Witam Was wszystkich, dziękuję monikx2 za przyjęcie.
Forum czytam tak naprawdę intensywnie od paru dni, i powiem szczerze, ze
jestem zadziwiona tym wszystkim co tu znalazłam. Sadzę, że właśnie drożdże
moga być odpowiedzialne za kłopoty zdrowotne. Ale po kolei.
Jako dziecko zjadłam tony antybiotyków, lekarze przepisywali je bez
opamiętania na każdą, nawet najmniejszą infekcję.
Potem wszystko było w miarę dobrze, zaczęło się na studiach. Ciało pokryte
łuszczącymi sie plamami, zaatakowana twarz. łuszczycę wykluczono, stwierdzono
alergię, ale na co, nikt nie wie, testy dawały sprzeczne wyniki. Ja jednak po
lekach wymiotuję, widzę podwójnie, ogólnie nie daje rady funkcjonować. Mam
duszności, nie śpię po nocach. Diagnoza: astma. Przerywam studia, zamykam się
w domu, i tak żyję przez dwa lata. Jem wszystko,
leków nie biorę, mam plamy, łuszczącą się skórę, nie sypiam nadal. Dolekarzy
już nie chodzę, poddałam się. Nagle zwrot: wszystko samo zaczyna ustępować.
Skóra staje sie czysta, gładka, duszności ustepują. Kończę studia, zaczynam
pracę. Prawie trzy lata spokoju, i zaczęło sie od nowa.
W poszukiwaniu jakiegoś rozwiązania przekopuję książki medyczne, przerabiam
medycynę niekonwencjonalną, łapię się wszystkiego.
Wykluczyłam alergię i astmę, stawiałam na skazę białkową, jednak odstawienie
białka nie dało żadnych rezultatów, na mieso nie reaguje, na mleko już tak.
Ale co zauważyłam: mój organizm źle znosi gluten. Padło podejrzenie : albo
nietolerancja na gluten albo celiaklia. Dieta eliminacyjna sprawia, ze czuje
się lepiej, ale objawy skórne i duszności nie ustępują.
Moja dieta od jakiegoś czasu składa się tylko z kilku produktów: woda
mineralna, ryż brazowy, kasza gryczana, zielona herbata, zupy na wodzie,
warzywa, tłoczone na zimno oleje, wafle ryżowe.Menu to

ułozyłam sobie sama
na podstawie wielomiesięcznych obserwacji mojego organizmu, jak jem tylko to,
moge normalnie funkcjonować.
i tu natykam sie na forum, i wszystko zaczyna układac mi się w logiczna
całość. Robiłam test ślinowy- wyszedł pozytywnie. Teraz nastepne kroki
skieruję do labolatorium.
Sadzę, ze dlatego bezmleczna i bezglutenowa dieta tak bardzo mi służyła, nie
karmiłam po prostu drożdży. Zaczęłam pić Citrosept, jem czosnek i czekam na
rezultaty. Aż boję się pomyśleć,że to mogłoby być to, bo boję kolejny raz sie
rozczarować.
Moje objawy to:
duszności
czerwone, "żyjące" plamy na skórze
krostki na pośladkach
tragiczne, od lat, paznokcie
znużenie
ciagłe niewyspanie
niemożność koncentracji
nadpobudliwość
nerwowość
straszny łupież, likwidowany Nizoralem
huśtawka nastrojów
niechęć do wysiłku fizycznego
I tu moje pytanie do Was?
Czy moje dolegliwości moga być spowodowane Candida, która atakuje mnie w
momentach słabej odporności organizmu??
Pozdrawiam