Dodaj do ulubionych

Co pcha ludzi

29.01.06, 12:18
do oglądania rozdziudźganych zwłok ofiar wypadków samochodowych, do
przyglądania się butom ofiar wystających spod plastikowych worków, do
oglądania zdjęć z wojen, dzieci bez rąk i nóg, wyciąganych spod gruzów
budynków zawalonych w wyniku trzęsień ziemi? Dlaczego World Press Photo co
roku wygrywają zdjęcia z serii "Rozstrzelany przez rosyjskich żołnierzy
czeczeński partyzant" lub "Załamany 8-letni chłopczyk nad zwłokami swojej
matki. Powódź w Indiach"?
Po co przyjeżdżają fotoreporterzy i robią zdjęcia strażakom wyciągającym
zwłoki spod zawalonego dachu? Kto to ogląda? Dlaczego to jest "sensacja"?

Ja nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • brunosch Re: Co pcha ludzi 29.01.06, 12:33
      no bo to odstępstwo od szarej rzeczywistości. Przepraszam za sarkazm, ale zawsze
      tłum biegł co sił pod szafot na rynku, żeby sobie popatrzeć jak ćwiartują czy
      palą jakiegoś skazańca. Dodajmy, że bardzo często był to ich sąsiad czy znajomy.
      Dziś mamy TV i kolorowe pisma, ale i tak co ruz pojawia się postulat mordowania
      kogoś publicznie, na rynku.
      ***
      Dziś w TVN24 odezwał się wybitnie miłosierny głos szefa Caritasu, że trzeba
      surowo ukarać wszystkich winnych katastrofy w Katowicach.
      Wszystkich. To znaczy od projektantów (i chyba także kupę luda, która
      "poprawiała projekt"), tych co projekt zatwierdzili, budowniczych, aż po ciecia.
      Jakżeż to poprawi samopoczucie Narodu!
      • noida Re: Co pcha ludzi 29.01.06, 13:01
        Hmmm... bo już wymyśliłam taką kulturalną odpowiedź, że może to fascynacja
        śmiercią, która w końcu będzie udziałem nas wszystkich, ale co racja to racja-
        co innego śmierć a co innego publiczne tortury i fałszywie współczujące "musiał
        jeszcze żyć, jak się zapalił".
        • beatanu Re: Co pcha ludzi 29.01.06, 14:55
          noida napisała:

          > Hmmm... bo już wymyśliłam taką kulturalną odpowiedź, że może to fascynacja
          > śmiercią, która w końcu będzie udziałem nas wszystkich, ale co racja to racja
          > co innego śmierć a co innego publiczne tortury i fałszywie
          >współczujące "musiał jeszcze żyć, jak się zapalił".

          Też mam wrażenie, że to rodzaj fascynacji śmiercią. Bo jest śmierć i śmierć.
          Mało kogo podnieca powolne, czasami przepełnione cierpieniem fizycznym (o
          duchowym nie wspomnę) umieranie schorowanego człowieka. Bo to takie
          nieefektowne i nieestetyczne...

          A śmierć nagła, zwłaszcza jeżeli jest to śmierć wielu osób naraz ma w sobie coś
          z apokaliptycznej wizji. Fascynuje i przyciąga. Może po to tam ludzi ciągnie,
          żeby z odczuciem ulgi powiedzieli sobie: to jeszcze nie moja kolej, jeszcze nie
          teraz, całe sczęście, że to nie ja, nie moje dzieci, nie moja mama, nie moja
          przyjaciółka... Myślę, że to bardzo ludzkie. I możemy się tym brzydzić i
          potępiać w czambuł tłumy gapiów... ale to i tak nic nie zmieni. I to wcale nie
          znaczy, że w tym tłumie obserwatorów stoją tylko żądni sensacji i krwi
          nieszczęśnicy. w dzisiejszych czasach tłumy gapiów zwiększają się o miliony
          telewidzów i internautów. Jakie są ich pobudki?

          I wierzcie mi, czy chcę, czy nie chcę, poziom adrenaliny podnosi mi się bardzo,
          a gdy jestem uczestniczką wyrywania śmierci pacjenta w sytuacji nagłej. I nie
          jestem pewna, czy ma to tylko i wyłącznie związek z faktem, że jestem
          odpowiedzialna w racji swojej profesji...

          Beata wcale nie aniołopodobna i smutna od wczoraj bardzo
          • eva.68 Re: Co pcha ludzi 29.01.06, 21:38
            A mnie od takich rzeczy odrzuca. Też mi smutno. Zastanawiam się przy okazji nad
            konstrukcją świata itp. Ale patrzeć nie mogę. Może ktoś wie dlaczego?
    • staua Re: Co pcha ludzi 29.01.06, 22:08
      Nie wiem, i tez mnie to dziwi tak samo, jak Ciebie - wypadek powoduje, ze
      wszyscy pasazerowie autobusu pchaja sie do okien, zeby zobaczyc... Tragedia
      moze uswiadamia ludziom, jakie maja szczescie, ze sami o wlos jej unikneli, i
      chca sobie to utrwalic w pamieci?
      W Katowicach - kolejny przyklad glupoty i nieodpowiedzialnosci, straszne.
    • dr.krisk Ano właśnie... 30.01.06, 00:25
      Też dla mnie to jest wielka jakaś niewiadoma. Sądzę, że chcą zajrzeć za Wielka
      Czarną Kotarę, bo śmierć owszem przeraża, ale i fascynuje.

      Kiedyś siedziałem w pociągu naprzeciwko jakiejś Rodziny Polskiej: ojciec (mały
      myszowaty facecik) oraz matka + córeczka. Wsiedli, usiedli, pojedli, popili, a
      potem ojciec rodziny wyciągnął z kieszeni paltocika czasopismo "Zły" i
      rozpoczął je sumiennie przeglądać. Tu niezorientowanym należy wyjaśnić, że
      czasopisemko owo zamieszczało dokładne opisy (wraz z wielkimi zdjęciami)
      rozmaitych zbrodni, katastrof, itp. Cos dla koneserów rozkładających się ciał,
      poderżnietych gardeł, uduszonych dziewczyn, itp.
      I ten gnom obojętnie oraz bez żadnego skrępowania owe potworności oglądał! Do
      dzis żałuję, żem go wtedy nie zbeształ - no ale co mu miałem powiedzieć?
      Przedziwne rzeczy w człowieku śpią...
    • brunosch Re: Co pcha ludzi 30.01.06, 10:37
      fotografowanie strażaków i ekip ratowniczych jest jak najbardziej na miejscu -
      bo to relacja z miejsca tragedii. Sanitariuszy niosących rannego - też, póki nie
      najeżdża się obiektywem na zmiażdżoną twarz i nie robi zbliżeń obciętych rąk
      wystających z rumowiska.
      Natomiast przekroczeniem granicy (moralności? smaku? człowieczeństwa?) jest
      epatowanie odbiorcy krwią i okrucieństwem, w czym celują korespondenci wojenni.
      Po raz pierwszy zdano sobie z tego sprawę, gdy okazało się, że fotoreporter
      ZAPŁACIŁ za to, aby dobrze wyszło zdjęcie egzekucji. Chodziło o to, żeby
      nacisnąć spust równo z migawką, aby mieć dynamiczne zdjęcie pękającej głowy i
      fontanny rozpryskującego się mózgu. Dziennikarz rzeczywiście miał kłopoty,
      natomiast sprzedaż gazety rewelacyjnie wzrosła. Widać nie tylko wydawca był
      zadowolony z takiej okładki - czytelnicy też.
      U nas też jakiś Fakt, czy SE rąbnął na całą okładkę fotografię zwłok Milewicza.
      I też zaszumiało, zahuczało szybko ucichło, bo ludziska pod kioskiem wyrywali
      sobie tę gazetę.
      ***
      Tak, ale nie ma tu odpowiedzi na pytanie "dlaczego z zachłannością oglądamy
      najkrwawsze sceny".
      Nie wiem, może atawizm? Może jak w naszej pra-sawannie nasze pra-stado znalazło
      rozszarpane ciało pobratymca, to kupą lecieli popatrzeć, czy może nie da się coś
      z tego zjeść? I stąd nasza krwio-żerczość?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka