11.07 (czyli około 3 tygodnie temu) farbowałam sobie włosy szamponetką wiśniowa czerwień z Joanny. Producent zapewnia na opakowaniu,że szampon zmyje się w ciągu 4-8 myc od farbowania, a ja już myłam z 10 razy, włosy mają ten sam kolor i nie chcą się do końca zmyć! I co ja mam zrobić? Ten wypłukany kolor w ogóle mi się nie podoba i w takich do budy nie pójdę we wrześniu (wiem, wiem są wakacje,ale dopiero teraz mama jest w domu i możemy coś z tym zrobić). Na dodatek są suche i zniszczone. Jak mam je doprowadzić do "stanu pierwotnego"? Po każdym myciu nakładam odżywkę fryzjerską do włosów suchych. I nico. Jak mam pozbyć się tego koloru? Czy zafarbować je lorealem castingiem na mój naturalny kolor (Jestem szatynką)? Jak na farbowanie przekonać mamę? Boję się,że włosy się jeszcze bardziej mi zniszczą i wypadną...
Proszę o sensowne porady

.
Pozdrawiam wszystkie Kotkowczki
Golden_Star