Dodaj do ulubionych

Alternatywa dla council flats?

28.06.05, 14:12
Zastanawiam sie wlasnie czy jest cos poza tymi trzema opcjami:
- kupno domu/mieszkania :)))))))))
- wynajem (z horrendalna sume) :((((((((
- council house/flat

Czy sa tu jakies spoldzielnie mieszkaniowe, jakies kredyty na preferencyjnych
warunkach dla takich "normalnych" ludzi nie tylko 'key workers', jakies inne
(czyt. tansze) mozliwosci wynajmu niz przez agencje czy od prywatnego
landlorda. Obilo mi sie o uszy cos takiego jak 'Shared ownership' ale nie
wiem do konca z czym to sie je.
Moze macie jakies koncepcje?
Obserwuj wątek
    • aniek133 Re: Alternatywa dla council flats? 28.06.05, 19:12
      Czwarta opcja: Zbuduj sobie dom :)

      Swoja droga ceny domow sa tutaj przerazajace. Co ciekawe - przeciwnie do
      krajobrazu naszego kraju - tutaj nie widac, zeby ktos budowal dom (a
      przynajmniej ja nie widzialam domu w trakcie budowy od kiedy tu jestem).
      Czyzby ceny gruntu i roznych pozwolen byly takie wysokie, ze naprawde sie to
      nie oplaca? Moze ktos ma jakies, chocby mglista, informacje na ten tamet?
    • jennifer_e Re: Alternatywa dla council flats? 28.06.05, 19:45
      aniek budują się, budują, w mieście podobnie jak u nas są developerzy, którzy
      zbierają kasę od chętnych i potem za to budują bloki, na przykład ten okropny
      fioletowy kompleks przy Battersea Power Station, albo koło Vaxhual. Swoją drogą
      bardzo ciekawa jest historia tego terenu, mam na myśli ziemię pomiędzy rzeką a
      Vaxhuall Cross. Przez wiele lat przechodziła ona z rąk do rąk ponieważ cena
      tego gruntu rosła tak szybko, że nikomu nie chciało się tam budować,
      wystarczyło poczekać 3-4 lata i potem sprzedać z ogromnym zyskiem.
      Co do prywatnych budów domów to rzeczywiście wydaje się to rzadko spotykane...
      • edavenpo Re: Alternatywa dla council flats? 28.06.05, 21:19


        Zapisz sie na liste czekajacych na mieszkania komunalne w najblizszym councilu. Nic ci to nie
        zaszkodzi a nuz sie uda. Powiedz im o swojej sytuacji - nie mozesz wynajac mieszkania bo
        landlordowie nie chca wynajmowac rodzinom itd. Mozesz sie nawet dostac na priority list.

        Shared ownership - zalaczam link gdzie byla na ten temat dyskusja i jest sporo kilka linkow do
        informacji na ten temat forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=25502835

        Mortgage - Zalezy w jakim banku ale dostaniesz 3 do 4 razy roczna pensje na 1 osobe; bodajze 2.5
        razy wspolna pensja dla pary ale to zalezy od banku - ja mialam kilka spotkan i kazdy mial inna oferte

        • eballieu Re: Alternatywa dla council flats? 28.06.05, 22:12
          Wiec ja mieszkam aktualnie w domu, ktory zostal pobudowany od podstaw. Ciezko
          bylo uzyskac pozwolenie, bo np. ludzie ktorzy mieszkaj obok nie chcieli zeby z
          okien tego domu widac bylo teren ich posesji. Jestesmy pierwszymi mieszkancami
          domu.
          Dzialka na ktorej dom stoi byla dziedziczona, ponoc kilka ladnych lat trwalo
          uzyskanie zgody na budowe. A gdy juz pobudowano to wlasciciel nie mogl tego
          sprzedac - za maly ogrodek jak na ta okolice, okna w dachu strzelajace w niebo
          a nie normalne i sporo innych defektow, ktore decyduja o tym, ze za ta cene co
          facet chce to tego domu raczej nie sprzeda. Dom zostal wynajety, na co tez
          musiala sie zgodzic jakas tutejsza rada, itp. itd.
          Dzialka budowlana na sprzedaz - widzialam raz, w okolicach Rochester(?)
        • deadeasy Shared ownership 29.06.05, 11:31
          Dodam tylko "za" shared ownership. Znajoma w Manchesterze kupila dom we
          wlasnie taki sposob. Nie bylo jej stac na cala pozyczke wiec poszukala innej
          opcji. I jest bardzo zadowolona. Wtedy jak brala pozyczke "wyciagala" jakies
          £19,000 (jedna praca pon-pt i druga w soboty). Domek w zadrzewionej okolicy (po
          drugiej stronie jest jakis stary college). Domek nie przy ulicy tylko w takim
          jakims "square". Kuchnia wystarczajaco duza zeby barek sie spokojnie zmiescil
          i kota jescze mozna rozbujac ;) Jeden pokoj dzienny, ogrod. Dwie sypialnie,
          gdzie druga nie jest wcale typu "box room".
          Tak wiec "shared ownership" jest jakas alternatywa w sumie.

          Troche mozna tu ponizej przeczytac:

          www.yourmovemagazine.co.uk/archive/ym141/ym141feature1/ym141feature1.html

          Poza tym cos "bakaja", ze od przyszlego roku maja (=rzad) jakies niezle "deale"
          robic dla "first time buyers" :)
    • grkl Re: Alternatywa dla council flats? 28.06.05, 22:33
      Rzad planuje wprowadzenie zwolnienia z oplaty skarbowej "stamp duty" dla
      kupujacych mieszkanie po raz pierwszy, o wartosci do £80.000 co, jak na Londyn,
      jest suma smiesznie mala. Nie wiadomo tylko kiedy ten przepis zostanie
      wprowadzony. Oplata skarbowa to zazwyczaj 2 - 3 tys. funtow.
      • pati.zop78 Re: Alternatywa dla council flats? 29.06.05, 00:35
        to juz obowiazuje. i nie do 80 a do 120 tys
    • b.zyla Re: Alternatywa dla council flats? 29.06.05, 03:33
      powiem tak - ja jak mialbym wsadzic w jakas norke 200 000 GBP to za 1 200 000
      zl kupuje 6 dwu-pokojowych apartamentow w zakopanem i z wynajmu mam ok 30 tys
      rocznie na czysto za jeden co daje kwote ok 2 500 GBP na reke miesiacznie i sie
      smieje !! za polowe wynajmuje super dom w uk a na reszcie zarabiam . Moje
      nieruchomosci sa narazone na kilku/kilkunasto procentowy wzrost rocznie a nie
      jak ostatnio w uk na lekki spadek . Tylko moze ktos wie skad wziasc te 200 000
      GBP i jak dogadac sie z polskim US :)
      • eballieu Re: Alternatywa dla council flats? 29.06.05, 09:23
        Skad wziac te 200 000:
        - grac w lotto
        - zakrecic sie kolo dziesieciu gorali co w Chicago bywaja
        :)
        Za 130 tys euro to masz apartament w Brukselii, kupujesz a firma deweloperska
        zajmuje sie wynajmem i wszystkimi zobowiazanimi dookola tego. Np. peknieta
        uszczelka:) A gdyby cos - dojazd lepszy niz do Zakopanego.
        Ale swoja droga "bum" Zakopca jest oszolamiajacy. Gdy rok temu we wrzesniu
        sprawdzalam mozliwosci noclegowe w hotelu gdzie doba kosztowala 800 zl. na
        okres Bozego Narodzenia, to nie bylo juz wolnych m-c. Spytalam pani na
        recepcji - ktoz zacz wasi goscie? Niemcy? PAni sie rozesmiala do sluchawki i
        powiedziala, ze tylko Polak zniesie jazde samochodem Zakopianka, ci goscie z
        Polski.
    • tw52 Re: Alternatywa dla council flats? 01.07.05, 02:52
      tradycyjnie zawsze oplacalo sie kupic - jesli sie tylko mialo z czego placic
      mortgage.
      nawet na przelomie lat 1980-90-tych, w epoce boomu, gdy ceny domow rosly w
      ciagu godziny, a mortgage byl oprocentowany ponad 15% - kto mogl, kupowal.
      wtedy tez doszlo do sytuacji, ze wielu ludzi nie wyrobilo sie z finansowaniem
      mortgage i czasem bank musial zrobic repossession i sprzedac na licytacji.
      niekiedy zdarzylo sie, ze dom mial negative equity tzn ze byl wart mniej, niz
      pozyczka zaciagnieta.
      od tej pory banki, udzielajac pozyczki, ktora wynosi powyzej, powiedzmy, 80%
      wyceny domu (rozne banki roznie - od 70% do 90%) zabezpieczaja sie wzieciem
      ubezpieczenia na ryzyko wpadniecia w negative equity.
      niestety koszt tego ubezpieczenia ponosi pozyczkobiorca.

      napisalem o tym dlatego, ze w zasadzie mozna by nie miec wielkiej fortuny na
      depozyt, jesli by brac mortgage 95% wyceny domu - ale wtedy trzeba sie liczyc z
      kosztem tego ubezpieczenia (np 2-3K)

      jesli splata kredytu jest za duzym obciazeniem, mozna wziac mortgage interest-
      only zamiast repayment.
      w tej chwili interest-only to ok. 400£/mies od 100K mortgage.
      z reguly bank zlozy wymog zalozenia jakiejs formy zbierania pieniedzy
      (endowment, equity fund) tak aby np. po 25 latach miec na splate kredytu.
      ale po zalatwieniu mortgage, nie jest to przez bank sprawdzane - czy
      oszczedzamy na ten cel czy nie.
      przestrzegam przed endowment, gdy sie nie ma pewnosci, ze bedzie sie to
      kontynuowac przez 20 lat.

      niestety limitem jest tez wielokrotnosc (3-4) rocznych dochodow.
      do niedawna bylo to problemem tylko w Londynie i Home Counties.
      teraz nawet w Szkocji.
      niedawno wyliczono, ze np nurse lub teacher (22-35K) zostali wyeliminowani z
      szansy kupna domu w Szkocji w 80% lokalizacji, a 5 lat temu bylo to tylko w 6%
      najdrozszych postcodes.

      dojazd 100 km do pracy w Londynie to norma, ale do czego dochodzi - pokazal
      niedawno reportaz TV o kilka osobach pracujacyh w Londynie, ktore kupily domy w
      Belgii lub Francji.
      bylo wsrod nich 2 facetow, ktorzy z polnocnej Francji dojezdaja do pracy
      awionetka do City airport (ci mieli dobre dochody), ale byla tez pielegniarka
      oddzialowa jednego z londynskich szpitali, ktora dojezdza z Belgii 2 razy w
      tygodniu na 24 godzinne zmiany.
      ich koszty dojazdu byly kompensowane mieszkaniem w ludzkich warunkach, a nie w
      jakiejs norze w Londynie.

      ktos wspomnial o budowaniu samemu.
      jest to jak najbardziej mozliwe.
      nie wiem ile mozna osczedzic, bo to zalezy jakie sie ma dojscia do "fachowcow".
      podam przyklad:
      w 1994 kupilem 4 bedroom detached w Szkocji w trakcie budowy od firmy
      budujacej. potem firmie nie chcialo sie dluzej zostac na tym site i 2 ostatnie
      niezabudowane dzialki sprzedali.
      obok mnie kupil dzialke facet, ktory sam pracowal w budownictwie - wiedzial co,
      jak i gdzie, czesc zrobil sam, a na reszcie nie dal sie zrobic w jelenia.
      zbudowal dom troche wiekszy od mojego.
      ja zaplacilem 113K, on za dzialke 40K i chyba nie wiecej niz 40K za budowe domu.
      mowie o cenach sprzed 11 lat.
      dzialki w pld Anglii sa bez porownania drozsze i zapewne rozchwytywane przez
      firmy budowlane, gdyz budowanie to bardzo dobry biznes - nie ma ryzyka, ze sie
      nie sprzeda.

      ktos oczywiscie moglby wpasc na pomysl by uzyc taniej sily roboczej z Polski -
      ale jest pare problemow:
      na budowe samemu - bank daje mortgage znacznie ostrozniej np tylko do 75%
      wyceny koncowego efektu, i daje ja w ratach w miare wznoszenia domu, co podlega
      inspekcji.
      tak naprawde to wlascicielem naszego domu jest bank i bank bedzie sie domagal,
      by robota byla wykonana wg brytyjskich norm i na przyklad przez odpowiednio
      zarejestrowanych ludzi (pewne prace PRAWNIE sa zastrzezone dla ludzi z
      brytyjskimi uprawnieniami np elektryka, gazownika).

      ale jak ktos sie uprze to sa projekty i mozna kupic gotowe ramy (wiekszosc
      nowych domow to drewniany szkielet obudowany cegla).

      to wszystko jest tragicznie zalosne i w koncu cos sie bedzie musialo zmienic,
      ale nie wiadomo jak.
      trudno oczekiwac na powrot do wiekszych inwestycji przez councils, bo byl to
      zawsze dla councils pain-in-the-ass i na koniec chetnie sprzedawaly wlasnosc
      lokatorom za niska cene.

      jesli ktos ma szanse zalapac sie na council house to warto to rozwazyc.
      oczywiscie trudno do rachunku wniesc niedogodnosci i niebezpieczenstwa
      sasiedztwa.
      • tw52 Re: Alternatywa dla council flats? 01.07.05, 20:17
        po tym co napisalem tu ostatniej nocy, ktos zwrocil sie do mnie mailem z prosba
        o pare wyjasnien.
        pomyslalem, ze moga sie przydac innym osobom wiec skopiowalem to co odpisalem
        mailem i to bylo tak:

        zasadniczo masz mozliwosc wziecia jednej z 2 typow mortgage:
        repayment lub interest-only.
        okres jest dowolny, raczej nie dluzszy jednak niz do osiagniecia 60lat (wieku
        emerytalnego), 25 lat to przyklad.
        jesli jest repayment to miesieczna oplata sklada sie jakby z 2 komponentow:
        odsetek (interest) i splaty kapitalu.
        po tych "hmmm, 25" latach powinno zostac zero.
        mozna wziac mortgage interest-only, zobowiazujac sie do splacenia kapitalu, gdy
        minie okres pozyczki.
        jak wspomnialem, bank z reguly chce by przedstawic plan oszczednosciowy, ktory
        przyniesie dochod pozwalajacy splacic na koniec pozyczke.
        mozna by sie z tego wykrecic (a juz szczegolnie trzeba uwazac, by nie wziac
        czegos co oni sami oferuja np endowment, natomiast dobrze wziac np investment
        fund zwlaszcza jesli sie go podlaczy do ISA)

        nie jestem pewny czy troska banku o nasze planowanie splaty nie zalezy od tego
        czy mamy dzieci (bo wtedy, gdyby bank musial zajac dom z braku splaty to
        trudniej wyrzucic na bruk).
        na pewno obowiazkowe jest wziecie ubezpieczenia na zycie do wysokosci pozyczki
        osob splacajacych mortgage jesli maja nieletnie dzieci, tak ze jesli by
        utracili zycie, to pozyczka zostanie splacona przez life insurance.
        100% pozyczki (nawet 110% daje Scottish Widows) moga dac przy dobrych i pewnych
        dochodach, na ogol jednak trzeba miec depozyt przynajmniej 5-10%.

        sa zasadnicze roznice jak sie sprzedaje domy w Anglii/Walii a jak w Szkocji.
        bank udzieli pozyczki w odniesieniu do wartosci podanej przez oszacowanie przez
        surveyora lub gdyby przypadkiem byla nizsza: ceny faktycznie wynegocjowanej.
        i tu jest dalszy problem, gdyz na rynku, ktorym rzadzi sprzedajacy placi sie
        powyzej wyceny - i trzeba by miec jeszcze wiecej niz 5-10% depozytu.
        w Anglii ceny szacunkowe sa czesto podane w ogloszeniu i moga byc bliskie
        wartosci, w Szkocji sprzedaje sie albo o/o "offers over" albo rzadko f/p "fixed
        price"
        f/p to jasne - kto sie zglosi i da tyle - kupuje.
        o/o to zaproszenie do przetargu w ciemno, oferty sa otwierane danego dnia i
        najlepsza wygrywa, jesli chcesz na pewno przelicytowac innych to trzeba dac
        grubo wiecej niz wycena przez surveyora.
        z kolei kupowanie w Szkocji jest bezpieczne - jesli sie podpisze missives to
        nie ma juz odejscia od umowy.
        w Anglii kazda ze stron moze sie wycofac w ostatniej chwili lub zastosowac
        szantaz w postaci gazumping lub gazundering, co moze doprowadzic do rozpaczy.
        nowo budowane domy maja na ogol fixed price i nie ma ryzyka gazumpingu.

        tak wiec trzeba troche miec na poczatek.
        co do splaty po 25 latach to nie trzeba sie tym zawczasu martwic - bedzie to
        wtedy suma o znacznie mniejszej wartosci realnej z powodu inflacji.
        poza tym warttosc domu powinna wzrosnac na tyle, ze roznica wartosci ponad suma
        pozyczki (tzw positive equity) pozwolila by na sprzedaz i latwa splate do
        banku (to tylko , jesli wtedy nie musielibysmy kupowac czegos nastepnego - bo
        te tez podrozeja - ale np wracac do Polski).
      • basiak6 Re: Alternatywa dla council flats? 01.07.05, 23:13
        Tylko dodam ze Mortgage Indemnity Insurance jest wymagane na pozyczkach 100% w
        gore, nie na tych np 90%.
        Interest only mortgage z pozyczki 100,000 teraz wynosi srednio prawie 500, chyba
        ze ktos znajdzie oferte ktora jest rowna Base Rate czyli 4.75%.

        Kiedy mysmy brali nasza pierwsza mortgage, Repo Rate BoE byla 6%, po czym pare
        lat pozniej nagle spadla do 3.5, i ta cecha rynku pozyczek w UK najbardziej mnie
        denerwuje. Niestety kroluja pozyczki na stopie zmiennej, i niestety
        dlugoterminowe o stopie stalej sa tak rzadkie ze nikt ich nie bierze.

        Endowment sam w sobie nie jest zly, niewlasciwe byly jedynie nierealistyczne
        obiecywane stopy zwrotu oraz wybor sposobow oszczedzania. Np to ze wielu mialo
        swoje fundusze w akcjach, zamiast w bezpieczniejszych instrumentach rynkowych.
        Osobiscie jednak nie bralabym endowment, nie lubie tego typu ryzyka.

        My myslelismy o budowie,moj maz jest architektem i nie mielibysmy problemu,
        szukalismy dzialki i nadal bedziemy szukac, ale tutaj w Hertfordshire bardzo
        ciezko znalezc mala dzialke na domek, zwykle sa to wieksze kawalki wlasnie pod
        budowe wiekszej liczby domow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka