nie, nie chodzi mi o tą pseudopiosenkareczkę. mam na myśli powieść pod tytułem
Marina, Carlosa Ruiza Zafona. muszę przyznać że zauroczyła mnie ta
historia. szkoda tylko że nie skończyła się happy endem i tytułowa Marina umarła.
klik
jeśli ktoś chce, mogę pożyczyć tą książkę xD