Dodaj do ulubionych

Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy...

20.03.07, 11:16
Nie trzeba być taoistą żeby wiedzieć, że zło zawiera w sobie cząstkę dobra, a
każdy medal ma dwie strony :)
Bezprecedensowa w historii Polski nagonka na lekarzy ma także swoje dobre
strony. O złych pisać nie będę, bo za dużo by było pisania, wspomnę tylko, że
po spektakularnych i medialnych aresztowaniach doktorów z Warszawy i Sosnowca
doszła afera finansowa związana z wyłudzaniem pieniędzy z NFZ (m.in za
leczenie nieboszczyków!) i kilka mniejszych afer łapówkarskich. Przytaczam
urywki z "Gońca Medycznego", :

1. "Po usłyszeniu 12 zarzutów stan zdrowia Jacka S., ordynatora chirurgii
ogólnej pogorszył się. Podejrzany o łapówkarstwo lekarz trafił na oddział
kardiologii."

2. "Szpital MSWiA zakażał groźnym gronkowcem" - o kolejnej "aferze" w
stołecznej placówce pisze na pierwszej stronie "Życie Warszawy".

3. "Dwie lekarki z przychodni w Jaworznie (Śląskie) zostały zatrzymane pod
zarzutem korupcji. Postawiono im zarzuty przyjmowania łapówek za wystawianie
zwolnień lekarskich. Obu kobietom grozi kara nawet do 10 lat więzienia."
(dalej czytamy, że jedna z pań doktor przyjęła kwotę 50 PLN za L-4, za co
czeka ją do 10 lat pudła:)

4. "Najbardziej oszukują w Wielkopolsce, na Mazowszu, Podkarpaciu i
Lubelszczyźnie" Szpitale i przychodnie wyłudziły z NFZ prawie 49 milionów
złotych. Za te pieniądze można by zrobić 2 tys. przeszczepów nerek, 3,5 tys.
operacji serca albo blisko 10 tys. operacji guza piersi" - pisze "Dziennik".
(z artykułu jasno wynika, że oszukują wszędzie, ale najbardziej właśnie tam)

5. "Szpital chowa łóżka przed pacjentami!
Lekarz dyżurny szpitala odmówił przyjęcia przywiezionego przez karetkę
reanimacyjnego chorego z powodu braku wolnych miejsc. Zespół pogotowia nie dał
się zbyć. Medycy poszli na szpitalne oddziały i naliczyli... 14 wolnych łóżek.
Sprawę wyjaśniają Urząd Marszałkowski i Narodowy Fundusz Zdrowia."


Może wystarczy... uff... co to się wyrabia! Muszę zażyć kropelki walerianowe,
bo się zdenerwowałem.

Ale miałem pisać o dobrych stronach. Otóż dobra strona polega na tym, że wielu
Kolegów pojęło wreszcie, że w tym systemie nie warto pracować! Jest to system
zły, zepsuty, prowokujący do niegodnych lekarza zachowań. Wszelkie te tak
zwane "mechanizmy wyrównawcze" (wyrównujące niskie płace) przestają
funkcjonować. Nie da się dalej spokojnie pracować, brać "kopert" czy innych
dowodów miłości i wdzięczności pacjentów, nie można też dalej tolerować brudu,
braku sprzętu jednorazowego itd., nie da się również pracować przy niedoborach
kadrowych, bo za to grozi odpowiedzialność karna i cywilna... BARDZO DOBRZE
SIE DZIEJE! Łapówkarstwo konserwowało ten fatalny system!
Na brud, gronkowce itd. nie zwracano należytej uwagi!
Wszystkie te relikty PRL-u są teraz skutecznie likwidowane. Lekarze się
prywatyzują, odchodzą z miejsc, gdzie łatwo zostać kryminalistą. Zakładają
prywatne placówki, gdzie zarabiają legalnie, bez stresów, bez obaw że padną
ofiarą prowokacji albo donosu. To są właśnie te pozytywy. Bo tak naprawdę to
od lekarzy zależy jak będzie wyglądał system ochrony zdrowia. A system
ewoluuje w dobrą stronę:

"Coraz częściej rezygnujemy z państwowej służby zdrowia
Co najmniej półtora miliona Polaków korzysta z usług prywatnej służby zdrowia.
Przychody prywatnych przychodni rosną o 20-30% rocznie - informuje
"Rzeczpospolita".

he he he... już dawno o tym pisałem...


Obserwuj wątek
    • wahb Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 11:41
      "Coraz częściej rezygnujemy z państwowej służby zdrowia
      > Co najmniej półtora miliona Polaków korzysta z usług prywatnej służby zdrowia.
      szczerze mówiąc zupełnie mnie nie obchodzi, czy za moją poradę zapłaci mi
      pacjent ( klient) czy jego ubezpieczyciel- to problem klienta a nie mój.
      • extorris Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 15:59
        byleby zaplacil tyle ile oczekujesz

        nocny ma racje - byle tak dalej
        najlepszym sposobem na zmiane systemu jest emigracja i odejscie od NFZ
        • wahb Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 16:22
          cóż bez płacy nie ma kołaczy- nie placi- nie ma
      • tango45 Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 16:58
        wahb napisała:

        > "Coraz częściej rezygnujemy z państwowej służby zdrowia
        > > Co najmniej półtora miliona Polaków korzysta z usług prywatnej służby zdr
        > owia.
        > szczerze mówiąc zupełnie mnie nie obchodzi, czy za moją poradę zapłaci mi
        > pacjent ( klient) czy jego ubezpieczyciel- to problem klienta a nie mój.



        Na calym swiecie pacjent nazywa sie PACJENT , zas dla ciebie pacjent to jest
        klient? Jak u krawca. Nigdy w zyciu nie slyszalam zeby amerykanski lekarz
        powiedzial na pacjenta - klient. Oj zalosny ty jestes egzemplarz. powinienes
        byc wykidajlem w drzwiach a nie lekarzem. Lekarze nie szanuja pacjentow nie
        szanuja siebie i Narod ma juz tego dosyc. Chyba nie znajdziecie poparcia w
        waszym strajku bo w swojej pysze nie zabiegacie o poparcie Narodu. Tacy jak ty
        dolewaja oliwy do ognia. Tobie nie zalezy na pacjentach ale przeciez z nich
        zyjesz.
        • lis4289 przeczytaj umowe z NFZ 20.03.07, 18:26
          tam nie ma ani jednego slowa PACJENT

          jest platnosc za wykonanie tylko i wylacznie jednej procedury
          wyceniona wg punktow wzietych z sufitu
          • delco Re: przeczytaj umowe z NFZ 20.03.07, 19:19
            Zresztą wg NFZ lekarz nie leczy tylko realizuje procedury, a szpital nie dba o
            pacjenta tylko o wypełnienie kontraktu...
            • vlad Re: przeczytaj umowe z NFZ 20.03.07, 23:04
              lekarz wg NFZ nie jest lekarzem a "świadczeniodawcą" a pacjent -
              "świadczeniobiorcą".
              Leczenie zastało zastąpione określeniem "realizowanie kontraktu".
        • wahb Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 19:32
          określenie pacjent pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego CIERPLIWY. Nie
          pasuje do was w zadnym stopniu, zaś to czego od nas żądacie pasuje raczej do :
          nasz klient nasz pan, czyż nie?
          • aelithe Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 19:38
            Jak to mówią w UK
            Patient is waitin' patiently for the doctors appointment.
            • wahb Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 20:31
              Jak to mówią w UK
              malo ze mówia, również robią
          • travel_wawa Zawód lekarza jest zawodem wolnym. 20.03.07, 19:43
            A zwłaszcza na rynku usług medycznych Unii Europejskiej, której Polska jest
            integralnym rejonem powoli zaczyna działać mechanizm naczyń połaczonych.

            Z czasem wymusi to nie tylko przyjete w Europie relacje pomiędzy honorariami
            lekarzy a wynagrodzeniami w innych działach, ale tez lepszą organizację procesu
            diagnozowania i leczenia, w którym z lekarzy zdejmie się zbędną biurokrację
            wypozażając ich w pomoc kompetentych sekretarek medycznych, komputery, sieciowy
            dostęp do diagnostycznej bazy danych (zamiast biegac po papierki). A system
            informatyczny zaprojektuje informatyk profesjonaloista, a nie lekarz
            komputerowiec amator za darmo "po godzinach".

            Te czasy są bliższe niż się to panu tango wydaje.
            Pytanie czy sektor publiczny do tego czasu wytrzyma.
            Jeśli się zawali UE zmusi Polskę do stworzenia prawdziwego systemu ubezpieczeń
            zdrowotnych.
            Ten system nakazowo rozdzielczy skazany jest na porażkę.
            Po prostu zabraknie chętnych do pracy za takie marne grosze, w tak urągających
            godności naszego zawodu warunkach.

            A odwoływanie się tu do "narodu" jest nie tyle archaiczne co śmieszne.
            Polski lekarz równie bobrze może leczyć przestawicieli społeczeństwa polskiego,
            szwedzkiego, brytyjskiego (bez względu na narodowość). Nasze dyplomy są ważne w
            całej UE.
            • aron2004 Re: Zawód lekarza jest zawodem wolnym. 20.03.07, 20:24
              to lekarze są odpowiedzialni za złą jakość lecznictwa w Polsce.
              • barabara6 Re: Zawód lekarza jest zawodem wolnym. 24.03.07, 18:58
                i do tego jeszcze sa niemoralni
                no i jeżdżą terenówkami na wczasy w Grecji
                • dr01 Re: Zawód lekarza jest zawodem wolnym. 24.03.07, 21:03
                  a wy... gnębicie murzynów!
                  • tango45 Re: Zawód lekarza jest zawodem wolnym. 25.03.07, 09:37
                    dr01 napisał:

                    > a wy... gnębicie murzynów!


                    Jest akurat odwrotnie. Murzyni gnebia nas.
          • alergenzb Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 22:11
            Wyjaśnienie slowa pacjent z encyklopedi

            Pacjent - osoba poddana zabiegom medycznym, opiecie lub leczeniu. Osoba taka
            najczęściej jest chora lub ma jakiś uraz i jest leczona przez, lub wymaga
            leczenia przez lekarza o właściwej specjalności.

            Link
            pl.wikipedia.org/wiki/Pacjent

            Drugie znaczenie wg. encyklopedi
            pacjent Dodaj do notesu


            Językoznawstwo


            pacjent (łc. patiens, -ntis ‘cierpiący coś’ od pati ‘cierpieć’) med. osoba
            pozostająca pod opieką lekarza lub zgłaszająca się do niego celem
            zdiagnozowania schorzenia.

            Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod
            redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
            zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.
            link:portalwiedzy.onet.pl/105692,,,,pacjent,haslo.html


            wahb napisała:

            > określenie pacjent pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego CIERPLIWY.

            Pomyłka nie CIERPLIWY A CIERPIĄCY

            >Nie pasuje do was w zadnym stopniu,
            PASUJE DO PACJENTA


            • alergenzb Re: powyżej do wahb... 20.03.07, 22:14
              • p.atryk Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 22:26
                "Cuivis dolori remedium est patientia (Publilius Syrus)"

                "Lekarstwem na bol (cierpienie) jest cierpliwosc."


                Obecne znaczenie "pacjent" nie wymaga definiowania,ale okreslenie "cierpliwy w
                cierpieniu" bylo uzywane przez stoika Sotiona,nauczyciela Seneki Mlodszego.
                • alergenzb Re: Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 22:31
                  p.atryk napisał:
                  > "Lekarstwem na bol (cierpienie) jest cierpliwosc."
                  > Obecne znaczenie "pacjent" nie wymaga definiowania,ale okreslenie "cierpliwy w
                  > cierpieniu" bylo uzywane przez stoika Sotiona,nauczyciela Seneki Mlodszego.

                  To tylko prywatna wypowiedz, a nie znaczenie slowa pacjent.
                  wahb użyła znaczenia slowa, łącznie łacińskiego:-)
                  • wahb Re: Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 22:35
                    be patient alergenzb
                    • alergenzb Re: Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 22:39
                      wahb napisała:

                      > be patient alergenzb
                      Bez komentarza:-))
                  • p.atryk Re: Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 22:41
                    alergenzb napisała:


                    > To tylko prywatna wypowiedz, a nie znaczenie slowa pacjent.
                    > wahb użyła znaczenia slowa, łącznie łacińskiego:-)

                    To nie jest "prywatna wypowiedz",ale proba zdefiniowania relacji czlowiek
                    chory-choroba-lekarz ,podjeta przez rzymskiego filozofa. Przysiege Hipokratesa
                    tez zamierzasz nazywac "prywatna wypowiedzia"?
                    Dla mnie to ma glebszy sens-"cierpliwy w cierpieniu" to aspekt czlowieczenstwa,
                    zrozumienia i akceptacji pewnego (mniej czy bardziej przejsciowego) stanu.
                    I to jest wlasnie "pacjent" w przeciwienstwie do "chorego".
                    • alergenzb Re: Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 22:48
                      p.atryk napisał:
                      > To nie jest "prywatna wypowiedz",ale proba zdefiniowania relacji czlowiek
                      > chory-choroba-lekarz ,podjeta przez rzymskiego filozofa. Przysiege Hipokratesa
                      > tez zamierzasz nazywac "prywatna wypowiedzia"?
                      > Dla mnie to ma glebszy sens-"cierpliwy w cierpieniu" to aspekt
                      czlowieczenstwa,
                      > zrozumienia i akceptacji pewnego (mniej czy bardziej przejsciowego) stanu.
                      > I to jest wlasnie "pacjent" w przeciwienstwie do "chorego".

                      Podaję wypowiedz wahb poniżej
                      Wyjaśniła znaczenie slowa pacjent, zresztą bardzo błędnie, zaznaczając, ze nie
                      pasuje do pacjentów:-) To nie była próba definiowania, ale błędna prywatna
                      wypowiedz wahb, podająca znaczenie slowa. Nie było w jej wypowiedzi prób
                      zdefiniowania relacji, a konkretne podanie znaczenia. Cytuję wypowiedz poniżej.
                      A to nie tłumaczy podania błędnego znaczenia słowa pacjent.

                      wahb napisała:
                      >określenie pacjent pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego CIERPLIWY. Nie
                      >pasuje do was w zadnym stopniu, zaś to czego od nas żądacie pasuje raczej do :
                      >nasz klient nasz pan, czyż nie?
                      • p.atryk Zmeczylem sie -lubisz Wikipedie jako zrodlo ? 20.03.07, 23:01



                        en.wikipedia.org/wiki/Patient
                        I istotny fragment:


                        Etymology

                        The word patient is derived from the Latin word patiens, the present participle
                        of the deponent verb pati, meaning "one who endures" or "one who suffers".

                        Patient is also the adjective form of "patience". Both senses of the word share
                        a common origin.

                        Tlumaczyc na polski mi sie nie chce- znaczenie jest chyba jasne.
                        • wahb Re: Zmeczylem sie -lubisz Wikipedie jako zrodlo ? 20.03.07, 23:04
                          mam duzy krytycyzm do własnej wiedzy i juz lecialam sprawdzac. dzieki p.atryk-
                          moge sobie darowac.
                          • alergenzb Re: Zmeczylem sie -lubisz Wikipedie jako zrodlo ? 20.03.07, 23:06
                            wahb napisała:

                            > mam duzy krytycyzm do własnej wiedzy i juz lecialam sprawdzac. dzieki p.atryk-
                            > moge sobie darowac.

                            A przeprosiny dla pacjentów????:-)
                            • wahb Re: Zmeczylem sie -lubisz Wikipedie jako zrodlo ? 20.03.07, 23:07
                              a za co mam przepraszac?
                              • alergenzb Re: Zmeczylem sie -lubisz Wikipedie jako zrodlo ? 20.03.07, 23:13
                                Za krzyczące podanie znaczenia slowa pacjent:-)
                                W dobie dzisiejszych czasów co niektórzy już mogą nie wiedzieć co znaczy słowo
                                pacjent:-) a klient:-)

                                • p.atryk Ja mam jedynie klientow... 20.03.07, 23:32
                                  Trudno sie doszukac w moich pacjentach cierpienia,to tak na marginesie.

                                  Obie panie podalyscie czesciowe zrodloslowy. I nie dziwi mn ie to,ze alergenzb
                                  woli czesc dotyczaca "cierpienia" a wahb czesc dotyczaca "cierpliwosci"-w takich
                                  rolach sie automatycznie ustawiacie.
                                  Czy nie jestescie gotowe na jakikolwiek consensus?
                                  Uznajac poglebione znaczenie pojecia "pacjent",uznajcie jednoczesnie racje
                                  drugiej strony.
                                  • alergenzb Re: Ja mam jedynie klientow... 21.03.07, 00:11
                                    p.atryk napisał:

                                    > Trudno sie doszukac w moich pacjentach cierpienia,to tak na marginesie.
                                    >
                                    > Obie panie podalyscie czesciowe zrodloslowy. I nie dziwi mn ie to,ze alergenzb
                                    > woli czesc dotyczaca "cierpienia" a wahb czesc dotyczaca "cierpliwosci"-w
                                    takic
                                    > h
                                    > rolach sie automatycznie ustawiacie.

                                    Nie prawda!!!
                                    wahb podala znaczenie slowa dla wyjasnienia, a ja podalam encyklopedyczne
                                    znaczenie słowa. Nie ma w tym moich odczuć, a tylko znaczenie slowa, podałam
                                    łącznie żródło a nie moje odczucia.
                                    Dla sprostowania błędu wahb. Nie można błędnie tłumaczyć znaczenia słowa
                                    pacjent.
                                    Nie podawaj, że to role w jakich się ustawiamy. Obracasz kota ogonem, a
                                    przecież nie o to chodzi.
                                    Chodzi tylko o wyjasnienie znaczenia i podważenie błędu wahb.
                                    Dlaczego tak trudno przyznać się do błędu???
                                    Przecież kazdemu może się zdarzyć, ale nie lekarzowi, który nie wie kogo leczy
                                    cierpliwych czy cierpiących.

                                    > Uznajac poglebione znaczenie pojecia "pacjent",uznajcie jednoczesnie racje
                                    > drugiej strony.
                                    Czyli twierdzisz, że z treści postu wahb ma rację??? pzrecież dyskusja
                                    dotyczyła tylko znaczenia slownikowego slowa pacjent.
                                    wahb, pisze bzdury odnośnie znaczenia slowa, ale według ciebie należy błędy
                                    ukryć, przerobić, zataić i wyjść na swoje??? czyli że wahb ma rację???
                                    Czy zawsze tak postępujesz????
                                    • alergenzb Re: Ja mam jedynie klientow... 21.03.07, 00:26
                                      p.atryk nie tłumacz koleżanki, ponieważ tak wielka gafę popełniła, że nie
                                      wiadomo czy się smiać czy płakać.
                                      Dalsza dyskusja naprawdę nie ma sensu.
                                      Znaczenie slowa pacjent wg. slownika jest jedno, te które podalam w linkach, a
                                      wahb lepiej niech nie wraca do tematu, ponieważ juz się osmieszyła i pokazała
                                      swoją wiedzę tłumacząc forumowiczom znaczenie slowa pacjent.
                                      Dalsza dyskusja bez sensu.
                                      Napisala, tego nikt nie cofnie i lepiej skończmy tą dyskusję. W tym przypadku
                                      trudno dyskutować, a kręcenia i robienie wody z mózgu innym jest bez sensu.
                                      Tu na forum, nie ma troglodytów.
                                    • p.atryk Skoro przechodzimy do pytan osobistych... 21.03.07, 00:37
                                      alergenzb napisala:

                                      czyli że wahb ma rację???
                                      > Czy zawsze tak postępujesz????


                                      Czy ty jestes zenska wersja arona? Bo on tez tak ma,napiszesz mu czarno na
                                      bialym (z linkami nawet) ale i tak bedzie swoje mantry wypisywal.


                                      > Czyli twierdzisz, że z treści postu wahb ma rację??? pzrecież dyskusja
                                      > dotyczyła tylko znaczenia slownikowego slowa pacjent.

                                      Tak,twierdze ze wahb ma czesciowo racje. Slowo pacjent wywodzi sie i od
                                      okreslenia "cierpiacy " i od okreslenia "cierpliwy".

                                      > wahb, pisze bzdury odnośnie znaczenia slowa, ale według ciebie należy błędy
                                      > ukryć, przerobić, zataić i wyjść na swoje???

                                      Tak jak i ty masz jedynie czesciowo racje (czyli czesciowo piszesz
                                      bzdury).Zwracajac jej uwage na zrodloslow "cierpiacy"-i slusznie. To b.wazny,ale
                                      nie jedyny zrodloslow "pacjenta"

                                      P.S.
                                      Zwracam uwage,na dwukrotne uzycie przeze mnie slowa "czesciowo" w roznych
                                      kontekstach.
                                      • alergenzb Re: Skoro przechodzimy do pytan osobistych... 21.03.07, 00:42
                                        p.atryk napisał:
                                        > nie jedyny zrodloslow "pacjenta"
                                        Pisane było o znaczeniu slowa a nie zródłoslowy. O nich nikt nie pisal poza
                                        toba.

                                        > Zwracam uwage,na dwukrotne uzycie przeze mnie slowa "czesciowo" w roznych
                                        > kontekstach.

                                        Nie zgadzam się z twoja wypowiedią
                                        Przypominam, że nie chodzi o zrodloslowy, a znaczenie slowa:-) a to duza różnica
                                        • p.atryk Troche mnie to krepuje... 21.03.07, 00:58
                                          ...ze musze w dyskusji przytaczac podstawowe definicje,ale trudno.

                                          "Zrodloslow" okresla pochodzenie danego wyrazu i jego PIERWOTNE znaczenie.
                                          Wynika z tego,ze do zrozumienia OBECNEGO znaczenia jakiegos wyrazu,znajomosc
                                          zrodloslowu jest niezbedna!
                                          Pomocne bedzie rowniez,jesli sprawdzisz sobie haslo: "etymologia"


                                          >Przypominam, że nie chodzi o zrodloslowy, a znaczenie slowa:-) a to duza różnica

                                          Tu przedstawiasz baaaardzo rewolucyjne spojrzenie na jezykoznastwo :).

                                          • alergenzb Re: Troche mnie to krepuje... 21.03.07, 01:28
                                            p.atryk w tej chwili potwierdzasz moje myslenie na temat Polska służba zdrowia.
                                            Jeżeli wszyscy tak tłumaczą osobę które błędnie określa znaczenia słowa
                                            pacjent, to tu nigdy nie będzie dobrze. Jeżeli taki jest priorytet dzialania
                                            lekarzy.
                                            To jest poprostu przykre, jeżeli we wszystkich sytuacjach stosujesz te metody.
                                            W zycie bym nie posądzila lekarza o to, ze nie wie co to znaczy pacjent, a
                                            drugiego o "kamuflowanie"-ukrywanie lub pokrywanie błędu, nawet w znaczeniu
                                            slowa. No cóż tak to jest w ......
                                            Nie jest łatwo się uczyć języka polskiego, to trudny język, ale od rodowitego
                                            Polaka należy wymagać poprawności, szczegolnie, że uczy się tego slowa pacjent
                                            przez wiele lat, a jego praca polega na bezpośrednim kontakcie z pacjentem.
                                            Tak slowo wahb cierpliwy rzeczywiście ma znaczenie ale w kontekście,czlowieka
                                            zdrowego. Bądz cierpliwy pacjencie, i czekaj na gwiazdkę z nieba a nie na
                                            lekarza, ponieważ on nie wie co to znaczy pacjent czyli cierpiący. Cierpliwy
                                            może być czlowiek zdrowy i niecierpiący czyli nie pacjent a zdrowy obywatel.

                                            Nie jestem polonistą i nie znam języka polskiego od dziecka, mogę jeszcze
                                            popełniać błędy, ale potrafię się do nich przyznać, na tym polega nauka, a nie
                                            na zafałszowywaniu znaczenia i dyskusji z nim związanej.
                                            Wierz mi nie pomyslała bym, że to tak dziala, czyżby rutyna zawodowa?
                                            Cóż, tacy są niektórzy polacy. Gorsze w tym wszystkim jest to, że moje zdanie,
                                            poprzez doświadczenia nabyte w Polsce dotyczace sluzby zdrowia zmieniają się na
                                            gorsze. Niestety, tylko o nielicznych mogę powiedzieć pochlebne opinie, a
                                            pozostali to....coś w stylu tej dyskusji:-)
                                            • alergenzb Re: Troche mnie to krepuje... 21.03.07, 01:39
                                              Jeżeli wszyscy tak traktuja pacjenta, jak okresliła wahb, to bardzo przykro to
                                              słyszeć, a jeszcze trudniej powtórzyc u siebie jak to w Polsce okresla sie
                                              pacjenta, a o traktowaniu juz nie wspomne. To forum rzeczywiście oddaje obraz
                                              Polskiej służby zdrowia. Tylko piszecie o pacjentach jacy to oni są źli, ale
                                              czy probowaliscie poszukać u siebie przyczyny, dlaczego tak się dzieje.
                                              A może nie znajomość znaczenia słowa pacjent.
                                              To właśnie forum mnie przekonuje, że pacjent w tym kraju nie może liczyć na
                                              pomoc większości lekarzy, ponieważ nie jest pacjentem:-(
                                            • p.atryk Ja sie poddaje... 21.03.07, 01:50
                                              Skoro jak sama przyznajesz nie znasz dobrze jezyka polskiego,nie podejmuj sie
                                              analizy etymologicznej znaczen. A jesli sie podejmujesz(i nie masz racji) to nie
                                              uciekaj w taktyki kobiece,majace z logika niewiele wspolnego. Z cytowanych
                                              przeze mnie linkow i informacji jasno wynika,ze znaczenie slowa "pacjent" tylko
                                              w 50% pokrywa sie z twoim jego rozumieniem.
                                              Tym gorzej dla linkow i zrodel,czy tym gorzej dla twojego rozumienia?

                                              I juz tak na marginesie,z "polska sluzba zdrowia" od dobrych paru lat nie mam
                                              nic wspolnego a wahb nie znam osobiscie ani w jakikolwiek inny sposob. Co
                                              pozbawia 4/5 objetosci twojego postu jakiejkolwiek wartosci polemicznej.
                                      • barabara6 Re: Skoro przechodzimy do pytan osobistych... 24.03.07, 19:00
                                        "Czy ty jestes zenska wersja arona?"
                                        Aron jest programem komputerowym. Nie ma męskiej/żeńskiej wersji
                                  • alergenzb Re: Ja mam jedynie klientow... 21.03.07, 00:36




                                    Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy...
                                    p.atryk napisał:
                                    > Obie panie podalyscie czesciowe zrodloslowy. I nie dziwi mn ie to,ze alergenzb
                                    > woli czesc dotyczaca "cierpienia" a wahb czesc dotyczaca "cierpliwosci"-w
                                    takic
                                    > h
                                    > rolach sie automatycznie ustawiacie.
                                    > Czy nie jestescie gotowe na jakikolwiek consensus?
                                    > Uznajac poglebione znaczenie pojecia "pacjent",uznajcie jednoczesnie racje
                                    > drugiej strony.

                                    Podaję treść wypowiedzi wahb. Natomiast moja wypowiedz dotycząca znaczenia
                                    slowa pacjent jest encyklopedi i slownika. Podała określenie, patrz poniżej

                                    Autor: wahb
                                    Data: 20.03.07, 19:32 + dodaj do ulubionych wątków
                                    >określenie pacjent pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego CIERPLIWY. Nie
                                    >pasuje do was w zadnym stopniu, zaś to czego od nas żądacie pasuje raczej do :
                                    >nasz klient nasz pan, czyż nie?

                                    Prubujesz kręcić w imię solidarności, czy zawsze tak pokrywasz wszystkie błędy
                                    kolegów i koleżanek:-)?

                                    > Czy nie jestescie gotowe na jakikolwiek consensus?

                                    O jakim consensusie w tym przypadku piszesz??? Czyż byś, był już zmęczony:-))


                      • wahb Re: Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 23:02
                        to inaczej- ten co placi i wymaga to klient, a ten co nie płaci- niech idzie
                        gdzie indziej- bez płacy nie ma kołaczy
                        • alergenzb Re: Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 23:10
                          wahb napisała:

                          > to inaczej- ten co placi i wymaga to klient,

                          Zależy za co płaci i czy jest chory czy zdrowy:-)
                          Jeżeli zdrowy płaci to klient, jezeli chory płaci to pacjent

                          >a ten co nie płaci- niech idzie

                          Dokąd??;-)
                          > gdzie indziej- bez płacy nie ma kołaczy

                          Tak w prywatnej klinice pracują, więc się zgadza:-)
                          Nie płacisz nie korzystasz z leczenia

                          Niezłe:-)
                        • co_dzienna Re: Mozna tak,mozna inaczej... 21.03.07, 10:09
                          Bez pracy nie ma kołaczy. Płaca jest wynikiem pracy.
                          Jeżeli chcesz podchodzić w taki sposób do tematu, idalną odpowiedzią będzie -
                          płacę i wymagam. Jak mnie nie wyleczysz, to ci nie zpłacę... :-))
                          • wahb Re: Mozna tak,mozna inaczej... 21.03.07, 12:42
                            jak mi nie zapłacisz sama albo twoj ubezpieczyciel) to sie nie spotkamy
                            • co_dzienna Re: Mozna tak,mozna inaczej... 21.03.07, 15:14
                              Na pieniąze trzeba sobie zapracować. Wiedzą, doświadczeniem, dobrą opinią
                              zarówno wśród pacjentów jak i wśród kolegów lekarzy, którzy często dobrych
                              fachowców polecają.
                              Jeżeli komuś brak powyższych, to z pewnością nie zarobi.
                              Polski system jest chory podwójnie, bo płacący nie mogą za swoje składki zbyt
                              wiele wymagać, są zawsze w pozycji "na kolanach", chyba, że zapomną o składkach
                              i zapłacą w systemie prywatnym.
                              Ale mimo wszystko dobrze by było pamiętać, że płaci się nie za spotkanie, a za
                              leczenie.
                              Za mało chyba w Polsce procesów o błędy w sztuce.
                      • alergenzb Re: Mozna tak,mozna inaczej... 20.03.07, 23:05
                        wahb napisała:
                        >określenie pacjent pochodzi od łacińskiego słowa oznaczającego CIERPLIWY.

                        Wykrzyczałaś ( duże litery) bzdurę.
                        Jeżeli wahb nie zna prawidlowego znaczenia slowa pacjent, to nie może cytować
                        >Nie pasuje do was w zadnym stopniu, zaś to czego od nas żądacie pasuje raczej
                        >do :nasz klient nasz pan, czyż nie?

                        Nie!, nie pasuje do pacjenta.
                        Ale lekarze często uzywają slowa klient cyt" wyslij klienta do..., ilu klientów
                        pozostało.. itd. nawet w mojej obecności jako pacjenta.

                        Ciekawe czy wahb, wie kogo leczy, cierpliwych czy chorych:-)???
    • aelithe Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 18:03
      1. trudno nie oszukiwać jeśli się płaci poniżej kosztów.
      2. gronkowce są zwykle zakażeniem endogennym
      Jedynym efektem takich nagonek, może byc tylko ine przyjmowania pacjentów z
      dodotnim posiewme w kierunku SA na zabiegi planowe - znane sa mi takie
      przypadki.
      • nico72 Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 20.03.07, 20:09
        No i jeszcze jeden efekt nagonki i ferowania wyroków bez sądu przez naszego
        ministra sprawiedliwości - zmniejszenie liczby przeszczepów (a min. Pinkas
        mówił że nie grozi nam to).
        • cuffed Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 21.03.07, 01:18
          Obywatele wiedza ,ze jest nagonka przed strajkami.
          • swan_ganz Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 21.03.07, 09:14
            > Obywatele wiedza ,ze jest nagonka przed strajkami

            nagonka - nagonką ale musisz przyznać, że środowisko też się swoim
            postępowaniem do takiej nagonki przyczynia .....

            Dzieje się historyczny moment - na naszych oczach rozpada się gomułkowski
            system ochrony zdrowia. Po prostu lobby profesorsko-ordynatorskie traci wpływy..
            Nocny Piter ma rację. Taka nagonka - mimo negatywnego postrzegania przez
            medyków w konsekwencji musi zaprocentować pozytywnymi zmianami w systemie.
            Zaryzykuję tezę, żę może wreszcie zaczniecie pracować na siebie i na swoje
            rodziny a nie na swoich szefów, którzy czasem - w przypływie dobrego humoru -
            rzucą swojemu personelowi jakiś ochłap...
            • nico72 Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 21.03.07, 13:04
              Mam szczerą nadzieję że masz rację swan. Ale trzeba przyznać że lobby
              profesorsko-ordynatorskie na razie próbuje się bronić.
    • swan_ganz Re: Pozytywne aspekty nagonki na lekarzy... 21.03.07, 08:39
      nie przytoczyłeś dość "fajnej" historii w Wlkp. Jakaś p. Doktor wypisała
      recepty na ponad 200 szt. aparatów słuchowych. I pewnie by nie było problemu
      gdyby nie fakt, że w celu sprzedaży tych aparatów pani doktor "ogłuszyła" całą
      wieś. Wszyscy dorośli mieszkańcy z jednej wsi dostali po swoim aparacie :-)
      Musiało ją chyba coś zaczadzić gdy to wymyśliła bo jak inaczej można
      wytłumaczyć jej pomysł? No chyba, że chciała iść siedzieć do pudła....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka