wywóz takich
          trzeba już zapłacić) postanowili się "ogrodzić". I nagle okazało się, że nowi
          zza płotu są przeciw!!! Bo okazało się, że teren tych rzekomych slumsów jest im
          niezbędny do życia. Musieli zacząć chodzić naokoło do przystanku nadkładając
          drogi, zniknęła im połowa miejsc do parkowania, itp.
    • Gość: corgan a co będzie jak będzie powódź? wtedy cały W. pływa IP: *.chello.pl 13.08.06, 23:54
      wiecie że Wilanów jest terenem najbardziej narażonym na zalanie gdyby - puk puk
      odpukac - do Warszawy przyszła powódź? Oczywiście nie tylko Wilanów ale on też.

      czy wzięliście to pod uwagę?
    • Gość: jangrazyna Pierwsze płoty w Miasteczku Wilanów IP: *.csk.pl 24.03.07, 15:03
      W nowo wybodowanym miasteczku, nie mozemy zyc jak w obozie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka