ika__94 Re: Czy wierzycie w miłość? 23.01.10, 20:19 Oczywiście, że wierzę ale nie w takim wieku. Śmieszą mnie takie trzynastolatki, które twierdzą że się zakochały. Ja osobiście kochliwa nie jestem i nie będę^^bo przecież po co mam być z kimś do kogo nic nie czuję? Odpowiedz Link Zgłoś
elen Re: Czy wierzycie w miłość? 24.01.10, 10:01 czy wy naprawde lubicie tak wszystkich obgadywać? to wredne i egoistyczne nie pomyślałyście, że taka 12latka chciałaby spróbować miłości? że chce zobaczyć co to jest, z czym się je, jak się wtedy czuje? zgadzam się, te wielkie słowa 'kocham go' są wyolbrzymione i trochę niestosowne ale od razu dla szpanu? nie! nie wszystkie, nie wszyscy i nie zawsze po to przecież łatwiej i bezpieczniej jest teraz próbować życia towarzyskiego i się uczyć jego zasad, niż w wieku 20-30lat bo w tedy to może być za późno juz na takie 'praktyki' wtedy już trzeba w to grać na serio Odpowiedz Link Zgłoś
wercia13 elen ma rację 29.01.10, 20:53 Nie rozumiem dlaczego tak wszystkich obgadujecie.Zauroczona 11 -latka mówi że kogoś kocha bez namysłu , ale jak ktoś ma 16 lat to już jest ok ? Każda dziewczyna chce się zakochać a wiek to tylko liczba. Odpowiedz Link Zgłoś
skasia Re: elen ma rację 29.01.10, 21:01 czy ja wiem.może i istnieje takie coś. przecież każdy chce się zakochać a wiek nie gra w tym żadnej roli. Odpowiedz Link Zgłoś
nersinho Re: elen ma rację 03.03.10, 00:01 ja mam 15 lat ( 2 gimnazjum ) i kocham bardzo 11 latkę,rocznikowo ona ma 12 lat i chodzi do 5 klasy podstawówki.jesteśmy ze sobą juz 2 lata.więc mysle ze miłość w tym wieku jest mozliwa ale jest bardzo rzadka,mało spotykana. Odpowiedz Link Zgłoś
jane_ oboziu. 03.03.10, 12:43 czytam i czytam, i jej, jakie wy jesteście biedne. mierzycie wszystkich jedną miarą, ustanawiając jakieś dziwne bariery, korzystając z najgłupszych stereotypów. to strasznie smutne. wiecie, kiedy pierwszy raz na poważnie się zauroczyłam? jak byłam słit jedenestką. straszne, co? i wyobraźcie sobie, nie obnosiłam się z tym, bo nie miałam jak. poznałam go na kolonii, był z anglii, więc roziwnięcie tego uczucia było niemożliwe. to był pierwszy taki chłopak, do którego poważnie coś czułam, a on, pomimo tego, że zaledwie rok starszy, mówił mi, że za mną płacze. po roku gadania przez internet to się rozwaliło. ostatnio gadałam z nim na święta, ale to już nie było to. drugiego chłopaka poznałam w internecie. strasznie się zauroczyłam, nie w jego wyglądzie, tylko w nim samym. w tym, kim jest tam w środku. przez niego wydawałam 200 zł miesięcznie na telefon, siedziałam mnóstwo na komputerze, i prawie zawaliłam naukę. po wręcz roku go spotkałam, i okazało się, że nie mamy ze sobą o czym gadać. ja się go chyba po prostu bałam. choć jednocześnie bałam się coś zrobić, a tak bardzo chciałam. i takie 'zakochanie się' ma swoje plusy - uwierzcie mi, gdy go zobaczyłam, liczyło się, że to on, nie jak wygląda. kompletnie mnie to nie interesowało. po pół miesiąca od tego wręcz przestał się odzywać, po dwóch znalazł sobie nagle dziwnym trafem dziewczynę. strasznie mnie tym skrzywdził. może nawet to czyta hahaha pozderki, w każdym razie wtedy stałam się strasznie anty-miłość. do czasu. bo zaczepił mnie pewnien chłopak. o gust muzyczny. może cztery miesiące temu. strasznie długo się broniłam, bo w moim mniemaniu coś takiego jak romantyzm nie istniało i było kłamstwem, miłość była 'targnięciem cipki', poza tym byłam zbyt niegrzeczna na chłopaka, kogoś stałego, kogo obdarzę uczuciem, czystym, bo zostało we mnie coś z tego pierwszego chłopaka - chciałam wykorzystać życie do końca, z wszystkimi jego zakazanymi korzyściami. nie chciałam tej myśli porzucić. wreszcie się poddałam. co będzie, to ma być. ale to jest śliczne. stał się moim jedynym istotnym recnezentem, pocieszycielem, dzielę z nim muzykę, słowa, przemyślenia, marzenia, mimo tego, że jest dla mnie zdjęciem. nie jest to miłość fizyczna, choć według niego, jestem idealna, choć ja siebie też kreuję przez obrazki mnie, które sama wybieram. taka osoba to skarb. powiem wam jedno - nigdy nawet nie przeczytacie tego, co ja dostaję w tonach listów dziennie. nie przeżyjecie prawdziwego uczucia zachowując się jak zgorzkniałe baby po 847309892 ślubach i rozwodach. nie wiem czemu nie wierzycie w miłość. to jest coś tak nieokreślonego i bezinteresownego, że może faktycznie - nie przeżyłyście, nie uwierzycie. człowiek w życiu popełnia błędy, też myli się co do ludzi, nie ma tak, że jesteś z jedną osobą do końca świata i jeden dzień dłużej, wiele osób trzeba poznać, żeby znaleźć tą właściwą, tylko prawdziwi szczęściarze otrzymują od losu jedyną miłość. poza tym pisanie, że 11, 12, 13 dają dupy, chodzi im tylko o lans, ja się pytam, widziałyście to na własne oczy? ja nie, a wydaje mi się, ze ślepa nie jestem. owszem, w moim towarzystwie są związki, że chłopak przy swojej obecnej dziewczynie mówi, że chodziłby z jakąś inną dziewczyną, ale to niewielki procent. mało jest ogólnie zakochanych osób. ale jeśli nie teraz, to kiedy? potem tylko ślub, dziecko, praca, dom, jedyne, co będziecie ze swoją 'miłością' dzielić to łóżko, bo pochłonie was dorosłe życie, a to nie bajka. a chyba więcej jest rozwodów, niż zerwań wśród młodych. mam niecałą piętnastkę, a nie wiem, kim bym była, gdyby nie ta trójka chłopców. na pewno byłabym nie tą samą natalią, jane, nie byłabym niską wkurzającą dziewczynką ze zbyt dużymi ambicjami. do tych dwóch pierwszych mogę mieć uraz - ale gdyby teraz nagle piknął mi msn, czy gadu, i zobaczyłabym, że któryś z nich napisał, nie byłabym w stanie nie odpowiedzieć. nie zabraniajcie nikomu miłości. to niegrzeczne. wy nie musicie jej przezywać, jeśli sobie tego nie życzycie. inni, mimo wszystko, mogą jej chcieć. potrzebować. Odpowiedz Link Zgłoś
cosik Re: Czy wierzycie w miłość? 03.03.10, 15:03 merrs masz racje, ja tez tego nie kumam jak się można zakochać w kimś kogo się nie zna i nie wie jaki jest naprawdę cytuje,, zakochałam się w Pattisonie o Boże kocham go" albo w Jonasach mi tam już dawno zauroczenia na punkcie gwiasd mibnęły jedynie wiem że mi się podobają Odpowiedz Link Zgłoś
aga96r Re: Czy wierzycie w miłość? 03.03.10, 16:28 wierze w milosc od pierwszego wejrzenia, doznalam jej na wakacjach prawdziwa milosc wsrod nastolatkow nie istnieje. ale probuje w nia uwiezyc Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aries Re: Czy wierzycie w miłość? 05.03.10, 18:11 dokładnie ! ja też nie wierze ja kiedyś to co parę miesięcy sie zakochiwałam w jakimś piosenkarzu albo aktoru. A moje durne koleżanki to sie chwalą : ja miałam 6 chłopaków, a druga mi mówi że np. 4 . omg!! to tylko źle o nich świdczy bo nie umieją wytrwac w związku tylko chodzą dla "zabawy" a i ciągle moje koleżanki mają opisy na gg typu: ajjĆ ZAaakochannaa. albo- kocham cię... .... o ja nie moge to jest takie durne a później : zła... albo- wq****ona . itp. niech one wreszczie dojrzeją... ja nie miałam jeszcze chłopaka i nie chcę miec bo jestem jeszcze za małą gówniarą xD Odpowiedz Link Zgłoś