Dodaj do ulubionych

Jak jeść bezę?

IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.08, 07:48
No tak, postawienie "kulki z antyperspirantem" ma być szczytem delikatności.
Dziękuje za takie porady.
Obserwuj wątek
    • Gość: miś Jak jeść bezę? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.08, 07:52
      Sugerowanie ze estetyka i dobre wychowanie może negatywnie wpłynąć na jakość
      rozmów jest co najmniej nie na miejscu. Mam wrażenie że Pan, który tak
      twierdzi, staje w obronie swoich czarnych paznokci.
      • Gość: gość Re: Jak jeść bezę? IP: 88.220.176.* 24.07.08, 08:09
        jeśli ktoś mi wmawia ,że za czerwonych ludzie byli niekulturalni bo komuna
        preferowała chamstwo , to ja swoich wnuków na szkolenie tam nie poślę .Kompletny
        brak tak zwanej kinder sztuby
        • artea13 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 09:08
          zgadzam się z przedmówcą: jestem wychowana w czasach komuny, ale znajomy
          specjalisto od PR-u stwierdził, że mogłabym pójść z wizyta do angielskiej
          Królowej i wypadłabym całkiem dobrze :)
          • Gość: Włodek z Poznania jedna rzecz,to spuścizna komunizmu i konieczność.. IP: *.icpnet.pl 24.07.08, 11:27
            "dokształcenia" mając na względzie ogromny awans społeczny ludzi do ról nie
            nawykłych (przetrzebienie elit w okresie wojny oraz emigracja, a także awanse do
            biznesu lat 80/90-tych oraz sam awans biznesu jako roli społecznej). Jednak
            drugą rzeczą jest nadmiar bzdur, którymi te przedsiębiorstwa się zajmują. Pewne
            rzeczy są ważne. Ale najważniejsze jest odpowiedzieć sobie na pytanie co to
            "sawłarwiwr". Niestety w powszechnie przyjętej świadomości, to zbiór zasad
            pozwalających odróżnić tych co pewnych reguł nie znają, od tych co znają. W
            domyśle - od tych "lepszejszych", czyli kolejny powód by zaliczyć się do elity i
            schować kilka kompleksów.

            Natomiast podstawowa rzecz znana i ćwiczona (!) w każdej szkole dyplomacji,
            czyli naturalność, prezentacja swego ego w sposób niewymuszony, niewyuczony
            (naturalność da się ćwiczyć), pozostaje w świadomości mistrzów polskiego
            sovoir-vivre zupełnie niezauważona. Dlaczego? To się najtrudniej szkoli i jest
            najmniej efektowne, czyli najtrudniej sprzedawalne.
            • Gość: ajzgota Re: jedna rzecz,to spuścizna komunizmu i konieczn IP: *.onlink.net 25.07.08, 01:50
              za komuny w tv i radio dziennikarze mowili pieknym , literackim
              jezykiem i nikt sie nie wyrazal jak Antek z chlewa bo wylecialby z
              pracy na zbity ryj. Dzisiaj dziennikarz tak popularny jak T.Lis tak
              bluzni, ze uszy wiedna i z takiego prostaka robi sie gwiazde
              telewizyjna. Smiech na sali. Z takim plugawym jezykiem to on moze
              kible myc w TV.Za komuny takiego chamstwa w mediach napewno nie bylo.
          • polska_baba Takiego chamstwa, jak dziś, w PRL-u nie było! 24.07.08, 11:37
            Nie tęsknię za PRL-em. Cieszę się ze zmiany ustroju, bo tamten był koszmarem. Ale takiego powszechnego chamstwa wtedy nie było. Od dzieci, młodzieży wszyscy wymagali dobrego zachowania. Dziś wzorem jest "Spieprzaj, dziadu" i kosz do śmieci na głowie nauczyciela. Kiedyś słowem na "k" operowali wyłącznie menele, dziś służy ono za przerywnik nawet parlamentarzystom.
            Jako dziecko, nastolatka czy młoda kobieta nie siadałam w autobusach, nawet jak było wolne miejsce, bo widziałam, że zaraz wsiądzie ktoś starszy i trzeba będzie wstać. Dziś, będąc kobietą po 50., także z reguły stoję, bo siedzą młodzi!
            Nie ma dobrego wychowania bez empatii i szacunku dla drugiego człowieka. Formy, szczegółowe przepisy to wszystko jest nic niewarte bez głębokiego przekonania, że bliźniego trzeba szanować. Bez prawdziwego szacunku, słoma z butów wylezie prędzej czy później.
            Człowiekowi z autentyczną życzliwością odnoszącemu się do innych wybacza się drobne niezręczności, a także drobne przywary. Natomiast grzeczności ze strony chama zawsze wyglądają na lizusostwo i człowiek mimo woli zastanawia się, co on chce sobie załatwić, że taki grzeczny.
            • aurora-83 Re: Takiego chamstwa, jak dziś, w PRL-u nie było! 24.07.08, 11:49
              polska_baba napisała:

              > Nie tęsknię za PRL-em. Cieszę się ze zmiany ustroju, bo tamten był
              koszmarem. A
              > le takiego powszechnego chamstwa wtedy nie było. Od dzieci,
              młodzieży wszyscy w
              > ymagali dobrego zachowania. Dziś wzorem jest "Spieprzaj, dziadu" i
              kosz do śmie
              > ci na głowie nauczyciela. Kiedyś słowem na "k" operowali wyłącznie
              menele, dziś
              > służy ono za przerywnik nawet parlamentarzystom.
              > Jako dziecko, nastolatka czy młoda kobieta nie siadałam w
              autobusach, nawet jak
              > było wolne miejsce, bo widziałam, że zaraz wsiądzie ktoś starszy
              i trzeba będz
              > ie wstać. Dziś, będąc kobietą po 50., także z reguły stoję, bo
              siedzą młodzi!
              > Nie ma dobrego wychowania bez empatii i szacunku dla drugiego
              człowieka. Formy,
              > szczegółowe przepisy to wszystko jest nic niewarte bez głębokiego
              przekonania,
              > że bliźniego trzeba szanować. Bez prawdziwego szacunku, słoma z
              butów wylezie
              > prędzej czy później.
              > Człowiekowi z autentyczną życzliwością odnoszącemu się do innych
              wybacza się dr
              > obne niezręczności, a także drobne przywary. Natomiast grzeczności
              ze strony ch
              > ama zawsze wyglądają na lizusostwo i człowiek mimo woli zastanawia
              się, co on c
              > hce sobie załatwić, że taki grzeczny.


              Zgadzam sie z kazdym powyzszym slowem.
              Jak rodzic od dziecka nie uczy kultury to potem cham wywala tysiace
              zeby w wieku 40 lat oglady sie uczyc... zalosne...
              • Gość: Włodek z Poznania (Iluzja) Zgadzam się, za wyjątkiem tytułu IP: *.icpnet.pl 24.07.08, 17:21
                Chamstwo obecnie obserwowane jest wynikiem wychowania za minionego ustroju -
                pełni hipokryzji. A teraz po prostu nie trzeba udawać i można być sobą. I to
                wychodzi przy bardzo wielu okazjach. Bycie sobą jest i było mylone z byciem dla
                siebie. Brak zaufania do innych, brak zdolności obywatelskich, nadrzędna
                wartość_rodzina, to wszystko przesłanki ciasnoty społecznej, ale to wszystko
                produkty zamordystycznego ustroju. Jeśli się z tego polskie społeczeństwo
                otrząśnie, to za dwa kolejne pokolenia. Bądźmy optymistami i bądźmy cierpliwi.
                • krystin3 Re: (Iluzja) Zgadzam się, za wyjątkiem tytułu 25.07.08, 17:48
                  Chamstwo obecnie obserwowane jest wynikiem wychowania za minionego
                  ustroju -
                  > pełni hipokryzji. A teraz po prostu nie trzeba udawać i można być
                  sobą. I to
                  > wychodzi przy bardzo wielu okazjach. Bycie sobą jest i było mylone
                  z byciem dla
                  > siebie. Brak zaufania do innych, brak zdolności obywatelskich,
                  nadrzędna
                  > wartość_rodzina, to wszystko przesłanki ciasnoty społecznej, ale
                  to wszystko
                  > produkty zamordystycznego ustroju. Jeśli się z tego polskie
                  społeczeństwo
                  > otrząśnie, to za dwa kolejne pokolenia. Bądźmy optymistami i
                  bądźmy DZIWNE JEST TO, ŻE POLACY KAŻDĄ SWOJĄ PRZYWARĘ SPĘDZAJĄ NA
                  KOMUNĘ. OSOBIŚCIE WYCHOWAŁAM SIĘ W KOMUNIE, LECZ W MOIM DOMU OJCIEC
                  NAUCZYŁ NAS ODRÓŻNIAĆ CHAMSKIE MANIERY OD KULTURALNEGO ZACHOWANIA.
            • Gość: aga Re: Takiego chamstwa, jak dziś, w PRL-u nie było! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 12:52
              Zgadzam się z polską_babą. Chciałam jednak przypomnieć, że w PRL-u
              też były miejsca i sytuacje, gdzie nawet najlepiej wychowani tracili
              kontrolę nad sobą: kolejki po artykuły pierwszej potrzeby, tłumy
              pchające się do przepełnionych autobusów itp. Czyli miejsca i
              sytuacje, gdzie trzeba było ostro walczyć z innymi o przetrwanie.
              Dziś w Polsce całe życie jest taką walką. Właściwie każdego
              napotkanego człowieka trzeba traktować jako wroga, który chce nas
              okraść, oszukać czy wykorzystać. Trudno więc o życzliwość, a bez
              życzliwości - tak jak piszesz - trudno o dobre maniery. Nie
              zapominajmy, że savoir vivre wymyśliły elity, które przez wiele
              pokoleń nie musiały martwić się o swój byt.
              • lukask73 Tylko w PRL-u? 25.07.08, 08:57
                A jak na otwarcie nowego Media Marktu rzucą łaskawie kilka
                odtwarzaczy DVD za 99 zł, to ludzie się nie tratują?

                Tratują. Tylko popatrz na tych ludzi. I sama sobie dopowiedz, co dla
                nich w życiu jest najważniejsze. Bo na pewno nie godność i
                uprzejmość.
    • Gość: leszek.cz. bezę je się 121 widelcami i 4 łyżeczkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 08:20
      bardzo lubię przechodzenie na "ty", nie ma nic głupszego niż polska forma "per
      Pan/Pani"
      • Gość: tia Re: bezę je się 121 widelcami i 4 łyżeczkami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 08:47
        Nie ma nic gorszego niż napuszone spotkania biznesowe i kreowanie sztucznej
        atmosfery "ą" i "ę". Jesteśmy tylko ludźmi.
        • Gość: charmant Re: bezę je się 121 widelcami i 4 łyżeczkami IP: 78.150.116.* 24.07.08, 09:00
          zgadza sie, prawdziwa swobodna kultura to czesto lata pracy rodzicow.
          Nasi synowie wiedza jak przepuscic kobiete w drzwiach, jak sie je
          widelcem, nie dlubia w zebach po jedzeniu, nie mlaskaja, nie drapia
          sie po brzuchu w czasie kolacji, nie odbieraja komorek podczas
          uroczystej kolacji.
          • em_obywatel Kurde co za bzdety 24.07.08, 09:09
            Kurde co za bzdety. Nie zyjemy w czasach wiktorianskiej Anglii. Normalne jest ze
            kultura osobista obowiazuje, ale bez przesady. Jestesmy przede wszystkim ludzmi.
            Wystarczy logika. Nie odbieramy telefonow w czasie waznej rozmowy bo to swiadczy
            o lekcewazeniu, to tak jak odebrac telefon w czasie kolacji przy swiecach z
            narzeczona. Wystarczy, ze bedziemy sie szanowac na wzajem reszta przyjdzie sama.
            Ja zdaje sobie sprawe, ze niektorzy polsy biznesmeni ktorzy zacyznali od handlu
            gumofilcami na rynku moga miec niedomyte rece czy myc sie raz na tydzien, ale na
            milosc boska reguly kto pierwszy ma podac reke to przesada.
            • Gość: rumimoss Re: Kurde co za bzdety IP: 217.153.180.* 24.07.08, 10:44
              I tu sie mylisz. Reguly podawania reki sa istotne. One swiadcza o tym, z kim
              masz doczynienia, czy z biznesmanem, czy panem, ktory handlowal na Stadionie.
              To samo z przechodzeniem na "ty". A moze ja nie mam ochoty przejsc na "Ty"? A
              moze nie mam ochoty sciskac reki tego pana? Moze nie lubie jak caluje sie w
              reke? Zasady dobrego wychowania maja nas chronic przed takimi zachowaniami,
              ktorych sobie nie rzyczymy. Swobodnie mozna sie zachowywac w domu, ale nie w pracy.
              • zdanka1 Re: Kurde co za bzdety 24.07.08, 10:49
                życzymy:)
                • Gość: rumimoss Re: Kurde co za bzdety IP: 217.153.180.* 24.07.08, 10:58
                  zyczymy :)
          • aurora-83 Re: bezę je się 121 widelcami i 4 łyżeczkami 24.07.08, 11:52
            Gość portalu: charmant napisał(a):

            > zgadza sie, prawdziwa swobodna kultura to czesto lata pracy
            rodzicow.
            > Nasi synowie wiedza jak przepuscic kobiete w drzwiach, jak sie je
            > widelcem, nie dlubia w zebach po jedzeniu, nie mlaskaja, nie
            drapia
            > sie po brzuchu w czasie kolacji, nie odbieraja komorek podczas
            > uroczystej kolacji.


            Brawo.
            Czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial. I nie pomoga
            szkolenia z ochamiania, bo to juz gleboko zakorzenione jest zeby
            zmienic kilkugodzinnym wykladem... a ze ktos krawat w zle paski
            zalozyl??? Ot i tragedia...
        • lukask73 ą ę 25.07.08, 08:59
          Tak właśnie mówią ludzie po szkoleniach, którzy nie tylko zasad
          zachowania, ale nawet polskiego języka nie nauczyli się w domu.

          To się nazywa hiperpoprawność i pradoksalnie jest błędem językowym.
      • Gość: charmant Re: bezę je się 121 widelcami i 4 łyżeczkami IP: 78.150.116.* 24.07.08, 08:48
        A ja bardzo to lubie - Osiecka i Okudzawa napisali o tym
        piosenki "nie musimy byc na ty". Bycie na Pan i Pani stwarza
        rowniez bezpieczna bariere zanim kogos dobrze poznamy. Nie bardzo
        podoba mi sie by jakas rozwydrzona pannica mowila do mnie "hej
        Ziutek". Pan Jozef moze byc :)
        • Gość: pippi czarne paznokcie IP: *.rtk.net.pl 24.07.08, 08:55
          znam takie osoby po błyskawicznym awansie, z maleńkich wsi.
          Bekanie, mlaskanie, siorbanie a nawet puszczanie bąków podczas
          wspólnego posiłku, brak elementarnej wiedzy na temat witania się,
          żegnania, dawania i otrzymywania prezentów itp.
          Pomimo że to osoby poczciwe, rzetelne i fachowe staram się unikać
          kontaktów z nimi jak tylko się da.
          Ten arystokrata Leopold wymieniony w artykule nie wzbudził we mnie
          zaufania, nie posłałabym do jego szkoły nikogo, chyba wroga :)
          • nessie-jp Re: czarne paznokcie 24.07.08, 17:51
            > Pomimo że to osoby poczciwe, rzetelne i fachowe staram się unikać
            > kontaktów z nimi jak tylko się da.

            Ja wręcz odwrotnie. Nie znoszę hipokryzji, fałszu i jadowitego samolubstwa
            pokrytego cieniutką patyną "dobrych manier". Z dwojga złego wolę mieć do
            czynienia z człowiekiem, który nie wie, którym widelcem jeść rybę, niż z
            człowiekiem, który jest nierzetelny, niefachowy i nieuczciwy, ale doskonale
            wychowany.
            • viking2 Re: czarne paznokcie 25.07.08, 02:57
              nessie-jp napisała:
              Nie znoszę hipokryzji, fałszu i jadowitego samolubstwa
              > pokrytego cieniutką patyną "dobrych manier". Z dwojga złego wolę mieć do
              > czynienia z człowiekiem, który nie wie, którym widelcem jeść rybę, niż z
              > człowiekiem, który jest nierzetelny, niefachowy i nieuczciwy, ale doskonale
              > wychowany.

              W rzeczywistosci masz racje n/t nieuczciwosci i braku kompetencji, kiedy to tak
              naprawde nie ma juz znaczenia, jak ktos jest wychowany, bo ja interesow z nim
              robil nie bede tak, czy owak - moze wiec byc nauczycielem manier w Buckingham
              Palace, albo ludozerca pochlaniajacym surowe przedramie, to juz obojetne.
              Ale uczciwy, bystry, pomyslowy i kompetentny fachowiec wcinajacy kapuste lyzka
              zajdzie tylko do pewnego poziomu interesow, pewnej bariery nie przekroczy, nie
              znajdzie sie "w gabinetach" (nie politycznych, bo one nic nie znacza, tylko w
              wielkobiznesowych, tam, gdzie naprawde nagrywa sie pozakulisowe rozgrywki na
              duza kase).
              Jesli zas zada sobie trud nauczenia sie zasad postepowania, nazwijmy to,
              eleganckiego, to nie ma przed nim limitow (przesadzam oczywiscie - nadal sa,
              tylko, ze przesuniete o kilkanascie milionow dalej).
          • lukask73 z maleńkich wsi 25.07.08, 09:02
            Wierz mi, że wielkość wsi nie ma znaczenia.

            Liczy się tylko wielkość człowieka.
      • lahdaan Słoma z butów 25.07.08, 01:09
        Gość portalu: leszek.cz. napisał(a):

        >bardzo lubię przechodzenie na "ty", nie ma nic głupszego niż polska >forma "per
        Pan/Pani"

        Niestety, użycie tej formy może być zgodne z zasadami savoir vivre, jak może być
        faux pas. Tym drugim jest wtedy, gdy się jej nadużywa i gdy osoba, do której się
        zwracamy "per Pan/Pani" nie proponuje rezygnacji z tego zwrotu.
        Kulturalnie jest więc gdy gość tytułuje "per Pan" gospodarza przy powitaniu,
        lecz ten od razu proponuje mniej formalną formę - po imieniu, "per Ty" etc.
        Co do samych popularnych ostatnio zwrotów "per Ty", to upowszechniły się one
        wraz z kulturą amerykańską. Budowana była jednak on przez chłopów i robotników,
        dla których zwrot "per Pan" był cierniem feudalizmu.
        • nessie-jp Re: Słoma z butów 25.07.08, 23:25
          > Niestety, użycie tej formy może być zgodne z zasadami savoir vivre, jak może by
          > ć
          > faux pas.

          Przy okazji twojej wypowiedzi pozwolę sobie wspomnić o jeszcze jednym aspekcie
          tzw. "dobrych manier", który mnie niezmiernie drażni.

          Dlaczego, dlaczego, dlaczego na litość boską francuskie zwyczaje i dziwnostki
          kulturowe mają być lepsze od polskich, kaukaskich czy japońskich? Dlaczego to
          fopa i brak sawuarwiwru, że mężczyzna się schyla do kobiecej dłoni (nie mówię o
          fizycznym jej mlaskaniu paszczą)? Dlaczego tolerujemy kłaniających się
          Japończyków, a nie szanujemy podobnych zwyczajów regionalnych w innych kulturach?

          Dlaczego tradycyjne polskie potrawy musimy jeść po francusku? Dlaczego na
          polskim forum, w polskiej firmie, w polskiej telewizji musi być sawuarwiwr, a
          nie dobre maniery?

          Czy nie wydaje się wam czasem, że ta usilna uniwersalizacja kultury wszystkich
          narodów trąci już trochę myszką? Taki przeżytek, gdy 'wypadało' mówić po
          francusku, jadać francuskie potrawy i mieć lokaja we francuskiej peruce?

          A może nasze polskie tradycje witania się, żegnania, okazywania sobie szacunku
          wcale nie są gorsze i głupsze od francuskich?
    • pampelune Jak jeść bezę? 24.07.08, 08:58
      Tom się dowiedziała jak jeść bezę.
      • Gość: PJ Re: Jak jeść bezę? IP: 217.17.35.* 24.07.08, 12:09
        Ja też chciałem się dowiedzieć.
        Po zastanowieniu chyba wiem... ostrożnie ;-)
        Tak jak z napoleonką.
        Uwielbiam bezy, a one się kruszą. Makabra!
        Nigdy nie 'łaszę' się na bezy ani na napoleonki w trakcie przyjęć czy
        czegoś tam oficjalnego. Wolę coś mniej 'zdradliwego' choć dusz łka.

        pzdr.
    • kakens Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 08:58
      Kulturę wynosi się z domu. Do tej pory nie miałam z tym problemów, dopóki rożni
      magicy nie zaczęli promować "nowych świeckich tradycji" rytuałów biznesowych,
      często odmiennych od tych starych wzorców.
      Do tego co tekst, to inne spojrzenie na niektóre kwestie, np. pierwszeństwo
      wyciągania ręki na powitanie. Podejrzewam, że różni fachmani od etykiety, gdyby
      spotkali się razem, to każdy każdego oceniłby jako niewychowanego gbura.
      • Gość: pippi Re: Jak jeść bezę? IP: *.rtk.net.pl 24.07.08, 09:10
        tak, te nowe biznesowe tradycje :)
        Pracownicy wysyłani na szkolenia, gdzie uczą się jak np ocenić dobre
        wino i po powrocie pokazują zdobyte wiadomości siorbiąc i mlaskając.
        Sprawy kolejności witania się mogą wywoływac spory wśród fachowców,
        ale podstawy, elementarne rudymenta sa najważniejsze, a tych brak.
        Na wsiach mężczyźni witają się wyłącznie między sobą.Należałoby
        nauczyć młodych biznesmenów,ze z kobietami też mozna się witać :)
        Albo że jeść mozna anawet należy posługując się nie tylko łyżką,
        nie tylko łyżka i widelcem, ale nawet do tego wszystkiego również
        nożem.I że mozna jeść bezgłośnie...
        Ech, trzeba odrobić nie lata komuny, bo wtedy wieś zyskiwała wiedzę
        na temat podstaw higieny, likwidowano analfabetyzm itd, ale pójść
        dalej - porządne podstawy savoir vivre w szkole, najlepiej w szkole
        podstawowej.
        • tymon99 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 09:43
          jeśli piszesz 'mlaskając', pisz też 'siorbając' - jeśli chcesz używać paskudnych
          potworków, bądź w tym konsekwentny/a.
          klaskając i skakając oczywiście też..
          • lukask73 Obie formy są poprawne 25.07.08, 09:18
            źródła:

            portalwiedzy.onet.pl/abc-polszczyzna.html?S=Ml&tr=pol-all
            so.pwn.pl/lista.php?co=mlaska%E6
        • rav107 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 09:51
          Gość portalu: pippi napisał(a):
          > Pracownicy wysyłani na szkolenia, gdzie uczą się jak np ocenić
          > dobre wino i po powrocie pokazują zdobyte wiadomości siorbiąc i
          > mlaskając.

          To zabawne, ale zawodowi degustatorzy wina podczas profesjonalnej
          degustacji wydają dźwięki przypominające bulgotanie, siorbanie itp.
          Zgodnie z teorią którą próbowal mi sprzedać jeden z nich ma to
          sprawić aby wino było odpowiednio dotlenione i aby w pełni poczuć
          bukiet smaku... jakoś nie wyobrażam sobie takiego siorbania i
          bulgotania w towarzystwie.
          • aurora-83 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 12:25
            rav107 napisał:

            > Gość portalu: pippi napisał(a):
            > > Pracownicy wysyłani na szkolenia, gdzie uczą się jak np ocenić
            > > dobre wino i po powrocie pokazują zdobyte wiadomości siorbiąc i
            > > mlaskając.
            >
            > To zabawne, ale zawodowi degustatorzy wina podczas profesjonalnej
            > degustacji wydają dźwięki przypominające bulgotanie, siorbanie
            itp.
            > Zgodnie z teorią którą próbowal mi sprzedać jeden z nich ma to
            > sprawić aby wino było odpowiednio dotlenione i aby w pełni poczuć
            > bukiet smaku... jakoś nie wyobrażam sobie takiego siorbania i
            > bulgotania w towarzystwie.

            wg mnie podczas kolacji w eleganckiej restauracji wino sie pije a
            nie degustuje i wypluwa do kubelka... te czynnosc pozostawmy
            znawcom. 2-dniowe szkolenie z nikogo nie zrobi konesera wina. A
            jesli ktos nabedzie takiego przekonania to wzbudza moja litosc.
        • zdanka1 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 10:35
          > Na wsiach mężczyźni witają się wyłącznie między sobą.Należałoby
          > nauczyć młodych biznesmenów,ze z kobietami też mozna się witać :)

          Obawiam sie, ze to nie dotyczy tylko wsi. Co wiecej, niektórzy
          głupieją jak im się poda rękę, bo jak tu uscisnąć dłoń kobiecie,
          jeszcze urok rzuci:)
          • Gość: Emi Re: Jak jeść bezę? IP: *.elartnet.pl 24.07.08, 11:30
            To prawda
            - jest taki "kolega" - nie jeden zresztą, który po roku wspólnej pracy mija
            mnie na korytarzu jakbym była ścianą ( a na dodatek dziewczyna tego człowieka
            siedzi ze mną w pokoju)
            - są tacy ludzie, którzy potrafią wejść do pokoju w którym siedzą trzy osoby i
            powiedzieć: "cześć Gosiu", resztę równo olewając.
            - są tacy "sąsiedzi" - tak się dziwnie składa , że też rodzaju męskiego, którzy
            po wielu latach mieszkania okno w okno/sufit w podłogę również traktują mnie jak
            ścianę. Żeby było zabawniej - z moim mężem są całkiem zaprzyjaźnieni - klepią
            się po plecach, ściskają sobie dłonie, wołają "co tam słuchać"

            Strasznie mnie to wkurza, i oczywiście, kiedy przychodzi do współpracy z takim
            gościem jestem już na starcie nastawiona b. negatywnie. Przy czym ja oczywiście
            nie oczekuję jak primadonna, żeby mi oddali hołd w postaci pozdrowienia. Zasady
            są przecież proste: "kto wchodzi, ten mówi pierwszy "dzień dobry/cześć), na
            korytarzu/ulicy - ten, kto jest młodszy/bardziej uprzejmy/ albo równocześnie.
            Generalnie - widzi się kogoś znajomego - wykonuje się jakiś przyjazny gest
            niewerbalny. Niby nic trudnego...
            • nessie-jp Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 17:53
              > Strasznie mnie to wkurza, i oczywiście, kiedy przychodzi do współpracy z takim
              > gościem jestem już na starcie nastawiona b. negatywnie.

              To i nie dziwota, że uciekają przed tobą, jak mogą! :))
        • Gość: Desperado Re: Jak jeść bezę? IP: *.zeo.pl 25.07.08, 12:55
          >Na wsiach mężczyźni witają się wyłącznie między sobą.
          >Należałoby nauczyć młodych biznesmenów,ze z kobietami
          >też mozna się witać :)

          I dobrze robią, najwyraźniej na wsi przechowały się najlepiej stare zasady. Bo witanie się z kobietami nie jest rzeczą prostą. Nie wyciąga się graby do kobiety tak, jak do kumpla! Za to można było dostać w pysk od jej partnera. Jeżeli pani chce się z kimś przywitać "ręcznie" to sama wyciąga w jego stronę dłoń! Od tego jak to zrobi zależy, czy ją po prostu uściśniemy, czy cmokniemy. Jeżeli kobieta łapki nie wyciąga, wtedy należy się po prostu jej skłonić i tyle.
      • aurora-83 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 12:22
        kakens napisała:

        > Kulturę wynosi się z domu. Do tej pory nie miałam z tym problemów,
        dopóki rożni
        > magicy nie zaczęli promować "nowych świeckich tradycji" rytuałów
        biznesowych,
        > często odmiennych od tych starych wzorców.
        > Do tego co tekst, to inne spojrzenie na niektóre kwestie, np.
        pierwszeństwo
        > wyciągania ręki na powitanie. Podejrzewam, że różni fachmani od
        etykiety, gdyby
        > spotkali się razem, to każdy każdego oceniłby jako niewychowanego
        gbura.


        hehehehe, pewnie tak :D banda bufonow...
      • Gość: słoma z butów Re: Jak jeść bezę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 15:03
        > Do tego co tekst, to inne spojrzenie na niektóre kwestie, np.
        > pierwszeństwo
        > wyciągania ręki na powitanie. Podejrzewam, że różni fachmani od
        > etykiety, gdyby
        > spotkali się razem, to każdy każdego oceniłby jako niewychowanego
        > gbura.

        ileż to razy wyszedłem na prostaka, czekając aż kobieta wyciągnie
        rękę... Za to moi rozmówcy przeświadczeni byli o wyższości wpojonych
        im reguł tej szczególnej wersji savoir vivre ;)
        • kakens Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 15:05
          > ileż to razy wyszedłem na prostaka, czekając aż kobieta wyciągnie
          > rękę... Za to moi rozmówcy przeświadczeni byli o wyższości wpojonych
          > im reguł tej szczególnej wersji savoir vivre ;)

          Dokładnie o to mi chodzi ;) Na styku różnych wersji rodzą się konflikty
        • Gość: R Re: Jak jeść bezę? IP: *.eranet.pl 24.07.08, 19:13
          Gość portalu: słoma z butów napisał(a):

          >
          > ileż to razy wyszedłem na prostaka, czekając aż kobieta wyciągnie
          > rękę... Za to moi rozmówcy przeświadczeni byli o wyższości
          wpojonych
          > im reguł tej szczególnej wersji savoir vivre ;)

          W biznesie płeć nie ma znaczenie.
          Tylko tym różni się powitanie w sytuacji biznesowej od sytuacji
          prywatnej.


      • Gość: GOSC Re: Jak jeść bezę? IP: *.pool85-50-88.dynamic.orange.es 25.07.08, 09:30
        A JAKIE MAJA BYC? STARE KATOLICKIE. MOZE JESTES CORKA KSIEDZA?
    • artea13 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 09:06
      no tak, to ci specjalista. na pewno bym do niego nie poszła. czego on chce
      nauczyć innych, skoro sam nie wie, jak postąpić?
    • Gość: T Jak jeść bezę? IP: 217.17.40.* 24.07.08, 09:53
      Jak ktos jest wsiokiem i burakiem i klepie od niego stodola
      to "delikatnie" nie da sie dac do zrozumienia zeby sie
      umyl!!!!!!!!!!!!
      • kabja Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 10:29
        To może ktoś poradzi,co powiedzieć śmierdzącemu facetowi, który
        rozwala się w autobusie na siedzeniu obok w taki sposób,że zajmuje
        1,5 miejsca?
        • Gość: miś Re: Jak jeść bezę? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.08, 11:34
          > To może ktoś poradzi,co powiedzieć śmierdzącemu facetowi, który
          > rozwala się w autobusie na siedzeniu obok w taki sposób,że zajmuje
          > 1,5 miejsca?

          Jemu nic :)
          Zgłosić kierowcy że przewożona jest niezgodnie z regulaminem, substancja
          cuchnąca a może i żrąca i zażądać usunięcia.

          Zresztą w Polsce dobrze wychowany medel medel klas nie jeździ autobusem.
        • aurora-83 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 12:29
          kabja napisała:

          > To może ktoś poradzi,co powiedzieć śmierdzącemu facetowi, który
          > rozwala się w autobusie na siedzeniu obok w taki sposób,że zajmuje
          > 1,5 miejsca?

          ja tam bym "przypadkiem" szturchnela go torba "lekko", potem juz by
          sie potoczylo :D
    • misiek25nh Jak jeść bezę? 24.07.08, 10:32
      No to w końcu jak jeść tę bezę?
      • Gość: Dorota Re: Jak jeść bezę? IP: *.oss.wroc.pl 24.07.08, 14:33
        Ze smakiem!
    • Gość: JoKo Re: Jak jeść bezę? IP: *.154.190.90.sta.estpak.ee 24.07.08, 10:32
      Na zadnym oficjalnym przyjeciu beza sie nie pojawi! a jesli nawet to
      bedzie malenka ozdoba deseru i mozna ja na raz do dzioba lub po
      prostu zostawic na talerzyku...
      • Gość: mana Re: Jak jeść bezę? IP: *.stat.gov.pl 24.07.08, 10:50
        Miałam taka sytuację, gdy jedna z osób mi podlegających brzydko
        pachniała i co gorsza miała stały kontakt z klientami.
        Po pierwsze wydaje mi się, że porozmawiać na ten temat powinien w
        sposób bardzo delikatny przełożony.
        Ja najpierw przeprowadziłam rozmowę na temat higieny, czystości, z
        podkreśleniem znaczenia świeżego zapachu na zebraniu zespołu. Gdy to
        nie przyniosło zamierzonego rezultatu poprosiłam tą osobę na rozmowę
        indywidualną. Uzyskałam tłumaczenie, że nieprzyjemny zapach
        spowodowany jest chorobą układu pokarmowego. Szczerze powiedziawszy
        nie uwierzyłam. Potem była jeszcze jedna rozmowa, ale niestety nic
        się nie zmieniło. Dziś myślę, że błąd uczyniła osoba, która
        zadecydowała o przedłużeniu umowy o pracę dla tej osoby, wiedząc o
        problemie. Pozdrawiam
        • Gość: a Re: Jak jeść bezę? IP: *.171.87.226.crowley.pl 24.07.08, 13:41
          takie choroby istnieją.
          wydaje mi się, że jeśli poza tą kwestią osoba była dobrym pracownikiem, należałoby po prostu przenieść ją gdzieś, gdzie nie będzie miała kontaktu z klientami.
          natomiast w takich przypadkach należy uważać, żeby nie osądzać wychowania/zachowania osoby po tej jednej kwestii.
    • Gość: Ziut Jak jeść bezę? IP: *.nj.pl 24.07.08, 10:36
      - System komunistyczny promował chamstwo, wulgarność i miernotę - mówi Leszek
      Leopold Kazimierski von Biberstein, arystokrata, który prowadzi zajęcia w
      Śląskim Instytucie Szkoleń z Tychów.

      No ale teraz, dzięki Bogu, mamy znowu kapitalizm i kulturę jak się patrzy. W
      parlamentarnym wykonaniu PiS-u, dla przykladu.
      • nessuno Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 14:57
        Gość portalu: Ziut napisał(a):
        > No ale teraz, dzięki Bogu, mamy znowu kapitalizm i kulturę jak się patrzy. W
        > parlamentarnym wykonaniu PiS-u, dla przykladu.

        Hmmm,dobry przykład.Całe to zaPiSdziałe tatałajstwo przynosi wstyd każdego
        dnia.I najgorsze jest to,że tej hołoty nijak nie da się wyuczyć choć podstaw
        dobrych manier.Bulterier,Hetman i cała ich wierchuszka są doskonałym tego
        przykładem.Dno i buractwo,tfu.
      • lukask73 znowu kapitalizm? 25.07.08, 09:27
        > No ale teraz, dzięki Bogu, mamy znowu kapitalizm

        Jest taka sama komuna, z tą różnicą, że instrukcje nie idą z Moskwy
        i już nie tak masowo odwiedza się siedziby służb bezpieczeństa.

        Natomiast upodlanie tych, którym wiedzie się lepiej, np. w
        drakońskich progresywnych różnego rodzaju podatkach (to przykład z
        jednej strony), tzw. likwidowanie biedy i szeroko pojęte państwo
        opiekuńcze (żywienie dzieci w szkołach, alimenty płacone przez nas
        wszystkich za ojców, którzy nie chcą płacić, wszelkie zasiłki itd.)
        oraz przyczyna tego wszystkiego: wszechobecny etatyzm (koncesje,
        pozwolenia, licencje, permanentna inwigilacja), czyli przyczyna
        całej reszty, mają się dobrze, a nawet lepiej.

        Orwell nie był fantastą. Był przewidujący.
    • Gość: rumimoss Jak jeść bezę? IP: 217.153.180.* 24.07.08, 10:38
      Razem z kolegami organizowalem takie zajecia na uczelni. Naprawde jest to
      potrzebne, bo ludzie nie wiedza, jak sie zachowac. Poza tym biznesowe
      zachowania roznia sie od tych spolecznych.
    • Gość: EL Moherro Jak jeść bezę? IP: 193.201.167.* 24.07.08, 10:51
      Może podesłać linka do tego artykułu Pierwszemu Chamowi IV RP z pajacu
      prezydenckiego?
      • Gość: za! Re: Jak jeść bezę? IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:33
        Jestem za!
    • damianbsc Jak jeść bezę? 24.07.08, 11:18
      To trzeba miec w sobie. Wynika to z poziomu intelektualnego osoby. Dobrych
      manier mozna sie nauczyc...ale to nie bedziesz Ty.
    • Gość: słoma z butów Jak jeść bezę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 11:30
      no tak, postawienie antyperspirantu w szafce dla smierdziucha to jest rzeczywiscie w dobrym tonie - kiedys, w podstawowce, mielismy takiego jednego w klasie, to na mikolajki kupilismy mu mydlo - czyli mniej wiecej zblizony poziom 'dobrego zachowania'. za taki savoir wivre, to ja dziekuje...
      po za tym znajomosc takich pierdół w stylu odpowiednie pakowanie prezentów itp, tylko ogranicza i zabija inwencję. podstawy dobrego wychowania można wynieść z domu i wystarczy je kształtować, a chodzenie na kurs? smieszne...
      • Gość: miś wychowanie wynieść z domu? IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.07.08, 11:37
        A jak ktoś nie miał szans to co, kaplica? No bez przesady, gdzieś sie tego
        powinien nauczyć.
        • polska_baba Są odpowiednie książki, zawsze były 24.07.08, 11:50
          Podstawy dobrego wychowania wynosi się z domu, bo podstawą jest szacunek dla innych ludzi. Bez tego dobre maniery są jedynie cienką powłoką, która błyskawicznie opada przy pierwszym nawet drobnym konflikcie. Chamstwo nie bierze się z nieznajomości norm savoir-vivre'u tylko z wpojonego w dzieciństwie przekonania, że innych można poniżać i wykorzystywać. A to się wynosi z domu.
          • Gość: bromba_bez_glusia Re: Są odpowiednie książki, zawsze były IP: *.chello.pl 24.07.08, 23:17
            Szacuneczek, babo:)
            Najmadrzejszy wpis w tym watku
        • aurora-83 Re: wychowanie wynieść z domu? 24.07.08, 12:34
          Gość portalu: miś napisał(a):

          > A jak ktoś nie miał szans to co, kaplica? No bez przesady, gdzieś
          sie tego
          > powinien nauczyć.


          tak jak nie przesadza sie starych drzew tak i z 40-letniego chama
          nie zrobisz salonowca...
    • Gość: JB Jak być cudakiem IP: 87.105.164.* 24.07.08, 11:49
      Kolesie zakłądają firmy, które zajmują się robieniem z nowoczesnych
      biznesmenów XIX wiecznych cudaków.
      Jak jeść bezę, kawior czy ostrygi... wcale, bo są niesmaczne.
      • polska_baba Najnowocześniejszy biznesmen w całej gminie 24.07.08, 11:53
        Z takim podejściem ze swoim nowoczesnym biznesem poza gminę nie wyjdziesz. Życzę powodzenia.
      • aurora-83 Re: Jak być cudakiem 24.07.08, 12:35
        Gość portalu: JB napisał(a):

        > Kolesie zakłądają firmy, które zajmują się robieniem z
        nowoczesnych
        > biznesmenów XIX wiecznych cudaków.
        > Jak jeść bezę, kawior czy ostrygi... wcale, bo są niesmaczne.


        chcesz dolaczyc do kliki bufonow - zryj chociaz nie smakuje i
        jeszcze sie usmiechaj.
    • Gość: Beata Jak jeść bezę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 11:55
      "...mlaskają w czasie rozmowy" - takie podstawowe błędy dopiero
      dramat i przykład somy w budach i w głowie
    • Gość: wiem Jak jeść bezę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.08, 12:04
      zapraszam do wagonów 2 i 1 (!) klasy pociągów Intercity:
      wielominutowe rozmowy przez telefon w przedziale lub w wagonie bez
      przedziałow, muzyka w słuchawkach dająca niemuzyczne efekty uboczne
      współpasażerom, "walenie" w klawiatury komputerów, gry w telefonach
      z włączonym dźwiękiem - wystarczy? a tak 3 lub 4 pasażerów na raz.
      to już nie brak kultury to brak szacunku dla innych,no ale cóż
      wielki menedżer czy menedżerka może.
      • aurora-83 Re: Jak jeść bezę? 24.07.08, 12:38
        Gość portalu: wiem napisał(a):

        > zapraszam do wagonów 2 i 1 (!) klasy pociągów Intercity:
        > wielominutowe rozmowy przez telefon w przedziale lub w wagonie bez
        > przedziałow, muzyka w słuchawkach dająca niemuzyczne efekty
        uboczne
        > współpasażerom, "walenie" w klawiatury komputerów, gry w
        telefonach
        > z włączonym dźwiękiem - wystarczy? a tak 3 lub 4 pasażerów na raz.
        > to już nie brak kultury to brak szacunku dla innych,no ale cóż
        > wielki menedżer czy menedżerka może.


        ja ma w .... glebokim powazaniu "wielkosc" managera, zwrocilabym
        uwage i tyle.
    • Gość: gość Wystarczy przeczytać książkę za 20 zl IP: *.aster.pl 24.07.08, 12:14
      Po co szkolenie za parę tysięcy?
      • Gość: G^^ Re: Wystarczy przeczytać książkę za 20 zl IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:31
        Tak wystarczy książka, tylko Ci ze słomą nie zawsze potrafią czytać ze zrozumieniem.
        • aurora-83 Re: Wystarczy przeczytać książkę za 20 zl 24.07.08, 12:39
          Gość portalu: G^^ napisał(a):

          > Tak wystarczy książka, tylko Ci ze słomą nie zawsze potrafią
          czytać ze zrozumie
          > niem.

          to i "gadanie" bedzie jak grochem o sciane...
    • Gość: zwyczajna The Etiquette Advantage In Business IP: *.upc-f.chello.nl 24.07.08, 12:20
      Polecam ta ksiazke - napisana przez Amerykanow, ale wiekszosc norm
      dobrego wychowania jest uniwersalna. Ksiazka jest pewnie dalej do
      kupienia na Amazon.com (na domenie amerykanskiej; nie dosc, ze
      zazwyczaj tam jest taniej nawet dodajac koszty przesylki, to jeszcze
      przy obecnym kursie dolara do zlotego... dalej nie powinno
      przekroczyc 100 zl /duzo taniej niz szkolenie ;-)/). Niestety nie
      wiem czy jest polskie wydanie.

      Pamietajmy jednak, ze nie jestesmy jedynym narodem na tej Ziemi i w
      zaleznosci od tego z kim mamy doczynienia, normy dobrego wychowania
      moga sie sie roznic (jeszcze raz polecam ksiazke).
      W Holandii prawie zaden mezczyzna nie przepusci kobiety w
      drzwiach... brak wychowania? Hehe, osobiscie uwazam, ze tak
      (poniewaz wychowalam sie w innej kulturze :-)), ale smieje sie z
      tego i jestem daleka od krytycznych osadow.

      Dobre maniery jeszcze chyba nigdy nikomu nie zaszkodzily... A
      niektorym to pewnie i szkolenie tez nie pomoze...
    • Gość: O.o Jak jeść bezę? IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:27
      Komercjalizacja kultury. Byle tak dalej...
      • Gość: G^^ Re: Jak jeść bezę? IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:32
        Komercjalizacja, która pomaga czasami zachować tę kulturę.
        • Gość: O.o Re: Jak jeść bezę? IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:35
          Przy okazji zbijając na tym niemałą kasę >:| ...
          • Gość: G^^ Re: Jak jeść bezę? IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:38
            A chciałbyś się poświęcić i za darmo robić szkolenia?
            • Gość: O.o Re: Jak jeść bezę? IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:43
              Czy ja mówię o szkoleniach? Chodzi mi o całokształt. Szkolenia i tak nie pomogą,
              bo ludzie będą się po nich zachowywać "na pokaz"...
              • Gość: G^^ Re: Jak jeść bezę? IP: *.chello.pl 24.07.08, 12:52
                Generalizujesz. Część będzie zapewne tak jak piszesz nosiła się z tym na pokaz a
                część zapewne przyswoi wiedzę i odpowiednio wykorzysta. To właśnie Ci drudzy
                dobrze na tym wyjdą.
    • Gość: góral sranie w banie IP: 193.142.210.* 24.07.08, 13:22
      i tyle
    • Gość: wuz Arystkoratyczne głupoty IP: *.171.87.226.crowley.pl 24.07.08, 13:56
      Jako osoba wywodząca się z rodu arystokratycznego uważam za najpoważniejszy brak w wychowaniu twierdzenie, że "cham na zawsze pozostanie chamem", słowem, albo się jest z dobrej rodziny, albo nie.
      To sposób rozumowania nadzwyczaj głupi i prymitywny, odwołujący się do najbardziej elitystycznych i zacofanych "tradycji". Mam wielu przyjaciół, którzy pochodzą z zupełnie niewykształconych rodzin, w domu odebrali minimum wychowania, ale sami do czegoś doszli, a potem, trochę dzięki własnej intuicji, ale przede wszystkim dzięki wielkiej determinacji, osiągnęli znaczącą pozycję społeczną. I wiedzą, jak się zachować. Ludzi, którzy chcą się zmieniać na lepsze, należy wspierać, niezależnie od tego, czy ich motywacją jest chęć sukcesu profesjonalnego, czy miłość do ludzkości. Skoro niektórym komentatorom na tym forum tak łatwo i naturalnie przychodzi przestrzeganie obyczajów savoir vivre'u, tym bardziej powinni się zastanowić nad tym, jak trudno jest do tego dojść na własną rękę, i doceniać próby zmian. (Najłatwiej chwalić coś, co się dostało za darmo, nie wysilając się wcale! Ja nie musiałem się douczać, co jak się je i kiedy wolno przejść na "ty". Ale jeśli ktoś tego nie wie, nie zachowuję się jak snob, tylko rozumiem, że nie miał okazji się tego nauczyć i tyle!)
      A kiedy się miesza kwestie estetyczne (savoir vivre) z etycznymi (dwuznaczność określenia "cham"!), to naprawdę wstyd. Taki humanizm, który wierzy jedynie we własny pępek, a więc w szlachetność tych, którym się udało urodzić w "dobrej rodzinie", jest godny pożałowania.
      • Gość: naiwna Re: Arystkoratyczne głupoty IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.08, 14:29
        wuz, :)
    • Gość: Romek Jak jeść bezę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 13:57
      Zastanawiam się, czemu jest tylu przeciwników kursów dobrego wychowania. Ja
      pierdziu, co za ignoranci. Rozumiem, że dla was krzyżowanie sztućców po
      skończonym posiłku na talerzu i picie kawy w szklance, chodzenie do pracy w
      bluzkach na ramiączka i w butach z odkrytymi paluchami, jest szczytem elegancji.
      To że uważacie, że wynieśliście dobre maniery z domu, nie znaczy, że nie zostały
      one wpojone błędnie i ogólnie uchodzą za gafy towarzyskie. Niestety jesteśmy
      jednym z nielicznych państw, którego dyplomaci na zaproszeniach mieli
      zaznaczone, że obowiązuje obuwie na skórze. To jest obciach dopiero. Bardzo mi
      przykro, ale przepuszczanie kobiety w drzwiach nie jest jedyną oznaką znajomości
      etykiety.
    • Gość: pocalujta_wujta Kariera Nikosia Dyzmy IP: 204.153.88.* 24.07.08, 14:45
      Tam jest dopiero szkola "sawuarwiwru".
    • Gość: bobrek polskie "biznesmeny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 15:01
      >dobrych manierach jest jej niepotrzebna. - Wielu obecnych prezesów to >ludzie,
      którzy dorabiali się w latach 90., jeżdżąc do Berlina i >handlując spodniami.
      Teraz zdarza im się przyjść na spotkanie w

      I to tez glowna przyczyna zacofania polskiej gospodarki. Firm nie zakladali
      menedzerowie przy wspolpracy z inzynierami i naukowcami, tylko cwaniaki spod
      budki z piwem przy wspolpracy z esbekami i milicjantami. Dlatego teraz Polska
      gospodarka jest praktycznie nieinnowacyjna. Przez 20 lat ludzie widzieli, jak
      inzynier i naukowiec chodzili w dziurawych swetrach, a cwaniaki po zawodowkach
      rozbijali sie drogimi samochodami. Potrzeba kolejnych 20 lat, zeby to zmienic...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka