Dodaj do ulubionych

Magiczne miejsca na Żoliborzu.

08.09.02, 15:32
Wszystkim, którzy z różnych powodów lubią Żoliborz, proponuję utworzenie
magicznych miejsc, tej urokliwej dzielnicy.
Jako pierwsze proponuję park przy Cytadeli.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dooku Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.09.02, 18:14
      Park im.Żolnierzy Żywiciela.
      • Gość: kiki Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.02, 20:07
        Cały tzw. "Stary Zoliborz" jest magiczny, wiem coś o tym, bo 8 lat temu
        przeprowadziłam się na Bielany
    • roody102 Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. 09.09.02, 12:43
      Ja wlasnie odkrylem mile miejsce. Na ulicy Myslowickij, blizej gornek konca, czyli ulicy
      Bohomolca (na pewno samo "h"?) jest Galeria Domova - bardzo mila knajpka w bardzo
      milym garazu. I piwka sie mozna napic i kawki. I ciastko zjesc i cos wiekszego. A wszystko to
      moze nie jakos super tanio, ale za to w bardzo milej atmosferze.

      Drugie miejsce odkryli moi znajomi, a ja z nimi, w piatek. Formalnie to ono jest na
      Bielanach, ale zareklamowac warto i tak. Otoz idac bielanska strona Trasy AK, od
      Slowackiego, w kierunku Broniewskiego mijamy bloki na Slodowcu. Wsrod garazy tamze sie
      znajdujacych trafiamy na... Tawerne. Tawerne prawdziwie zeglarska, gdzie ponoc od
      miesiaca prawie codziennie sa koncerty szantowe, ja sam trafilem na przyjacol z Mazur, a
      klimat byl taki, ze na Mazurach coraz trudniej o taki. Tylko ceny warszawskie - piwo za 6pln.

      To tyle nowosci knajpianych z milym klimatem.

      A jesli chodzi o miejsca magiczne w sensie przestrzeni to wlasciwie kazda mala uliczka na
      Zoliborzu ma swoj klimat, a ze zjezdzilem je na rowerze jako dzieciak, ze mialem i mam tam
      wielu zanjomych - kazda prawie mi sie kojarzy jakos milo. Jak nie z imprezami pierwszymi,
      jeszcze w podstawowce, to z pierwszymi spacerami za raczke. Jak nie z randkami, to ze
      spektakularna gleba na rowerze - tu przoduje Las Bielanski - jednak, nie Zoliborz. Ale caly
      Zoliborz to jest magiczna przestrzen, tak naprawde :)))
      • liloom Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. 10.09.02, 21:24
        Zaraz bedziecie tu krzyczec ze to nie Zoliborz, bo chce pisac o latarniach
        gazowych na Bielanach na tylach Starej Basni, nie pamietam jak nazywa sie ta
        uliczka... Wiec gdy ja mieszkalam na Zoliborzu, to Bielany byly Zoliborzem dla
        mnie chyba tak juz zostanie.
        A magiczne miejsca to i Cytadela i Stary Zoliborz i okolice Domu Kultury na
        Prochnika i plac Henkla i... i... i ...
        • Gość: andrzej Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.chello.pl 11.09.02, 08:23
          Dlaczego pl.Henkla?
          • liloom Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. 12.09.02, 21:33
            a dlaczego nie?
            mam sentyment magiczny do tego miejsca...:)
            • Gość: andrzej Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.chello.pl 13.09.02, 06:38
              ciekawe bo ja też.
              • Gość: bgsle Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.sprinthome.com 13.09.02, 23:26
                Moze nie koniecznie bardzo magiczne miejsce, ale... na koncu Brodzinskiego idac
                od Al. Wojska (nie pamietam nazwy poprzecznej ulicy) byl maly park do ktorego
                wchodzilo sie przez brame.Park byl schowany na tylach okolicznych domkow
                willowych. Pewnie juz dawno slad po nim zaginal, ciekawe czy ktos pamieta to
                miejsce.
                pozdrowienia dla Zoliborzan :)


                • Gość: andrzej Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.chello.pl 15.09.02, 08:42
                  Chyba coś pamiętam. To było jakoś tak między Niegolewskiego, Kossaka, Hozjusza
                  i Kochowskiego. Chyba już go niema, ale byłoto fajne miejsce.
                  • Gość: Dooku Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 20:57
                    Chodzi wam o park na przeciwko kosciola? Jest to tak zwany "Jordanek"i caly
                    czas istnieje.
                    • Gość: bgsle Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.proxy.aol.com 16.09.02, 06:37
                      Tamten park byl na tylach ulicy Mieroslawskiego, jak pamietam byly tam ambasady
                      Indii, Indonezji.Wejscie do tego parku bylo niemal na przedluzeniu ulicy
                      Brodzinskiego .Wchodzilo sie brama od ulicy Mieroslawskiego.Caly park to byl
                      spory plac zarosniety trawa a dookola gesto rosly krzaki i drzewa , swietne
                      miejsce do zabaw.Mieszkalem przy Al. Wojska i Brodzinskiego wiec czesto
                      chodzilismy tam z kolegami. Caly ten plac sprawial wrazenie jakiegos
                      opuszczonego niczyjego miejsca.Pamietam bedac w Polsce chyba dziesiec lat temu
                      poszedlem pospacerowac uliczkami Zoliborza, odwiedzic miejsca gdzie sie
                      wychowalem i z ktorymi mam tyle pieknych wspomnien i tamten park byl tam .Jak
                      kiedys stara uchylona brama wjazdowa za ktora dla nas byl inny swiat.To bylo
                      nasze magiczne miejsce na Zoliborzu. Jezeli ktos z was przypadkiem znajdzie sie
                      tam, zobaczcie czy to miejsce jeszcze istnieje, a moze zapytajcie kogos kto je
                      pamieta. Moze jest jakas ciekawa historia zwiazana z tamtym miejscem.
                      A poza tym, niema piekniejszego miejsca jak Stary Zoliborz, tam trzeba sie
                      urodzic i wychowac zeby to w pelni zrozumiec, ... ale to juz temat na osobny
                      watek. :)
                      Pozdrawiam was wszystkich i dziekuje za podzielenie sie uwagami.
              • liloom Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. 18.09.02, 18:46
                Gość portalu: andrzej napisał(a):

                > ciekawe bo ja też.

                To sympatyczne, swiat jest po prostu maly:)
      • tygrys01 Szkola 65 - Wspomnienie Justynki 29.10.03, 12:22
        roody102 napisał:

        > Ja wlasnie odkrylem mile miejsce. Na ulicy Myslowickij, blizej gornek konca,
        czyli ulicy Bohomolca

        =================
        29 października 2003 mija 2-ga rocznica tragicznej śmierci 24 letniej Justynki
        Aurelii Pikuła, absolwentki Szkoły 65, absolwentki Sempołowskiej, byłej
        studentki wydz. filozofii Uniwer. kard.Wyszyńskiego a przed chwilą kiedy Pan
        zabrał ją z ulicy w Nowej Hucie studjującej na kier. public relations w
        Krakowie.
        Szła przez życie z uśmiechem. dobrze czyniąc. Zgineła pod kołami rozpędzonego
        nadmiernie furgonu ciężarowego na wewnątrzosiedlowej uliczce
        Nadbrzezie w Nowej Hucie dnia 29 pażdziernika 2001.
        Wszystkim ktorzy wzięli udział w uroczystej mszy rocznicowej w 26.10.2003na
        Zoliborskiej Rudzie serdeczne Bóg zapłać składają rodzice i siostra Marta Przy
        tej okazji serdeczne podziękowania dla wszystkich jej kolegow i koleżanek,
        ktorzy nawiedzją jej miejsce ostatniego spoczynku na Cmentarzu Prawosławnym na
        Woli Al. 83 kw 38
        Ryszard Pikuła - ojciec J.Aurelii
    • jk13 Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. 19.09.02, 01:08
      Dodam jeszcze jedno miejsce. Niewielki skwerek przy ulicy Tucholskiej.
      • Gość: zenek Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.02, 16:14
        jk13 napisał:

        > Dodam jeszcze jedno miejsce. Niewielki skwerek przy ulicy Tucholskiej.
        Myslisz o tym skwerku przy wyjsciu z kina Wisla ? Jesli tak/to zgadzam sie z
        toba w 100%. Najbardziej zajebiste miejsce na Zoliborzu. Tam pilem swoje
        pierwsze piwo !
    • Gość: potok Re: Magiczne miejsca na Żoliborzu. IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 19.09.02, 09:34
      Targowisko przy Włościańskiej :)

      A tak na serio - Kępa Potocka.
    • Gość: esscort do bgsle IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 20:58
      Pamietam miejsce, o które ci chodzi. Mieszkałem dosyc daleko od tego terenu
      (jak na tamte czasy), bo w okolicy stadionu marymont. Ale twój park kilka razy
      widziałem. Moze z okazji wizyty w przychodzni na Kochowskiego? Może mialem w
      okolicy jakiegos kumpla (chodziłem do szkoły nr 176 przy Wojska Polskiego, więc
      moze ktos tam mieszkał) Nie pamietam. Wiem, ze widziałem ukryte miedzy
      dzialkami miejsce i tez mnie urzekła jego tajemniczość, klimat, to odcięcie od
      relanego swiata. Często bywam w tej okolicy. Twojego parku juz nie ma.
      Zbudowano tam luksusowe osiedle mieszkaniowe. Wjeżdża sie od ul. Hozjusza przy
      kosciele. osiedle zajmuje cały teren. Zostało zbudowane kilka lat temu.
      Pamietam, ze teren został sprzedany przez gmine za jakieś wielkie pieniądze.
      potem były jakieś afery, bo do osiedla miała jakieś uwagi mieszkająca w okolicy
      p. architekt warszawy. szczegółów nie pamietam. samo osiedle jest ładne. Stylem
      nawiązuje do perzedwojennego zoliborza, ale jest to teren zamkniety, więc znam
      je tylko pobieżnie. Parku juz nie ma. Dobrze ze współczesne dzieciaki nie
      wiedzą, co straciły, bo wpadłyby w depresję.
      • Gość: bgsle do esscort IP: *.proxy.aol.com 03.10.02, 04:48
        Hi esscort, dzieki ze sie odezwales i odpowiedziales na moj list. Szkoda,ze
        tego parku juz niema ale to chyba tak powoli ze wszystkim jest.Powoli zacieraja
        sie slady naszych mlodych lat z ktorymi wiaza sie nasze wspomnienia i swiat
        idzie sobie do przodu. Szkoda tego parku i szkoda wielu innych
        miejsc.Wspomniales, ze chodziles do szkoly 176 na Al. Wojska, czy mozesz
        przypomniec mi gdzie byla ta szkola? Ja chodzilem do 68 i jak dobrze pamietam
        bylem trzecim rocznikiem ktory zaczal szkole po jej wybudowaniu.Prawie wszyscy
        moi koledzy tam chodzili. Jesli chodzi o Marymont , ja bylem tam dosyc czesto.
        Gralismy w tenisa na dawnym boisku hokeja i wogole to bylo super miejsce.
        Czesto chodzilismy popatrzec jak strzelaja na torach luczniczych.Pamietam ze
        zawsze wracalem do domu na skroty przez boczne boisko z bieznia i przez dziure
        w murze w rogu boiska wychodzilo sie na mala uliczke i potem do placu Wilsona.
        Zreszta mieszkales w tych okolicach wiec wiesz o wiele wiecej odemnie.
        Dziekuje , ze odpisales na moj list i przekazane informacje. Jezeli znajdziesz
        chwile czasu napisz pare slow. Moze znajdziemy jakies stare wydarzenia albo
        miejsca ktore pamietamy.
        Pozdrowienia










        • jk13 do esscort 04.10.02, 04:48
          Widzę, że i my mieliśmy wspólne ścieżki. Wspominasz o "bocznym boisku z
          bieżnią". Sądzę, że mówisz o boisku szkolnym przy szkole 65. Ja właśnie tam
          chodziłem. Powiem więcej, również chodziłem na skróty przez dziurę w płocie, o
          której wspominasz w swoim liście.
          Pozdrawiam.
          • Gość: bgsle do jk13 IP: *.proxy.aol.com 04.10.02, 07:18
            To jest niesamowite, tyle juz lat minelo i tak wiele zmienilo sie od czasow
            ktore wspominalem i mimo wszystko mozna spotkac kogos kto pamieta pewne miejsca
            albo zdarzenia. Nigdy nie pomyslalbym, ze kiedys spotkam nieznajomego na drugim
            koncu swiata z ktorym bede wspominal dziure w plocie przez ktora kiedys
            przechodzilismy i wiedz co, to jest naprawde fajne.
            Dzieki ze twoje dopisanie do tego watku, moze dziura w plocie to nie jest to
            najbardziej magiczne miejsce na Zoliborzu ale jej wspomnienie po tylu latach
            napewno jest.
            Pozdrowienia :)
            • jk13 Re: do jk13 04.10.02, 11:34
              Istotnie, jest w tym coś niesamowitego. Mnie również jest miło poznać Ciebie.
              Pamiętasz zapewne, że obok naszej dziury było wejście na działki, potem droga
              na skróty nad kanałek. Ponieważ wspominasz w swym liście o uliczce, którą
              chodziłeś w stronę placu Wilsona. Może była to ulica Dygasińskiego?
              Wracając zaś do naszej dziury. Istnieje ona do dziś. Czasami jest jedynie
              przysłaniana jakąś prowizoryczną "plombą". Boisko szkolne nie zmieniło się od
              lat, na boisku hokejowym znajdują się obecnie kryte korty tenisowe.
              Pozdrawiam.
              • Gość: esscort Re: do jk13 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 17:43
                Zaraz, zaraz. To nie była dziura w płocie, ale brak górnej części petonowego
                muru. Nie zawsze tam była szkoła 65. Wczesniej było to boczne boisko należące
                do klubu Marymont. Szkoła powstała na początku lat 60. Ulica na wprost nazywała
                sie (i nadal nazywa) Dygasińskiego. Ja mieszkałem niedaleko, na Bytomskiej, a
                na stadionie spedzałem większość czasu.
                Bgsle - szkoła 176 była na Wojska Polskiego, tuż przy Cytadeli. Zbudowana
                została ok r. 1965. Wczesniej mieściła się przy pl Inwalidów - tam gdzie
                wcześniej szkoła im Sempołowskiej. Do szkoły 68 chodzila za to moja córka, więc
                często pod tym budynkiem bywalem. Nie wiem, czy jestesmy mniej więcej z tego
                samego rocznika i od kiedy nie ma Cię w Warszawie, ale ciekawe, czy pamietasz,
                gdzie na pl. inwalidów było pogotowie?
                Pozdrawiam
                • Gość: bgsle dziura w murze IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 05:16
                  hmm..co to jest.. napisalem list i nie moge teraz jego znalesc.Pewwystrzelilo
                  go gdzies w cyber space. Ok, wiec napisze jeszcze raz.
                  nie W odpowiedzi na twoj list i jk13, masz racje to nie byla dziura w plocie
                  ale dziura w murze i jak pamietam za moich czasow aby ja przejsc trzeba bylo
                  zrobic maly przeskok przez murek.Pamietam oczywiscie ogrodki dzialkowe za murem
                  a to chociaz z tego powodu ze kiedys gralismy w pilke i poleciala na
                  dzialki.Jak pamietam wydostanie jej bylo problemem. Niestety nie pamietalem
                  nazwy tej ulicy o ktorej wspomniales, troche juz czasu minelo od kiedy
                  wyjechalem z Polski i musze przyznac , ze coraz czesciej zaczynam miec problemy
                  z ulokowaniem jakis miejsc nie wspominajac o nazwach ulic.Wyglada to tak, ze
                  pamietam ulice , i w pewnym momencie nie wiem co bylo dalej.Definitywnie nie
                  jest to skleroza albo inne skutki zwapnienia organizmu.Niestety czas powoli
                  zaciera troche pamiec , w moim przypadku to 24 lata. Pytales Esscort czy
                  pamietam pogotowie na Al. Wojska, a wiec wyobraz sobie ze tak. Czy mowisz o tym
                  na rogu Al Wojska i Mickiewicza? (jezeli tak sie jeszcze nazywa)i zaraz obok
                  bylo PKO. Niestety nie pamietam zadnej ze szkol przy Cytadeli.
                  A poza tym oczywiscie nie sposob nie wspomniec o kanalku, chodzilem tam
                  na "ryby" . A w ogole caly Zoliborz i Marymony sa chyba , a przynajmniej byly
                  super miejscem i mozna bez konca wspominac rozne fajne miejsca: Cytadela, klub
                  Spojnia (dawniej Sparta), kanalek , uliczki Zoliborza i wszyscy znajomi ktorzy
                  tam jeszcze mieszkaja albo wywialo ich w inne okolice.Niestety sa i tacy
                  ktorych juz nigdy nie bede mogl zobaczyc.
                  Ok, mam nadzieje ze odpowiedzialem chociaz na kilka z pytan z waszych listow,
                  mam nadzieje ze tym razem moj list dojdzie, tak wiec do uslyszenia - zobaczenia-
                  przeczytania.
                  Pozdrowienia :)



                  • Gość: esscort Re: dziura w murze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.10.02, 17:23
                    Z pogotowiem: bingo!reraz go nie ma. Cały parter budynku zajmuje PKO. Piszesz,
                    ze ponad 20 lat temu wyjechałeś z W-wy. W ogóle przez ten czas nie
                    przyjeżdżaleś?
                    • Gość: bgsle Re: dziura w murze IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 19:18
                      Ok, nie jest jeszcze tak zle z moja pamiecia, PKO i pogotowie pamietam.
                      Od czasu wyjazdu bylem tylko dwa razy i bardzo krotko.Ostatni raz piec lat temu
                      na niecaly tydzien.W zasadzie jak juz sie przestawilem z czasem trzeba bylo
                      wyjezdzac.Zaliczylem kilka miejsc, rodzina (nieliczna), i wyjazd.
                      Dzieki za list i narazie.
                      :)


            • Gość: filomenka Re: do jk13 IP: 217.11.143.* 29.10.03, 16:42
              Ja ZAWSZE wracałam z budy przez dziurę w płocie, bo tak było krócej do domu na
              Starym Żoliborzu!!! Ale budy (SP65) to nienawidziłam serdecznie...
        • margot81 Re: do esscort 04.10.02, 18:03
          Widzę, że tutaj także zaznaczaq się wątek absolwentów 65tej.
          Jak miło!!! Pozdrawiam orkanowców.
          Absolwentka
          • Gość: esscort Re: do esscort IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.02, 15:15
            margot81 napisała:

            > Widzę, że tutaj także zaznaczaq się wątek absolwentów 65tej.
            > Jak miło!!! Pozdrawiam orkanowców.
            > Absolwentka
            Nigdy nie chodziłem do 65. Los mnie rzucił do szkoły 176 przy Wojska Polskiego,
            bo gdy zaczynałem moja edukacje SP 65 jeszcze nie było, a potem juz nie
            chcoiałem sie przenosić. Ale ze wzgledu na miejsce zamieszkania wychowałem sie
            pzry sszkole 65 i w kregu jej uczniów.
            Pozdr
            • tygrys01 Re: do esscort 29.10.03, 12:24
              Gość portalu: esscort napisał(a):
              > margot81 napisała:
              Widzę, że tutaj także zaznaczaq się wątek absolwentów 65tej.
              Jak miło!!! Pozdrawiam orkanowców.
              Absolwentka
              > Nigdy nie chodziłem do 65. Los mnie rzucił do szkoły 176 przy Wojska
              Polskiego,
              bo gdy zaczynałem moja edukacje SP 65 jeszcze nie było, a potem juz nie
              chcoiałem sie przenosić. Ale ze wzgledu na miejsce zamieszkania wychowałem sie
              pzry sszkole 65 i w kregu jej uczniów.
              Pozdr
              =================
              29 października 2003 mija 2-ga rocznica tragicznej śmierci 24 letniej Justynki
              Aurelii Pikuła, absolwentki Szkoły 65, absolwentki Sempołowskiej, byłej
              studentki wydz. filozofii Uniwer. kard.Wyszyńskiego a przed chwilą kiedy Pan
              zabrał ją z ulicy w Nowej Hucie studjującej na kier. public relations w
              Krakowie.
              Szła przez życie z uśmiechem. dobrze czyniąc. Zgineła pod kołami rozpędzonego
              nadmiernie furgonu ciężarowego na wewnątrzosiedlowej uliczce
              Nadbrzezie w Nowej Hucie dnia 29 pażdziernika 2001.
              Wszystkim ktorzy wzięli udział w uroczystej mszy rocznicowej w 26.10.2003na
              Zoliborskiej Rudzie serdeczne Bóg zapłać składają rodzice i siostra Marta Przy
              tej okazji serdeczne podziękowania dla wszystkich jej kolegow i koleżanek,
              ktorzy nawiedzją jej miejsce ostatniego spoczynku na Cmentarzu Prawosławnym na
              Woli Al. 83 kw 38
              Ryszard Pikuła - ojciec J.Aurelii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka