glupiakasia 22.02.07, 19:20 ciekawy tekst: www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3925184.html dopiszcie proszę inne absurdy na styku lekarz-pacjent-NFZ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sithicus Re: rak po polsku 22.02.07, 21:56 Ciekawsze fragmenty: "Po 2005 roku polskie szpitale musiały dostosować się do standardów unijnych, które przewidują m.in. minimum 4 m kw. na jednego pacjenta i dostęp do łóżek z trzech stron. Aby spełnić te wymogi, trzeba było zwiększyć powierzchnię szpitali albo zmniejszyć liczbę łóżek. Szpitale nie są z gumy, więc wybierano to drugie rozwiązanie. Tylko na jednym oddziale jednego z warszawskich szpitali liczbę łóżek zmniejszono z 31 do 16. Nie sposób dowiedzieć się, ile łóżek zlikwidowano w całym kraju." "Są leki za 2 tysiące złotych, są za 9 tysięcy..." "Fundusz inwigiluje szpitale do tego stopnia, że od dwóch lat wymaga z rocznym wyprzedzeniem bardzo szczegółowych danych, w jaki dzień, w jakich godzinach jaki lekarz będzie zajmował się chorym i jaka pielęgniarka będzie podawała chemioterapię. O ile w wypadku lekarzy można od biedy wpisać dni, w które przyjmują planowo (co też nie znaczy, że przez cały rok nic im nie wypadnie), to pielęgniarki pracują w systemie zmianowym i nawet ułożenie miesięcznego grafiku wymaga sporo pracy. Lekarze oceniają, że formalności wymagane przez NFZ zajmują 40-50 procent ich czasu pracy, a wszelka dokumentacja nawet 80 procent. Może będzie ci łatwiej ich zrozumieć, kiedy zabraknie im go dla ciebie. W tym roku Centrum Onkologii w Warszawie dostało z NFZ na chemioterapię szpitalną 18 mln zł. To wystarczyłoby na kurację niestandardową po operacji jednym rodzajem przeciwciał około 150 pacjentek. W szpitalu jest 1500 pacjentek z rakiem piersi, z czego 300 ma wskazania do tego leku. Opinia publiczna dowiaduje się, że szpitale się zadłużają, bo są źle zarządzane. Lekarz: - Na ukończenie kliniki hematologii w Łodzi brakuje 2 mln zł. Remont fontanny i podgrzewana kostka chodnikowa przed Pałacem Prezydenckim ma kosztować 3,5 mln, więc niech nikt nie mówi, że w tym kraju brakuje pieniędzy. Każdego roku umrze 85 tysięcy chorych na raka." I co wy K**WA na to, kochani rodacy?????? Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: rak po polsku 23.02.07, 18:52 rodacy z pewnością ci odpiszą, że i tak bierzesz w łapę :) Odpowiedz Link Zgłoś
sithicus Re: rak po polsku 24.02.07, 10:11 A niech sobie pisza. Tylko ja lecze Brytoli i zadnemu z moich pacjentow nigdy by do glowy nie przyszlo wyglupiac sie z koperta. Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: rak po polsku 24.02.07, 12:36 Jak miło jest siedzieć w Wielkiej Brytanii i walić w klawiaturę, zadając tego typu pytania. Nie wszyscy chyba wyjechali z Twojej rodziny zagranicę. Jestem ciekawa, co zrobisz, jak przytrafi się tego typu choroba jednemu z najbliższych członków rodziny. Nadal będziesz siedział przy komputerze, czy może będziesz próbował dotrzeć do swoich kolegów w Polsce. Ty jako lekarz najlepiej wiesz, co się dzieje w naszej ochronie zdrowia i nie trzeba Ci chyba tłumaczyć jak to funkcjonuje. Wiesz Sithicus w życiu bywa różnie i nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: rak po polsku 24.02.07, 12:54 W UK każdy konsultant ma prywatne łóżka i jak pacjenta stać może się na nich położyć. Jest to całkiem oficjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: rak po polsku 24.02.07, 15:15 Aelithe czy to ma być Twoja odpowiedź na mój post. Czy Ty też piszesz z UK ? Artykuł mówi o ludziach żyjących i chorujących w Polsce. Mnie interesuje, co może przy obecnym stanie ochrony zdrowia, zrobić człowiek, który np. niedawno dowiedział się, że ma raka i jest potrzebne drogie leczenie. Co takiemu pacjentowi jako lekarz powiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
wahb Re: rak po polsku 24.02.07, 15:22 jako lekarz nic mu nie powie, bo nie praktykuje w najjaśniejszej- to chyba jasne- nie? a prywatnie moze mu doradzic, ale nie musi, kazdy jest dorosły i robi co chce i teraz kiedy jest zdrowy i wtedy kiedy zachoruje. a rodzinę lekarza oczywiscie wiekszość z nas będzie leczyć bez honorarium, to chyba oczywiste. jesli uwazasz to za niesprawiedliwe- radze ci - kształć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
1951b Re: rak po polsku 24.02.07, 18:24 Wahb: „ jako lekarz nic mu nie powie, bo nie praktykuje w najjaśniejszej- to chyba jasne- nie?” Dla Ciebie może i jasne. Dla mnie nie. Być może nie jestem taka spostrzegawcza jak Ty. To, że pisze o UK wcale nie oznacza, że tam mieszka i pracuje. Wahb: „ a prywatnie moze mu doradzic, ale nie musi, kazdy jest dorosły i robi co chce i teraz kiedy jest zdrowy i wtedy kiedy zachoruje” Masz rację, ale jak się w Polsce przeżyło ponad 50 lat, to trudno teraz spakować manatki i wyjechać do innego kraju żyć i się leczyć. Mimo szczerych chęci, nie wszyscy mogą niestety wyjechać z Polski. Niekiedy młodzi i wykształceni ludzie, nie mogą opuścić tego kraju ze wzglądu na sytuację rodzinną. Czy to tak trudno zrozumieć, że nie wszyscy wyjeżdżają? Czy to tak trudno zrozumieć, że część społeczeństwa musi, tu mimo wszystko żyć? Wahb: „ a rodzinę lekarza oczywiscie wiekszość z nas będzie leczyć bez honorarium, to chyba oczywiste. jesli uwazasz to za niesprawiedliwe- radze ci - kształć dzieci.” Wiem, że dobrym zwyczajem jest leczenie bezpłatne innych lekarzy i członków ich najbliższej rodziny. Artykuł 67 Kodeksu Etyki Lekarskiej. Czasami jednak odnoszę wrażenie, że niektórzy lekarze pracujący w Polsce o tym zapomnieli. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: rak po polsku 27.02.07, 15:19 Nie nie piszę z UK, choć system tego kraju jest mi dobrze znany. MOja odpowiedź nie dotyczyła twojego postu, ale wypowiedzi powyżej. Co do twojego pytania. Środki jakie sa przeznaczone na medycynę są ograniczone. Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, że mamy najszerszy bepłatny serwis medyczny. Dysponując budżetem 400 euro na pacjetna oferujemy chorym bezpłatnie zakres usług niedostępny pacjentom w innych krajach. Dla przykładu w Norwegii budżet na jednego chorego wynosi 7000 euro i z ubezpieczenia publicznego finansuje się wyłącznie leczenie szpitalne oraz część kosztów specjalistyki ambulatoryjnej. Co więcej zakres powyższych jest ściśle reglamentowany. Leki, lekarz rejonowy oraz częśc specjalistyki jest finansowane przez chorych. Jeśli przeanalizujesz fakty oraz praktykę stwierdzisz jednoznacznie, że obietnice naszych polityków i stan opieki medycznej w tym kraju bazuje na obiecywaniu gruszek na wierzbie. Polityka od wielu lat prowadzona przez kolejen reżimy postkomunistyczne polegała na odsunięciu problemu do nastenych wyborów i przesunięcia na następną ekipę. Efektem jest gigantyczne zacofanie poslkiej ochrony zdrowia, gigantyczne z jednej strony niedoinwestowanie, a z drugiej absurdalna alokacja środków. Pieniędzy na leczenie wszystkich najnowocześniejszymi metodami nie ma nigdzie. I ich nie będzie. Wyjątkowy absurd Polski polega na fakcie, że nie ma publicznych środków na określone typy leczenia. Po drugie są ludzie gotowi za takowe zapłacić. Po trzecie lekarze gotowi by byli leczyć takich pacjentów. Natomiast jest to niezgodne z prawem. Przy żenującym wynagrodzeniu personelu medycznego oraz przy zapewnieniu 10% rzeczywistych potrzeb nie dziwna jest obecnośc korupcji w tym środowisku. Co więcej działania kolejnych reżimów ( SLD; UW obecne PO;AWS a obecnie PiS) starają się, mimo oficjalnych innych stanowisk, układ ten maksymalnie zakonserwować. Odpowiedz Link Zgłoś