nocny_piter
20.03.07, 11:16
Nie trzeba być taoistą żeby wiedzieć, że zło zawiera w sobie cząstkę dobra, a
każdy medal ma dwie strony :)
Bezprecedensowa w historii Polski nagonka na lekarzy ma także swoje dobre
strony. O złych pisać nie będę, bo za dużo by było pisania, wspomnę tylko, że
po spektakularnych i medialnych aresztowaniach doktorów z Warszawy i Sosnowca
doszła afera finansowa związana z wyłudzaniem pieniędzy z NFZ (m.in za
leczenie nieboszczyków!) i kilka mniejszych afer łapówkarskich. Przytaczam
urywki z "Gońca Medycznego", :
1. "Po usłyszeniu 12 zarzutów stan zdrowia Jacka S., ordynatora chirurgii
ogólnej pogorszył się. Podejrzany o łapówkarstwo lekarz trafił na oddział
kardiologii."
2. "Szpital MSWiA zakażał groźnym gronkowcem" - o kolejnej "aferze" w
stołecznej placówce pisze na pierwszej stronie "Życie Warszawy".
3. "Dwie lekarki z przychodni w Jaworznie (Śląskie) zostały zatrzymane pod
zarzutem korupcji. Postawiono im zarzuty przyjmowania łapówek za wystawianie
zwolnień lekarskich. Obu kobietom grozi kara nawet do 10 lat więzienia."
(dalej czytamy, że jedna z pań doktor przyjęła kwotę 50 PLN za L-4, za co
czeka ją do 10 lat pudła:)
4. "Najbardziej oszukują w Wielkopolsce, na Mazowszu, Podkarpaciu i
Lubelszczyźnie" Szpitale i przychodnie wyłudziły z NFZ prawie 49 milionów
złotych. Za te pieniądze można by zrobić 2 tys. przeszczepów nerek, 3,5 tys.
operacji serca albo blisko 10 tys. operacji guza piersi" - pisze "Dziennik".
(z artykułu jasno wynika, że oszukują wszędzie, ale najbardziej właśnie tam)
5. "Szpital chowa łóżka przed pacjentami!
Lekarz dyżurny szpitala odmówił przyjęcia przywiezionego przez karetkę
reanimacyjnego chorego z powodu braku wolnych miejsc. Zespół pogotowia nie dał
się zbyć. Medycy poszli na szpitalne oddziały i naliczyli... 14 wolnych łóżek.
Sprawę wyjaśniają Urząd Marszałkowski i Narodowy Fundusz Zdrowia."
Może wystarczy... uff... co to się wyrabia! Muszę zażyć kropelki walerianowe,
bo się zdenerwowałem.
Ale miałem pisać o dobrych stronach. Otóż dobra strona polega na tym, że wielu
Kolegów pojęło wreszcie, że w tym systemie nie warto pracować! Jest to system
zły, zepsuty, prowokujący do niegodnych lekarza zachowań. Wszelkie te tak
zwane "mechanizmy wyrównawcze" (wyrównujące niskie płace) przestają
funkcjonować. Nie da się dalej spokojnie pracować, brać "kopert" czy innych
dowodów miłości i wdzięczności pacjentów, nie można też dalej tolerować brudu,
braku sprzętu jednorazowego itd., nie da się również pracować przy niedoborach
kadrowych, bo za to grozi odpowiedzialność karna i cywilna... BARDZO DOBRZE
SIE DZIEJE! Łapówkarstwo konserwowało ten fatalny system!
Na brud, gronkowce itd. nie zwracano należytej uwagi!
Wszystkie te relikty PRL-u są teraz skutecznie likwidowane. Lekarze się
prywatyzują, odchodzą z miejsc, gdzie łatwo zostać kryminalistą. Zakładają
prywatne placówki, gdzie zarabiają legalnie, bez stresów, bez obaw że padną
ofiarą prowokacji albo donosu. To są właśnie te pozytywy. Bo tak naprawdę to
od lekarzy zależy jak będzie wyglądał system ochrony zdrowia. A system
ewoluuje w dobrą stronę:
"Coraz częściej rezygnujemy z państwowej służby zdrowia
Co najmniej półtora miliona Polaków korzysta z usług prywatnej służby zdrowia.
Przychody prywatnych przychodni rosną o 20-30% rocznie - informuje
"Rzeczpospolita".
he he he... już dawno o tym pisałem...