Uwaga, spoilery.
No więc tak, wreszcie doczekaliśmy się siódmej części Harrego Pottera. Mimo tego całego szału wokół tego i tak dalej była ona dla mnie... troszkę nudna? Powiedzmy, że spodziewałam się czegoś więcej. Ale to, jak podejrzewam, reżyser zostawił nam na drugą część, w której więcej się dzieje, więc w porządku, nie narzekam. Cieszę się bardzo, bo nie zmieniono wiele i film idealnie odzwierciedlał książkę.
Co do gry aktorskiej, to ja składam pokłony dla Heleny Bonham Carter za jej niesamowitą rolę Bellatrix. Boże!, toż to było genialne! Alana było za mało, jak dla mnie, Toma też by mogli dać więcej. Co zaś się tyczy Ruperta, to ma talent komediowy i to w nim lubię, ale sceny dramatyczne czasami wychodzą mu sztucznie. I cudowna Luna! Kocham tę postać, aktorka (nie pamiętam niestety jak się nazywa) odwaliła kawał dobrej roboty, jej Luna to wypisz wymaluj Luna z książki. Aaaach, i jeszcze cudowny gość od Szmalcowników! On też zagrał świetnie (wygląd też niczego sobie

Jak już wspominałam, brakowało mi takiego widowiskowego momentu. Śmierć Zgredka owszem, była wzruszająca, ale cały film nie powalił mnie na kolana. Muszę jednak przyznać, że postać Bathildy wypadła świetnie, przerażała mnie ta babka i niekiedy musiałam zasłaniać oczy haha ;D Poza tym historia Insygniów Śmierci... lepiej już tego przedstawić nie mogli podobało mi się to strasznie

Scena z niszczeniem horkruksa też fajnie wypadła, horkruksowy Harry i Hermiona, mmm ;D (Daniel miał rację, Emma naprawdę się na niego rzuciła xD). Dom Malfoyów i Ministerstwo też niczego sobie, ale czy dementorzy przypadkiem nie powinni przejść przez tę kratę w windzie? Tak mi coś nie pasowało.
Także podsumowując, pierwsza część to przeniesienie książki na ekran, nie dzieje się za wiele, więc czekamy na part drugi, gdzie podejrzewam, będzie wielkie wooow na które czekałam przez cały film. Ale nie było źle, broń Boże. Zakończenie mi się podobało, początek też był świetny. Tylko potem czegoś zabrakło.
Dobra, rozpisałam się, pewnie połowa użytkowniczek zaraz powie mi, że się czepiam byle czego – wybaczcie, tak już mam. Czekam na Wasze opinie, no i oczywiście czekam na lipiec.
Pozdrawiam,