Dodaj do ulubionych

"murzynek" Bambo

13.09.04, 19:22
Poniewaz problem nieszczesnego wierszyka gdzies tam utonal w innym watku,
jeszcze raz go poruszam.

Moze bysmy wspolnie ulozyli podobny wirszyk z odwroceniem rol, np.

Sniezynek Kazio/Lechu/ w Polsce mieszka,
biala ma skore ten nasz kolezka
uczy sie pilnie przez cale ranki
ze swej wspanialej pierwszej czytanki

A gdy do domu ze szkoly wraca
psoci,figluje - to jego praca

Az mama krzyczy Lechu lobuzie
A Lechu biala nadyma buzie.

mam powiada napij sie mleka
A on pod stol mamie ucieka

Mama powiada chodz do kapieli
A on sie boi, ze sie wybieli

<lecz mam kocha swojego synka
bo dobry chlopak z tego Sniezynka

Szkoda, ze Lechu, bialy,wesoly
wciaz chodzi z nami razem do szkoly

Zeby bylo weselej
w wydaniu Elementarza autorstwa Falskiego, kupionym i wydanym w ubieglym
roku, wierszyk o Bambo wciaz znajduje swoje stale miejsce w podreczniku. I
nie tylko , w wielu wydanych ksiazkach dla dzieci ciagle sie go spotyka.Widac
wciaz nalezy do kanonu literatury polskiej dla dzieci

I to jest wielki wstyd dla Polski-to moje osobiste zdanie

Jofin
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: "murzynek" Bambo 13.09.04, 21:24
      Masz talent! Podoba mi się.
      Można by wprowadzać nowe wersje. A w ogole elementarz Falskiego jeszcze jest w
      obiegu? Obiło mi sie o uszy, że już nie...
      Trzeba będzie chodzic do nauczycieli. W końcu to oni uczą więc...
      • jofin Re: "murzynek" Bambo 13.09.04, 22:40
        Problem polega na tym, ze Elementarz Falskiego jest bardzo dobra generalnie
        ksiazka do nauki czytania dla dzieci. Na pewno lepsza niz wszystkie podreczniki
        do nauczania zintegrowanego.I ja go bardzo polecam wszystkim rodzicom i
        wszystkim dzieciom, ktorzy przechodza przez nauke czytania.

        Tylko dlaczego dobra ksiazka musi w zawierac w sobie ten glupi wierszyk.
        Naprawde nijak nie widze w nim zadnej sensownej tresci edukacyjnej.

        Jak ten wierszyk wyplenic.

        Pokolenia sie na nim wprawdzie wychowaly ale nowe juz przeciez nie musza.

        • ijaw Re: "murzynek" Bambo 13.09.04, 23:02
          Bo jest uznany przez naukowców i pedagogów za nieszkodliwy. Trzeba działać od
          dołu, chyba...
          • umfana Re: "murzynek" Bambo 14.09.04, 11:34
            Mam sentyment do Elementarza Falskiego, ale :
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11940&w=11852931&a=14373164
            Wiersz powinnien zniknać z niego.
            Pozdrawiam!!!
            Umfana vel Bździągva
            • ijaw Re: "murzynek" Bambo 14.09.04, 13:41
              Nie jestem przywiązana do elementarza Falskiego. Mam czuć się gorzej?? niż wiele
              osob, z którymi a propos rozmawiałam? Dorośli z zapałem godnym większej sprawy
              bronią swego elementarzyka, jakby od tego miało zależeć nie wiem co? Ogólnie
              Polacy ulegają sentymentom i z tej pozycji nie chcą puścić "ukochanego wierszyka
              Bambo", jakby obawiali się, że stracą dzieciństwo? Ktore i tak minęło, jak i
              wierszyk dawno zapomniany.. Co jest zatem? Przekora i niechęć do zmian. Każdy
              kto zabiera Polakowi przeszłość jest zbrodniarzem większym niż ten kto okrada go
              z dóbr materialnych. Nie herezja, fakt.
              • umfana Re: "murzynek" Bambo 14.09.04, 14:20
                Ijaw masz racje!
                To sentymantalizm do minionego dziecinstwa i nie moza uczyć nowych pokolen, uzywając tego samego elemantarza przez lata.
                Świat się zmienia i ludzie, ect...
                • ijaw Re: "murzynek" Bambo 14.09.04, 14:46
                  No i co z tego? Jak duże misiowate dziecko tego nie rozumie?
                  Ono gotowe się zapłakać na śmierć, gdy mu się odbiera ukochaną zabawkę, bo to
                  jego, i koniec...:((
                  Czy wiesz jak matki radzą sobie z dziećmi? Dają dziecku ukochaną zabawkę, niech
                  sobie poprzytula, jak najczęściej, ż się znudzi i sam wyrzuci zabaweczkę... i
                  misio poprosi o nową zabaweczkę, którą wcześniej mama przygotuje...
                  Dajmy misiom rozczulić się :D Co? ;))
    • grezi Re: "murzynek" Bambo 14.09.04, 16:35
      Murzynek Bambo - anachronizm, ci co go bronią są smieszni. Ktos chce omamić
      dzisiejsze dzieci? Dzieci ogladają telewizję, Internet, nie uwierzą w murzynka
      Bambo!
      Wierszyk Tuwima jest reliktem przeszłości.
      • ijaw Re: "murzynek" Bambo - czy dzieci uwierzą... 14.09.04, 20:42
        ...w mity? Gdy znają fakty?
        Masz rację, zabytek. Ktoś się rozczula nad sobą nie myśląc o innych.
        • jofin Re: "murzynek" Bambo - czy dzieci uwierzą... 14.09.04, 21:41
          Ach, to juz rozumiem. Oswieciliscie mnie.

          Po prostu wierszyk ten nalezy do zabytku i do dziedzictwa polskiej kultury i
          jest z tego to powodu obiektem chronionym. NIe mozna go ruszyc z miejsca.

          Ale moze w takim razie lepiej zamknelibysmy go w jakims muzeum literatury, a
          dzieciom dali cos naprawde ciekawszego.

          Zastanawiam sie, czy nie zrobic dokladnej analizy tresciowej i powysylac ja do
          wydawnictw, ministerstwa edukacji.Przeciez do...... cos z tym w koncu trzeba
          zrobic.

          Rodzice tez powinni miec jakis wplyw na zawartosc tresci podrecznikow .Czy sie
          myle?
          • ijaw Re: "murzynek" Bambo - czy dzieci uwierzą... 14.09.04, 22:53
            Widzisz :)
            Lepiej nie robić krzyku, niech się "misie" zachłystują starociem.
            Kto wie ile Falskiego jest w obiegu, w szkołach?? Procentowo..

            Wydaje mi się, że elementarz z wierszykiem był analizowany przez kogo trzeba...:((

            Na szczęście jest wolny rynek, który dotyczy rownież szkół. Nie ma odgórnych
            zaleceń. Dobry marketing i po bólu, po co się kłócić o mity?

            • jofin Re: "murzynek" Bambo - czy dzieci uwierzą... 14.09.04, 23:07
              Widzisz problem polega na tym ,ze wierszyk ten znajduje sie w wielu ksiakach
              dla dzieci, nie tylko Elementarzu.

              Czy sa to jakies wypisy Tuwima, ktory tworzyl naprawde wspaniale wiersze dla
              dzieci czy np Wybor lektur dla kl. 1.
              Gdyby sprawa dot. tylko Elementarza, to bym ucichla. Ale mowie Ci , gdy tylko
              przegaldam jakas ksiazke dla dzieci / niektore z nich dostalam/, no to ten
              nieszczesny wierszyk.
              • ijaw Re: "murzynek" Bambo - czy dzieci uwierzą... 14.09.04, 23:13
                Cóż, trzeba będzie szumieć.. Przeczytaj sobie artykuł w wątku emocjonalnym "Miłość
                nie jeden ma kolor". Tam własnie, w pierwszej części dziennikarze poruszają
                problem murzynka Bambo.
                • asiaasia1 Re: "murzynek" Bambo - czy dzieci uwierzą... 15.09.04, 08:55
                  Nie tylko jest ten idiotyczny , nieaktualny kulturowo wierszyk w podrecznikach
                  dla dzieci lecz także wydaje sie go w formach bajeczki dla najmłodszych dzieci
                  2-3 letnich z głupimi ilustarcjami typu " murzynek dzikusek w spódniczce ,
                  mieszkający w lepiance ".Te ksiazeczki sa bardzo tanie , przystepne cenowo dla
                  ogółu społeczeństwa .
                  • asiaasia1 Re: "murzynek" Bambo - czy dzieci uwierzą... 15.09.04, 10:09
                    Swego czasu szukałam książeczek dla najmłodszych dzieci z bohaterami
                    nie_białymi .
                    Mieszkam w Wawie , jest tu dośc duży wybór , mozna książki zamawiac
                    bezpośrednio od wydawnictw .
                    Niestety jedyne kśiążeczki , które znalazałam to :
                    Murzynek Bambo - odpada .
                    Różni , najróżniejsi - Emmy Damon - wydawnictwo Muchomor - Genialna ksiązka dla
                    dzieci .( droższe niz " Murzynek B. ")
                    wysylkowa.pl/ks453989.html
                    Playtime , Bathtime itp . - wyd. DK , tylko po angielsku ( drozsze niż "
                    Murzynek B. " )
    • asiaasia1 Różni , najróżniejsi Emmy Damon . 15.09.04, 10:22
      www.muchomor.pl/ksiazka/?idk=8
      Lepszy opis książki .
      • ijaw Re: Różni , najróżniejsi Emmy Damon . 15.09.04, 12:50
        Śliczne!
        Dobrze, że jest to wydawnictwo.
        • asiaasia1 Re: Różni , najróżniejsi Emmy Damon . 15.09.04, 14:39
          Ja też się cieszę .
          W ogóle lubię Wyd. Mychomor .
          Mają świetny gust !
          Cieszę się , że , chociaż wydali kilka bajek Tuwima , to nie wydali " Murzynka
          B. "
          Pozdrawiam :)
          • jofin Re: Różni , najróżniejsi Emmy Damon . 15.09.04, 22:03
            A czy natkneliscie sie kiedys na wierszyk "Dwanascioro murzyniatek". Byl on w
            jakiejs antologii wierszy dla dzieci 4, czy 5-letnich. Pieknie wydana ksiazka,
            jednak gdy zobaczylam ten wierszyk, to we mnie zakipialo.

            NIe chce tu robic cenzury, ale moze przy okazji warto zebrac tytuly
            sensownego/niesensownego przedstawiania wielokulturowosci w ksiazkach
            edukacyjnych. Swoja droga przy przystapieniu Polski do EU, temat jak
            najbardziej na topie.

            jofin
            • ijaw Re: Różni , najróżniejsi Emmy Damon . 15.09.04, 22:14
              Czy chodzi o taki idiotyczny wierszyk, gdzie murzyniątka gotowały w kociołku coś
              - pst, nie chcę dosłownie... czy masz tę książkę?
              • jofin Ksiazki 15.09.04, 22:49
                NIestety, odrzucilo mne i stwierdzilam, ze na takie ochydztwo pieniedzy wydawac
                nie bede, choociaz mowie ci oprawa graficzna i reszta zawartosci byla niezla.

                Pozniej gdzies jeszcze spotkalam wierszyk o podobnej zawartosci tresciowej /nie
                jestem pewna, czy nie bylo to przypadkiem w j. angielskim/, ale ...mowa tam
                byla o malpkach.

                Pozostaje wiec pytanie, czy to przypadkiem nie byl zamierzony zabieg tlumacza.
                Wydaje mi sie, ze nie jest to oryginalnie wierszyk polski, bo raczej wiekszosc
                polskich wierszykow mam w pamieci

                Jofin
                • ijaw Re: Ksiazki 15.09.04, 23:06
                  Ale chodzi pewnie o ten wierszyk, czytałam coś takiego jako dziecko. Jeśli
                  wpadnie Ci w ręce ta książka zobacz autora i wydawcę, proszę.
    • pan_pndzelek jofin - ŻAŁOSNY IDIOTA 25.09.04, 01:00
      jofin - ŻAŁOSNY IDIOTA chcący "poprawiać" nawet stare wierszyki dla dzieci.
      Polityczna poprawność szkodzi na mózg jak widać...
      • czarek1 Re: jofin - ŻAŁOSNY IDIOTA 12.10.04, 15:45
        Bez uciekania sie do wyzwisk,chcialbym wystapic w obronie wierszyka. O ile
        wiem, jest on autorstwa Juliana Tuwima, ktorego raczej o rasizm nie
        posadzalbym.Wierszyk pochodzi z czasow, kiedy Afryka byla kraina jeszzce na
        tyle daleka, by byla egzotyczna. Na ulicah miast polskich jeszce nie widzialo
        sie gosci z Afryki tak czesto. Osobiscie nie dopatruje sie w nim jakichkolwiek
        akcentow antymurzynskich. Jesli chcemy analizowac go wg standardow poprawnosci
        politycznej, to:
        a - ukazuje, ze Myrzyni tez ucza sie ("ze swej murzynskiej pierwszej czytanki")
        b - ze Murzyni maja higieniczne obyczaje ("mama mu mowi: idz do kapieli").
        Moznaby w tym miejscu argumentowac, ze Bambo nie chce, ale to jest przeciez
        dziecko, podobnie jak w Polsce, dziecko nie zawsze chce sie myc)
        c - propaguje integracje rasowa ("szkoda, ze Bambo czarny, wesoly, ne chodzi
        razem z nami do szkoly")

        Z pelnym szacunkiem dla tych, ktorzy inaczej uwazaja, twierdze, ze wierszyk NIE
        osmiesza Murzynow, tylko pokazuje nature dziecka i jednoczesnie uczy nasze
        dzieci o tym, ze gdzies na swiecie sa tez inne dzieci, odmiennie wygladajace,
        ale w gruncie rzeczy, o podobnych cechach dzieciecych.Ja do tego wierszyka
        podchodze z humorem, natomiast z pelna stanowczoscia wystepuje pzreciwko
        rasizmowi tam, gdzie on rzeczywiscie wystepuje. Rssizm NIE wystepuje u dzieci.
        Dopiero ucza sie tego od doroslych. Ale ten wierszyk rasizmu nie uczy.
        • ijaw Re: jofin - ŻAŁOSNY IDIOTA 13.10.04, 00:02
          czarek1 napisał:
          >Wierszyk pochodzi z czasow, kiedy Afryka byla kraina jeszzce na
          > tyle daleka, by byla egzotyczna. Na ulicah miast polskich jeszce nie widzialo
          > sie gosci z Afryki tak czesto. Osobiscie nie dopatruje sie w nim jakichkolwiek
          > akcentow antymurzynskich.

          Właśnie dość często pada argument, że wierszyk jest przestarzały. Osobiście po
          raz pierwszy z zarzutem pod adresem wierszyka spotkałam się ze strony Polaka,
          pochodzenia afrykańskiego. I byłam zdumiona, bo nigdy nie miałam zlych
          skojarzeń. Zresztą mówiłam w innym wątku, że choć wychowana na wierszyku od
          zawsze byłam antyrasistką i człowiek był mi bardzo bliski. Najpoważniejsze
          zastrzeżenie jakie usłyszałam od znajomego dotyczyło kwestii owej niechęci do
          mycia, i uciekania na drzewo, co ma rzekomo wywoływać skojarzenia ze
          stworzonkiem po tych drzewach skaczącym. Wprawiło mnie to w wesołość, bo sama
          nie cierpiałam mycia się, i nie raz zwiałabym na drzewo, gdyby ono było w
          pobliżu. Powiedziałam oczywście o tym i nie było więcej n/t rozmów.
          Zgadzam się z Twą inerpretacją, co wcale nie znaczy, że automatycznie odżegnuję
          się od innych wypowiedzi.
          > twierdze, ze wierszyk NIE osmiesza Murzynow, tylko pokazuje nature dziecka i
          jednoczesnie uczy nasze dzieci o tym, ze gdzies na swiecie sa tez inne dzieci,
          odmiennie wygladajace, ale w gruncie rzeczy, o podobnych cechach dzieciecych.Ja
          do tego wierszyka podchodze z humorem, natomiast z pelna stanowczoscia
          wystepuje pzreciwko rasizmowi tam, gdzie on rzeczywiscie wystepuje. Rssizm NIE
          wystepuje u dzieci.
          > Dopiero ucza sie tego od doroslych. Ale ten wierszyk rasizmu nie uczy.

          To jest opinia wyważona, dziękuję Ci za nią, jak widzisz nie kłócimy się wcale.
          Prawdę mowiąc nie mam recepty co z tym zrobić. Są ludzie, którym wierszyk
          przeszkadza. Ale wiele ludzi śmieje sie z rozważań. Tak czy owak, niszczyć
          książek nie będziemy, kiedyś wierszyk wyjdzie z obiegu, i to będzie najwłaściwsze.
          Jeśli można warto unikać konfliktu, zwłaszcza gdy dotyczą blahych spraw i po
          prostu ustąpić. A ustępuje zawsze mądrzejszy.
          • czarek1 Re: jofin - ŻAŁOSNY IDIOTA 13.10.04, 00:28
            Dzeikuje za rowniez bardzo wywazona odpowiedz. Mozliwe, ze ten Polak
            pochozdenia afrykanskiego, o ktorym piszesz, zdazyl juz nalykac sie roznych
            docinkow, szyderstw itp. ze strony swoich nowych wspolrodakow i z tego powodu
            jest przeczulony, biorac cos moim zdaniem niewinnego za chec dokuczenia,
            wysmiania ludzi o odmniennym kolorze skory. Ja sam, jak bylem maly (i
            jednozcesnie "bialy") skakalem po drzewach, bo tacy sa chlopcy, a wiec Bambo
            byl tylko zwyklym chlopcem, z normalnymi odruchami. Nie mozemy udac, ze nie
            widzimy, ze Murzyni (Mulaci, Hindusi, Chinczycy) wygladaja inaczej. Trzeba to
            przyjmowac, jako cos normalnego, naturalnego i oczywistego. Tak, jak jeden ma
            wlosy rude, a inny blond. Nie powinnismy udawac, ze nie widzimy, ze nasz
            pzryjaciel, znajomy, rozmowca (rozmowczyni), bo w etn sposob z tej czysto
            zewnetrznej roznicy robimy cos wstydliwego, cos "o czym dobrze wychowany
            czlowiek nie mowi". To bylby, moim zdaniem, nonsens. Jestesmy ROZNI i dobrze
            nam razem z tym.
            Niedawno bylem na swietnym kabarecie polskim (tutejszym), na ktorym powiedziano
            kilka dowcipow zydowskich. Przy okazji narrator powiedzial, ze najwspanialszymi
            autorami tekstow kabaretowych w przedwojennej Polsce, byli wlasnei Zydzi,
            wymieniajac Tuwima, Lopka Krukowskiego, i Mariana Hemara. Dowcipy te nie byly
            niczym innym, jak dowcipy. Ale byl jeden znajomy na widowni - polski Zyd, ktory
            poczul sie urazony. Inna osoba - polska Zydowka - wysmiala jego urazenie. Ja
            zas zapytalem, czy cala reszta widowni nie czuje sie urazona, bo przeciez bez
            przerwy wysmiewano sie z Polakow. Ja sam mam, zgodnie z tzw. ustawami
            norymberskimi, udokumentowane podstawy, by sie tez obrazac, ale ja sie tylko
            smialem. Znam blisko tych artystow (zawodowi aktorzy z Polski). To sa ludzie
            na wysokim poziomie i nie ma w nich kropli antysemityzmu. Pisze o tym po to, by
            powiedziec, ze do tekstow, ktore maja byc zabawne trzeba podejsc z pewna dawka
            poczucia humoru.
            • czarek1 Drobna errata 13.10.04, 00:30

            • czarek1 Errata 13.10.04, 00:35
              Komputer zjadl mi kilka slow, prze co jedno zdanei wyszlo mie caliem zrozumiale;
              Podaje jeszzce raz, opuszczone slowa duzymi literami.

              Nie powinnismy udawac, ze nie widzimy, ze nasz pzryjaciel, znajomy, rozmowca
              (rozmowczyni), WYGLADA INACZEJ, bo w etn sposob z tej czysto zewnetrznej
              roznicy robimy cos wstydliwego, cos "o czym dobrze wychowany czlowiek nie
              mowi".

              Oczywiscie, za chochlik komputera odpowiedzialni sa Zydzi, masoni i cyklisci..

              Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
            • ijaw Re: jofin - ŻAŁOSNY IDIOTA 13.10.04, 01:09
              czarek1 napisał:

              > Mozliwe, ze ten Polak pochozdenia afrykanskiego, o ktorym piszesz, zdazyl juz
              nalykac sie roznych docinkow, szyderstw itp. ze strony swoich nowych
              wspolrodakow i z tego powodu jest przeczulony, biorac cos moim zdaniem
              niewinnego za chec dokuczenia, wysmiania ludzi o odmniennym kolorze skory.

              O, to prawda. Otrzymuje on wiele cięgów za swoj wygląd, aż przykro, że zchowują
              się tak ludzie. Prawdopodobnie przeczulony...

              > Nie powinnismy udawac, ze nie widzimy, ze nasz
              > pzryjaciel, znajomy, rozmowca (rozmowczyni), bo w etn sposob z tej czysto
              > zewnetrznej roznicy robimy cos wstydliwego, cos "o czym dobrze wychowany
              > czlowiek nie mowi". To bylby, moim zdaniem, nonsens. Jestesmy ROZNI i dobrze
              > nam razem z tym.

              Oczywiście, nie powinniśmy, ale też nie powinniśmy specjalnie akcentować różnic.
              Spotkanie ludzi o odmiennym wyglądzie, czy z róznych kręgów kulturowych,
              religijnych wymaga wiele taktu i wzajemnego zrozumienia, i szacunku.
              --
              ijaw
              --
              Dyskryminacja Rasowa
              • czarek1 Re: jofin - ŻAŁOSNY IDIOTA 13.10.04, 01:23
                ijaw napisała:

                >
                > Oczywiście, nie powinniśmy, ale też nie powinniśmy specjalnie akcentować
                różnic
                > .
                > Spotkanie ludzi o odmiennym wyglądzie, czy z róznych kręgów kulturowych,
                > religijnych wymaga wiele taktu i wzajemnego zrozumienia, i szacunku.
                > --
                > ijaw

                Zakladam, ze ludzie, dla ktorych odmienna rasa, kolor skory itp. nie stanowia
                roznicy, sa taktowni.
                > --
                > Dyskryminacja Rasowa
                • ijaw Re: jofin - ŻAŁOSNY IDIOTA 13.10.04, 15:38
                  Na pewno starają się być taktowni. Przyznam, że pierwsze kontakty z Afrykanami
                  były dla mnie trudne, zdałam sobie sprawę, że powszechne określenia, typu
                  murzyn, czarny, mogą sprawiać przykrość. Z czasem skrępowanie mija.
                  • jofin Do Czarka i do Ijaw 13.10.04, 23:27
                    Po pierwsze zastanawiam sie czy obrzucanie sie inwektywamu nalezy do zasad
                    forum zajmujacego sie sprawa dyskryminacji. Czy to ze inaczej mysle,
                    usprawiedliwia wysuwane w moim kierunku epitety. Ciekawe, szczegolnie na tym
                    forum.

                    Po drugie, gdy rozmawiamy o dyskryminacji, rozmawiamy nie teoretycznie ale w
                    aspekcie ludzi, ktorzy sa w Polsce przez Polakow dyskryminowani. I moim
                    osobistym zdaniem, ten w zalozeniach swoich niewinny, napisany ok 50 lat temu
                    wierszyk moze, choc jak slyszymy i czytamy nie musi stac sie podlozem
                    dyskryminacji ludzi o ciemnym kolorze skory mieszkajacych w Polsce.

                    1. Dzisiaj uswiadomilam sobie, ze wiekszosc ludzi o czarnym kolorze skory nie
                    zna literatury polskiej. Nie znaja Milosza, nie znaja Szymborskiej i nie znaja
                    innych wierszy Tuwima. Ale na pewno wiekszosc z nich o ile nie kazdy zna dobrze
                    Murzynka Bambo. Czy mam pisac dlaczego Czy o takie zapozannie sie z dorobkiem
                    kultury polskiej nam chodzi?

                    2. Tytul Murzynek Bambo pelni jak sie okazuje funkcje normatywna.Tzn. w
                    procesie ksztaltowania sie mowy i nazewnictwa u dzieci uczy on i daje norme dla
                    rodzicow i dzieci, ktore maja kontakt z tym wierszykiem, jak nazywac ludzi o
                    czarnym kolorze skory. Ty sam do momentu zapznania sie z postami tego forum nie
                    miales swiadomosci, ze slowo Murzyn jest dla ludzi czarnych mieszkajacych w
                    Polsce slowem obrazliwym. NIe jestes w tym osatmoniony. Tak jest z wiekszoscia
                    Polakow. Bo tak samo jak i ja zostales wychowany na Murzynku Bambo.

                    2. Jezeli wierszyk ma dotyczyc i mowic o dziecku, ktore ma czarny kolor skory,
                    to takie dziecko mieszka nie tylko w Afryce, ale mieszka obecnie tez w Ameryce,
                    w Kanadzie, w Europie, a teraz moze i za sciana i moze nawet siedzi razem w
                    lawce i musi sie uczyc tego wierszyka. I sprobuj pomyslec co takie dziecko moze
                    czuc, gdy ma do czynienia z tymi slowami.
                    Poza tym niektorzy / ty na pewno sie do nich nie zaliczasz/ wykorzystuja
                    fragment "mieszka w Afryce" by usprawiedliwic swoje nawolywania "Polska dla
                    Polakow, Murzyni do Afryki"

                    3.Czy to jest az takie odkrycie, ze dziecko sie uczy? Tylko dlaczego z
                    murzynskiej czytanki? Z normalnej ksiazki, ktora niczym poza jezykiem nie rozni
                    sie od tej w Polsce.

                    4.To ze przedstawia sie dziecko skaczace po drzewach, co oczywiscie jest
                    ulubiona zabawa wszystkich chlopakow na swiecie, jezeli tylko maja pod nosem
                    takie drzewa po ktorych moga skakac.W przypadku tego akurat wiersz wydaje sie
                    miec troche inna tresc. Uczy,ze dzieci czarne nie lubia sie uczyc, nie sa
                    zainteresowane nauka, miejsce czarnych to busz. Ja po raz pierwszy widzac
                    czarnego czlowieka w tramwaju w Warszawie / mialam wtedy ok.18 lat/
                    zastanawialam sie, ze jakos dziwnie on mi wygladal, gdy ubrany byl akurat w
                    garnitur. Latwiej byloby mi bylo przyjac jego z kolczykami w nosie ´, w uszach
                    i z przepaska na biodrach. Nawet pamietam swoje mysli, ze zastanawialam sie jak
                    on sie czuje pewnie dziwnie w tym garniturze. Po prostu indoktrynacja zrobila
                    swoje w moim umysle. I nie tylko w moim. Gdy pare lat temu pokazalam swojej
                    sasiadce film video z Kenii, nakrecony podczas wesela na wsi, wiesz jakie
                    pytanie mi zadala. "To tam ludzie chodza ubrani tak samo jak my?" Ujmujace.

                    5 Obecnie juz coraz wiecej jest dzieci o czarnym czy tez brazowym kolorze skory
                    mieszkajacych w Polsce i chodza do szkoly razem z Polakami i nawolywanie, ze
                    szkoda ze nie chodza nie ma po prostu sensu.

                    6. Znam ludzi czarnych, ktorzy wyjechali z Polski, ale wierszyk bardzo dobrze
                    pamietaja i szczerze nienawidza Polski przez ten wierszyk.

                    7 Julian Tuwim napisal bardzo wiele wspanialej poezji i warto by dzieci ja
                    poznaly, ale ten wierszyk moze 50 lat temu, gdy byl pisany nie mial takiego
                    podtekstu, jaki ma obecnie , bo w Polsce i na swiecie przez te 50 lat wiele sie
                    zmienilo Zatem uwazam, ze mimo sentymentu wielu , jak rowniez z powodu swojej
                    kontrowersyjnosci, wierszyk ten powinien byc wycofany przynajmniej z lektury
                    obowiazkowej.
                    Musze juz konczyc, bo robi sie juz u mnie okropnie pozno i nie mam juz sil.
                    Jeszcze kiedys sie odezwe.
                    • czarek1 Do Jofin i nie tylko 14.10.04, 00:59
                      Droga Jofin,

                      Ja sie wlasnie obruszylem na to, ze ktos w odniesieniu do Ciebie uzyl slowa,
                      ktore miesci sie w kategoriach inwektyw, Ja z pewnoscia takich nie uzywam.
                      Pierwszy Murzyn (chyba to nie byl Afrykanin, tylko Amerykanin) jakiego w zyciu
                      zobaczylem, ubrany byl w palto i szedl z jakims bialym panem po
                      Marszalkowskiej. Strasznie mi imponowal, bo byl wysoki i bardzo przystojny.
                      Pozniej mieszkalem przez 10 lat w Pld. Afryce, gdzie na wlasne oczy widzialem,
                      co znaczy apartheid. Dorastalem tam, tam chodzilem do szkoly i tam bralem
                      udzial w protestach studenckich przeciwko segregacji na uniwersytecie w
                      Johannesburgu. (Za co zerwala ze mna znajomosc moja ukochana nauczycielka ze
                      szkoly). Ja nigdy nie kojarzylem ludzi ciemnoskorych z jakims pojeciem swojej
                      wyzszosci, bo niby z jakiego powodu? Chyba,ze moje urodzenie sie bialym stanowi
                      jakies moje osiagniecie.

                      Wiersz Tuwima napisany byl jeszzce pzred II Wojna Swiatowa, a wiec ponad 65 lat
                      temu. Nigdy nie przyszlo mi do glowy, ze wiersz ten moze byc tak zle odbierany
                      przez ludzi z Afryki w Polsce. Nie jest to przeciez zadna zamierzona
                      zlosliwosc, tak, jak np. oslawione Polish jokes, ktore tak bola (i slusznie)
                      Polakow na calym swiecie, glownie w Ameryce. Ale oczywiscie, trudno nam sie
                      wczuc w dusze i myslenie czlowieka, ktory zaznal dyskryminacji i w zwiazku z
                      tym jest szczegolnie wyczulony.

                      Rozne rzeczy powoduja odruch jakiegos niezadowolenia, protestu, itp. u roznych
                      ludzi. Mnie kiedys przyslowiowa cholera wziela, kiedy 10 lat temu bawilem sie w
                      jakas gre komputerowa i tam akcja dziala sie w roznych miastach swiata. Paryz
                      mial swoja wieze Eiffla, Londyn Big Bena, a Warszawa byla symbolizowana fura z
                      weglem, ze szkapa czlapiaca po kocich lbach.

                      Tyle na dzis. Widzisz, nie klocimy sie. Ja mam swoje zdanei, ale potrafie
                      dostrzec spojrzenie innych. Pozdrawiam
                      Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                      • ijaw Re: Czarku 14.10.04, 02:24
                        Moim zaniedbaniem było niezmienienie tytułu w poście, w którym ostatnio
                        dyskutowaliśmy. Za to przeprosiłam Jofin, i przepraszam Ciebie. Cenię Twoje
                        wyważone, mądre poglądy, wynikające z prawdziwego człowieczeństwa. Bardzo Ci
                        dziękuję.
                        Pozdrawiam
                    • ijaw Re: Jofin 14.10.04, 02:04
                      Kiedyś na forum wszedł człowiek, który trochę podokazywał. Muszę Cię tu
                      zapewnić, że post, co do którego wnosisz pretensje należy do najlżejszych
                      gatunkowo, inne wycięłam. Ten zaś widniał przez dwa tygodnie i dziwne, że
                      dopiero dzisiaj protestujesz, gdy rozmawiamy o wierszu, co do którego Twe zdanie
                      jest dość ustalone i nieprzejednane. Na świecie jest bardzo wiele zła i w
                      głównej mierze jest ono wynikiem skrajnych postaw i braku kompromisów. Niczego
                      nie można nakazać, ani zakazać. Rozmawiałśmy już wielokrotnie, że świadomości
                      nie zmieni się ani krzykiem, ani zakazem. Wiele można osiągnąć wzajemną
                      tolerancją, akceptacją, poszanowaniem, miłością. Każdy ma prawo do własnego
                      zdania, a forum służy do tego celu. Ze swej strony mogę tylko przeprosić Cię, że
                      dopuściłam do sytuacji, w ktorej post wielokrotnie chodził z tytułem, ktory mógł
                      stać się przyczyną Twego gniewu. Ale ani Czarek, którego już mądrą wypowiedź
                      mogłaś przeczytać, ani ja nie myśląc o obrażaniu kogokolowiek, po prostu nie
                      zmienilismy tytułu. Za co Cie przepraszam, ale nie przepraszam za to, że nie
                      zupełnie zgadzam sie z Tobą odnośnie wierszyka. I mimo to potrafię wyjaśnić
                      zainteresowanym, tzn, Afrykanom, że założeniem wierszyka nie jest obrażanie.
                      Dodam jeszcze, że na forum zostawiłam także post mający mmie obrazić, takze
                      autorstwa pan_pndzelka, który nie robi na mnie wrażenia.
                      I jest wiele postów pisanych złośliwą ręką, na które nie reaguję, bo i po co.
                      Pozdrawiam
                      • jofin jeszcze o wierszyku 16.10.04, 22:14
                        Sorry, ze nie odzywalam sie od razu, ale sporo spraw mam teraz na glowie i nie
                        za bardzo mam czas na siedzenie przy komputerze. Jezeli chodzi o pana
                        pendzelka, to jego epitety mnie interesuja, bo niewiele ten czlowiek soba
                        reprezentuje. Jednak do Was mam szacunek, dlatego ten tytul postu jakos mi nie
                        wspolgral z waszymi wypowiedziami.

                        Tak, jestem uparta i nieprzejednana w sprawie wierszyka. Ja w przeciwienistwie
                        do Ciebie Ijaw uwazam, ze tlumaczenie sie przed Afrykanami z wierszyka, ktorzy
                        jest uznawany, a zatem i ceniony przez MEN jest nie w porzadku. NIe wiem w
                        jakiej jestes zazylosci z Afrykanami i pewnie przyjmuja oni twoje wytlumaczenia
                        ze zwyklej kultury. Ja mialam okazje poznac prawdziwe zdanie niejd-ednego,
                        mialam okazje uczestniczyc w szczerych rozmowach wyrazajacyh opinie Afrykanow
                        na nasz Polakow temat. I dlatego poniekad upieram sie przy swoim stanowisku.

                        Jezeli chodzi o porownanie przez Czarka polish jokes do wierszyka ,podkresle
                        jeszcze raz promowanego przez MEN,i ksztaltujacego obraz Afrykanczyka, czy tez
                        czarnego czlowieka w polskiej szkole u dzieci, to mysle, ze sa to troche rozne
                        kategorie tematyczne. Na polish jokes "zasluzylismy" sobie praca kilku, czy tez
                        kilkudziesieciu Polakow poza granicami Polski. W wierszyku zas NIe widze
                        zadnych tresci, czym by sobie czarni ludzie, mieszkajacy w Polsce mieli
                        zasluzyc na ten wierszyk. Sorry.

                        Konczac juz pokrotce temat powiem jeszcze, ze naprawde nie bardzo rozumiem
                        Wasza obrone wierszyka. Bardzo zaluje jeszcze raz, ze na tym forum nie
                        wypowiadaja sie ci, ktorych dyskryminacja w Polsce bardzo bolesnie dotyka.
                        Mysle, ze oni dolaliby troche oliwy.

                        Rowniez nie rozumiem dlaczego do tej pory redaktorzy ksiazek edukacyjnych dla
                        dzieci nie uczynili kroku, by stworzyc bardziej odpowiadajacy wspolczesnosci
                        obraz czarnego czlowieka. Chcialabym zobaczyc w ksiazkach polskich, tak jak to
                        widze w wydawnictwach angielskich, ze chlopak, czy dziewczynka o czarnym
                        kolorze skory niczym poza kolorem skory nie roznia sie od bialego czlowieka.
                        Po prostu mysle, ze jezeli w Konstytucji Polskiej zapisane jest
                        rownouprawnienie wszystkich ludzi, to jak najbardziej powinno ono dotyczyc
                        dzieci w szkole. I powinnismy dazyc do tego, aby dzieci o ciemniejszym odcieniu
                        skory, ktorych w szkolach polskich jest coraz wiecej znajdowaly w ksiazkach
                        nalezne im wlasciwe, rzeczowe i niedyskryminujace ich informacje.

                        • ijaw Re: jeszcze o wierszyku 16.10.04, 23:19
                          Jofn, ja też chciałabym by wypowiadali się zainteresowani. Jeśli możesz daj im
                          linka, po prostu. Moi znajomi nie mają stałego łącza netu.
                          A propos Afrykanów, mam dobry kontakt i nie ma mowy o ustępowaniu przez
                          uprzejmość. Możliwe, że są ludzie przyjmujący inaczej, dotkliwiej, wszystko
                          wszak zależy od człowieka i jego osobistych doświadczeń.
                          Nie zwycięża kto walczy, ale ten kto się poddaje. Oczywiście nic nie rozumiesz.
                          Kiedyś napiszę do Ciebie maila, ale nie dzisiaj, jestem zmęczona.
                          Pozdrawiam
                          • jofin Re: jeszcze o wierszyku 16.10.04, 23:52
                            .
                            > Nie zwycięża kto walczy, ale ten kto się poddaje. Oczywiście nic nie
                            rozumiesz.
                            >
                            Zgadza sie, nie rozumiem, choc wiem, ze sa rozne metody walki. I nie rozumiem
                            jakie to zdanie ma zwiazek z tym o czym pisalam.

                            Pozdrawiam
                            • czarek1 Re: jeszcze o wierszyku 17.10.04, 00:05
                              No to i jeszzce ja sie dorzuce. Mam nadzieje, ze nie posadzasz mnie o
                              jakakolwiek forme rasizmu. Bylbym sam bardzo ciekaw wypowiedzi ludzi, ktorzy
                              czuja sie w naszym (bo ja Polske nadal uwazam za SWOJ) kraju. Kiedy bylem maly,
                              czytalem ksiazke dla dzieci pt. "Kolorowe dzieci", piora (chyba) Janiny
                              Porazinskiej.Bylo tam kilka rozdzialow na temat dzieci z roznych stron swiata i
                              opisy obyczajow, ktore tez z pewnoscia dzis juz dawno zostaly zapomniane.
                              Przeczytawszy te ksiazke nie mialem jakichkolwiek uczuc wrogich do
                              ktorejkolwiek z tych jakze odmiennych kultur, ani samych ludzi. A jednak, gdyby
                              sie te ksiazke czytalo dzis, dawalaby ona calkiem anachroniczny obraz swiata
                              poza Europa. Dlatego uwazam, ze chyba lepiej byloby, zamiast domagania sie
                              usuniecia wierszyka,zachecic pisarzy i poetow do pisania nowych wierszy i
                              ksiazeczek dla dzeici, przyblizajacych im dzieci z innych narodow i ras W
                              DZISIEJSZYCH REALIACH. Wowczas moznaby naszym przyjaciolom o odmiennym
                              wygladzie, mieszkajacym na stale,celowych zlych intencji. A tak sie pisze dzis.
                              Widzicie, ze zrobilismy duzy postep, a Wy nam w tym dopomagacie. Wierze,ze
                              takie postawienie sprawy usposobi naszych gosci, czy "nowych" Polakow znacznie
                              lepiej i pozwoli poczuc sie bardziej w domu. Pozdrawiam :-)))

                              Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                              • jofin Re: jeszcze o wierszyku 17.10.04, 00:27
                                Wlasnie o to mi chodzi. Mysle, ze mamy w Polsce utalentowanych pisarzy , poetow
                                i plastykow, ktorzy mogliby juz zmienic dotychczasowy obraz przedstawiania
                                ludzi z odmiennych kultur.

                                Czarku - jakzebym mogla ciebie posadzic o rasizm. Bardzo ciekawe sa Twoje
                                wyppowiedzi i spojrzenie na wiele spraw. Chetnie zapytalabym Ciebie jeszcze o
                                Twoje doswiadczenia z Poludniowej Afryki. Tym bardziej, ze spedziles tam
                                mlodosc i jak piszesz byles w okresie bardzo goracym. Mysle, ze to Ciebie
                                wyczulilo na wiele spraw odnosnie roznic miedzy ludzmi. Swoja droga, zawsze sie
                                dziwe i zastanawiam jak to jest, gdy na wszelkich imprezach sportowych
                                reprezentantami Poludniowej Afryki sa sami biali. Jedynie D. Woods / chyba tak
                                on sie nazywa/ w golfie reprezentuje czarnych.

                                • czarek1 Re: jeszcze o wierszyku 17.10.04, 01:06
                                  Jezeli chodzi ci o "Tiger" Woods - zlynnego as golfa - jest on Amerykaninem.
                                  Nie slyszalem o zadnym D. Woods z Pld. Afryki, co nie znaczy,ze takiego nie ma.
                                  Jesli chodzi i Pld. Afryke, zawsze powtarzam,ze mam wielki szacunek dla
                                  Mandeli. Po zmianie ustroju, po daniu ludnosci rdzennoafrykanskiej naleznych
                                  im praw (nie uzywam zwrotu "przywroceniu", bo praw obywatelskich nie miala tam
                                  nigdy)MOGLO dojsc do rzezi bialych - lata neiwoli, ponizania, nawet znecania
                                  sie mogly spowodowac odruch zemsty. A do takiej nie doszlo. Nelson Mandela, sam
                                  wieziony pzrze tyle lat, nei dopuscil do tego. Owszem, z tego, co slysze, jest
                                  tam dzis sporo przestepczosci pospolitej. Ale to sie dzieje zawsze tam, gdzie
                                  kraj jest na etapie wielkich zmian ustrojowych, ktore dalekie sa od
                                  zakonczenia, no i wszedzie tam, gdzei jest jeszce wielka bieda. Trzeba
                                  pameitac, ze polityczne zmiany nastapily, ale czarna ludnosc musi przejsc pzrez
                                  wiele etapow ksztalcenia, szkolenia zawodowego i specjalistycznego, ktorego w
                                  wiekszosci byla pozbawiona, zanim dogoni bialych w sensie gospodarczym.
                                  Pld. Afryka imponuje mi, ze nei jest tam, tak, jak przykladowo w Zimbabwe,
                                  gdzie dyktator Mugabe rzadzi w sposob okrutny.
                                  • czarek1 Re: jeszcze o wierszyku 17.10.04, 01:44
                                    Jeszcze jedno. Ogladalem kiedys w TV serial "North and South" o zrodlach i
                                    przebiegu wojny domowej w USA w XIX wieku. Wystepowala tam postac kobiety,
                                    ktora byla wyjatkowo przejeta swoim poslannictwem przeciwko niewolnictwu, co
                                    bylo bardzo szlachetne.W miare uplywu czasu zaczelo ja draznic WSZYSTKO z
                                    Poludnia, zatracila juz calkiem poczucie tego, co naprawde zle, a co tylko
                                    ludzkie (tam tez zyli ludzie i nie wszyscy byli z gruntu zli). Pchalo ja to do
                                    czynow juz wcale nie takich szlachetnych. Skonczyla bardzo haniebnie, ale to
                                    juz inna sprawa. Chodzi mi po prostu o to, ze w niewatpliwie szlachetnym
                                    dazeniu do stworzenia takiej Polski, w ktorej czuc sie beda dobrze wszyscy
                                    ludzie przybyli z Afryki, czy Azji, (nie zapomniawszy o ludziach z Polinezji,
                                    czy Maorysach i Aborygenach) czy moglibysmy dojsc do pewnych absurdow, a jakie
                                    Ciebie bynajmniej nie posadzam. Mianowicie, moglibysmy doprowadzic do
                                    ustanowienia jakiejs retro-cenzury, ktorej zadaneim byloby wyszukiwanie i
                                    rugowanie z uznanej polskiej literatury kazdej pozycji, zawierajacej jakies
                                    zdanie, ktore mogloby naszym gosciom przysporzyc zlych odczuc. Przypomnial mi
                                    sie taki wierszyk z czasow dzieciecych, o bozej krowce matce, ktora ubrala
                                    coreczke w nowiutka czerwona sukieneczke. Coreczka wrocila z czarnymi plamami
                                    na sukience i powiedziala: "to mnie calowaly male murzyniatka". Takich zwrotow
                                    prawdopowdobnie znalazloby sie wiecej.Czy uwazasz, ze to tez jest przyklad
                                    jakiegos poczucia "naszej wyzszosci nad ludami Afryki"?

                                    Ja tlumaczylbym pzryjacielowi o innym kolorze skory,z e my zdajemy sobei sparwe
                                    z tego, ze ludzie w Afryce do niedawna zyli w niewoli kolonialnej, gdzei
                                    kolonisci celowo trzymali luzdi w beidzie i zacofaniu. Ale Polska nigdy nie
                                    byla mocarstwem kolonialnym (chociaz takei zapedy tez byly) i my w Polsce
                                    cenimy ludzi z Afryki za wielkie postepy gospodarcze, jakie poczynili.
                                    • ijaw Re: jeszcze o wierszyku- WAŻŃA uwaga 17.10.04, 01:53
                                      Proszę wziąć pod rozwagę tę bardzo mądrą wypowiedź Czarka1, którą powtarzam:

                                      "Chodzi mi po prostu o to, ze w niewatpliwie szlachetnym
                                      dazeniu do stworzenia takiej Polski, w ktorej czuc sie beda dobrze wszyscy
                                      ludzie przybyli z Afryki, czy Azji, (nie zapomniawszy o ludziach z Polinezji,
                                      czy Maorysach i Aborygenach) czy moglibysmy dojsc do pewnych absurdow, a jakie
                                      Ciebie bynajmniej nie posadzam. Mianowicie, moglibysmy doprowadzic do
                                      ustanowienia jakiejs retro-cenzury, ktorej zadaneim byloby wyszukiwanie i
                                      rugowanie z uznanej polskiej literatury kazdej pozycji, zawierajacej jakies
                                      zdanie, ktore mogloby naszym gosciom przysporzyc zlych odczuc."

                                      Nic dodać nie można. Dziękuję Czarku.
                                      • jofin Re: jeszcze o wierszyku- WAŻŃA uwaga 17.10.04, 09:34
                                        Poczulam sie jak inkwizytor. Mysle jednak, ze do inkwizycji mi daleko.

                                        Tym razem odpowiem pytaniami.
                                        1.Czarku, mieszkasz w Kanadzie. CZy myslisz, ze wierszyk o podobnej tresci, z
                                        racji tego, ze jest arcydzielem literatury kanadyjskiej, moglby sie znalezc w
                                        podrecznikach szkolnych?

                                        2. Czy jezeli wasze dziecko mialoby nieco ciemniejszy odcien skory, czy rownie
                                        chetnie kupilibyscie i uczylibyscie je tegoz wierszyka? Wszak jest to czesc
                                        uznanej polskiej literatury. Czy spokojnie posylalibyscie swoje dziecko do
                                        szkoly, wiedzac, ze w elementarzu, z ktorego sie uczy, znajduja sie slowa o
                                        Murzynku Bambo?
                                  • jofin Re: jeszcze o wierszyku 17.10.04, 10:16
                                    Rzeczywiscie , sprawdzilam Tiger Woods jest Amerykaninem. Nie wiem dlaczego
                                    zawsze go kojarzylam z Afryka POludniowa. Przepraszam za blad i dziekuje za
                                    sprostowanie.
                                    • czarek1 Re: jeszcze o wierszyku 17.10.04, 15:03
                                      Hurra! Raz udalo sie i mialem racje! (z Tiger Woods)
                                      A teraz na serio.

                                      Oczywiscie, nie wyobrazam sobie wierszyka o Murzynku Bambo w kanadyjskiej
                                      lekturze szkolnej. Ale nie wyobrazam sobie, zeby ktokolwiek w Kanadzie
                                      kiedykolwiek mial potrzebe pisania takiego wierszyka. Taki wierszyk nigdy nie
                                      powstalby w Kanadzie. Dlaczego w Kanadzie nie, a w Polsce tak? Proste.
                                      Kiedy Tuwim pisal swoj wierszyk dla dzieci (pozne 20-te, albo wczesne 30-te
                                      lata XX wieku) czlowiek czarnoskory byl w Polsce kojarzony przede wszystkim z
                                      Afryka. Afryka byla DALEKO. Przecietny czlowiek wiedzial o niej tyle, co z
                                      lektury "W pustyni i w puszczy" i niektorzy szczesliwcy pokazywali z duma
                                      znaczki pocztowez afrykanskeigo kraju. Poza tym, cala prawie czarna Afryka byla
                                      skolonizowana. To nie byla doba internetu, ani nawet samolotow
                                      transatlantyckich. Jednym slowem, Afryka i "Murzynek Bambo", to byla wielka
                                      egzotyka. Ja, jako dziecko marzylem o tym, zeby zobaczyc choc raz prawdziwego
                                      Murzynka. Tak mowilem, bo nikt mi wowczas nie wskazywal, ze moze to byc nazwa
                                      obrazliwa. I nie bylo w moim dzieciecym pojeciu ani krztyny wyzszosci nad nimi,
                                      raczej nawet imponowali mi.

                                      Wezmy teraz Kanade. Tam ludzi ciermnoskorych widzialo sie w wielkich ilosciach
                                      od wielu lat, nie kojarzono ich instynktownie z Afryka, tylko bardziej ze
                                      Stanami Zjednoczonymi, skad uciekali przed niemowlnictwem. Kanada dawala im
                                      schronienie od czasu zniesienia niewolnictwa w Anglii, czyli ok. 1830 roku. Tak
                                      wiec nie stanowili egzotyki i nei bylo nawet potrzeeby przyblizania kanadyjskim
                                      dzieciom dzieci rasy czarnoskorej, ktore mieszkaja w jakiejs dalekiej Afryce.
                                      Te dzieci bawily sie z dzeicmi kanadyjskimi, ktore same pochodzily z bardzo
                                      zroznicowanych etniczniie domow. Pamietaj, Jowin,ze zarowno Kanada, jak i USA
                                      powstaly, tylko to nei jest zadna egzotyka.
                                      Przyklad: Ja mieszkam w tzw. "srednioklasowym" miasteczku, ktore jest wlasciwie
                                      przedmiesciem Toronto. Nie w bardzo drogiej dzielnicy, ale w cichej, czystej i
                                      spokojnej. Sa to wylacznie domki jednorodzinne z ogrodkiem i garazem. Podam Ci
                                      sklad narodowy najblizszych domow:
                                      Obok nas na lewo: Wloch z Kanadyjka, dalej biali kanaduyjczycy, chyba
                                      pochodzenia anglosaskeigo
                                      Obok nas na prawo: Portugalczycy, za nimi czarna rodzina mowiaca bez akcentu po
                                      angielsku, ale podobno rodem z Haiti, za nimi Wietnamczycy
                                      Na przeciwko kolejno: Filipinczycy, malzenstwo z Trynidadu, nastepnie znowu
                                      Trynidad, potem Polacy, potem Wietnamczycy.
                                      Wszyscy sobie machamy, pomagamy, jak trzeba, usmeichamy sie. To sa wszyscy mili
                                      i sympatyczni ludzie, kulturalni. Syn Polakow z czarnoskorymi chlopcami
                                      pochodzenia haitanskiego gra w pilke na ulicy, a w zimie wsolnie zarabiaja u
                                      sasiadow (u mnie tez) odgarnianiem sniegu z podjazdu. Gdzie tu wypisywac
                                      o "Murzynku Bambo"?
                                      Rozpisalem sie, ale jest niedziela, ma czas. Doszedlem przy okazji do wniosku,
                                      ze nalezaloby rowniez z lektury szkolnej usunac Sienkiewicza "W pustyni i w
                                      puszczy", a nawet zabronic trzymania tej ksiazki w bibliotekach. Ksiazke te
                                      znam z dziecinstwa prawie na pamiec, byla to moja najbardziej ulubiona, nawet
                                      ukochana ksiazka,ktora przezywalem. Otoz w tym arcyklasyku literatury
                                      dzieceicej i mlodziezowej sa takie zdania:
                                      "Jak juz klamac, to tylko po arabsku" rzekl pan Trakowski. "Albo o sudansku"
                                      dodal pan Rawlison.


                                      Sprawdz sobie. To jest bardzo blisko poczatku, jeszcze przed porwaniem dzeici.
                                      Zycze bardzo milej niedzieli i czekam na odzew.




                                      i Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                                      • czarek1 Errata 17.10.04, 15:04

                                        Powinno byc: pan Tarkowski. To byla literowka.
                                        Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                                      • jofin Re: jeszcze o wierszyku 17.10.04, 22:41
                                        Napisze moze tak.

                                        Ksiazka "W pustyni i w puszczy" jest adresowana do zupelnie innego typu
                                        czytelnika anizeli "Murzynek Bambo". Jej adresatem jest juz nieco dojrzalszy
                                        czytelnik. Wierszyk adresowany jest do malych dzieci, ktore dopiero zaczynaja
                                        mowic lub tez do tych, ktore dopiero zaczynaja samodzielnie czytac.

                                        Poza tym sa to dwie odmienne formy literackie. Jakos tak sie sklada, ze prawie
                                        kazdy kogo znam, tresc wierszyka jest w stanie powtorzyc z mniejszymi lub
                                        wiekszymi bledami. Przytoczenie fragmentow prozy czytanej w dziecinstwie wymaga
                                        nie byle jakiej pamieci./Tutaj moj podziw dla Ciebie/.

                                        I jeszcze raz podkresle juz sam tytul wierszyka ksztaltuje nazewnictwo ludzi
                                        czarnych w Polsce, ktora to nazwa na tym forum zostala obalona, jako ta, ktora
                                        obraza naszych czarnoskorych przyjaciol.

                                        Ale, ale, troche przyznam jestem juz zmeczona argumentowaniem i przepychankami
                                        slownymi. Pragne zatem podsumowac dotychczasowe wypowiedzi, o ile je dobrze
                                        zrozumialam.

                                        1.Polska oczywiscie Kanada nie jest i bardzo daleko jej do tej
                                        wielokutorowosci,Polska nie ma i nie bedzie miala historii Kanady. Z tego zaten
                                        wynika implikacja, ze wierszyk mogl powstac na gruncie polskim /oczywiste, bo
                                        powstal/ i tak bardzo zakorzenil sie w swiadomosci i w mentalnosci polskiej, ze
                                        krytyczne spojrzenie na jego tresc w odniesieniu do Afrykanczykow
                                        mieszakajacych w Polsce nie jest mozliwe. Po prostu sentyment do wierszyka jest
                                        zbyt duzy. Ok, przyjmuje.

                                        2.Zrozumialam, ze my Polacy nie jestesmy jeszcze przygotowani na umieszczenie w
                                        naszych strukturach poznawczych swiadomosci sasiada, czy tez kolegi naszego
                                        dziecka o innym odcieniu skory, z naleznym mu respektem.

                                        3.Rozumiem, ze tresci programowe podrecznikow szkolnych zmieniaja sie z roku na
                                        rok. Jednak wierszyk ten ma ogromna wartosc historyczna, wiec usuniacie jego z
                                        podrecznikow szkolnych /bo o nich przede wszystkim mowie/ jest zbyt wielkim
                                        wymogiem. Wrecz porownywalnym do inkwizycji.
                                        W zwiazku z tym jeszcze nasze wnuki beda sie na nim ksztalcily i kto wie, moze
                                        w roku 3000 cos sie zmieni. Chociaz wtedy na pewno wartosc historyczna
                                        wierszyka bedzie o 1000 lat wieksza, wiec trzeba z tym uwazac.Chyba, ze w
                                        miedzyczasie narodzi sie nowy Tuwim i napisze cos na miare roku 2050.

                                        4. W zwiazku z powyzszym, kazdy z nas musi byc przygotowany do kampani na rzecz
                                        wytlumaczenia kazdemu czarnoskoremu mieszkajacemu w Polsce, jaka jest
                                        rzeczywista tresc wierszyka, bo male dzieci ja rozumieja na opak i wykorzystuja
                                        to w niecnych zamiarach.

                                        Pozdrawiam

                                        Z wielkim powazaniem dla swoich rozmowcow

                                        Jofin
                                        • czarek1 Re: jeszcze o wierszyku 18.10.04, 02:15
                                          ROZEJM!!!

                                          Oglaszam zawieszenie klawiatur - tej naszej komputerowej broni - i pytam swoja
                                          Szanowna Rywalke, czy zgodzi sie na remis? Bo zal mi juz tego biednego Bambo,
                                          ze go tak tluczemy juz czwarty, czy ktorys dzien z rzedu. Dziecko ma tez swoje
                                          prawa i chce od nas odpoczac. Proponuje za to wirtualnie pojsc na dobre piwko i
                                          na krotki czas niczym sie nie pzrejmowac. Ale chetnie zobaczymy sie na ekranei
                                          tego forum w wielu innych kwestiach, a pzreciez wszystkim nam zalezy, zeby
                                          ksenofobie i rasizm wyrugowac z zycia Polakow i nie tylko. Za Twoje zdrowie!
                                          • czarek1 Do Jofin 18.10.04, 23:00
                                            Jestem czlowiekiem bardzo zasadniczym i nie lubie spraw zostawiac w
                                            zawieszeniu. Sczegolnie zawieszenia broni. Nie odpowiedzialas, czy dajesz sie
                                            namowic na rozejm i wirtualne piwko. A ja czekam...
                                            • jofin Re: Do Jofin 18.10.04, 23:21
                                              Jakos tak sie sklada, ze broni nie wyjmowalam, ale na razie rzeczywiscie
                                              dyskusje na temat wierszyka mozemy zawiesic.
                                              Co do wirtualnego piwka, nie wiem, co odpowiedziec. Piwa w realu ne pijam. Co
                                              bys powiedzial na przyklad na kawe. Przy kawie lepiej sie rozmawia.

                                              Tylko poinstruuj mnie jak sie ja pije w cyberprzestrzeni, bo nie mam tu
                                              doswiadczenia.
                                              • jofin W Pustyni i w puszczy 15.02.05, 01:41
                                                Mam dzisiaj chwilke czasu, wiec zajrzalam na forum ksiazek dla dzieci i
                                                znalazlam tam watek napoczety przez jedna z bardziej cenionych w necie matek.
                                                Mam ogromna przyjemnosc Wam ja zacytowac.

                                                Widzisz CZarku, to nie ja zaczelam mowic o Twoje ulubionej W pustyni i w
                                                puszczy. Ja tez te ksiazke lubilam. Ale ciesze sie, ze powoli niezaleznie od
                                                naszego forum budzi sie w ludziach swiadomosc antyrasistowska

                                                Dla ulatwienia cytuje interesujacy nas fragment

                                                Verdana napisala


                                                Taki temat, który mi przyszedł do głowy :co powinniśmy przestać czytać
                                                dzieciom, mimo że jest uznane za dobre i wznawiane?


                                                I mam wątpliwosci co do "W pustyni i w puszczy", ale boję sie napisać. Ja w
                                                każdym razie czytając ocenzurowałam co bardziej rasistowskie fragmenty. A
                                                zazwyczaj nie cenzuruję nawet scen łóżkowych.


                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=19623698
                                                • czarek1 Re: W Pustyni i w puszczy 15.02.05, 04:52
                                                  No to ciesze sie, ze rozumiemy sie. Trzeba pameitac, ze Sienkiewicz byl
                                                  orientacji zdecydowanie prawicowej i to bardzo sie czuje z jego ksiazek.
                                                  Niemneij, jest to klasyk literatury polskiej i swiatowej (Nobel). Ja juz raz na
                                                  tym forum cytowalem rozne rasistowskei zdania z "W pustyni i w puszczuy". Ael
                                                  nei widze powodu, by te ksiazke wyrzucic z lektury szkolenej. Ona uczy tez
                                                  wiele dobrego, jak rycerskosc chlopcow wobec dziewczynek, odwage, no i ukazuje
                                                  wiele ciekawych scen z zycia Afryki. Sieenkiewicz nawet nie wraza sie jakos zle
                                                  o ludziach ciemnoskorych, tylko glownei o Arabach. My znany historie powstania
                                                  Mahdeigo tylko od strony rzezi w Omdurmanie i "dziczy arabskeij". Ael pzreciez
                                                  bylo to tez powstanei przciwko kolonializmowi. Ja uwazam, ze nalezy ksiazke
                                                  zostawic, nadal ja czytac,a le jednoczesnie tlumaczyc dzieciom, ze z
                                                  perspektywy dzisiejszej mozemy inaczej spojrzec na te zagadnienia polityczne i
                                                  narodowosciowe. Trzeba po prostu czytajac ksiazke jakakolwiek pameitac KIEDY
                                                  ona byla pisana. -
                                                  Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto
                                                  • jofin Re: W Pustyni i w puszczy 15.02.05, 09:27
                                                    Widzisz Czarku, w tym przypadku sie z Toba zgodze, poniewaz tutaj akurat
                                                    uwazam, ze ksiazka ma bardzo duzy walor historyczny pokazujacy, jak byli
                                                    spostrzegani i traktowani ludzie w tamtych czasach. Choc moze teksty nie zawsze
                                                    sa wlasciwe z uwagi na obecna poprawnosc, ale takie zarzuty mozna by postawic
                                                    wielu autorom pisujacym dawniej.
                                                    Wlasnie fakt, ze jest jedna z niewielu ksiazek w literaturze polskiej
                                                    pokazujacyhc zycie w Afryce, choc dawniej, ja tez nie wyrzucalabym jej z
                                                    lektury szkolnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka