co sadzicie o filmie? widzieliscie go wogle? ja uwazam ze to najbardziej
wzruszajacy film jaki widzialam. po prostu mnie najbardziej wlasnie ten
wzruszyl. poakzuje to jakim wpsanialym clzowiekiem byl Michael

... dbal o
kazdy szczegol tej trasy. wszystko na spokojnie, nie krzyczal jak co szlo zle.
poczekal do konca jakiejs sprawy i spokojnie mowil co pasuje co nie. tlumaczyl
spokojnie. wszystko spokojnie. tak zyczliwie. choc powinien w tym czasie bcy w
szpitalu ( bo przeciez zdorwy nie byl ) to i tak zostal i cwiczyl do pozna w
nocy bo nie mogl zawiesc fanow. jak sam mowil. taki niewinny wogle byl.. i ta
trasa byla przede wszystkim dla jego dzieci bo nigdy nie widzialy taty na
scenie. nie doczekaly sie tego.. Bog mogl pozwolic choc na jeden kocnert. moze
Michale po prostu by tego nei wytrzymal? Nie wiem jak wy, ale ja uwazam ze to
niespraiedliwe ze umarl i to sie nie powinno stac. tak sie napracowac i nic z
tego nie wyszlo. to hamstwo ze strony Boga.. czyz nie?? Co myslicie o filmie i
wogle o calej sytuacji? (jelsi uwazasz ze MJ jest nikim, lub jest pedofilem
czy cos to sie nei wypowiadaj bo tzn ze gowno o nim wiesz i dajesz sie lapac
na plotki naiwniaczku)