Dodaj do ulubionych

co dalej ?

04.07.09, 11:39
Część Dziewczyny,
Pracuje od 5 lat; w pierwszej pracy przez dwa lata byłam asystentką, a przez
ostatnie trzy lata pracuje jako recepcjonistka, W międzyczasie skończyłam
studia. Teraz mam 26 lat i praktycznie zerowe doświadczenie, bo przez ten cały
okres pracy nie nauczyłam się niczego co mogło by mi teraz pomóc z znalezieniu
innej, lepszej pracy. Bo co z tego, że umiem robić zestawienia, kalkulacje,
planować podróże służbowe, itd., skoro to wszystko jest nic nie warte, bo i
tak w papierach jestem „recepcjonistką”.
Wiecie co mi najbardziej przeszkadza w wykonywaniu tego zawodu ? Że robi się
naprawdę dużo ale nic z tego nie wynika i mało kto to docenia. Do tego
najczęściej nie ma wyznaczonego zakresu obowiązków i dzięki temu czasami
zajmuje się np. : kupowaniem truskawek da szefa, szukaniem części do jego
motocykla, i naprawą pieca gazowego, który się psuje.
Na początku tego roku zaczęłam szukać innej pracy i nie mogę znaleźć…. I to
mnie strasznie dołuje, bo wiem, że czas leci a ja nie chcę być przez cale
życie być recepcjonistką.
Powiem wam, że gdybym mogła cofnąć czas, na pewno nie przyjęłabym pracy
asystentki/sekretarki czy recepcjonistki….
Czy którejś z was udało się znaleźć lepszą pracę ?

Pozdrawiam,
Marysia
Obserwuj wątek
    • bumer21 Re: co dalej ? 04.07.09, 12:13
      czesc:0 ja tez kupuje truskawki dl aprezesa:) tragedia. Asystentka jestemod 1
      czerwca, wczesniej bylam kierownikiem bura. Ma to byc przejsciowe i caly czas
      szukam ale kryzys jest i nie ma nawet ogloszen. zaczynam kolejne studia, i
      strams ie o dziecko za2 lata bedzie lepiej:)
      • anais_ Re: co dalej ? 05.07.09, 21:13
        jakie studia zaczynasz? szukam pomysłu co dalej można robić gdy jest się asystentką
        • bumer21 Re: co dalej ? 06.07.09, 12:39
          ja docelowo chce pracowac w rekrutacji, tam pracowalam przez 2 lata
          jako kierownik biura:) teraz jestem asystentka:) ale wysylam cv caly
          czas. zaczynam kolejna magisterke z zarzadzania kapitalem ludzkim, i
          bede chcaial rowniez kurs kadry i place zrobic ( ale to jesli zajde
          w ziaze i bede w domu z z2 lata z dzieciatkiem siedziala) i nauka
          jezykow caly czas. hiszpanski i niemiecki, choc to kontyuacja.
          Zarabiam 1500:) ale moj maz naszcescie dobrze zarabia bo bysmy
          naprawde z glodu pomarli. Narzekam na ta prace ale to i tak lepsze
          niz siedzenie w domu, bo tego tez maialm dosc
    • tezej Re: co dalej ? 06.07.09, 12:42
      Cześć Marysia (mmm2613)
      może w tej firmie gdzie jeszcze pracujesz wszyscy przyzwyczaili się, że ty im pomagasz we wszystkim? Zacznij mówić, że każdy sam kseruje, scanuje itd., to rzeczywiście zabiera sporo czasu. Kiedy Prezes prosi ciebie o załatwianie jego prywatnych spraw, to czy mówisz mu, że masz coś pilnego do zrobienia np. pilna umowa do załatwienia? Kiedy chodzisz na rozmowy kwalifikacyjne, nie mów, że źle ci jest w obecnej firmie, bo jak mówisz negatywnie o firmie, to skąd pewność, że o innej firmie nie będziesz tak mówić w przyszłości?
    • joalicja Re: co dalej ? 07.07.09, 07:38
      Raczej normalne,że jako asystentka/ recepcjonistka skanujemy,
      kserujemy dla ludzi różne rzeczy. Jesteśmy tzw. "przynieś, podaj,
      pozamiataj" i "panienka z okienka". Żeby się stawiać, trzeba mieć
      konkretną wiedzę ze specyficznej dziedziny. HR się nie liczy. Panie
      HR rzaadko wiedzą co się w firmie dzieje, jakie są kłopoty i jak je
      rozwiązać. Pozycję w firmie i szacunek daje specyficzna wiedza
      techniczna z wąskiej dziedziny- mechanika, elektryka, informatyka,
      finanse. Macie tą wiedzę? Nie? To siedźcie cicho się uczcie. Z
      językami obcymi można awansować co najwyżej na helpdesk.
      • bumer21 Re: co dalej ? 07.07.09, 12:00
        nie zrozumialam ciebie
    • tezej Re: co dalej ? 07.07.09, 13:15
      do: joalicja 07.07.09, 07:38

      Dlaczego wszystkim kserujesz i scanujesz? Chyba, że pracownicy nie mają prawa
      kserować i scanować bo tak zarządził szef, a jak nie to dlaczego ty im kserujesz?
    • joalicja Re: co dalej ? 07.07.09, 14:43
      Widzę, że nie rozumiecie, bo inaczej mówiłybyście o swojej roli :>

      Asystuję czterdziestoosobowemu działowi. Zdarza mi się z rzadka skanować i kserować dla tych,którzy nie mają na to czasu. Moją ( i jak sądzę naszą) rolą jako asystentek jest wyręczać ludzi w zadaniach, które z łatwością mogliby wykonać sami, ale mają pilniejszą robotę "merytoryczną". Nie mamy kwalifikacji do roboty merytorycznej, więc zostaje nam zarządzanie korespondencją, kalendarzem szefa a czasem również kserowanie i skanowanie co się szumnie nazywa WSPARCIEM. Jak to nazwać inaczej jak nie:" przynieś, podaj, pozamiataj"?

      Nasza praca jest potrzebna, ale nie niezbędna. Firma doskonale się bez nas obejdzie i GDYBY trafiły się zwolnienia to asystentki będą zwalniane jako pierwsze. Właśnie przez brak wiedzy merytorycznej, która udowadniałaby przydatność delikwentki.Możecie przeceniać swoją rolę jak to by szef sobie sam nosa bez nas bez Was nie wytarł jeśli dzięki temu poczujecie się lepiej.Tyle nam zostało: podnoszenie poczucia własnej wartości przez podnoszenie wagi banalnych zadań.

      Czy coś jeszcze wytłumaczyć żeby było jaśniej?
      • lektorka Re: co dalej ? 07.07.09, 15:15
        Co najmniej jedną sekretarkę mieć muszą, bo co zrobią jeśli
        rozjedzie się im formatowanie?
        • lektorka Re: co dalej ? 07.07.09, 15:49
          Pole do popisu mamy niewielkie. Niektórzy naprawdę w tej roli się
          sprawdzają.
          Jeśli ktoś chciałby się przekwalifikować, zaczynałby od początku.
          Czyli od pensji stażysty/praktykanta albo i w ogóle bez pensji.
          Niektórzy na to sobie nie mogą pozwolić.
          Ewentualnie firma może jakoś pomóc, ale potrzebne jest samozaparcie,
          bo czasami nikt nie zapłaci za dodatkową funkcję.
    • joalicja Re: co dalej ? 08.07.09, 07:58
      Zgadzam się, że przekwalifikowanie wymaga sporego samozaparcia. Trudno
      mi w tej chwili powiedzieć o tym coś więcej, bo jestem w trakcie.
      Najważniejsze, że mam możliwość.
      Nie do końca zgadzam się, że przekwalifikowanie się wymaga zaczynania
      od początku. Kwalifikacje są kwalifikacjami,ani tego ani doświadczenia
      nikt nam nie zabierze. Potem trzeba "tylko" trochę szczęścia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka