Dodaj do ulubionych

Włosy + szamponetka = masakra

29.07.11, 23:30
11.07 (czyli około 3 tygodnie temu) farbowałam sobie włosy szamponetką wiśniowa czerwień z Joanny. Producent zapewnia na opakowaniu,że szampon zmyje się w ciągu 4-8 myc od farbowania, a ja już myłam z 10 razy, włosy mają ten sam kolor i nie chcą się do końca zmyć! I co ja mam zrobić? Ten wypłukany kolor w ogóle mi się nie podoba i w takich do budy nie pójdę we wrześniu (wiem, wiem są wakacje,ale dopiero teraz mama jest w domu i możemy coś z tym zrobić). Na dodatek są suche i zniszczone. Jak mam je doprowadzić do "stanu pierwotnego"? Po każdym myciu nakładam odżywkę fryzjerską do włosów suchych. I nico. Jak mam pozbyć się tego koloru? Czy zafarbować je lorealem castingiem na mój naturalny kolor (Jestem szatynką)? Jak na farbowanie przekonać mamę? Boję się,że włosy się jeszcze bardziej mi zniszczą i wypadną...
Proszę o sensowne porady smile.
Pozdrawiam wszystkie Kotkowczki
Golden_Star
Obserwuj wątek
    • mweezy . 29.07.11, 23:35
      W tym wypadku chyba najlepiej będzie udać się do fryzjerki, bo znów może pójść coś nie tak, jeśli ponownie będziesz sama sobie zmieniać kolor. Przy okazji możesz zapytać o jakieś dobre kosmetyki do pielęgnacji.
      • golden_star A jak mame na farbowanie przekonac? 29.07.11, 23:38
        Bo jest nieugięta...
      • klaudia_25 . 29.07.11, 23:39
        Jedyny wyjście to pójść do fryzjerki wink
    • just...me Re: Włosy + szamponetka = masakra 29.07.11, 23:41
      Chcesz, żeby było tak jak wcześniej? Bierzesz 3 stówy i dziesz do bardzo dobrego fryzjera i zdajesz się na niego, bo bardziej spiepszyć już nie może niż to co ty zrobiłaś. Jak się chce mieć kolor na kilka myć to się idzie do salonu, nakłada colorance. Zapłacisz kilkanaście złotych więcej niż za badziewną szamponetkę, ale przynajmniej ci się zmyje, a jeśli nie to możesz iść z reklamacją i ci ten kolor za darmo powinni zlikwidować. Jak akurat nie jesteś przy kasie to możesz pokombinować, kupić następną szamponetkę, taką jak twój naturalny kolor. Bardziej już nie schrzanisz, tylko uważaj żeby nie wyszły zielone albo fioletowe.
    • golden_star No coz trzeba będzie namówic mamę,żeby kupiła 29.07.11, 23:42
      farbę i pójść do fryca ( z własną farba nie bd tak drogo).
      Tak na marginesie te włosy były niespodzianką dla mamy, bo ona o tym nie wiedziała i tu bum! wraca z pracy, a córka w czerwono-fioletowych włosach smile.
    • golden_star do just...me 29.07.11, 23:46
      Kolejna szamponetka zrobi mi jeszcze gorzej niż mam teraz. Chyba farba na ten kolor tylko pomoże...
    • rememberina Re: Włosy + szamponetka = masakra 29.07.11, 23:46
      to zależy od włosów, mi się strasznie szybko zmywa -,-
      • rememberina Re: Włosy + szamponetka = masakra 29.07.11, 23:52
        a co do farby: jedyny ratunek, no chyba, że chcesz by łysa -,-
        • golden_star Ew. Szampon przeciwłupieżowy. 29.07.11, 23:56
          Gdzieś czytałam,że pomaga zmyć kolor,ale nie wiem czy to prawda. I mam taki mały apel do dziewczyn 3 razy zastanówcie się czy farbować szamponetką, Na te dziadostwa szkoda kasy!
    • seneka4 Re: Włosy + szamponetka = masakra 30.07.11, 15:13
      Kup sobie szampon, odżywkę i balsam dla włosów suchych i zniszczonych z nivea diamond gloss + jedwab do włosów ,najlepiej z bio silka.
      Żeby powrócić do naturalnego koloru możesz jedynie włosy przefarbować na takowy, najlepiej iść do fryzjera ,który Ci coś doradzi.
      W ogóle nie polecam farbowania włosów szamponetkami szczególnie z tak beznadziejnej firmy jak joanna. Te szamponetki w ogóle nie schodzą, a jeśli to dopiero po paru miesiącach i można sobie zniszczyć włosy.
      Postaw lepiej na pielęgnacje i dobre cięcie niż na farbowanie włosów w takim wieku - wiem co mówię, od dwóch lat farbuję włosy na czarno (teraz zeszłam do naturalnego koloru) i włosy są w dużo gorszym stanie, trochę suche i zniszczone. Farbowanie lepiej sobie zostawić kiedy będziemy miały siwe włosy.
      • niemampomyslu opitol się na łyso. 30.07.11, 15:14
    • golden_star odświerzam 30.07.11, 16:37
    • szatynka O rany... 30.07.11, 17:02
      Zajmij się pielęgnacją, a kolor zejdzie, wyblaknie. Nic z nim nie kombinuj lepiej doprowadź kłaczki do normalnego stanu. Polecam z całego serduszka kosmetyki John Frieda, do tego odżywkę dodatkową w spray'u z Gliss Kur'a tą czarną na końcówki i jedwab do włosów. Jeśli u nasady są również okropne to bierz olejek do włosów Ban - Sesa Oil - skład ma idealny dla skóry i powierzchni włosa.

      Powodzenia.
      • monixx Re: O rany... 30.07.11, 17:03
        no cóż, ja zafarbowałam szamponetką Marion ale kolor szybko schodzi
    • miss.nothing. Re: Włosy + szamponetka = masakra 30.07.11, 17:07
      ee, lepiej iść do fryzjerki z tym..
      • mhmm.zuz Re: Włosy + szamponetka = masakra 30.07.11, 17:15
        Ja bym nie paprała jakąś farbą. Tak jak ktoś powiedział- postaw na pielęgnacje, odzyw te włosy i ...bądź cierpliwa. A jeśli mozesz wydać troche więcej niz dwie stowy idź do najlepszego fryzjera w miescie tongue_out On na pewno coś poradzi. Ale ostatnia rzecz jaką mozesz zrobic to kupic na własną reke farbe i próbowac ratowac nieszczęsne i dostatecznie juz zniszczone włosy...
        • golden_star Re: Włosy + szamponetka = masakra 31.07.11, 16:01
          A więc za Waszymi poradami zaczęłam bardziej dbać o włosy. Spryskałam je serum na zniszczone końcówki i odżywkę w sprayu nawilżającą, a wieczorem jak umyję włosy nałożę na około godzinkę intensywnie nawilżającą maskę fryzjerską (zamiast zwykłej odżywki, co za dużo to niezdrowo smile) dla włosów extra suchych. Mam nadzieję,że po takim koktajlu włoski nie będą takie szorstkie i będę bardziej się błyszczeć. Oby,żeby były bardziej odżywione smile. Na razie nie będę ich farbować (zobaczę jak będą wyglądać pod koniec wakacji, czy kolor się zmyje całkowicie) i ewentualnie wtedy.
          Dzięki za wszystkie Wasze porady, ale temat nie uważam jeszcze za zamknięty (jak macie jakieś pomysły śmiało walcie smile).
          Pozdrawiam wszystkie Kotki
          Golden_Star
          • seneka4 Re: Włosy + szamponetka = masakra 01.08.11, 21:15
            Tylko z kosmetykami do pielęgnacji też lepiej nie przesadzać bo można dodatkowo przesuszyć włosy zamiast polepszyć ich stan. Ja do niedawna żeby uratować moje suche i zniszczone niegdyś włosy myłam je szamponem dla włosów suchych, nakładałam odżywkę, później maskę i jedwab i było tylko troszkę lepiej. A potem włosy stawały się na powrót suche i matowe. Zaczęłam je myć zwykłym szamponem Head&shoulders i nakładałam maskę z Gliss Kura + rano po umyciu włosów nakładam kropelkę jedwabiu i włosy są w dużo lepszym stanie! Nie można więc przesadzać ani z farbowaniem i prostowaniem ani z produktami do pielęgnacji. ;D
    • majoolowa Re: Włosy + szamponetka = masakra 01.08.11, 12:07
      Powinnaś iść do fryzjera. On na pewno doradzi i pomoże co z tym fantem zrobić. ; )
    • s_e_l_e_n_a Re: Włosy + szamponetka = masakra 01.08.11, 22:10
      Właśnie dlatego ja nie farbuję włosów - nie chce ich niszczyć.
    • sandrolaxd Re: Włosy + szamponetka = masakra 01.08.11, 22:10
      Jak dla mnie najlepiej pogadać z fryzjerką.
    • magnaw18 Re: Włosy + szamponetka = masakra 02.08.11, 08:31
      Ja czytałam że szamponetka i szampon koloryzujący najbardziej niszczą włosy . Ja na całe wakacje mam na czarno przefarbowane i używam szamponu Radical i są w super stanie serce Szkoda że muszę się ich już niedługo pozbyć :C
    • princess132 Re: Włosy + szamponetka = masakra 02.08.11, 12:58
      jejku, nie wiem jakim cudem ci tak wyszło, ja bardzo często farbuję się szamponetkami, ale sto razy lepsze jest pallette i jakoś wychodzi. jeśli ci się to nie zmywa, to zrób jeszcze raz szamponetkę, tym razem w twoim naturalnym kolorze i w rossmanie są takie specjalne płukanki, dzięki nim pozbędziesz się rudego połysku. tylko musisz tego dawać najmniej ile się da, bo znów ci np srebrne włosy wyjdą. i na pewno to nie szamponetka ich nie zniszczyła, musiałaś coś źle robić. tak sobie myślę, że teraz to chyba jednak fryzjer i tylko fryzjer.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka