wiecie może to się wydawać dziwne, ale to czego tak naprawdę chce to , żebym
mogła z mama normalnie porozmawiać, żeby mnie wysłuchała i doradziła ale i tak
bym może wybrała co innego niż mówiła ... chciałaby żebyśmy mogły sobie mówić
wszystko ale moja mama jest inna ja to nie obchodzi ...mało co z nią
rozmawiam, a jak tak jak tam w szkole a tylko ja obchodzi to co dostała jakie
oceny... ciekawe co by zrobiła gdybym miała chłopaka i powiedziała no jej to
właśnie że go mam...zaraz pewnie by mówiła że po co mi chłopak teraz musisz
się uczyć a nie myśleć o chłopakach...a ja chodzę już do pierwszej gim. a ona
traktuje mnie jakbym była jeszcze małym dzieckiem. .. moja mama ma już powyżej
40 lat.. kocham ją ... ale ja nie obchodzi co się dzieje w moim życiu... ona
chyba tylko myśli że tylko dorośli maja problemy a nastolatki nie maja
kłopotów i problemów.. ona jak była mała to była bieda i w ogóle jej tata pił
... i ja tylko obchodzą nasze oceny a jak mowie że ona dobrych ocen nie miała
to zawsze mówiła że nie miała warunków... co mam robić ja naprawdę chciałaby
umieć z nią rozmawiać ale coś mi się wydaje ze to może tylko zależeć tylko od
niej ... jak myślicie?