ewela.
04.03.10, 18:57
Chodzę do II gim. i nigdy nie miałam kłopotów z nauczycielami do czasu gdy moja była
wychowawczyni odeszła na emeryturę i na jej miejsce przyszła nowa. No zaczęło się
wpisywanie uwag za rozmawianie na lekcji podczas gdy reszta klasy rozmawiała jeszcze
bardziej i nie dostawała nic (dodam że wcześniej nie miałam ani jednej uwagi). Dzisiaj
sytuacja powtórzyła się (dostałam kolejną uwagę) i przyznaję że się zdenerwowałam i
powiedziałam do pani: "Jak pani przeszkadzam to mogę wyjść z klasy", a pani
odpowiedziała coś w sensie: "Prosze". Na to ja spakowałam się i wyszłam z klasy. Pani
wpisała mi wagary (wyszłam 8 minut przed dzwonkiem na przerwę), naganę i zadzwoniła
do mamy. Nie tylko moja klasa skarży się na tą nauczycielkę bo uczniowie z innych klas też
mają jej dosyć. Nie potrafi zorganizować (i nie chce) żadnej wycieczki, non stop stawia
uwagi za nic, zadaje dziwne zadania (uczy polskiego), zeszyty, sprawdziany i kartkówki
oddaje po trzech tygodniach. Dobra wychowawczyni?