chciałabym wiedzieć co o tym sądzicie:
23 czerwiec 2009r.
Mimo, że lato dopiero się rozpoczęło było bardzo gorąco. Idąc ubrana dość
skąpo mierzyłam płeć męską wzrokiem. Mając 15 lat zauważałam tylko to co
zewnątrz, dopiero później zastanawiając się nad charakterem. Dziwne było
również to, że nie przeżyłam wielkiej, młodzieńczej miłości. Często
rozmyślałam i to za bardzo mnie pochłaniało. Totalnie się "wyłączałam" i przez
to licznie wpadałam na różnych ludzi. Nieraz na zdesperowane kobiety, innym
razem na zapracowanych facetów po czterdziestce.
- Auć! - Znowu wpadłam na kogoś. Spojrzałam na twarz poszkodowanej osoby. Był
to chłopak, nie żaden facet. Wreszcie!
- Nic Ci nie jest? - Odezwał się obojętnie. Głos miał uwodzicielski, jego
włosy lekko powiewały mimo panującego gorąca, były brązowe i sięgały prawie do
ramion. Kiedy spojrzałam w jego oczy nie mogłam się oderwać. Były prawdziwie
czekoladowe, czarujące. Cała jego twarz była idealna. Zastanawiając się nad
sylwetką to nie był ani super-mięśniakiem, ani też chuderlakiem, "był akurat".
- Nie, nie. Przepraszam. Jestem taka niezdarna.. - Wyciągnęłam pędem z torebki
karteczkę i długopis. Wybazgroliłam numer mojej komórki i jednym ruchem
wsunęłam mu do ręki. - Gdybym mogła coś dla Ciebie zrobić.. No wiesz, w ramach
przeprosin.
Przez chwilę nie odpowiadał, uśmiechnął się tylko, a ja zrobiłam to samo.
- Kacper - Zaśmiał się krótko, a ja puknęłam się w głowę.
- Zuza - Spojrzałam w bok.
- Wreszcie jakaś Zuzanna - Uśmiechnął się i położył mi rękę na ramieniu.
Mimowolnie spojrzałam na jego dłoń.
- Zuza - Poprawiłam go.
- Nie drocz się, proszę - Uniósł brew. - Jesteś pewna, że nic Ci nie jest?
- W sumie to przydałaby się jakaś zimna woda i dobre towarzystwo -
Uśmiechnęłam się.
- Jutro, obiecuję! Zadzwonię - Spojrzał na mnie i pobiegł.
Westchnęłam cicho zadowolona z siebie. Podskoczyłam przez co ludzie dziwnie na
mnie patrzyli. Potem już tylko poszłam na plażę, gdzie umówiłam się z Anią. Od
razu opowiedziałam jej co się zdarzyło.
- Głupol z Ciebie. Trzeba było wziąć jego numer telefonu - Pokiwała głową.
- Co sugerujesz? - Spytałam.
- Co jeśli nie zadzwoni? - Uniosła brwi i poprawiła włosy.
- Trudno.. - Po prostu powiedziałam, tak naprawdę myślałam czy zadzwoni i
zaczęłam mieć wątpliwości.
__
to prolog z mojego bloga. krytyka mile widziana jeżeli takowa się znajdzie.
gdyby ktoś się zainteresował to zapraszam
tu.
pozdrawiam i dziękuję za przeczytanie