Zespół napięcia przedmiesiączkowego.
Ja normalnie wariuje w te dni.
W piątek dostane okres, a teraz istna męczarnia. Głowa ciągle mnie boli,
wszystko denerwuje, szczególnie złoszczę się na chłopaka, no i strasznie mi
się węch wyostrzył.
Rano dosłownie nie wiem w co się ubrać bo wszystkie ciuchy śmierdzą mi płynem
do płukania. Normalnie ten zapach mi nie przeszkadza ale teraz najlepiej by
było gdyby wszystko było bezwonne

Jeszcze nie mam ochoty w ogóle jeść...
mogła bym żyć na samej wodzie

A jak przyjdzie okres to zachce mi się na pewno frytek i pizzy xD
Jestem tego pewna.
Już nawet nie wspomnę o tym jak bolą piersi przed okresem (papa spanie na
brzuchu).
Wam też to jakoś się objawia czy w ogóle nie zwracacie na to uwagi?