Dodaj do ulubionych

W karetce ma nie być lekarza?????

01.01.07, 20:05
Co o tym myślicie? Ciekawa jestem jakie przygotowanie mają dyspozytorzy w
pogotowiu. Bo rozmiem, że to dyspozytor będzie decdował jaką karetkę wysłac
do pacjenta.
Czy do tej pory była możliwość odmowy przyjazdu karetki? Np. jak dzwonił ktoś
w sprawie bolącego żeba czy temp 39, to karetka musiała jechać razem z
lekarzem. Właśnie na to lekarze narzekają, ze jeżdżą do wielu niepotrzebnych
wezwań. A nie można było po prostu odmówić?
Trochę się boję takich karetek bez lekarzy.
Obserwuj wątek
    • sithicus Re: W karetce ma nie być lekarza????? 01.01.07, 21:31
      Skończy się wreszcie przychodnia na kółkach....
      • h.o.r.n.e.t Re: W karetce ma nie być lekarza????? 01.01.07, 21:36
        sithicus napisał:

        > Skończy się wreszcie przychodnia na kółkach....


        Nie tak od zaraz, niestety.

        Na razie nic się nie zmieni, albo bardzo niewiele.

        Wprowadzenie tej zmiany ma zająć kilka lat.


        • sithicus Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 02:11
          Nie będzie wyjazdów karetek do np. bólu brzucha od 3 tygodni, czy do dziadka bo
          mu się leki skończyły... :)
          Nie będzie niczego :)
          • aron2004 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 08:52
            do dziadka co mu się leki skończyły powinien pojechać lekarz rodzinny, no ale
            on nie może - wiadomo dlaczego
            • maga_luisa Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 08:58
              Nic podobnego. Po receptę może zgłosić się do przychodni osoba, która dziadkiem
              się opiekuje. Przedłużenie recept nie stanowi wskazania do wizyty domowej.
            • gov.single Re: W karetce ma nie być lekarza????? 25.01.07, 14:23
              Dlaczego lekarz pierwszego kontaktu nie może??
    • nico72 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 01.01.07, 21:34
      Owszem, mają być zespoły paramedyczne. Jak to zda egzamin w polskich realiach,
      zobaczymy. W europie zachodniej i USA od dawna pogotowie opiera sie na
      paramedykach. Tam nie ma mowy o wyjeździe pogotowia do bolącego zęba czy temp
      39 st C. To jest rzecz lekarza rodzinnego, przychodni, czy tzw u nas NPL-i. Nie
      raz niestety można się spotkać z oszustwami ze strony pacjentów. I jak
      przyjedzie się do wezwania "duszność", czy "ból w klatce" a osoba z temperaturą
      mówi otwartym tekstem że specjalnie tak powiedziała bo pogotowie szybciej
      przyjedzie. Ale ten wątek poruszany był milion razy, a nasze społeczeństwo jest
      niereformowalne. I jakiekolwiek tłumaczenia że być może komuś zabierają szansę
      ratunku spotykają się z bezdennym zdziwieniem. I teraz mówię raz 1000001.
      POGOTOWIE JEST DO RATOWANIA ŻYCIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I NIE
      BĘDZIE JEŹDZIŁO DO KATARÓW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Hough! Pozdrawiam wszystkich.
      • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 01.01.07, 21:58
        > Owszem, mają być zespoły paramedyczne. Jak to zda egzamin w polskich
        > realiach, zobaczymy

        Docelowo zda egzamin. Bo takie podejście jest logiczne.
        Problemy są inne:
        - umocowanie prawne standardów medycznych (ważne dla wszystkich lekarzy, a w
        odniesieniu do tego wątku, dla dyspozytorów CPR i dla ratowników). Na razie,
        proszę pamiętać, standardy są u nas wytycznymi, więc wszystko załatwia się u
        nas raczej na zasadzie "lepiej zrobić niż nie zrobić" - w tym przypadku lepiej
        posłać karetkę niż nie posłać, bo w razie czego tak naprawdę nie ma się jak
        bronić

        - zapełnienie SORów bo ratownik (jeżeli ma olej w głowie) będzie wiózł 95-100 %
        przypadków na SOR. A SORy zostają jakie są - z niedoborami lekarzy (często
        obsadzone jednym lekarzem na bramce, z innymi dochodzącymi z oddziałów
        szpitalnych!). Dobrze że jest czas, że nie wszystkie karetki wypadkowe będą
        pozbawione lekarzy, będzie można zobaczyć, o ile wzrośnie obciążenie SORu
        pacjentami przywożonymi masowo (i słusznie) przez zespoły ratownicze.

        Zatem, jak zwykle u nas, robi się wszystko od tyłu (szczęście że też po polsku
        w innym aspekcie - łatwo wprowadza się zarządzenia, które są niewykonalne, więc
        się je odwołuje albo wprowadza okresy przejściowe, które później są wydłużane,
        prawie zawsze!!! - vide dostosowanie budynków do standardów, było do 2005,
        potem 2008, teraz 2010, jestem pewien że to nie koniec!).

        Ratownicy od początku roku podskakiwali z podniecenia i radości z wywalenia
        lekarzy z części karetek. Okazuje się, że w większosci stacji od dziś nic się
        nie zmienia, lekarzy usunięto tylko tam, gdzie szef stacji jest bardzo pazerny
        na kasę (dwóm ratownikom płaci mniej niż lekarzowi i ratownikowi),

        Podejrzewam, że w grudniu 2010 (czy 2009 nie wiem dokładnie), termin okresu
        przejściowego się wydłuży, a okres pracy lekarzy innych niż specjaliści
        medycyny ratunkowej zostanie przesunięty z obecnego (do 2020), do powiedzmy
        2050 roku. Mniej więcej do czasu, kiedy wreszcie wejdzie w Polsce układ z
        Schengen i euro ;-))).

        Ukochany kraj, umiłowany kraj.
        • walerinka Re: W karetce ma nie być lekarza????? 01.01.07, 23:38
          Przytaczanie statystyk, że w wielu krajach system karetek bez lekarzy się
          sprawdził, bo statystycznie więcej osób przeżywa jest jakimś absurdem. Nikt nie
          wspomniał np. o przygotowaniu tamtych ratowników czy o wyposażeniu karetek
          którym jeżdżą. A to pewnie odgrywa niebagatelne znaczenie.
          Nie chcę w żaden sposób negatywnie oceniać wiedzy naszych ratowników, ale
          pewnie jakaś różnica musi być, skoro u nas ratownikiem można zostać po
          kilkumiesięcznym kursie. Mam wrażenie, że to trochę za krótko i za mało, żeby
          ratować życie porównywalnie z lekarzem. Ale może się mylę.
          • nico72 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 02.01.07, 06:26
            Ratownikiem medycznym zostaje się po szkole ratowniczej lub 3-letnich studiach
            licencjackich. To pkt 1. Jeżeli chodzi o wyposażenie karetek to czasy "erek" na
            nysach już dawno minęły.
            Ale zgoda że wchodzić to będzie powoli.
      • nowackie1 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 23.01.07, 19:43
        Będzie,będzie, bo niektóre Pogotowia podpisują umowy z POZ na nocną opiekę wyjazdową. I tak karetka z całym sprzetem reanimacyjnym jedzie 25km do sraki,a dyrekcja pogotowia zarabia na tym 20-30 złotych
        • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 23.01.07, 23:10
          > I tak karetka z całym sprzetem reanimacyjnym jedzie 25km do sraki,a dyrekcja
          > pogotowia zarabia na tym 20-30 złotych

          To pierwsze stwierdzenie jest prawdziwe.
          To drugie nie. Z doświadczenia wiem, że 10 tys populacji to średnio 1 wizyta
          domowa na dyżur (jak dobrze pójdzie to i tyle nie). Jak już pogotowie podpisuje
          nocną pomoc wyjazdową, to podpisuje z kilkoma POZetami. Na ogół podpisuje też
          umowę o pomoc ambulatoryjną. Kilka POZetów to dajmy na to 20 tys. pacjentów.
          20 tys pacjentów to jakieś 13 tys zł na opiekę całodobową miesięcznie.
          Miesiąc to 30 dyżurów (już nie wnikajmy w rozbijanie na dni powszednie i
          weekendy). Jeden dyżur to trochę ponad 400 zł. Jeśli jest lekarz ambulatoryjny
          i dajmy na to pielęgniarka, to im się za taką robotę płaci 150 lekarzowi, 70 zł
          pielęgniarce. Zostaje plus minus 200 zł. Trafi się wyjazd do sraczki - to i tak
          jest on za 200 zł. Nie trafi się - jest 200 zł na czysto (a nie 20).
          Jeśli się podpisze z jeszcze paroma POZetami, to stawka rośnie 2x. Znam
          pogotowie, które obsługiwało pomoc wyjazdową dla całego powiatu, 50 tys ludzi.
          Z punktu widzenia dyrektora opłaca się wtedy tyrpać karetkę z defibrylatorem i
          całym szpejem do sraczki.
          Uwaga! Karetka i jej załoga w tych wyliczeniach NIE KOSZTUJĄ NIC! bo są płaceni
          z pogotowiarskiej stawki dobokaretki. A że mają (w przypadku obsługiwania
          kikunastu POZetów) tych kilka wyjazdów więcej... No cóż - nikt nikogo nie
          zmusza do pracy.
          A że defibrylator się trzęsie w drodze do sraczki? No cóż, można też
          powiedzieć, że może czasem kupiony został dzięki umowom o pomoc wyjazdową (i
          ciułaniu tych 200, 300 czy 400 zł co noc). Znam stacje pogotowia, które
          uzyskiwały dzięki tym umowom całe karetki - może i używane, ale jednak karetki-
          w czasach, gdy wymieniało się polonezy na cokolwiek lepszego, choćby 15
          letniego VW. Wszystko ma 2 strony.
          Co nie znaczy, że dobrze, gdy defibrylator we w pełni wyposażonej RW jedzie w
          towarzystwie 3 osób z zespołu ratowniczego do sraczki.


    • metamorphosis4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 02.01.07, 00:29
      Niestety nie nastąpi to zbyt szybko.
      Piszę "niestety", bo moim zdaniem jest to fantastyczny pomysł i
      najrozsądniejsze rozwiązanie. Pytanie tylko jak zda egzamin w naszej
      rzeczywistości. Potrzebne są bardzo szczegołowe procedury i ich rzetelna
      realizacja. Będę trzymać kciuki ;)
      • sithicus Re: W karetce ma nie być lekarza????? 02.01.07, 17:47
        Będzie fajnie. Już widzę te tabuny pacjentów czekające pokornie w 6-12 godzinnej
        kolejce... zupełnie jak w UK....
        • reszka2 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 02.01.07, 19:47
          He he, zanim sie przyzwyczają, to rzecznik praw pacjenta będzie musiał
          zatrudnić dodatkowe sekretarki do odbierania telefonów wyjących z wściekłości
          tych, którym "się należy, zawsze, wszędzie i natychmiast".

          A tak serio - cel jest dobry, trzeba czasu i pieniędzy, żeby zaczęło działac, a
          przede wszystkim - zmiany mentalności, z czym będzie najtrudniej.
          Osobiście wolałabym żeby ratowal mnie sprawny, wykształcony ratownik (i jeszcze
          przystojny ;), niż emerytowany okulista dorabiający w PR, który ma problemy z
          wejściem na drugie piętro, a jego wiedza zatrzymała sie w latach
          osiemdziesiątych.
          • sithicus Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 01:56
            reszka2 napisała:

            > He he, zanim sie przyzwyczają, to rzecznik praw pacjenta będzie musiał
            > zatrudnić dodatkowe sekretarki do odbierania telefonów wyjących z wściekłości
            > tych, którym "się należy, zawsze, wszędzie i natychmiast".

            He he he... Nikt i nic tak mnie nie wku**ia jak rozdarty na całe gardło,
            wczorajszy, niemyty od kilku dni osobnik, któremu "siem należy".
            Przypadek autentyczny z UK - robotnik na budowie przy pomocy tzw.
            "kołkownicy" wstrzelił sobie kołek w udo. Na szczęście nie trafił w t. udową,
            przestrzelił na wylot mięsień. Po zgłoszeniu się czekał 8 godzin w kolejce
            zanim ktokolwiek udzielił mu pomocy. Anglicy nauczyli się czekać w kolejkach,
            Polacy też będą musieli sobie przypomnieć ową "szlachetną" tradycję.
            Czy powrócą komitety kolejkowe, listy, itd?
          • reginnka Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 15:06
            i do odbierania telefonów wyjących z wściekłości
            > tych, którym "się należy, zawsze, wszędzie i natychmiast".
            Kiedyś kolezanka ,w nerwach ,odpowiedziała pani która co 15 min monitowała o
            karetkę do zgłoszonej gorączki ,zeby napiała skargę do ministra że nie ma
            karetki która by natychmiast przyjechała do zgłoszenia i pani ta napisała skargę
            do ministra zdrowia a potem okazało się ze ministerstwo zażądało wyjasnienia tej
            sytuacji -bardzo szczegółowo,
            Najbardziej boję się zgłoszeń do temp . kiedy taka występuje przy sepsie , co
            więcej znane mi sa przypadki kiedy dzieci czy dorosli byli badani we wczesnym
            stadium tej choroby i nierozpoznani pozostawali w domu na lekach p/gorączkowych.
            Parę zgonów w zeszłym roku było :(( min.pieciolatek i dziewczyna około 30stki,
        • apetina4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 02.01.07, 23:09
          Już widzę jak ty pokorniejesz, kiedy problem
          będzie dotyczył ciebie,
          lub kogoś z twojej rodziny.Jak pokorniutko
          czekasz w 6-12 godz. kolejce.
          Życz więc sobie zdrowia, oby jak najdłużej.
          • sithicus Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 01:48
            Mnie osobiście stać na najlepszy abonament i prywatne leczenie :)
            I biorąc pod uwagę że 90% moich znajomych i rodziny to osoby powiązane z opieką
            zdrowotną (bo służba zdrowia się skończyła) to jakoś się nie boję :D
    • alergenzb Re: Proszę o informacje 02.01.07, 22:41
      Czy wzywając pogotowie do dziecka obciążonego zdrowotnie, nie przyjedzie
      lekarza, tylko ratownik, skoro do tej pory przyjeżdżajacy lekarz, natychmiast
      zabierał dziecko do szpitala i tak za kazdym przyjazdem.
      Czy ratownicy będą na tyle przygotowani aby pomóc dziecku natychmiast???
      Jak to może wyglądać??
      Proszę o informacje, jak to będzie wyglądalo w stosunku do chorych bardzo
      obciążonych, którym jest potrzebna natychmiastowa pomoc.
      • apetina4 Re: Proszę o informacje 02.01.07, 23:11
        Będzie to wyglądać tak, że osoba z udarem
        będzie traktowana jak histeryk.
        • alergenzb Re: Proszę o informacje 03.01.07, 00:11
          Aż tak źle !!!chyba być nie może????
      • agulha Re: Proszę o informacje 03.01.07, 00:18
        A co ma umieć zrobić przyjeżdżający, poza zabraniem do szpitala? Nie pytam
        ironicznie. Chodzi o intubację? Wkłucie centralne? Obwodowe? Podanie leku i.v.?
        Chyba ratownik ma do tego uprawnienia, a może się mylę? Skoro to zawsze to samo
        się dzieje, to wiadomo, co podać? To chyba lepiej, żeby przyjechał sprawny
        manualnie ratownik niż lekarz emeryt. Z kolei lekarz emeryt niech lepiej jedzie
        tam, gdzie Bóg wi, co jest pacjentowi.
        • alergenzb Re: Proszę o informacje 03.01.07, 00:45
          > A co ma umieć zrobić przyjeżdżający, poza zabraniem do szpitala? Nie pytam
          > ironicznie. Chodzi o intubację? Wkłucie centralne? Obwodowe? Podanie leku
          i.v.?

          Tak ale, czasami pomocy należy udzielić natychmiast i podjąć decyzję na
          miejscu, czas gra dużą rolę, a nie najpierw czekanie na pogotowie a potem czas
          przejazdu do szpitala, który przyjmie dziecko.
          Wydaje mi się że zbyt długi czas dziala na niekorzyśc pacjenta. Czy ratownik
          będzie miał mozliwość szybkiego kontaktu z lekarzem, będąc u pacjenta??, czy
          będa wysylane karetki w takim przypadku z lekarzem???


          > Chyba ratownik ma do tego uprawnienia, a może się mylę? Skoro to zawsze to
          >samo się dzieje, to wiadomo, co podać?

          Nie zawsze to samo się dzieje, a na większośc leków brak tolerancji???

          >To chyba lepiej, żeby przyjechał sprawny
          > manualnie ratownik

          Sprawność manualna to nie wszystko, dla mnie najwazniejsza jest wiedza medyczna
          ratownika, jego jak piszesz sprawność manualna, nic nie pomoże jak nie
          posiadzie odpowiedniej wiedzy, ktora i tak nie będzie wystarczająca jak wiedza
          lekarza. Takie jest moje zdanie.

          >To chyba lepiej, żeby przyjechał sprawny
          > manualnie ratownik niż lekarz emeryt. Z kolei lekarz emeryt niech lepiej
          >jedzie tam, gdzie Bóg wi, co jest pacjentowi.

          :-)))))
          Zbyt krytycznie podeszłas do lekarzy emerytów, choć nie twierdzę ze nie masz
          racji.


          • alergenzb Re: Proszę o informacje 03.01.07, 00:48
            Może by ktoś napisał, jakie bedą zasady dzialania pogotowia i wyjazdów do
            pacjenta z lekarzem lub bez lekarza.
      • sithicus Re: Proszę o informacje 03.01.07, 02:00
        Ratownicy będą jak leci wieźli wszystkich do szpitala. Tam z kolei natłoku spraw
        banalnych prawdziwie chorzy nie otrzymają pomocy. Śmiertelność wzrośnie.
        Może jestem pesymistą ale jak tak to właśnie widzę.
        • connie1 Re: Proszę o informacje 03.01.07, 10:08
          Nagle lekarze okazali się potrzebni ? przeciez to..(tu dodac odpowiedni epitet)
      • zzz12 Re: Proszę o informacje 03.01.07, 10:53
        A czego sie spodziewasz?
        Ratownik medyczny nie jest od LECZENIA tylko od RATOWANIA. Zadaniem ratownikow
        jest ocena, czy zagrozone jest zycie, zabezpieczenie podstawowych czynnosci
        zyciowych (oddychanie, krazenie, zalozenie dojscia do zyly) i transport do
        szpitala.
        Mozliwosci diagnostyczne i terapeutyczne w karetce sa praktycznie zadne lub w
        kazdym razie bardzo ograniczone, bez wzgledu na to, ile specjalizacji ma
        jezdzacy w niej lekarz.
        Obecnosc lekarza w karetce to paranoja. Zdecydowanie jest to praca dla
        ratownikow.
    • scorpioo19 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 11:13
      Czy kolka nerkowa jest powodem do wezwania pogotowia? Czy dyspozytor może
      odmówić wysłania karetki do takiego pacjenta (bo do bólu nie jeździmy)?
      Oczywiście można zawieść taką osobę na pogotowie, ale to się wiąże z długim
      czekaniem, a delikwent wyje z bólu. Proszę o odpowiedź.
      • maverick777md Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 14:38
        Zadawanie takich pytań w przyszłości będzie uznane za sabotowanie IV RP i
        działanie antypaństwowe. Odpowiedź na to pytanie znajdzie się sama w trakcie
        realizacji światłych planów Naszego Kochanego Ministra. Jeśli coś pójdzie nie
        tak, to tylko z winy lekarzy. W takiej sytuacji weźmie się ich w kamasze i każe
        jeździć terenówkami w czynie społecznym za karetką.
        A zapewne skończy się to oblężeniem jedynegolekarza na pogotowiu. Tylko kto
        wtedy będzie brał tam dyżury!?!
      • maga_luisa Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 15:24
        Jestem lekarzem rodzinnym i zawsze zajmuję się takimi pacjentami. Dlaczego
        miałoby to robić pogotowie??? To nie jest stan zagrożenia życia. Przywieźć
        pacjenta do przychodni albo na dyżur opieki całodobowej i to wszystko.
        • slav_ Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 16:22
          Można przywieźć ale PO CO ?
          Wystarczy jeden telefon (ew. można się trochę poawanturować albo coś "dodać" do
          stanu pacjenta).
          przyjadą, zbadają, zrobią zastrzyk, wszystko z dostawą do domu
          na pewno wygodniej niż tłuc się po nocy (wtedy zwykle boli najbardziej) własnym
          samochodem czy szukać transportu (częsta odpowiedź na pytanie "dla czego
          wezwano Pogotowie?" - "bo nie mam czym dojechać do lekarza").
          Dodając do tego brak zupełnie podstawowej wiedzy powodujący kompletna panikę
          przy błahych zachorowaniach, ignorowanie groźnych objawów (oddychanie, tętno,
          świadomość) a skupianie się na nieistotnych dolegliwościach, brak podstawowej
          pomocy (udrożnienie i zabezpieczenie dróg oddechowych, nieśmiertelne "krępulce"
          na kończyny przy krwawieniach dające w efekcie nasilenie krwawienia itp),
          czekanie do późnych godzin nocnych "bo myślałem że przejdzie" a potem wzywanie
          karetki o 4 w nocy (choć do powodem wezwania jest kaszel dziecka i poranna
          wizyta w Poradni była by równie skuteczna) mamy znaczną część pracy Pogotowia.
        • maverick777md Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 18:00
          zajmujesz się nimi 24 godziny na dobę? Chodzi mi o to czy działacie w ramach
          dyżurów. Ilu pacjentów Ci podlega? Ilu zazwyczaj konsultujesz podczas jednego
          dyżuru?
          • maga_luisa Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 22:01
            Mamy ok.4 tys pacjentów; zmieniamy się na dyżurach z dwójką kolegów. Mamy
            przeciętnie 20-30 interwencji miesięcznie, licząc godziny 18-8 i weekendy.
            • maverick777md Re: W karetce ma nie być lekarza????? 04.01.07, 22:33
              Nie obraź się, ale to bardzo mało. Uważam, że lawinowo wzrośnie liczba Państwa
              pacjentów, gdyż część z nich "mimo wszystko" obsługiwana jest przez zespoły
              wyjazdowe karetek. Znam BARDZO podobny NZOZ i tam drżą na myśl o dyżurach ze
              zwględu na obłożenie pacjentami w momencie, gdy nie będzie lekarza w karece.
              Dyskusja na ten temat miała miejsce niedłufo przed sylwestrem. Póki co, ja
              nadal nie wyobrażam sobie pracy na SORze, chyba, że lekarze rodzinni NAPRAWDĘ
              przejmą opiekę całodobową - bo obawiam się że ratownicy postanowią
              wszystko "zrzucać" na jedynego lekarza dyżurnego.
              Dziękuję za odpowiedź i życzę jak najspokojniejszych dyżurów w nowym roku.
              I oczywiście pensji będącej wielokrotnością (w liczbach całkowitych, większych
              od 1:)) średniej krajowej!
              • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 04.01.07, 23:48
                > nadal nie wyobrażam sobie pracy na SORze, chyba, że lekarze rodzinni NAPRAWDĘ
                > przejmą opiekę całodobową

                Lekarze sprawują opiekę całodobową bez zarzutu. Od 2002 prowadzę z kolegą
                opiekę całodobową w jednym z ZOZów, pogotowie nie ma u nas nic do roboty poza
                przypadkami stricte pogotowiarskimi (ból w klatce, obrzęk płuc, ciężki atak
                astmy). Jeśli trzeba, jeździmy też (ku zdumieniu Arona) na wizyty domowe.
                Nie ma najmniejszego powodu do jakichkolwiek przypuszczeń że liczba pacjentów
                wzrośnie, bowiem niemal każdy w miejscu naszego działania wie o działającym
                ambulatorium całodobowym (łącznie z chatami na ostatecznym końcu wsi, dwa
                kilometry za polem pod lasem, to teren wiejski pod Krakowem), wie o tym od lat
                i w razie potrzeby stabilnie korzysta. Co ma się zmienić teraz, skoro od lat
                widuje się u nas karetkę kilka razy w miesiącu? Nie będzie jeździć do NZK czy
                jak? Przecież to co jest w gestii opieki całodobowej jest zaopatrywane!
                Idąc dalej, znam dużo lekarzy dyżurujących w samym Krakowie. Wiem jak tam
                wygląda opieka całodobowa, wiem o setkach pacjentów dziennie, o dziesiątkach
                wizyt (w większości niepotrzebnych). Co ma się zmienić? Co jeszcze ma
                przyjmować opieka całodobowa skoro od 5-6 lat przyjmuje gorączki, bóle brzucha,
                kolki, rwy, zmienia cewniki, odsyła zawały rozpoznane u siebie?
                OPIEKA CAŁODOBOWA DZIAŁA.
                NIC NIE MA POWODU LAWINOWO WZRASTAĆ, a już na pewno nie liczba pacjentów opieki
                całodobowej, która łącznie ze swoimi POZetami załatwia lekko licząc 98 %
                przypadków zachorowań. Może pogotowie, przepraszam ratownictwo, ruszy d upę do
                pozostałych 2 % - NZK, obrzęków płuc, wypadków, utrat przytomności, śpiączek
                itd.?
                • maga_luisa Re: W karetce ma nie być lekarza????? 05.01.07, 10:57
                  Masz dużo racji.
                  Mój ostatni "miły" epizod w kontakcie z Pogotowiem wyglądał tak: zgłoszenie
                  zaburzeń świadomości u kobiety. U mnie pełna poczekalnia. Nie może to czekać na
                  wizytę, więc zalecam wezwanie Pogotowia. Owszem, przyjechali i zabrali chorą na
                  gwizdkach, ale poświęcili 5 minut, żeby doktor mógł wejść do mnie i przy
                  pacjentach mnie zjechać z góry na dół - bo przecież mogłam zostawić chorych i
                  zasuwać do domu pacjentki.
                  • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 05.01.07, 11:12
                    > Nie może to czekać na wizytę, więc zalecam wezwanie Pogotowia.

                    Mało ze nie może czekać, tu w ogóle nie ma mowy o wizycie lekarskiej.
                    100 % przypadek dla ratownictwa.

                    > ale poświęcili 5 minut, żeby doktor mógł wejść do mnie i przy
                    > pacjentach mnie zjechać z góry na dół - bo przecież mogłam zostawić chorych i
                    > zasuwać do domu pacjentki

                    Zgłosiłaś do Izb? Ja bym zgłosił.
                    Niestety, jestem równiez lekarzem ratownictwa, ale widzę co się zaczyna
                    wyrabiać, po pierwsze, te niebotyczne ubezpiecznia OC (których nikt nie płaci,
                    większość w ogóle nie wie, jakie ono ma być, ale niestety kiedyś skończy się to
                    tragicznie dla któregoś z lekarzy). Po drugie - ta nieprawdopodobna pycha. Tak
                    lekarzy, jak i nowych gwiazd (niestety są to gwiazdy spadające, tylko jeszcze o
                    tym nie wiedzą) - ratowników. Jeśli gdzieś jest pycha wśród lekarzy, to u
                    lekarzy pogotowia, przepraszam - ratownictwa.
                    Ja co prawda nie miałem aż takich kłopotów, ale są sytuacje śmieszne.
                    Albo próbują zepchnąć ewidentną interwencję ratowniczą na POZ, albo pomagają
                    jakoś tak dziwnie - kiedyś prosiłem o transport z lekarzem (ale katetką W,
                    spokojnie) dziecka ukąszonego przez pszczołę - kierowałem do szpitala dlatego,
                    że 2 miesiące wczesniej miało utratę przytomności w takiej sytuacji. Było
                    zupełnie stabilne. Dyspozytorka przyjęła zgłoszenie, po czym nad ośrodkiem
                    zaczął... kołować śmigłowiec LPR. Co się okazało? Karetka W była na wyjeździe,
                    dyspozytorka ignorując moje zapewnienia o braku bardzo pilnych wskazań do
                    transportu wezwała śmigłowiec. Oczywiście ekipa smigłowca problemu nie robiła,
                    natomiast w dokumentacji wpisałem - dyspozytorka wezwała śmigłowiec ratowniczy
                    z powodu chwilowego braku karetki W, bez wskazań merytorycznych. Dzieciak miał
                    frajdę, przeleciał się śmigłowcem. Inna rzecz ile to kosztowało, ale to już nie
                    była moja decyzja. Dodam, że owa dyspozytorka to bardzo doświadczona, świetna
                    Rkowa pielęgniarka, bardzo rozsądna.
                    Dziwne jest to ratownictwo...


                    • young_doc Re: W karetce ma nie być lekarza????? 07.01.07, 10:21
                      Hmm, sytuacja dość absurdalna ale powiedziawszy szczerze zupełnie się dypozytorce nie dziwię.
                      Logicznie patrząc - wezwanie helipotera nic ją nie kosztowało.
                      Odstawienie wizyty do kolejki groziłoby:
                      - awanturą ze strony rodziców pacjenta
                      - potencjalnym artykułem w lokallnej gazetcie
                      skargą do dyrekcji
                      - a w końcu brakiem wolnej karetki przez pewien okres czasu...
                      Krótko mówiąc optymalna decyzja z punktu widzenia dyspozytora niekoniecznie byłaby optymalną z punktu widzenia systemu.
                      Wyrazy wsparcia dla magi_luisy - nie ma się co chamem przejmować.
                      I pozdrowienia dla Lohengrina - zawsze miło mi poczytać Twoje posty. Cieszę się że ktoś w tym kraju myśli podobnie.
                      • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 07.01.07, 10:33
                        > Logicznie patrząc - wezwanie helipotera nic ją nie kosztowało.
                        > Odstawienie wizyty do kolejki groziłoby:
                        > - awanturą ze strony rodziców pacjenta
                        > - potencjalnym artykułem w lokallnej gazetcie
                        > skargą do dyrekcji
                        > - a w końcu brakiem wolnej karetki przez pewien okres czasu...
                        > Krótko mówiąc optymalna decyzja z punktu widzenia dyspozytora niekoniecznie
                        > byłaby optymalną z punktu widzenia systemu.

                        To stały konflikt interesów jakiegokolwiek systemu i elementów go tworzących.
                        Oczywiście, że każdy broni przede wszystkim swojego tyłka. Ostatnie lata
                        utrwalają pewien schemat w medycynie, a w ratownictwie tym bardziej jest to
                        widoczne - schemat polegający na przewadze zabezpieczenia pacjenta z którym już
                        mamy kontakt, czasami do przesady. Tzn. z punktu widzenia dyspozytora:
                        - lepiej wysłać karetkę niż nie wysłać.
                        - lepiej wysłać wcześniej niż później.
                        itd.
                        Z punktu widzenia lekarza
                        - lepiej przyjąć pacjenta niż go odesłac, choćby się miało do odesłania
                        wszelkie dane
                        - lepiej zrobić badanie niż nie zrobić.

                        Osoby inteligentne inaczej, obecne na tym forum, informuję, że nie napisałem
                        właśnie że chorego nie trzeba zabezpieczać albo że nie trzeba robić badań.
                        Napisałem, że pomimo rzetelnej wiedzy, która wykazuje że czasami nie trzeba
                        robić badań, albo wręcz nie trzeba kontaktu z lekarzem, relacje lekarze (czy w
                        ogóle pracownicy ochrony zdrowia) -reszta świata, ułożyły się tak, że ta wiedza
                        w ogóle nas nie broni. Jej zastosowanie byłoby zbawienne dla budżetu systemu.
                        Ale tego nikt nie wymaga, nikt nie będzie miał pretensji (a jeśli już to tylko
                        słowne i chwilowe) o wysłanie nawet śmigłowca do "niczego", zawsze obowiązuje
                        zasada "lepiej wysłać, nigdy nie wiadomo". Otóż jest to zła zasada, ale postawa
                        pacjentów, mediów i kolejne przepisy prawa ją niestety utrwalają.
                        M. in. dlatego ochrona zdrowia kosztuje bardzo dużo, a to dopiero początek,
                        niedługo każdy system publiczny będzie musiał się zawalić.

                        • young_doc Re: W karetce ma nie być lekarza????? 07.01.07, 10:59
                          > niedługo każdy system publiczny będzie musiał się zawalić.
                          Mam nadzieję że to fałszywe proroctwo, jednak mimo wszystko dobrze zorganizowany system publiczny uważam za lepszy od równie dobrze zorganizowanego prywatnego, a ściślej mówiąc - system nastawiony na zysk od systemu non - profit.

                          > (...) zawsze obowiązuje zasada "lepiej wysłać, nigdy nie wiadomo". Otóż jest to zła zasada (...)
                          Wracając do głównego wątku: właśnie dlatego jestem zwolennikiem karatek z ratownikami. Nie dlatego że będą udzielać lepiej pomocy niż lekarze (jak niektórzy z nich twierdzą) lecz dlatego że system oparty na nich stanowi jedyne możliwe skuteczne zabezpieczenie przed nadużywaniem ratownictwa medycznego dla innych celów. Jedynym możliwym sposobem ograniczenia liczby niepotrzebnych wyjazdów jest ograniczenie liczb wezwań - ponieważ selekcja na poziomie dyspozytora nigdy nie będzie już większa, nikt nie będzie się bnarażał na konsenkwencje w razie nieuchronnych pomyłek w imię dobra systemu - jest ograniczenie pokusy dla pacjentów.
                          Jak zwykle kluczem do powodzenia reformy są "szczególiki" nigdzie nie określone w ustawie - liczba i obsada personalna SORów, stosunek liczby zespołow specjalistycznych do podstawowych, finansowanie systemu (które będzie regularnie zaniżane, obawiam się), etc. Zresztą - pożyjemy zobaczymy. Do nawet 2010 r. będzie zapewne kilku ministrów zdrowia, ze dwie kolejne ustawy o PRM, zapewne inna koalicja... Jednym słowem - im więcej się zmienia tym więcej pozostaje takie samo.
                          • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 07.01.07, 11:18
                            > Jak zwykle kluczem do powodzenia reformy są "szczególiki" nigdzie nie
                            > określone w ustawie

                            I w ogóle do powodzenia czegokolwiek.
                            Odbijam piłeczkę i piszę że również mi z Tobą bardzo miło się rozmawia.
                            Jesteś jedną z nielicznych osób tutaj, które nie dość, że nie widzą mojego
                            rzekomego chamstwa czy upierdliwości, to jeszcze rozumieją to co piszę, i
                            prowadzą dyskusję merytoryczną.

                            Bardzo się cieszę, że jest nas coraz więcej (m. in. Slav) osób podnoszących
                            wagę szczegółów. Nasze wspaniałe sarmackie idee są oczywiście świetne, szkoda
                            tylko że żadna nie znalazła swego pozytywnego finiszu.
                            O przewadze cywilizacyjnej zachodu decyduje dbałość o szczegóły.
                            Życzę dalszego rozwoju i kariery, a malkontentom forumowym którym tak
                            przeszkadza czepianie się detali - dalszego trwania w marazmie bez szansy na
                            zmianę tego stanu rzeczy!


                • kazet69 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 05.01.07, 23:03
                  podziwiam w Cz-wie i okolicach jakieś 400 tys głów 130-150 wyjazdów dziennie tj
                  50 000 rocznie w tym 70% pierdół i ani jednego nocnego i całodobowego POZ
                  natomiast stada tych "co im sie należy" np pyralgina o 4 w nocy
              • maga_luisa Re: W karetce ma nie być lekarza????? 05.01.07, 10:07
                I tu się bardzo mylisz. Jest mało nie dlatego, że obsługuje ich Pogotowie, a
                dlatego, że ich potrzeby są zaspokojone w godzinach pracy Przychodni, bo
                nieustannie im tłumaczę, co kwalifikuje się na dyżur, a co nie, bo ich znam od
                13 lat i oni mnie znają.
                Wiem, kto i po co wzywał Pogotowie, bo wcześniej czy później ten pacjent do mnie
                trafi. Zdarza się może kilka x w miesiącu, że wezwą karetkę do bólu brzucha czy
                zawrotów głowy - za każdym razem rozmawiamy o tym i tłumaczę, jak powinno to
                wyglądać.
                Jetsem głęboko przekonana, że dobrze funkcjonująca Poradnia Rodzinna "ustawia"
                system opieki medycznej; trzeba tylko chcieć i być głęboko konsekwentnym.
                Pacjent ma dostać to, co dostać powinien, ale nie można zgadzać się na "koncerty
                życzeń" i zachowania roszczeniowe spokojnie stopować.
                • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 05.01.07, 10:14
                  100 % zgody!

                  Jak rzadko na tym forum czyta się sensowne wypowiedzi!
                  Tak, magoluiso! To jest coś o czym bym marzył u siebie - tzn. edukacja
                  pacjentów jest, ale jednemu się chce, drugiemu nie i wygląda to tak jak wygląda.
                  A już zawsze zostaje ewentualność argumentu "przyszedłem teraz bo nie miałem
                  czasu wcześniej" czy inna podobna bzdura (mowa o przyjściu z przypadkiem
                  POZetowskim na dyżur całodobowy).
                  Oczywiście można pacjenta nie przyjąć i potem się zastanawiac, jakie ma szanse
                  na pogorszenie stanu zdrowia z zupełnie innych przyczyn, ale to może się
                  zdarzyć - i wtedy jakie są szanse na jego poważne roszczenia.
                  Można też pacjenta przyjąć i spać spokojnie, próbować mu przy tym tłumaczyć że
                  to nie tak, ale jak już zostanie przyjęty, to mam wrażenie - że zapamięta
                  głównie to, że należało mu się, to i dostał.
                  Podziwiam skuteczność Twojej edukacji.
                  Niemniej jednak, mam podobne do Twoich obserwacje - opieka całobodowa po prostu
                  działa!

            • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 04.01.07, 23:57
              > Mamy ok.4 tys pacjentów; zmieniamy się na dyżurach z dwójką kolegów. Mamy
              > przeciętnie 20-30 interwencji miesięcznie,

              Uppssss..
              Mamy ok 3 razy więcej pacjentów i ok. 8-10 razy więcej interwencji miesięcznie.
              Myślę jednak, że opinie iż gdzieniegdzie wzrośnie liczba interwencji opieki
              całodobowej, mogą być prawdziwe. U mnie w każdym razie nie spodziewam się
              żadnego wzrostu ilości pacjentów, zwłaszcza że "nasza" stacja pogotowia
              korzysta z okresu przejściowego i pozostawiła karetki RW z lekarzami.
      • tygrysiatko1 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 04.01.07, 19:27
        kolka nerkowa nie jest powodem do wezwania karetki!!!!!!! nie jest stanem
        zagrożenia życia!!!!!!!
        Polskie spoleczeństwo niestety nie rozumie "do czego służy POgotowie" i
        traktuje jak taksówkę lub wypisywanie recept, bo leki się skończyły...
        a w kraju istnieje coś takiego jak przychodnia i lekarz pierwszego kontaktu...
        • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 04.01.07, 20:49
          o ile kolka nerkowa jest kolką faktycznie.
          akurat ból brzucha bym traktował jako odrębny problem.
          za dużo niejasności.
          dziesiątki "spokojnych" wyjazdów do bólu brzucha kończyło się reanimacją,
          szybkim transportem, i niestety -tez pozostawianiem pacjenta po zastrzyku z
          NoSpą, i zgonem.
          Ból brzucha poza IBS i kolką to także perforujący wrzód, zawał serca itp.
          Zwłaszcza ratownicy o tym zapominają, znam liczne ich wypowiedzi że to "takiego
          czegoś" jak ból brzucha nie pojadą. Czas (oby nie prokurator i koledzy z celi)
          nauczy ich pokory.
          • extorris Re: W karetce ma nie być lekarza????? 04.01.07, 21:10
            wlasciwie system karetek bez lekarzy funkcjonuje dobrze tylko wowczas gdy
            ratownicy zabieraja na SOR niemal kazdego, przypadki odmowy sa konsultowane z
            lekarzem przez radio na miejscu przy pacjencie i sa generalnie rzadkie

            dzieki temu lekarze nie sa zmuszani do stawiania ryzykownych diagnoz na
            podstawie wywiadu, badania fizykalnego i EKG w mieszkaniu pacjenta

            SOR daje nieco wiecej mozliwosci diagnostycznych i czas na obserwacje
            eliminuje takich, co wzywaja karetke po recepte, a odmowia wycieczki karetka do
            szpitala
    • slav_ Re: W karetce ma nie być lekarza????? 03.01.07, 15:12
      Trafia mnie ze złości jak czytam takie wątki, "newsy" w gazetach itp. Oczywiście
      nie na respondentów (nawet za najgłupsze) bo maja prawo być zaniepokojeni tylko
      na miłościwie nam radzących którzy do znudzenia powielają stare "chcieliśmy
      dobrze a wyszło jak zawsze".
      GDZIE do cholery jest nasz wspaniały Minister Zdrowia wraz ze swoja świtą i paru
      innych ministrów od infrastruktury i bezpieczeństwa obywateli? Czy to takie
      trudne w dzisiejszych czasach wykorzystując różne kanały informacyjne dotrzeć do
      praktycznie wszystkich pacjentów ? Według mnie wystarczy jeden urzędnik z
      komputerem, telefonem, faksem i kompetencjami nadanymi przez Min Zdrowia i parę
      dni pracy.

      Czemu możemy za nasze pieniądze w gazetach oglądać uśmiechniętą gębę R.
      Giertycha i czytać laurki na jego cześć zamiast dostać w tychże gazetach (PRZED
      wejściem ustawy) zwięzłe kompendium - co się zmieni, kiedy, jakie są zasady
      wzywania Pogotowia, kto z tym Pogotowiem może do nas przyjechać, jaki ma
      kompetencje, JAKIE INFORMACJE należy podać dyspozytorowi, co sprawdzić u pacjent
      przed wezwaniem itp "drobiazgi" które zwiększają szansę sensownego działania (i
      szanse pacjenta), kiedy nie warto upierać się że "musi przyjechać lekarz" bo
      priorytetem jest zabezpieczenie funkcji życiowych i szybki transport itp, itd...
      Jak się takie rzeczy "tłucze" do głowy różnymi drogami to zawsze coś zostaje.

      Poza tym wygląda na to że wyobraźnia ustawodawcy sięga tylko momentu wsadzenie
      delikwenta do karetki i jazdy na sygnale - gdzie te świetnie wyposażone a przede
      wszystkim MAJĄCE WYSTARCZAJĄCY PERSONEL (a nie "schodzący z oddziału dyżurny")
      SOR-y (poza nielicznymi wyjątkami) do których będą pacjentów zawozić karetki ?
    • brombeer Re: W karetce ma nie być lekarza????? 05.01.07, 20:37
      Uwazam, ze do niektorych wezwan wystarczy ekipa z ratownikiem. Natomiast groza
      mnie napawa mysl o tym, ze decyzje co do wyslania lekarskiej lub nie-lekarskiej
      ekipy podejmie nikt inny jak tylko pani Zenia dyspozytorka.
      W kraju, w krorym mieszkam,telefon w pogotowiu odbiera dyspozytor, natomiast
      decyzje o wyjezdzie ekipy z lekarzem, badz prostego zmbulansu podejmuje
      lekarz-regulator.
      Nie widze innej mozliwosci. Nie wiem czy w PL przewiduje sie takie rozwiazanie,
      bo w innym wypadku decyzje podejmowane beda a)przez dyspozytora nie -lekarza, a
      pomoc udzielana przez ratownika nie-lekarza. Tego chyba nie mozna nazwac postepem?
    • gov.single Re: W karetce ma nie być lekarza????? 25.01.07, 14:20
      Rola dyspozytora tak naprawdę sie nie zmieni.

      A jesli chodzi o personel karetki-zdecydowanie bardziej wole wyszkolonego
      ratownika niz np. okuliste, radiologa itp.(nie obrazajac przedstawicieli tych
      specjalizacji). Prawde jest taka, ze sporo lekarzy specjalizujacych sie w
      bardzo "spokojnych" dziedzinach, nie zajmujacych sie na codzień ratowaniem
      pacjentów dorabia sobie w pogotowiu.I ich reakcja czasami jest nieadekwatna do
      stanu pacjenta. Ratownicy zadziałaja szybciej i zgodnie z procedura,

      Dyspozytor karetkli może odmówic przysłania karetki i odesłać pacjenta do
      lekarza pierwszego kontakltu ale sporo z nich nie chce ryzykować ściągnięciem
      prtzez rpzjuszonego i roszczeniowego pacjenta telewizji, gazet i wszystkich
      świetych.
      Niestety.
      • 1951b Re: W karetce ma nie być lekarza????? 26.01.07, 03:29
        Lohengrin4 napisał:

        "Niestety, jestem równiez lekarzem ratownictwa, ale widzę co się zaczyna
        wyrabiać, po pierwsze, te niebotyczne ubezpiecznia OC (których nikt nie płaci,
        większość w ogóle nie wie, jakie ono ma być, ale niestety kiedyś skończy się to
        tragicznie dla któregoś z lekarzy). Po drugie - ta nieprawdopodobna pycha. Tak
        lekarzy, jak i nowych gwiazd (niestety są to gwiazdy spadające, tylko jeszcze o
        tym nie wiedzą) - ratowników. Jeśli gdzieś jest pycha wśród lekarzy, to u
        lekarzy pogotowia, przepraszam - ratownictwa."

        Lohengrin podziwiam Ciebie i jednocześnie bardzo dziękuję za to, że miałeś
        odwagę na tym forum powiedzieć prawdę o swoich kolegach, lekarzach ratownictwa.
        Masz rację pycha niektórych lekarzy jest porażająca.
        Ta ich wyniosłość, nadmierna wiara w siebie, swoją nieomylność,
        stanowi ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów.

        Taki właśnie lekarz przyjechał do mojej mamy w złotej godzinie.
        Omawiałam ten przypadek na forum szlachetne zdrowie.

        Serdecznie pozdrawiam :)
        • lohengrin4 Re: W karetce ma nie być lekarza????? 26.01.07, 10:21
          > Masz rację pycha niektórych lekarzy jest porażająca.
          > Ta ich wyniosłość, nadmierna wiara w siebie, swoją nieomylność,
          > stanowi ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów.

          To też się zdarza. Miałem co prawda na myśli głównie zachowanie ratowników (nie
          w ramach sztucznie wzmacnianej wojny lekarzy z ratownikami tylko wobec
          życiowych obserwacji faktów), ale lekarzom też się to zdarza.
          I po drugie, chodziło mi bardziej o pychę w kontaktach z innymi pracownikami
          systemu ochrony zdrowia. O to, że zbyt często od pacjenta wazniejszy jest rejon
          (przy czym wiedza o miejscowych regulacjach jest czasami po prostu błędna u
          lekarzy i Panów Ratowników zespołów ratunkowych). To poczucie, że do czego by
          się nie wezwało zespołu ratownictwa, to zawsze było to wezwanie nieuzasadnione
          (może poza paroma przypadkami STEMI w przychodni, wtedy zachowanie zespołu nie
          było już takie wyniosłe, a pani doktor zerkała niepewnie na ratownika z
          pytaniem w oczach - podać coś? nie podać?).
          To poczucie ratowników, że standardy to cała wiedza medyczna, ślepy, fanatyczny
          kult standardów i odsądzanie każdego lekarza od czci i wiary, jeśli coś robi
          nie tak jak w standardzie (nie ważne czy dlatego, że nie zna standardu, czy
          dlatego, że wie, że coś trzeba zrobić inaczej). Standardy ratownicze to nawet
          nie jedna tysięczna wiedzy medycznej, nie dociera to jednak do ratowników.

          Po prostu, ratownictwo (na czele z ratownikami, ale i niektórymi lekarzami),
          zaczyna przybierać postać towarzystwa wzajemnej adoracji, a wszyscy pozostali
          to tumany, bo nie intubują i nie odbarczają odmy prężnej co 2 dzień.
          To nieustanne wieszanie psów na POZetach, nawet tych, które pracują pełną parą
          i w rejonie których karetka jest bardzo rzadkim gościem.
          Itd. itp.
          Oczywiście, wyniosłość członków ratowniczego towarzystwa wzajemnej adoracji
          przenosi się też czasem na chorych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka