marek-jankowski
15.12.06, 00:58
Porąbało tych urzędowych rębajłów, paździeż z biurek im się na mózgi rzucił,
czy podpisali jakiś intratny kontrakt na dostawę drewna? Przecież to kolejna
sprawa, kiedy trzeba bronić drzew przed masową i bezmyślną wycinką. O co tu na
prawdę chodzi? Argumenty wycinaczy brzmią nawet przekonywująco, ale bardzo
szybko się okazuje, że są, przynajmniej częściowo, nieuzasadnione.