Dodaj do ulubionych

Felieton Witolda Gadomskiego

IP: *.acn.waw.pl 30.11.03, 21:48
Z TP.SA pożegnałam się dobry rok temu.
Miałam dość ciągłych reklamacji - oczywiście nieuwzględnianych.
Teraz cieszę się cyfrową Sferią i stałym łączem Aster.
Wiem, że monopolista ma w nosie jedną małą istotkę.
Ale wiem też, że jest już wybór!
Ja go świadomie dokonałam i jestem bardzo zadowolona:-)
PS. Czego i innym życzę! Nie przywiązujcie się do tandety!
Obserwuj wątek
    • Gość: jumbo W skrócie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 00:49
      1. Obsługa na poziomie komuny
      2. Produkt jakościowo średni

      Problem jest taki, że:
      1. Z racji tego, że jej druty biegną do nas nikt inny nie może w
      praktyce nam sprzedać DSL
      2. Ceny TP SA z kolei za dostęp do TPNET są najwyższe w Europie,
      przez co hamuje się rozwój treści - ponad 2000 tys zł. za 2 mb/s
      to przesada
      3. Tepsa nie chce dać się dołączyć innym sieciom do siebie np.
      sieci POL34 - sieć akademicka + urzędy miejskie --> to jest
      skandal.
    • emes-nju Re: Felieton Witolda Gadomskiego 01.12.03, 10:02
      He, he. Monopolista zarabia nawet jak zrezygnujemy z jego uslug... W koncu
      rozmawiamy czy laczymy sie po drutach polozonych przez TPSA (i poprzednika). A
      oni kaza "konkurencji" slono sobie za to placic.

      A propos drutow. Gadomski opisuje swoje (klasyczne) przewaly z Neostrada. Moja
      firma "wisi" na sztywnym laczu. Lacze dziala sobie przez kilka tygodni
      (oczywiscie NIGDY jeszcze nie udalo sie uzyskac odpowiedniej przepustowosci), a
      potem przez kilka dni z rzedu to sie wlacza, to wylacza. Zjawisko przybiera na
      sile po intensywniejszych opadach :-), ale nie jest to regula.

      Dzwonie sobie wtedy do pani, ktora juz po glosie mnie poznaje i reklamuje.
      Odpowiedz jest standard - u nich wszystkow ok, wina lezy po mojej stronie
      (slysze to w pierszych 10 sekundach rozmowy - jak ona to wszystkow wie...
      fachowosc!). Uprzejmie wyjasniam pani, ze sprawdzalem - u mnie i z drugiej
      strony drutu ok. Prosze wtedy (bardzo uprzejmie), zeby NIC nie robila
      (ewentualnie moze sprawdzic czy jest polaczenie). W ZDECYDOWANEJ wiekszosci
      wypadkow, jak pani NIC nie zrobi, internet rusza :-))) Jezeli nie ruszy to
      dzwonie i jeszcze raz prosze, zeby pani NIC nie zrobila - wtedy juz na pewno
      jest ok :-)))

      Skoro pani w reklamacjach nie jest w stanie przyjac do wiadomosci, ze "klient
      nasz pan" (w koncu dziwne by bylo gdyby sie wylamywala z firmowych wzorcow), to
      uswiadamiam ja, ze cala wladze ma ona. I to dziala! Pani, dopieszczona moja
      unizonoscia, sprawdza. A technik naprawia.

      Kilka razy, na poczatku wspolpracy, probowalem ustawiac sprawy tak, ze to ja
      wymagam. Skutek byl taki, ze zdarzylo sie razu jednego, ze internetu nie mialem
      przez dwa tygodnie. A odpowiednia "uprzejmosc" nic mnie nie kosztuje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka