jadwiga1350
03.05.17, 19:20
Właśnie odświeżam sobie Historynkę i natrafiłam na taką scenę: Piotrek pyta czy może dać na tacę amerykańskiego centa, Fela odpowiada, że absolutnie nie. Amerykańskiego centa może wepchnąć sklepikarzowi, handlarzowi, ale w kościele musi dać "normalnego" centa.
To mnie zdziwiło. Czy amerykańskie pieniądze były w obiegu na terytorium Kanady? I co to znaczy "wcisnąć" sklepikarzowi? To w końcu był to, czy nie był środek płatniczy?
Z książek LMM wyłania się ciekawy obraz stosunków amerykańsko-kanadyjskich. Można odnieść wrażenie, że Kanada to kraj zależny od USA. Rozwód orzeczony w Stanach będzie ważny w Kanadzie. Amerykańskie pieniądze krążą na terytorium Kanady.
Z drugiej strony, Kanadyjczycy to lepsza nacja niż Amerykanie. Małżeństwo z Jankesem/Jankeską to wręcz mezalians(Karolina Czwarta, Stefan Irving)
Jak było naprawdę?
Historynka to chyba najbardziej "demokratyczna" powieść LMM. Piotrek, chłopak do posług, jest szanowany przez przyjaciół. Paczka liczy się z nim bardziej niż z Sarą Ray. Dorośli nic nie mają przeciw tej zażyłości. Czy Ania pozwoliłaby swoim dzieciom bawić się z chłopcem do posług? Chyba nie.