perla.roztocza
08.06.26, 16:27
i dlatego mocno wierzyli, iż w czerwcu 1989 roku wygrają wybory, bo ludzie są szczęśliwi a kraj dostatni.
Zdaje się, że taki proces zaszedł i u Tuskowych.
Tak mocno uwierzyli w propagandę, że PiS nakradł się miliardów, iż wsadzenie ich do pudełka to będzie czysta formalność.
Uwierzyła w to nie tylko forumowa Aśka z Częstochowy ale i szereg Tuskowych fanatyków na forum tym.
I cała masa Tuskowych wyborców.
Uwierzyli we własną propagandę Tuskowi politycy i ich posłuszni dziennikarze.
Chyba i Tusk w to uwierzył.
A prawda okazała się taka, że rozliczenia padły.
Nie ma żadnych dowodów na kradzieże, i nie ma żadnych pochowanych pieniędzy.
Ewentualne zarzuty można postawić za brak dyscypliny finansowej (np. słynne zakupy wozów strażackich) ale to nie jest kradzież.
A ta cała groźna zorganizowana grupa przestępcza to dwie urzędniczki i ksiądz. Przecież to śmiech.
O rozpaczy Żurka świadczy ten ostatni występ, że zwraca się do PE o uchylenie immunitetu bo wiceminister przyczynił się do awansu funkcjonariusza SW (z tytułem naukowym).
Nawet dyżurni profesorowie TVN i TVP wyśmiali to.
Rozliczenia zdechły i nawet jak Tusk wykopie Żurka i posadzi Giertycha lub Wrzosek to oni też nic nie znajdą bo nie ma czego znajdować.
Natomiast w swej złości i nienawiści mogą kilka osób skrzywdzić, których później sąd uniewinni.
Już przesłuchiwali Panią Basię i kobieta szubko znalazła się po drugiej stronie.
Słowem, z wielkiego wrzasku propagandowego nie zrodziły się żadne dowody.
Niemniej niewątpliwym jest, że najsilniejsi z silnych nadal będą mówić o wielkich aferach Pis-u.
A gdy się zapyta o konkret miliardowych złodziejstw to co najwyżej usłyszy się, że Obajtek zęby sobie zrobił i zapłacił kartą Orlenu właśnie.