Dodaj do ulubionych

Cud - przestroga

26.05.09, 17:01
Mam przed sobą tekst z jakiejś publikacji katolickiej. Dotyczy on
cudu w wykonaniu św. Urszuli Ledóchowskiej (wtedy zapewne jeszcze
nie świętej). Streszczę dla skrótu. W zakonie żeńskim jakiś młody
mężczyzna wykonywał prace porządkowe w ogrodzie - kosił trawę
kosiarką elektryczną. Na skutek przebicia, poraził go prąd, upadł,
znalazł się pod napieciem elektrycznym. Jak sam opisuje, nie mógł
krzyczeć, ciało jego uległo jakby ogólnemu skurczowi, nadchodziła
smierć. Nie było ratunku. Gasnącym ostatnim spojrzeniem zobaczył, że
jakaś siostra zakonna, złapała go oburącz za nogi i odciągneła od
przewodu elektrycznego. Och! mógł wykonać głeboki oddech, został
uratowany. Jak tylko doszedł do siebie, natychmiast wszedł do
budynku, zgłosił sie do siostry przełozonej zakonu, opisał dokładnie
tą siostrę, ktora go uratowała, i wyraził chęc osobistego
podziekowania jej za uratowane życie. Niestety, takiej siostry w
zakonie nie było. Opis pasował jak ulał do siosiostry Urszuli, ktora
już zmarła kilka lat temu, a ktora przebywała w tym zakonie.
Przełozona migiem zorientowała się, że to cud, zawołała jeszcze inne
dwie siostry jako świadków i kazała mlodzieńcowi dokładnie opisać to
wszystko co się wydarzyło w ich obecności. Tu nastąpiła dalsza część
cudu. Chłopak popełnił błąd ortograficzny i napisał nazwisko tej
Urszuli przez "u" otwarte. Wtedy to własnie rozległ się z góry
donośny żeński głos - "Ledóchowska przez "ó" z kreską!!!" (ja piszę
to nazwisko uważnie aby tego glosu nie usłyszeć). Siostry poznały
natychmiast glos swojej zmarlej siostry. Cud został uznany jako
100%, załaczono opis wypadku sporządzony przez młodego człowieka,
siostry poświadczyły swoim podpisem, że usłyszały ten glos,
przystawiono pieczątki, wszystko jak należy zrobiono, aby nie było
żadnej wątpliwości, udokumentowany cud. Zapewne (tu już moja uwaga)
zapakowano to w kopertę, zalakowano i wio! do Watykanu.
Co do tego głosu, to nie mam zastrzeżeń, jest to zrozumiałe, w
pisaniu nazwiska bardzo ważna jest ortografia, bo może dotyczyć kogo
innego, a przyszły świety musi dbać o swoje interesy.
Mam natomiast duże zastrzeżenie co do pierwszej części cudu. Święty,
jest dla nas żywych, przykładem do naśladowania w swoim
postępowaniu, a Urszula dała bardzo zły i niebezpiecny przykład. Nie
wolno nikogo porażonego prądem i będącego pod napięciem dotykać, bo
nie pomożemy, a tylko sami zginiemy. Urszula miała wielkie
szczęście, że już dawno nie żyła ale to nie upoważnia ją, aby
dobrego przykładu nie dać. Powinna ukazać się z gumowymi grubymi
rękawicami na rękach, z gumowymi (też grubymi) butami na nogach.
Wtedy tak, cud do nasladowania. Taki cud jaki zrobiła powinien być
nieuznany, a nawet więcej, powinien być powtórzony aby był do
naśladowania jak ktoś będzie też chciał ratować porazonego prądem.
Ostrzegam, w żadnym wypadku nie wolno tak postąpić jak Urszula, nic
to nie da, sami zginiemy. Nawet jak już po śmierci będziemy chcieli
coś takiego powtórzyć, nie zapominajmy o tych gumowych rękawicach i
gumowych butach, będzie to przykład do nasladowania. Najlepiej jak
nie będziemy ciągneli za nogi ale wyłączymy zasilanie prądu poprzez
bezpieczniki, odciągniemy przewód elektryczny od porażonego jakimś
izolatorem (np. drewnianym, suchym kijem lub drągiem). Problem jest
z tymi świętymi, fizyki nie znają, a za życia mieli czas aby się jej
uczyć.
Obserwuj wątek
    • krzysztof.k.g Re: Cud - przestroga 26.05.09, 20:36
      Wiesz co.
      Ty sie tylko czepiasz i czepiasz.
      To co ze nie znaja fizyki.
      Wielki mi problem.
      Znaja sie za to na ortografii, a to juz cos!!!

      Kosc mial szczescie, ze nie dostal zawalu, jak uslyszal ten glos.
      A moze dostal?
    • twoj_aniol_stroz Re: Cud - przestroga 27.05.09, 10:01
      To może nalezałoby dodać jeszcze trochę faktów do tej historii:
      Po wypadku Daniel został hospitalizowany na Oddziale Chirurgii
      Dziecięcej Wojewódzkiego Szpitala w Dziekanowie Leśnym z objawami
      poparzenia - w wyniku porażenia prądem elektrycznym - III stopnia
      palca drugiego prawej ręki i II stopnia palca trzeciego prawej ręki
      oraz z uszkodzonym ścięgnem zginacza palca drugiego prawej ręki.
      Rzeczoznawcy, poproszeni o techniczną ocenę wydarzenia, potwierdzili
      nieprawidłowe połączenie przedłużaczy, stwarzające bezpośrednie
      zagrożenie życia przez porażenie prądem o napięciu 220 V. Orzekli
      również, że uratowanie się w takiej sytuacji - przy częściowej
      utracie przytomności - jest bardzo mało prawdopodobne bez pomocy
      osób trzecich. Wyjaśniło się równocześnie, że żadna z sióstr
      obecnych na terenie domu nie wiedziała nic o wypadku, aż do
      znalezienia przez jedną z nich Daniela w kaplicy. Żadna z sióstr nie
      mogła więc udzielić chłopcu pomocy w oderwaniu się od źródła prądu.
      I jeszcze jedna uwaga: życie ziemskie świętego to drogowskaz dla
      człowieka. Poczytaj kim była Urszula Ledóchowska, co wypełniało jej
      życie, jakim była człowiekiem - szczególnie polecam Ci jej
      wspomnienia: "Byłam tylko pionkiem na szachownicy" - to jej
      wspomnienia z życia pod zaborami, takie zwykłe trudy dnia
      codziennego...
      • kociak40 Re: Cud - przestroga 27.05.09, 19:43
        "I jeszcze jedna uwaga: życie ziemskie świętego to drogowskaz dla
        człowieka." - twoj_aniol_stroz

        Własnie i ja to twierdzę i dlatego ostrzegam. Tak postąpić nie mozna
        jak zrobiła to Urszula w tym swoim cudzie. Wyraźnie widać, że
        chodziło jej o własne uznanie, a to przejaw pychy. Mogła
        bezpieczniki wyłączyć jak już się zdecydowała dokonać cudu. Dała zły
        przykład dla żywych, kotoś będzie chciał ją nasladować i zginie.
        To, że nie żyje, nie usprawiedliwia jej, cud też musi być przykładem
        postępowania. Wyłącznie chodzi mi tylko o to. Ustanawianie tu na
        ziemi - świętych ja nie uznaje, nie możemy z ziemi coś nakazywać
        Bogu w niebie, ale to już inna sprawa.
        • twoj_aniol_stroz Re: Cud - przestroga 28.05.09, 09:58
          > Własnie i ja to twierdzę i dlatego ostrzegam. Tak postąpić nie
          mozna
          > jak zrobiła to Urszula w tym swoim cudzie. Wyraźnie widać, że
          > chodziło jej o własne uznanie, a to przejaw pychy.
          Nie, człowiek tu na ziemi tak postąpić nie może, Św Urszula nie ma
          już powłoki cielesnej,jest czystym duchem zjednoczonym z Bogiem i
          dlatego prawa ziemskie jej nie dotyczą. Wyraźnie napisałam, że życie
          świętego tu na ziemi, w czasie jego pielgrzymki do Domu Ojca jest
          dla nas przykładem. To naszą pychą byłoby sadzić, że możemy
          powtórzyć cud, który miał miejsce już po śmierci świętego...
          > Ustanawianie tu na
          > ziemi - świętych ja nie uznaje, nie możemy z ziemi coś nakazywać
          > Bogu w niebie, ale to już inna sprawa.
          Bogu nic nie możesz nakazać, tu na ziemi ogłoszenie świętym
          kogokolwiek jest poprzedzone właśnie wolą Boga - to nie Św Urszula
          zdecydowała o udzieleniu pomocy Danielowi, to Bóg pozwolił Św
          Urszuli na to chwilowe zaistnienie tam na tym trawniku...
          Tak się składa, że jeszcze niedawno przechodziłam codziennie obok
          tego miejsca, modliłam się w tej kaplicy, gdzie Daniel cieszył się z
          ratunku i dziękował Bogu za pomoc, znam ten dom jak własną kieszeń i
          znam Urszulanki, znam życie Św Urszuli, i wiem na czym świętość
          Matuchny polegała... To nie uratowanie Daniela zapewniło jej
          świetość, to codzienne życie tu na ziemi pełne pokory, niesamowitego
          ciepła, oddania i dobroci dla ludzi, a jednocześnie całkowite
          zawierzenie Bogu, miłość do Niego i oddanie było powodem tego
          wyróżnienia, które Bóg jej dał...
          • kociak40 Re: Cud - przestroga 28.05.09, 20:23
            No, cóż mozna na to odpowiedzieć? Kto chce niech sobie w cuda i
            świętych wierzy. Ja tylko przestrzegałem aby ktoś nie zrobił tak jak
            ta Urszyla jak będzie świadkiwem wypadku porażenia człowieka prądem.
            Za to mam "pretensję" do tej Urszuli, że nie zademonstrowała nam w
            tym swoim "cudzie" jak należy postapić właściwie w takich
            przypadkach. Może być kiedyś winna czyjejś śmierci.
            A jeszcze jej ten głos - "Ledóchowska przez "ó" z kreską!!!"
            dobitnie świadczy, że zabiegała o swoją chwałę, a to przejaw pychy i
            chęć wywyższenia się nad innymi świętymi. Koniecznie chciała zwrócić
            na siebie uwagę ludzi (może chce modlitw dla siebie w sprawie
            wstawiennictwa? Chce podnieść swoją rangę w tym niebie?)
            Kult świętych czyli czczenie zmarłych "świętych" i ich relikwii
            wprowadził papież w 330r. Był dość inteligentny i zorientował się,
            że relikwie, sanktuaria świetych, tu na ziemi, to "fabryki"
            pieniędzy. Do czego to doprowadziło? Ludzie modlą się nie do Boga,
            modlą się do figur i obrazów, uprawiają kult miejsc "świętych",
            robią pielgrzymki do "cudownych obrazów" itd. To niszczy wiarę w
            jednego Boga, zaciera Jego wielkość, sprawia, że zaczynamy mieć chęć
            protekcji. Np. Zakon Paulinów w Częstochowie, ma w swoim herbie dwa
            lwy i jest pod patronatem św.Pawła Pustelnika. Pierwotnie był to
            zakon pustelniczy, gdzie w regule zakonnej miał zapisane, że
            zakonnicy nie mogą brać jałmużny, a wyłącznie mają egzystować z
            własnej pracy na roli. A co mamy dzisiaj? Co ten patron św. Paweł ma
            teraz wspólnego z zakonem, choć jest dalej patronem? Zakonnicy
            dobrze żyją sobie z "obrazu", obrazu namalowanego ręką ludzką, a ile
            modlitw jest do tego malowidła? A jacy grubi ci mnisi, poliki ich
            wystają poza te kaptury, prawie każdy wygląda jak Kalisz z SLD.
            • twoj_aniol_stroz Re: Cud - przestroga 29.05.09, 12:35
              > A jeszcze jej ten głos - "Ledóchowska przez "ó" z kreską!!!"
              > dobitnie świadczy, że zabiegała o swoją chwałę, a to przejaw pychy
              i
              > chęć wywyższenia się nad innymi świętymi.
              Widzisz, znając Matuchnę, wiedzac jakim jest człowiekiem nie
              powiedziałbys tego, byłoby to dla Ciebie totalnym nieporozumieniem.
              To był człowiek z potężnym poczuciem humoru, z radością w oczach i
              wiedząc, że ona taka była zedycdowanie moge powiedzieć, że to był
              wtręt czysto humorystyczny, dla rozładowania nadetej sytuacji...
              > Ludzie modlą się nie do Boga,
              > modlą się do figur i obrazów, uprawiają kult miejsc "świętych",
              > robią pielgrzymki do "cudownych obrazów" itd. To niszczy wiarę w
              > jednego Boga, zaciera Jego wielkość, sprawia, że zaczynamy mieć
              chęć
              > protekcji.
              Chyba żartujesz, płytką byłaby wiara, że kawałek drewna, czy marmuru
              byłby w stanie uczynić cud. Podobnie święty - to Bóg zezwala na cud
              za wstawiennictwem danej osoby. "wstawiennictwo" oznacza, że koś za
              nami wstawia się do Boga, a nie, że sam działa jako bóg.
              • marca_1 Re: Cud - przestroga 29.05.09, 20:39
                aniele stróżu, chrystus nauczał,że kto w niego uwierzy i zachowa
                jego naukę, w tego sercu zarówno bóg, jak i on zamieszka
                w innym miejscu zaleca swoim uczniom, aby swoje prośby kierowali do
                boga w imię jego,po więc pośrednictwo zamrłych , lub np matki boskiej
                dlaczego więc, katolicy uznają kult świętych?
                jeżeli chodzi o świętych, to pierwsi chrześcijanie za takowych
                uznawali niektórych spośród siebie, oczywiście żyjących tu na ziemi
                też nie na miejscu jest twierdzenie,że bóg ustanowił zasady wg
                ktorych kościół katolicki ustanawia świętych, to ludzie te zasady
                ustanowili, w ewangelii nic na ten temat nie ma
                • twoj_aniol_stroz Re: Cud - przestroga 31.05.09, 08:14
                  Wiem,żeprotestancinie wierzą w świętych, Maryję, katolicy,
                  prawosławni inaczej. Inaczej nie oznacza gorzej. Święty, czy Maryja
                  dla katolika nie jest Bogiem,jest pomocą,wsparciem. Ja to czuję w
                  ten sposób, że w chwili trudnej,chwili osamotnienia mam pomoc w
                  postaci kogoś kto jest i czuwa. To jest na zasadzie: Bo gdzie dwaj
                  lub trzej zgromadzeni są w imię moje, tam ja jestem wśród nich.
                  To nie jest tak, że ja modlę się do świętego lub Maryi prosząc ich o
                  wypełnienie mojej prośby. Prosze jedynie o wstawiennictwo, o wspólną
                  modlitwę.
              • kociak40 Re: Cud - przestroga 30.05.09, 03:45

                "Chyba żartujesz, płytką byłaby wiara, że kawałek drewna, czy
                marmuru byłby w stanie uczynić cud. Podobnie święty - to Bóg zezwala
                na cud za wstawiennictwem danej osoby. "wstawiennictwo" oznacza, że
                koś za nami wstawia się do Boga, a nie, że sam działa jako bóg." -
                anioł stróż

                A po co odbywaja się te pielgrzymki do Częstochowy? Bóg jest
                wszędzie, a tam jest ten obraz niby cudowny, który namalował
                człowiek. Widziałaś procesje na święto Bożego Ciała? Widziałaś te
                gipsowe figury, które niosą? Stoi taki "świety" zakurzony gdzieś w
                bocznej nawie, odkurzą go, zrobią mnu "błysk-połysk" i dzwigają ten
                gips w procesji.
                Skąd u Ciebie taki pomysł, że Bóg zezwala na cud za wstawiennictwem
                danej osoby? Uważasz, że Ciebie Bóg nie wysłuch, nie bardzo
                zasługujesz na łaskę i potrzebujesz protekcji? Ta Urszula ma
                takie "chody" u Boga, że załatwi to. To tz. "kumoterstwo", "po
                znajomości". Wynika z tego co piszesz, że ta Urszula zabiegała u
                Boga, żeby móc zrobić cud w klasztorze, w którym była? Wynika z
                tego, że rządna jest dla siebie uznania, zabiega o własne
                wyróznienie i Bog się z tym godzi? "No, niech tam, zrób sobie ten
                cud tam, jak tak już chcesz!!" Tak mamy mysleć?
                • twoj_aniol_stroz Re: Cud - przestroga 31.05.09, 08:33
                  Powiem Ci po co jadę ja na Jasną Górę. Jadę co roku pod koniec
                  kwietnia na zlot motocyklistów. Ponoszę jakiś trud, wyrzeczenie (bo
                  jest koszmarnie zimno, bo często pogoda kiepska, bo 450 km jednego
                  dnia to jednak sporo) z wdzięcznosci dla Matki, która jest gotowa
                  wstawić się za mną do swojego Syna. Podobnie jak w Kanie
                  Galilejskiej Maryja wstawiła się za Młodymi, tak wierzę, że wstawia
                  się za mną kiedy jestem w jakiejś potrzebie. I tak, jak jedziesz do
                  przyjaciela, ponosisz jakiś trud, tak ja jadę na Jasną Górę - spory
                  trud, ale ponoszony z radością, bo z miłosci smile
                  A kwestia Bożego Ciała? To dzień kiedy Jezus wychodzi na ulice, to
                  nie przed figurką ktoś klęka, to nie proporce są tu ważne, ale Pan
                  Jezus w Hostii. Zauważ kolejność, wszystko co jest z przodu oddaje
                  cześć Jezusowi. Idąc Twoim tokiem rozumowania dzieciom sypiącym
                  kwiatki też oddajemy cześć, bo one też są z przodu. Bez sensu...
                  cała procesja jest jedynie dla Jezusa, jest uwielbieniem Jezusa i
                  tylko Jezusowi oddawana jest chwała...
                  Wstawiennictwo to nie kumoterstwo, to pomoc. Kumoterstwo zakłada
                  odwdzięczenie się, a przecież ja nie jestem w stanie Św Urszuli się
                  odwdzięczyć, nie mogę zrobić absolutnie nic poza przyjęciem jej
                  pomocy. Co mogłabym zrobić dla niej by się odwdzięczyć? Nic.
                  Jeszcze mocniej jest to widoczne gdyby myśleć, że jestem w stanie
                  odwdzięczyć się Jezusowi za zbawienie - bzdura totalna - co miałabym
                  zrobić by móc się odwdzięczyć? Nie ma takiej rzeczy, nie ma takiego
                  czynu. Ja mogę tylko kochać i dziękować...
                  Na koniec jeszcze jedna uwaga. My sądzimy innych po sobie, nasz
                  sposób oceny zachowania innych ludzi jest wyznacznikiem tego jak my
                  byśmy się zachowali, jakimi kierowalibyśmy się przesłankami...
                  • marca_1 Re: Cud - przestroga 31.05.09, 10:39
                    aniele stróżu, to co piszesz jest piękne, ale ukazuje
                    twoje "dziecięce" oddanie matce
                    dziecko małe ma najlepse realcje z matką,
                    z upływem lat nawiązuje relacje z ojcem
                    dorastając usamodzielnia się,pozostająć w relacjach z rodzicami na
                    zasadach "miłości bliźniego"
                    aby stać się w pełni dojrzałym człowiekiem należy "opuścić" ojca i
                    matkę
                    podobnie przebiega dojrzewanie w duchu
                    wskazane jest, aby po okresie "matczynym" zacząć nawiązywać
                    bezpośrednie relacje z ojcem niebieskim
                    zabawnie wyglądałoby, gdy np dwudziestolatek, mając prośbę do ojca,
                    prosił matkę aby się za nim wstawiła
                    gdyby to robił, znaczyło by tylko o tym,że nie ma dobrych relacji z
                    ojcem
                    • twoj_aniol_stroz Re: Cud - przestroga 31.05.09, 13:49
                      Ja nigdzie nie napisałam o moich relacjach z Ojcem, więc nie wiesz
                      jak one wyglądają. Niemniej dziękuję za troskę. I idąc tym tokiem
                      rozumowania, choć opuszczamy rodziców ziemskich, to nadal mamy do
                      nich szacunek, nadal obdarowjemy prezentami i nadal cieszy nas
                      wizyta u nich w domu. Ten wspomniany przez Ciebie dwudziestolatek
                      nie zrywa kompletnie kontaktu z matką...
                    • twoj_aniol_stroz Ps czyli małe dopowiedzenie :) 31.05.09, 14:17
                      Może jeszcze jednak napiszę trochę więcej na temat moich stosunków z
                      Bogiem... Otóż moim najczęstszym adresatem modlitw jest Jezus, to
                      Jemu przede wszystkim "zawracam głowę" wink Natomiast całe moje życie
                      duchowe odbieram trochę na kształt normalnej rodziny, gdzie syn już
                      przeszedł pod opiekę ojca i to ojciec głównie zajmuje się jego
                      wychowaniem. Jaka jest rola matki? To ta, która się wstawia za swoim
                      dzieckiem, choć respektuje decyzję ojca, to ta, która czasem położy
                      rękę na ramieniu swojego syna, by powiedzieć zobaczysz, że będzie
                      dobrze, tata ma rację, choć go teraz nie rozumiesz...
                      W moim życiu Maryja właśnie jest taką Matką, która pociesza, gdy ja
                      jeszcze nie zrozumiałam po co jest chwilowy ból i cierpienie, które
                      przyszło, a ja się buntuję lub popadam w "beznadzieję"... Potem już
                      widzę ten sens i właśnie dlatego mam za co dziękować Maryi.
                      Natomiast święci to dla mnie takie drogowskazy do Boga. Lubię czytać
                      ich autobiografie - właśnie autobiografie, bo wtedy czytam to co oni
                      czuli, gdy jeszcze byli tu na ziemi, czytam ich rozterki, ich lęki,
                      ale także ich heroiczne "tak" dla Boga i Jego planów... To daje mi
                      siłę, pomaga pracować nad sobą, pomaga powiedzieć Bogu moje "tak",
                      bo to też bywa bardzo trudne...
                  • nowako-wa Re: Cud - przestroga 31.05.09, 14:16
                    Jak wciąż na nowo trzeba tłumaczyć na czym polega wiara , dogmaty,
                    obrzędy- tak łatwo sfałszować obraz...twoj_aniol_stroz- jesteś
                    świetna w tłumaczeniu...mój 1 cud i moja przemiana nastąpiła w Boże
                    Ciało- mnie przekonywać nie trzeba- a wczoraj adorowałam Jezusa 8
                    godzin w czuwaniu... z miłości ...tylko moim czasem i trudem mogę mu
                    okazać moją miłośc...
                    • twoj_aniol_stroz Re: Cud - przestroga 31.05.09, 14:19
                      smile wspaniale umie tłumaczyć wiarę i miłość do Boga Wladi... On
                      pozostaje moim niedościgłym wzorem smile
                      • kociak40 Re: Cud - przestroga 31.05.09, 23:04
                        twoj_aniol_stroz napisała:

                        > smile wspaniale umie tłumaczyć wiarę i miłość do Boga Wladi... On
                        > pozostaje moim niedościgłym wzorem smile

                        Z tym się zgadzam, też to zauważyłem, że masz dużo wspólnego z
                        Bratem - Władkiem. Nie wiem tylko czy to dobrze, czy źle?
                        • twoj_aniol_stroz Re: Cud - przestroga 01.06.09, 09:12
                          To piękny komplement dla mnie od samego poniedziałku, dziękuję smile
                          A czy dobrze, czy źle? Powiem tak: w życiu nie czułam, że jestem tak
                          poukładana i tak spokojna, jak to się stało od momentu zawierzenia
                          mojego życia Jezusowi, od chwili, gdy bardzo świadomie powiedziałam:
                          Jezu rób z moim życiem to co chcesz, jestem narzędziemw Twoim ręku smile
                        • marca_1 Re: Cud - przestroga 01.06.09, 13:03
                          waldi i anioł stróż, wydają się być autentyczni w swojej wierze,
                          widać,że dobrze się z tym czują

                          człowiek to istota duchowa w ciele, tak jak ciało ma swoje etapy na
                          drodze osiągania dojrzałości, tak samo jego dusza ma swój okres
                          niemowlęctwa, dziecięstwa, młodości , dojrzałości, starości
                          • wladi3 Re: Cud - przestroga 01.06.09, 20:28
                            Zgadzam się z Tobą Marco_1 z jednym wyjątkiem ; Dzusza Dorasta ,
                            lecz się nie starzeje wink Myślę , że To Wiesz , tylko się
                            zagalopowałaś . Pozdrawiam . Władek .

                            Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                            Jestem cząstką Boga !

                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                            • marca_1 Re: Cud - przestroga 02.06.09, 09:26
                              waldi miałam na myśli starość pełną godności i mądrości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka