borrka
25.12.06, 22:51
Czy pamietacie jeszcze sapera Zygajle ?
Napisy “Min nie ma. Zygajlo”, wymazane czarna farba na scianach Zoliborza
Urzedniczego, dlugo upamietnialy jego niebezpieczna prace na gruzach naszej
Dzielnicy. Kompania saperow w ktorej sluzyl Jozef Zygajlo zostala skierowana
do rozminowania resztek Warszawy w lutym 1945 roku , zaledwie dwa miesiace
pozniej, Berlingowscy saperzy wyjechali na Pomorze, do Kolobrzegu, Koszalina
czy Slupska. Byla to pierwsza i ostatnia wizyta Zygajly w stolicy i, prawde
mowiac, niewielki wplyw wywarla na jego burzliwe zycie.,
Saper Jozef Zygajlo urodzil sie w 1925 roku w Lidzie na Wilenszczyznie.
Jego ojciec Tomasz, gajowy w Lasach Panstwowych pod Lida, mial za soba bogata
przeszlosc kombatancka. Zmobilizowany w 1914 roku do 42 pulku carskiej
piechoty, wkrotce dostal się do niemieckiej niewoli pod Dzialdowem i reszte
Wielkiej Wojny spedzil budujac elektrownie wodna w Grodku kolo Laskowic
Pomorskich.
W cywilu zajmowal się drobnym handlem, w 1920 wstapil do Armii Ochotniczej i
przeszedl caly szlak bojowy od Warszawy po Niemen. Po zakonczeniu kampanii,
nie bez pomocy swoich zwierzchnikow z WP, uzyskal atrakcyjna posade gajowego
i zyl spokojnie wraz z rodzina w miotanym ekonomicznymi kryzysami Kraju..
Koniec sielance polozyla agresja bolszewicka.
Rodzine Zygajlow wywieziono w pierwszej fali deportacji do Aktumsyk w
Kazachstanie.
Jozef Zygajlo, jako jedyny z rodziny, przezyl pobyt w kolchozie “
Pierwomajskij” pod Aktumsyk i w okolicznosciach znanych nam w przyblizeniu,
no... w bardzo duzym przyblizeniu, z serialu “Czterej pancerni”, trafil do
Dywizji Kosciuszkowskiej, a w dalszej kolejnosci do Warszawy. i na Pomorze.
W tym momencie Zygajlo wyczerpal swój przydzial zyciowych emocji.
Do Lidy nie było po co wracac. Po demobilizacji trafil do Rummelsburgu, a
wlasciwie do poniemieckiego majatku Henriettenhoehe w poblizu miasteczka. No
wlasnie, Rummelsburg przemianowano wkrotce na Miastko, Henriettenhoehe na
Toczen, a dokladnie Panstwowe Gospodarstwo Rolne Toczen, specjalizacja –
hodowla owiec.
Tu w Toczniu Jozef Zygajlo przepracowal jako listonosz nastepne 42 lata i,
prawde mowiac, na solidnej, panstwowej posadzie niewiele odczul zmienne
koleje polityki rolnej komunistycznego panstwa. A w 1992, gdy PGR Toczen
ostatecznie upadl, Zygajlo odszedl na zasluzona emeryture.
Tylko w zyciu osobistym nie poszczescilo się Saperowi.
Jego zona, kaszubska autochtonka Helga Olschewski, wyjechala wraz z corka w
1973 roku do siostry w Castorp-Rauxel w Zaglebiu Ruhry, a jej nastepczynie
mialy jedynie przelotny charakter.
Gdzie jest Zoliborz i co to jest Zoliborz, Zygajlo już nie pamieta.
Ale wspomnijmy go z wdziecznoscia.