cytruska1
30.03.15, 13:04
Córa 7l. przeleczona na candidę ( wyszła obfita, po 3 m-cach diety, sumplementów i homeopatii, mieliśmy wynik 'nie wyhodowano', po kolejnych 3 też już w kale nic) utrzymujemy dietę bezcukrową, bezmleczna i bezglutenową (nie udało się niestety na razie rozszerzyć diety), zapadła na wirusową infekcję. Usta w fatalnym stanie, spierzchnięte, zrobiły się zajady, wyglądały jakby ciągle obgryzałą- podrażnienie dookoła całych ust, wyglądały 2x większe. Po wyjściu z wiorusówki usta zaleczyliśmy, cały czas smarując je a to kroplą citroseptu, a to olejem kokosowym, oliwą, specyfikiem z apteki na zajady, podawałam też kompleks wit. B i później dodatkowo jeszcze dawkę samej wit. B2. Praktycznie zaleczyliśmy i po 2 tyg. powtórka tylko w mniejszym natężeniu, ale usta zaczerwienione, do tego bardzo nieświeży oddech. Czy to candida się odzywa, czy poinfekcyjnie dziecko ma słabszą odporność?
Czy kupić clotrimazolum na usta? a może to po prostu niedobór witamin? tylko skąd ten oddech? Zaczęłam podawać znowu kapsułki z olejem z oregano, trochę probiotyków.
Czy powinniśmy znowu zacząć leczenie od zera, czy po prostu ją wzmacniać?