jadwiga1350
16.03.09, 15:10
W rym wątku chciałabym zwrócić uwagę na pewne postawy, uczynki,które
w twórczości LMM są przedstawione jako szlachetne,choć właściwie
budzą duże kontrowersje.
W wątku Tola i Tadzio w oczach Ani, forumowiczki zwracają uwagę, że
każde,nawet najniewinniejsze kłamstwo jest traktowane jako wielki
grzech, gorszy od krzywdzenia bliźnich.I że to skutek purytańsko-
anglikańskiej moralności.
Mnie oprócz tej histerii na punkcie kłamstw rzuca się też w oczy
gloryfikowanie dotrzymywania danego słowa, nawet jeśli przynosi to
więcej szkód i krzywd niż złamanie obietnicy.
W Ani na uniwersytecie jest opisana historia Jana Douglasa który
dopiero po 20 latach prosi swą ukochaną Janinę o rękę. Wszystko
dlatego że przyrzekł swej matce że nie ożeni się za jej życia!!
Pamiętam że jak to czytałam to byłam wściekła nie tyle na matkę Jana
(mogła mieć staruszka swoje fanaberie),co na na jej syna, że takiej
obietnicy dotrzymał.Przecież to wielkie okrucieństwo.Z Janiny śmiała
się cała okolica.Kobieta całą młodość straciła na czekanie, a mężem
mogła się cieszyć dopiero po czterdziestce.Wszystko to dlatego żeby
nie złamać danego słowa.
Czytałam też takie opowiadanie "Ten pospolity facet." Filipa,główna
bohaterka,wychodzi za mąż za Marka, gdyż sądzi że jej ukochany Owen
poległ na wojnie.Robi to na wskutek próśb swojej macochy.Rankiem, w
dniu ślubu niespodziewanie pojawia się Owen. Filipa bohatersko
stwierdza że skoro obiecała Markowi,że za niego wyjdzie, to uczyni
to, nawet jeśli kocha Owena. Na szczęście Marek rezygnuje z
małżeństwa i wszystko dobrze się kończy. Filipa jest przedstawiona
jako szlachetna,do bólu uczciwa osoba. Ale mnie wydawała się zawsze
kimś świętoszkowatym, zakłamanym. Co jest lepsze nie dotrzymać
obietnicy, czy też wyjść za mężczyznę kochając innego i tym samym
zmarnować mu życie??
Jest też takie opowiadanie o Lucynie Penhallow, która przez 15 lat
nie odzywała się do swojego narzeczonego, tylko dlatego że kiedyś
przyrzekła że nigdy się już do niego nie odezwie!
Ta histeria na punkcie dotrzymywania obietnic jest jeszcze większa
niż na punkcie kłamstwa!
A Wy jak sądzicie?